Hej! Mam dwulatka,niejadka,który jeszcze jest na piersi. Zrobiłam dzisiaj mu profilaktycznie morfologie i ferrytyne. Morfologia w normie zaś ferrytyna dramat

norma od 30 a synek ma 10

Najbardziej w szoku jestem dlatego że kiedys nie wiedzialam ze jest cos takiego jak badanie poziomu ferrytyny!a to oznacza że nie wiedzialabym że synek ma takie niedobory

Oczywiście wiem jak wzbogacać dietę w żelazo tylko że przy niejadku jest ciężko;/ sprobuje raczej żelazo przemyć w piciu. Mam zamiar kupic sok z pokrzywy i melase trzcinową bo podobno świetnie to dziala. Pytanie dlaczego morfologia jest dobra a ferrytyna ma tak niski poziom?co to oznacza? Bo wg morfologi anemii brak... Ktoś się spotkał z taką sytuacja?