przemneu
15.11.14, 22:51
3 letnia córka od ponad miesiąca ma na migdałach białe czopy.
Innych objawów brak. Na początku trochę skarżyła się na to, że 'boli ją buzia'. Oczywiście lekarz dał antybiotyk. Nie pomogło. Kolejny laryngolog stwierdził, że to grzyb - brła więc nystatyne i fluconazole. Nie pomogło. Inny pediatra stwierdził, że to naturalne włókniki i nie leczymy ich. Zrobiliśmy wymaz pod kątem bakterii jak i mykologiczny - oba wyniki negatywne. Kolejny laryngolog stwierdził, że to pleśniawki - mimo negawnego wyniku wymazu! Znowu nystatyna i chlorchinaldin... No i komu wierzyć i jak się tego pozbyć? Dziecko kilka dni przed pojawieniem się tych czopów brało Pyrantelum choć lekarze twierdzą, że to nie ma związku. Miesiác wcześniej skończyła antybiotyk po atypowym zapaleniu płuca (w sumie brała wtedy aż 3 bo dopiero trzeci zadziałał - ponoć była to chlamydia i mykoplasma). Ktoś ma jakieś pomysły?