Dodaj do ulubionych

Trująca soja?

13.07.04, 23:52
Witajcie,
właśnie poczytałam o toksyczności rozreklamowanej soi i, muszę przyznać,
włosy stanęły mi dęba. W skrócie ma się to przedstawiać tak: soja działa
hamująco na czynność tarczycy, zaś niedoczynność tarczycy u dzieci skutkuje
niedorozwojem umysłowym. Niektóre przypadki raka tarczycy również wiąże się
ze spożywaniem preparatów sojowych. Ponadto zawarte w soi związki o działaniu
estrogenów (tak zachwalane dla kobiet w czasie menopauzy) poważnie zaburzają
gospodarkę hormonami płciowymi i, u chłopców, mogą doprowadzić do
niedorozwoju drugorzędowych cech płciowych oraz niepłodności.
O "drobniejszych" konsekwencjach nie wspomnę. Największe straty ponosi
dziecko karmione preparatami sojowymi już poniżej 6 mies. życia.
Mój synek jest na Isomilu raptem od 1.5 miesiąca i pierwszy raz dostał ten
preparat pod koniec 1-ego roku życia, więc, mam nadzieję, że nic
poważniejszego mu nie będzie. Ale wystraszyłam się mocno.
Czy spotkałyście się z podobnymi opiniami na temat soi, a przede wszystim,
preparatów sojowych dla dzieci? Podobno problem ten istnieje już od dawna,
ale koncerny zarabiające na przemyśle sojowym skutecznie go wyciszają. Ale
może to tylko plotki.
Będę wdzięczna za każdą odpowiedź.
Pozdrawiam
Małgorzata Sz.
Obserwuj wątek
    • mirka17 Re: Trująca soja? 16.07.04, 11:39
      Ja czytałam. Jakieś dwa lata temu. Nie pamiętam juz szczegółów a moje dzieci
      nigdy soji nie jadły więc nie utrwaliłam sobie zagrożeń. Ale artykuł był
      przerażający i do dziś nie mam ochoty na sojowe smakołyki jak np kotlety, które
      kiedys parę razy robiłam zamiast mielonego.
      • verdana Re: Trująca soja? 16.07.04, 15:17
        A jak byłam młoda, to rakotwórcze okazały się pomidory. Co rok inna moda. Ja
        bym się nie przejmowała, póki nie zywi się dzieci sama soją. Ostatecznie
        Japończycy jeszcze zyją - a soję jedzą.
        • magdamroziuk Re: Trująca soja? 16.07.04, 16:10
          Nie wiem jaki wpływ mają sojowe preparaty mlekozastępcze na niemowlęta, ale nie
          przesadzajmy, przecież cała Azja je mnóstwo soi i z tego co wiem, to chorują
          mniej i na choroby krążenia i na serce i na osteoporozę i na nowotwory. A może
          ten artykuł zasponsorował przemysł mięsny?
    • monkastonka Re: Trująca soja? 20.07.04, 09:09
      tragedia ja daję mojemu synkowi cały czas bebilon sojowy
      Zmartwiłam się tym nie na żarty.
      Mońka
      • malgorzata_sz Re: Trująca soja? 20.07.04, 23:48
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Przyznaję, że nie wiem co sądzić o
        zasadniczym problemie, a więc o szkodliwości podawania dzieciom preparatów
        sojowych. Przy najbliższej okazji zapytam o to pediatrę, chociaż to w końcu ona
        zaproponowała nam Isomil.
        Obawiam się, niestety, że może być w tym trochę prawdy, bo zasadniczym faktom
        (hamującemu działaniu soi na tarczycę, niedorozwojowi umysłowemu w konsekwencji
        niedoczynności tarczycy w wieku rozwojowym oraz obecności fitoestrogenów w
        białku sojowym) zaprzeczyć chyba nie można. Pytanie - na ile preparaty sojowe
        przygotowywane dla dzieci są zmodyfikowane, a tym samym "oczyszczone" (o ile to
        można oczyścić) z czynników dających takie skutki uboczne. Może i Wy, przy
        jakiejś okazji, podpytajcie Waszych pediatrów.
        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,
        Małgorzata Sz.
        • iza_luiza Re: Trująca soja? 21.07.04, 21:19
          Witam smile

          Od 12 lat jestem wegetarianką, moje dzieci nigdy nie jadły mięsa, natomiast
          starsze (6 lat) piło kilka lat mleko sojowe i jadło wiele przetworów z soi,
          choć oczywiście nie tylko.
          Żadnych niedorozwojów umysłowych córka nie ma, jest nad wiek rozwinietym
          dzieckiem, bardzo rezolutnym i inteligentnym, czyta i pisze od dwóch lat,
          wszystkie badania zawsze miała w normie. Nie dajmy się zwariować !
          Ja bym mogła podać mnóstwo powodów dla których nie należy podawać dzieciom
          mięsa, uzbierałaby się cała lista, szcególnie w dzisiejszych czasach...
          Pozdrawiam,
          Iza

          PS. Komentarze o "zgubnym wpływie diety wegetariańskiej na dziecko" proszę
          sobie darować. Ja diety nie zmienię smile))
          • monkastonka Re: Trująca soja? 22.07.04, 09:22
            Dzieki Iza za te słowa.
            • anakon Re: Trująca soja? 27.07.04, 10:04
              Ja jestem przykladem, ze da sie przezyc na mleku sojowym, jako dziecko z
              celiakia i dieta bezmleczna bylam przez 18 lat wylacznie na preparatach
              sojowych mlekozastepczych, teraz mam juz nieco ponad 30ci i poki co chyba nie
              mam niedorozwoju umyslowego, problemow hormonalnych tez nie, a do tego nie mam
              rowniez osteoporozy, choc wg.,naszych lekarzy tyle lat bez nabialu powinnam
              miec galopujaca osteoporoze...Wiec nie demonizujmy, owszem niewatpliwie soja
              sie pogorszyla bo jest coraz czesciej modyfikowana genetycznie...ale co teraz
              nie jest modyfikowane...
              • iza_luiza Re: Trująca soja? 27.07.04, 12:22
                Tia.., co do osteoporozy to pozwolę sobie zacytować fragment z książki
                N.Barnard "Uciec przed chorobą. Profilaktyka przez dietę", którą wszystkim
                polecam:

                "Spożywanie przetworów mlecznych nie zapobiega i nie przeciwdziała
                osteoporozie. Mleko jest bardzo mało skuteczne w opóźnianiu utraty tkanki
                kostnej. Wysoki wskaźnik występowania osteoporozy jest bardziej zależny od
                dużej ilości spożywanego białka oraz siedzącego trybu życia, palenia tytoniu i
                picia alkoholu niż od spożywania niedostatecznej ilości krowiego mleka.
                Dzieje się tak dlatego, że zawartość wapnia w kościach jest precyzyjnie
                regulowana przez hormony, których zwiększone spożycie wapnia nie zmusi do
                wbudowywania go w kości, podobnie jak dostarczenie większej ilości cegieł nie
                spowoduje, że murarze zbudują większy budynek niż zaplanowano.
                (...) Mleko rzeczywiście zawiera sole wapnia, ale spozywanie jego i przetworów
                mlecznych nie gwarantuje zdrowych kości w dzieciństwie ani nie chroni kośca
                osób dorosłych. Istotą problemu nie jest niskie spożycie związków wapnia, ale
                zapobieganie ucieczce wapnia z organizmu. To może być zaskakujące, ale jedną z
                głównych przyczyn osteoporozy jest białko. Dieta zawierająca dużo białka,
                szczególnie białka pochodzenia zwierzęcego sprawia, że organizm wydala więcej
                wapnia. Przyczyną jest to, że aminokwasy, z których zbudowane są cząsteczki
                białka sprawiają, że odczyn krwi staje się bardziej kwaśny. Do jego
                neutralizacji potrzebny jest wapń pochodzący z kości, które z tego powodu stają
                się 'rzadsze'."

                Najlepszym przykładem, że to prawda jest moja Mama, która nie spożywa produktów
                mlecznych od bardzo dawna a kiedy brała udział w badaniu na osteoporozę jako
                jedyna okazała się jej nie mieć. Wszystkie jej koleżanki, które chciały jej
                niniejszym udowodnić że czyni źle nie spożywając mleka - miały smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka