m.musur
01.01.05, 21:50
Kochane,dziękuję gorąco za wszystkie ciepłe słowa i wsparcie.Wczoraj rano
Filipek miał operację.Wszystko się udało, obyło się bez powikłań, ale jak
dobrze wiecie, to o niczym nie świadczy. Mały leży na pop-ie, cały czas pod
respiratorem niestety. Co prawda wkłada trochę własnych oddechów, ale jest
niestabilny oddechowo i na dodatek krążeniowo też. Strasznie się boję o tę
naszą małą kruszynkę. Wczoraj cieszyliśmy się z mężem z udanej operacji a
dzisiaj jestem pełna obaw, strachu i głupich złych przeczuć. Niestety możemy
tylko czekać i mieć nadzieję, że będzie lepiej.W zeszłym roku o tej porze
mały też był po operacji i bardzo długo dochodził do siebie.Obawiam się że
tym razem może być podobnie.Strasznie się boję.Pozdrawiam gorąco i
noworocznie.
Monika mama Filipka