Dodaj do ulubionych

ZAPATRYWANIE, ZAGAPIANIE SIĘ

28.05.04, 09:57
Dziewczyny odezwijcie się. Moja dwu letnia córa zachowuje się następująco. Od
jakiegoś czasu zauważyłam, że zagapia się. Zawsze jest tak, że jak w tym
momencie do niej powiem coś to od razu reaguje. Nie wygląda to tak jak by
była wówczas niobecna czy miała jakiś odlot ale coś takiego jest. Czasmi
zagapia się w telewizor ale czasami zagapia się tak jak by właśnie nad czyms
mocno się zastanawiała. Opiszcie swoje doświadczenia w tej kwestii.
Obserwuj wątek
    • winka25 Re: ZAPATRYWANIE, ZAGAPIANIE SIĘ 28.05.04, 10:25
      Cześć
      Tak jak bym czytała o mojej córeczce, która ma prawie 6 lat.Bardzo często ma
      takie odloty, co niestety czasami wyprowadza mnie z równowagi.Po prostu już
      taka jest. Nawet pani z przedzszkola zwróciła mi uwagę, że Julcia często
      odpływa myślami w siną dal i całkowicie się wyłącza.Rozmawiałam o z
      psychologiem i pani pocieszyła mnie ,że niektóre dzieci po prostu tak
      mają, "wchodzą" sobie w swój świat, bo o czymś marzą w danej chwili, albo za
      czymś tęsknią i nie należy się tym zbytnio przejmować, choć w życiu codziennym
      to bywa uciążliwe. Moja Julcia z natury jest dzieckiem bardzo wrażliwym i może
      jest jej to potrzebne aby odreagoeywać pewne sytuacje.Muszę uczyć się przy niej
      bycia cierpliwą, bo niestety ja jestem z gatunku tych mam nerwusek i narwańców.
      Serdecznie pozdrawiam.
    • actim Re: ZAPATRYWANIE, ZAGAPIANIE SIĘ 28.05.04, 14:06
      Hej,
      "przerabiałam" ten temat jakieś pół roku temu. Moja córka (obecnie 2,9)też
      miewała takie stany "zwieszania się" i właśnie na tym forum wyczytałam, że może
      to być (choć oczywiście nie musi) objaw padaczkowy (stany wyłączeniowe typu
      grand mal). Jak na przewrażliwioną matke przystało, pognałam czym prędzej do
      pediatry i wymogłam na nim skierowanie do neurologa. Po fachowej lekturze byłam
      przygotowana na badanie EEG i zamartwiałam się jak moje dziecko zniesie 20 min
      z elektordami na głowie. Na szczęście pani neurolog nie była wcale przerażona
      moimi opisami "padaczki" i zaleciła, żeby malucha obserwować. Jeżeli dziecko
      reaguje na głos, dotyk czy inne formy kontaktu, to jest OK. Zaleceniem do
      badania jest, jeżeli taki stan jest rzeczywistym wyłączeniem tzn. przez kilka
      (kilkanaście) sekund w ŻADEN sposób nie można człowieka "wyciągnąć". Ale nawet
      takie przypadki jeszcze nie są oczywiste ze stwierdzeniem padaczki. Przez parę
      tygodni, moje biedne dziecko było więc, tarmoszone, łaskotane i rozśmieszane
      przy każdym "zawieszeniu" i oczywiście zawsze skutecznie wyciągałam ją z tego
      stanu. Teraz zdarza jej sie to znacznie rzadziej, a może ja już jestem bardziej
      wyluzowana wink

      Pozdrawiam,
      A

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka