alfa36
21.10.11, 10:08
W niedzielę (po sobotniej imprezie, na ktorej mlody sie spocil) zauwalzylam, ze cos sie dzieje (mlody pochrząkiwal). W poniedzielek tez pochrząkiwal, we wtorek rano mial 37,5 i glucho kaszlał (gardlowo krtaniowo), ale po poludniu po gorączce nie bylo sladu. Zostalismy w domu, lekarz nic nie stwierdzil, ale zapisal ventolin 2 razy dziennie i pulmicort raz dziennie. Teraz jeszcze w nocy mlody kaszle (juz nie tak glucho, jakby z tendencją do odrywania). Nie bardzo wiem, co zrobic. Do lekarza nie pojdę (koolejkiiiii kaszlących). Przy takim kaszlu z tendencją do odrywania podaje się cos wykrztusnego? Czy nadal pulmicort? Wlasciwie to zastanawiam sie nad solą emską, tylko nie wiem, co z tymi wziewami. A moze jednak acodin, zeby nie kaszlał? Czy z takiego krtaniowego, suchego kaszlu zawsze zrobi sie mokry? Czy moze byc tak, ze tej wydzieliny tam jednak nie ma? Dziwi mnie nieco, ze mlody nie ma kataru (pluczemu sinus rince), bo katary mial zawsze i dlugo. A moze ten katar jest gdzies w srodku? Poradzcie. Mlody ostatnio juz tak nie choruje i zwyczajnie wprawy nie mam...