malabasia
19.08.04, 21:29
Dwa lata temu, we wrześniu kupiłam mieszkanie z "przeszłością". Jakis czas
wcześniej została tam zamordowana kobieta, nie był to nikt z rodziny. Pół
roku później urodziłam córeczkę. Mała rozwija się dobrze ale jest coś co mnie
bardzo niepokoi. Basia ma problemy z trawieniem. Co pewien czas psuje jej się
stolec, robi się wodnisty i cuchnący. Raczej nie ma to zwiazku z konkretna
potrawa czy produktem. Często nie ma apetytu. Wszystko jest w porządku gdy
jest na jakimkolwiek antybiotyku, nawet np na drogi oddechowe. Poza tym
zauważyłam, że gdy przebywa w domu to jest rozdrażniona, niespokojna,
marudna. Na policzkach ma wysypkę, pocą jej się rączki i robi się wiotka.
Ostatnio byłam z nia ponad miesiąc za granicą i była zupełnie inna niz w
domu. Poprawe da się zauważyć nawet po kilku godzinnej nieobecności w domu.
Nie wiem co może byc przyczyna takiego stanu. W domu jest jeszcze w pokoju i
na przedpokoju parkiet kładziony na lepik. Jest bardzo zniszczony i ma duże
szpary w deskach. Może opary tej substancji jakoś szkodzą...
Nie wiem juz co mam o tym wszystkim mysleć. Może ktoś miał podobne problemy...
Proszę o rady...
Z góry dziękuję...