frijka
12.07.13, 09:39
Mój synek (5,5 m) ostatnio trochę się przeziębił. O ile kaszel minął utrzymuje się katar, który niesamowicie charczy. W nosku prawie nic a w środku się "gotuje". Mam aspirator typu frida, a do rozluźnienia podaje tantum proteckt. Mały tak bardzo boi się aspiratora, że jak tylko przykłada do noska zaczyna się ogromny płacz. Ucieka z buzią, wierci się i zanosi od płaczu, wygląda to niemal jak tortury... no ale przecież wydzielinę trzeba usunąć. Problem w tym, że muszę mocno zassać powietrze żeby coś w ogóle poszło. W środku aż kipi no i po pewnym czasie wydzielina wychodzi, ale zazwyczaj po odciągnięciu części muszę przestać bo mały jest aż bordowy pomimo, że robię krótkie przerwy żeby go uspokoić. Nie wiem jak mam sobie poradzić z tym katarem???