Dodaj do ulubionych

duży problem z katarem...

12.07.13, 09:39
Mój synek (5,5 m) ostatnio trochę się przeziębił. O ile kaszel minął utrzymuje się katar, który niesamowicie charczy. W nosku prawie nic a w środku się "gotuje". Mam aspirator typu frida, a do rozluźnienia podaje tantum proteckt. Mały tak bardzo boi się aspiratora, że jak tylko przykłada do noska zaczyna się ogromny płacz. Ucieka z buzią, wierci się i zanosi od płaczu, wygląda to niemal jak tortury... no ale przecież wydzielinę trzeba usunąć. Problem w tym, że muszę mocno zassać powietrze żeby coś w ogóle poszło. W środku aż kipi no i po pewnym czasie wydzielina wychodzi, ale zazwyczaj po odciągnięciu części muszę przestać bo mały jest aż bordowy pomimo, że robię krótkie przerwy żeby go uspokoić. Nie wiem jak mam sobie poradzić z tym katarem???
Obserwuj wątek
    • paul_ina Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 09:53
      Może spróbuj z przyrządem Katarek - podłącza się do odkurzacza. Ja osobiście nie używałam, ale kupiłam na zaś na właśnie takie okazje dla mojego niemowlaka, bardzo polecany tutaj na forum.

    • stokrotka_beauty Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 09:57
      odciągałam katar zwykłą gruszką. Dla mnie frida, to jakiś kosmossmile.
    • dianaro Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 09:58
      Kładź syna jak najczęściej na brzuszku, to wtedy katar spłynie i będzie łatwiej go wyciągnąć. Poza tym możesz przed ściągnięciem kataru wlać po kropelce soli fizjologicznej do każdej dziurki. Ja tak robię swojej małej - zamiast Fridy, która wg mnie jest za duża dla tak małego noska, używam Sopelka i sprawdza się znakomicie. Moja córka też krzyczy na sam widok, ale po ściągnięciu gila, uspokaja się a i ja jestem spokojna, że nos oczyszczony.
    • andzia8207 Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 10:14
      Ja również polecam Katarek,mój synek też nie lubi czyszczenia noska,a tym przyrządem jest szybciej,Poza tym polecam robić inhalacje z soli fizologicznej,sól morską psikać do noska,olejek eukaliptusowy(tylko uważać na uczulenie).
      • frijka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 11:59
        Chyba przydałoby się zainwestować w inhalator... pewnie drogie takie cacko????....
        • az-82 Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 12:02
          U nas właśnie w tej chwili pierwszy katar. Nie posiadam nawet aspiratora, bo od razu stwierdziłam, że nie mam zamiaru tego używać. Kropimy wodę morską do nosa kilka razy dziennie, dostanie też dzisiaj witaminę C. Katar zaczął się wczoraj, zobaczymy, jak szybko minie.
    • murwa.kac Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 10:24
      e tam, trzeba.
      ja w zyciu nie uzywalam zadnych aspiratoorow i syn zyje.
      nie polecam ogolnie, bo pozniej dzieci maja problemy z siakaniem. i o ironio - aspiratory podrazniaja sluzowke czesto ten katar wzmagajac.

      kladz duzo na brzuchu, smaruj mascia majerankowa nos, czysc zwykla chusteczka, podawaj cebion czy inna wit c., nawilzaj zwykla sola fizjologiczna i duuuuuuuuuzo na dworze.
      • alutka314 Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 11:37
        Ja mojej też wyciągałam katar aspiratorem ale tak się wydzierała że co jej odciągnęłam to przy płaczu znowu się jej zbierało i tak w kółko. A potem dałam spokój z odciąganiem tylko psikałam nosek merimerem i na brzuszek i pokazywałam jej jak się smarka Alka powtarzała po mnie i zawsze coś tam jej wyleciało. Do butelki z soczkiem wkraplałam jej wit c. A i maścią majerankową smarowałam pod noskiem a na noc do noska psikałam nasivin dla dzieci. I jakoś przebrnęliśmy przez katar. Pod nogi łóżeczka książki jeszcze podkładałam smile
        • drzewachmuryziemia Re: duży problem z katarem... 14.07.13, 23:49
          tez uwazam, ze im wiecej się odciąga, tym więcej jest kataru
    • schat-be Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 12:02
      Tu gdzie mieszkam o aspiratorach nie słyszano, a jak pediatrze opowiedziałam o nich, to zrobiła wielgachne oczy wink

      Ja najczęściej - takie jest tutaj zalecenie - zakraplam 5ml sterylnej soli fizjologicznej. Na leżąco obracam główkę w lewą stronę i zakraplam połowę do prawej dzuirki, a potem do lewej na prawej stronie. I od razu dziecię pionizuję (do siadu albo na brzuch)

      Po niedługim czasie samo wypływa albo młody kicha tak, że gile mu do brody się zdarzały wink

      Rzadko używam aspiratora - co najwyżej przed snem. Sama miałam problemy z podrażnioną śluzówką i nie chcę tego dziecku fundować.

      To że coś furczy to nie znaczy, że trzeba od razu mózg dzieciakowi wysysać wink i wszystko usuwać, bo można narobić więcej szkody.
      • frijka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 12:06
        to co... sól fiz., maść majerankowa i witamina C???
        • murwa.kac Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 12:13
          tak.

          jak mu sie w nocy bardzo ciezko oddycha - na noc nasivin i podniesc zaglowek jezeli spi w lozeczku.

          mozesz tez do kapieli wlac ze 2 lyzeczki zaparzonego majeranku - niech sie poinhaluje. albh kropla olejku z drzewa gerbacianego badz eukaliptusowego.

          na noc tez zapewnij wilgotne powietrze - rozwies pranie w pokoju w ktorym dziecko spi albo przewies gdzies mokry recznik.
          pare kropel olbasu na tetre i przewiesic niedaleko lozeczka.
    • kindddzia Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 12:22
      nie trzeba odciagac. To tylko przedluza katar. Wbijal mi to do glowy bardzo dobry lekarz, wyprobowalam i serio katar byl krociutki.

      murwa dobrze Ci pisze, moim zdaniem to tez jest najlepsza technika.

      A na marginesie, jak kiedys przeczytalam o tym "katarku" to bylam pewna, ze ktos se jaja robi, ale chyba jednak nie bo za duzo osob o tym pisze. Zeby dziecku odkurzaczem katar sciagac? Biedna sluzowka zostaje pozbawiona wszelkich naturalnych obronnych wlasciwosci
      • rulsanka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 13:52
        Nie próbowałaś to skąd masz wiedzieć co się dzieje ze śluzówką?
        Przy głębokim katarze przeszkadzającym w spaniu Katarek to wybawienie. Próbowałam też na sobie, jest łagodny.

        Do frijki: taki głęboki katar bywa przy ząbkowaniu, u mnie u obu synów tak było. Jeśli nie przeszkadza w spaniu to nie odciągaj, więcej z tego szkody niż pożytku.
        • frijka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 14:59
          Dziecko normalnie przesypia noce, więc raczej nie przeszkadza. Kupiłam maść majerankową właśnie posmarowałam plus sól fiz. na razie przestane odciągać i czekam na efekty smile
        • frijka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 15:00
          lekarka przepisała także syrop neosine to coś na uodpornienie. Bierze od wczoraj. Zobaczymy.
          • rulsanka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 15:30
            neosine jest lekiem przeciwwirusowym, do stosowania u dzieci powyżej roku

            Mnie odmówił laryngolog przepisania neosine jako matce karmiącej piersią dziecko 7m, czyli starsze od twojego.
            Z kolei pediatra, u którego byłam z 8m dzieckiem przy wirusie coxsackie - również wymienił ten lek i powiedział, że go NIE przepisze, bo lek nie jest zarejestrowany dla niemowląt, a dziecko w dobrym stanie. Przy czym mój syn był od stóp do głów pokryty wysypką (fakt, że w stanie ogólnym dobrym, ale jednak z ewidentnymi objawami choroby)

            twoje dziecko w ogóle nie jest chore. Co to za katar, który nie przeszkadza w spaniu? Taki katar to się ma przy zębach albo przy refluksie. Przy prawdziwym katarze dziecko ma zaczerwienione nozdrza, kicha, śluz mu się leje z nosa, oczy załzawione. W dalszym etapie nos zatkany, dziecko ledwo oddycha. To jest katar. A to, co wy macie, to żaden katar.

            Nie szprycuj dziecka lekami, skutki uboczne leków bywają gorsze niż skutki katarku, nawet prawdziwego. Nie pojmuję tej niefrasobliwości lekarza. Najlepsze uodpornienie jest wtedy gdy dziecko nie jest faszerowane lekami jak kurczak fermowy.
            • kopiko-lol Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 18:26
              rulsanka napisała:

              >
              > twoje dziecko w ogóle nie jest chore. Co to za katar, który nie przeszkadza w s
              > paniu? Taki katar to się ma przy zębach albo przy refluksie. Przy prawdziwym ka
              > tarze dziecko ma zaczerwienione nozdrza, kicha, śluz mu się leje z nosa, oczy z
              > ałzawione. W dalszym etapie nos zatkany, dziecko ledwo oddycha. To jest katar.
              > A to, co wy macie, to żaden katar.

              moje dziecko jak mialo zapalenie pluc, to nie mialo zadnego kataru, tylko troche wiecej wydzieliny z nosa (ktora wogole nie lała sie z noska, do tego troche kaszlu. Nawet przy niby drbnych schorzeniach trzeba byc czujnym
              • rulsanka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 19:02
                to może leczmy profilaktycznie wszystkie zdrowe dzieci?
                wiele chorób przebiega bezobjawowo...
                katar nie jest objawem zapalenia płuc, więc nie wiem po co taki argument? przy zapaleniu płuc objawem może być kaszel/trudności w oddychaniu/zmiany osłuchowe/zmiany w samopoczuciu/obraz rtg - a nie katar!

                jeżeli dziecko ma apetyt, jest aktywne i osłuchowo czyste to naprawdę nie ma co szukać dziury w całym
                • frijka Re: duży problem z katarem... 12.07.13, 19:55
                  Gardło ma lekko zaczerwienione. A ten katar często słychać, jak w środku mu "bulgocze". Sama nie wiem już co mam robić... je normalnie. Od kilku dni więcej śpi, jak nigdy w ciągu dnia, może od pogody.

                  Jak długo taki katar może się utrzymywać? Jeśli byłby od ząbków???
                  • murwa.kac Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 06:02
                    dopoki nie wyjda zeby.

                    moj syn swego czasu mial taki katar 3 tyg ponad.

                    jezeli ma apatyt, spi dobrze i ogolnie dobrze sie czyje - po co chcesz go ciezkimi lekami szprycowac?
                    wykuzuj, odpusc.
                    bo jak Ci dziecko powazniej zachoruje to zejdziesz na zawal.
                    • frijka Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 13:08
                      Nie muszę "luzować" bo spięta nie jestem wink Z tym katarem byłam u 2 lekarzy i każdy mówił o lekko zaczerwienionym gardle, więc pewnie przepisują leki żeby nic gorszego się nie robiło. Póki co synek dostaje uniben psikany na gardło, maść majerankowa pod nosek plus sól fizjolog. No i ten syropek neosine, ale teraz daje go rzadziej.
                  • drzewachmuryziemia Re: duży problem z katarem... 14.07.13, 23:54
                    mój pierwszy syn miał go niestety prawie cały czas, bo zęby wychodziły jeden po drugim, albo po 2 jednoczesnie. Kilka dni przerwy w katarze i od nowa.
                    • drzewachmuryziemia Re: duży problem z katarem... 14.07.13, 23:56
                      aa u lekarza nie byłam z tym, bo widać bylo, że dziecko ogólnie zdrowe, stosowałam masc majerankowa i nasivin na noc jak juz nie dało się inaczej.
                • kopiko-lol Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 12:23

        • murwa.kac Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 05:57
          rulsanka napisała:

          Cytat Nie próbowałaś to skąd masz wiedzieć co się dzieje ze śluzówką?

          nie trzeba probowac osobiscie, zeby takie rzeczy wiedziec.
          • kopiko-lol Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 12:29

            to prawda ze katarek niszczy sluzowke, nawet w instrukcji obsługi jest opisane ze moga pojawic sie pasma krwi , tez tak bylo u nas. Jednak uwazam ze b. gęstej wydzielinie nic nie poradzi się naturalnymi metodami
            • frijka Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 13:10
              kopiko-lol napisała:

              >
              > to prawda ze katarek niszczy sluzowke, nawet w instrukcji obsługi jest opisane
              > ze moga pojawic sie pasma krwi , tez tak bylo u nas. Jednak uwazam ze b. gęste
              > j wydzielinie nic nie poradzi się naturalnymi metodami

              Ten katar jest taki, że bardzo charczy, ale jak wcześniej go odciągałam to on nie jest jakiś bardzo gęsty. W zasadzie jest dwojaki, jak odciągałam wychodziła taka rzadka wydzielina, a potem trochę gęściejsza biaława.
            • rulsanka Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 13:35
              Trzeba mieć coś z głową żeby odciągać wydzielinę, która jest bardzo gęsta. Można wtedy zrobić krzywdę. Jeżeli wpuszczenie soli fizjologicznej nie wystarcza, to trzeba odetkać nos kroplami obkurczającymi, ewentualnie użyć mukolityku (np. mukofluid).
              Ja odciągałam katarkiem bardzo często u starszaka, bo wtedy bałam się że "zejdzie mu na oskrzela". Nigdy nie pojawiło się żadne pasmo krwi. Młodszemu odciągałam tylko wtedy, gdy katar przeszkadzał mu w spaniu. Też nie pojawiła się krew ani razu.
              Przy zwykłym smarkaniu, w wieku przedszkolnym, trafiła nam się kilkakrotnie krew. Powód jest taki, że przy katarze po prostu pasma krwi się zdarzają, niezależnie od tego jak usuwa się gile i czy. Być może stąd ostrzeżenie na aspiratorze. Ja mam śluzówkę delikatniejszą niż niemowlak (przewlekły stan zapalny) i jeżeli katarek był dla mnie łagodny, to znaczy że taki jest.
              • 0lindra Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 16:19
                a mi lekarze mowia zeby odciagac gesta wydzieline, kolezanki dziecko mialo tak gesto przy infekcji, ze tylko odśłuzowanie pomagalo. Mlody nie chcial jesc przez zalegajacy sluz, a mial 3 tygodnie. są różne szkoły z odciaganiem, ja osobiscie odciagam, ale frida. Katarek mam tez, ale na ciezkie czasy...

                Jak wydzielina nie jest ropna, to chyba nic zlego.
                • rulsanka Re: duży problem z katarem... 13.07.13, 21:52
                  Trzeba odciągać gęstą wydzielinę, ale po jej rozrzedzeniu (czyli jak nie jest już tak bardzo gęsta) Poza tym często jest tak, że samo rozrzedzenie nie wystarczy, bo śluzówka jest opuchnięta. Wyciąganie gęstej wydzieliny z zatkanego nosa jest niebezpieczne. Najpierw sól, a jak nie pomoże to krople, jeszcze raz sól i dopiero wtedy odciąganie.
                  • frijka Re: duży problem z katarem... 14.07.13, 20:36
                    a ile konkretnie tej soli i co jaki czas? Mojemu synkowi sama ta wydzielina nie schodzi.. i znów zaczął kasłać...
    • anjaka1983 Re: duży problem z katarem... 16.09.13, 20:45
      ooo, frijka, i jak długo trwał ten Wasz katar? Mój od jakiegoś czasu ma taki, jak opisywałaś: głęboko w nosie, wydzieliny praktycznie brak, a furczy jak traktor. Czasami odkasłuje. Niestety, co jakiś czas schodzi mu też na oskrzela, inhalujemy, przechodzi, po jakimś czasie wraca i tak w koło Macieju. Lekarze wahają się pomiędzy alergią a refluksem. Młody ogólnie ma się dobrze, ale on jak dotąd (odpukać) wszystkie swoje choroby przechodził z dużą dawką optymizmu. Ja mam go jednak mniej, więc chętnie bym się już tego furczenia pozbyła...
      • frijka Re: duży problem z katarem... 16.09.13, 21:11
        Oj, tak dobrze nie pamiętam ale najmniej 2 tyg. Teraz ma taki lekki, tzn. w nosie prawie nic, ale zaczyna coś charczeć. Mąż w dodatku porządnie przeziębiony i boje się, że małemu sie pogorszy. Byłam u lekarza i dostał neosine, za 2 dni mam kontrolę. Mam nadzieje, że się nie pogorszyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka