kropkaa
18.12.09, 00:55
Pewnie nie mam, daj Panie, ale oczywiście się martwię, co by było,
gdyby... W tamtej ciąży w ogóle się nie martwiłam, bo w ogóle nie
wiedziałam, nie słyszałam i żyłam szczęśliwie.
No więc się zastanawiam skąd to się bierze, co robić, by tego
uniknąć i nie dać się podłej bakterii, no i co, jak ktoś ma.
Czytałam, że u nas, jak zwykle, to jakaś panika i nie wiadomo co, a
na zgniłym Zachodzie i w USA jakoś zupełnie inaczej do tego
podchodzą. Nie wiem czy pełen lajcik, ale jakoś nie łączą tego z
końcem świata. Jak jest u nas - to, że na dom szlaban, to wiem, a w
szpitalu? Normalny naturalny (o ile u nas zdarza się poród
naturalny)?