Dodaj do ulubionych

ukruszony ząb

28.04.04, 21:18
Czy ktoś miał do czynienia z ukruszonym zębem u malucha (15 mies.)? Jak się
to leczy? Czytałam, że zęba się lakieruje, albo ściera, albo coś dokleja?
Trochę się przejmuję sad Poza tym boję się, że wizyta u dentysty skończy się
histerią. Poradźcie.
dzięki
Aśka
Obserwuj wątek
    • kaimek Re: ukruszony ząb 28.04.04, 22:00
      Wiesz, u nas było dokładnie to samo. W podobnym wieku zauważyłam u Niego
      ukruszoną górną jedynkę. Najpierw zwróciłam się o pomoc do pediatry. Lekarka
      stwierdziła wadę szkliwa (nic groźnego) i zaleciła podawanie Zymafluoru.
      Później nic złego się już nie działo. Rok temu dowiedziałam się jednak, że z
      tym fluorem różnie bywa. jeśli nie zbada się jego zawartości w organizmie i
      wodzie pitnej, to raczej może zaszkodzić niż pomóc. Na wszelki wypadek
      odstawiłam Zymafluor, a mimo to wszystko jest w porządku. Jeśli nie chcesz iść
      z maluszkiem do dentysty, to może zapytaj o to przy okazji pediatrę? Pozdrawiam
      ciepło.
      • dentystka2 Re: ukruszony ząb 28.04.04, 22:37
        Zależy, z jakiego powodu ząb "się ukruszył": jeśli wskutek urazu, to niewiele
        się z tym robi: na pewno nie odbudowuje, co najwyżej wygładza i lakieruje
        prepratem fluoru (w gabinecie stomatologicznym) . I obserwuje, czy ząbek nie
        sinieje czy w ogóle nie zmienia barwy, co wskazuje na obumieranie miazgi zęba
        po urazie i sugeruje usunięcie lub leczenie kanałowe takiego zęba (zależnie od
        wieku dziecka).
        Niestety, najczęściej przyczyną takiego "ukruszenia" jest po prostu próchnica,
        a tu już ani homeopatia, ani zymafluor nie pomogą. Stomatolog może albo
        oczyścić i wypełnić (zaplombować) taki ubytek lub zaimpregnować (czyli
        zalapisować), ale po tym ostatnim zęby czernieją. A co MUSZĄ zrobić rodzice?
        1. mycie ząbków dziecku (nie ma argumentu, że ono nie chce), a przynajmniej
        (jako absolutne minimum) wieczorem raz dziennie.
        2.po myciu zębów (wieczornym) szlaban na jedzenie! Żadnych soczków, herbatek,
        jabłek czy słodyczy. Najwyżej niesłodzona przegotowana woda. Koniec!
        3.Nie ma smoczków maczanych w cukrze, a najlepiej, żeby w ogóle nie było
        żadnych smoczków ani butelek: dwuletniemu czy półtorarocznemu dziecku jest to
        naprawdę niepotrzebne, a jeśli chcemy oszczędzić dziecku cierpień a sobie
        wydatków na leczenie stoamtologiczne i ortodontyczne- wyrzucić w diabły butelki
        i smoczki.
        4. Fluoru w preparatach doustnych (kropelki, tabletki) obecnie się nie zaleca,
        za to nie ma przeciwskazań w stosowaniu pasty dla dzieci z fluorem od początku.

        Po raz tysięczny piszę oczywistości, ale moja codzienność zawodowa pokazuje, że
        próchnica u dwuletnich dzieci jest nagminna. A tu nie ma usprawiedliwienia dla
        rodziców i opiekunów.
        A propos histerii: dlaczego wizyta u stomatologa ma się skończyć histerią?
        czyją? Chyba matki? Bo dziecko nie ma w tym wieku żadnych doświadczeń w tym
        względzie, a jedynie my, dorośli, strasząc dentystą albo uprzedzając: nie
        będzie bolało! itp, indukujemy strach i obawy u dzieci. Malucha można
        przygotować farmakologicznie do wizyty (pediatra może zlecić leki
        uspokajające), a przede wszystkim warto dać znieczulenie, żeby rzeczywiście nie
        bolało. A najważniejsze to profilaktyka i niedopuszczanie do sytuacji, gdy
        dwulatek w ustach ma pobojowisko zamiast zębów. I przyprowadzanie na regularne
        wizyty kontrolne (dzieci co 3 miesiące), żeby maluch oswoił się z gabinetem,
        żeby wizyta nie kojarzyła się z bólem i strachem, ale raczej z "liczeniem
        ząbków", wożeniem na fotelu i medalem dla Dzielnego Pacjenta. I ostatnia rzecz:
        nie można oczekiwać, że na pierwszej wizycie dziecku przeprowadzi się od razu
        nieprzyjemny zabieg: czasem potrzeba nawet kilku wizyt adaptacyjnych, zanim
        dziecko w ogóle otworzy buzię, i następnych kilku, zanim cokolwiek da się w
        niej zrobić. I to już jest pole do popisu dla rodziców.
        Pozdrawiam.
        • kaimek Re: do dentystki 28.04.04, 23:14
          Hej, mam do Ciebie pytanie: napisałaś, że obecnie nie zaleca się dzieciom
          fluoru ani w tabletkach, ani w kropelkach. Ale czy chodzi tylko o dzieci
          malutkie, czy dzieci w ogóle? Wspomniałam wcześniej, że przestałam synkowi
          (obecnie 3-letniemu) podawać fluor i nie wiem, czy dobrze zrobiłam...I jeszcze
          jedno. Czy z dzieckiem można iść do zwykłego stomatologa, czy lepiej do
          dziecięcego (nigdy o takim nie słyszałam, ale może jest). Bardzo Cię proszę o
          odpowiedź. Pozdrawiam ciepło.
          • dentystka2 Re: do dentystki 28.04.04, 23:36
            Obecnie odchodzi się od podawania fluoru doustnie, bo w nadmiarze potrafi
            przynieść więcej szkody niż pożytku (odkłada się w zębach ale też w kościach),
            paradoksalnie osłabiając je, zamiast wzmacniając ( w dużym uproszczeniu). Poza
            tym " w naszym kręgu kulturowym" rodzicom się wydaje, że zymafluor zastąpi
            zabiegi higieniczne - tylko w tym tygodniu miałam 2 czy 3 dzieci z wczesną
            próchnicą, "karmione" smoczkami maczanymi w cukrze, których rodzice przyszli po
            receptę na zymafluor, nie widząc przyczyny stanu rzeczy w swoim postępowaniu.
            Pediatrzy swoją drogą też nie widzą problemu: ostatnio ( kilka dni temu) miałam
            pacjenta- dzieciaka z nawracającymi paskudnymi zapaleniami dziąseł,
            spowodowanymi beznadziejną higieną ( a właściwie jej brakiem). pediatra karmi
            chłopaka antybiotykami, zamiast wygnać do domu po szczoteczkę...
            POdsumowując: najważniejsza jest w profilaktyce higiena: konsekwentnie i na co
            dzień. Potem- ewentualnie (mile widziane) lakierowanie zębów lakierem
            fluorkowym (w gabinecie dentystycznym),. NFZ nie refunduje lakierowania
            mleczaków! Takie postępowanie zwykle wystarcza. A co do fluoru doustnie- zanim
            się go zleci, powinno się zbadać stężenie fluoru w powietrzu i w wodzie. Konia
            z rzędem temu, kto to sprawdza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka