Dodaj do ulubionych

Ciągle sika :-(

24.02.05, 17:44
moja 4 letnia córeczka od jakiś 2 tygodni ma problemy z sikaniem, a dokładnie
siusia dosłownie co kilka minut po kilka kropelek, zgłosiłam ten problem
pediatrze gdy byłam z nia w kontroli po chorobie i pani doktor przepisała
nam Furaginum , dzisiaj mija tydzień jak go bierze , jednak ja nie widze
zadnej poprawy sad , robimy nasiadówki z kory dębu oraz z rumianku i nic sad
nie wiem co sie dzieje zaczynam sie juz tym poważnie niepokoić, do jakiego
lekarza sie zgłosić urologa czy nefrologa? Chcę tez zaznaczyć, że badanie
moczu mam zrobić po 10 dniach podawania Furaginum. Napiszcie czy ktos mial
podobny problem , czy to może mieć jakiś związek z nerkami sad mam nadzieje
ze NIE!!!
Obserwuj wątek
    • emka007 Re: Ciągle sika :-( 25.02.05, 11:08
      a czy cureczka tez duzo pije?? bo jak tak to zrob badania na poziom cukru we
      krwi ale to napewno nie jest nic strasznego glowa do gorysmile
    • bunia17 Re: Ciągle sika :-( 25.02.05, 11:49
      zastanawiam się dlaczego od razu nie zrobiliście badania moczu, przecież to
      chwilka a wyniki badania mogą dużo powiedzieć. Proponowałaby nie czekać z
      badaniem.
      • kinia.27 Re: Ciągle sika :-( 25.02.05, 12:24
        własnie nie wytrzymałam i dzisiaj rano oddałam mocz coreczki do badania,
        popoludniu już będą wyniki więc siedze jak na szpilkach, mam nadzieje że bedzie
        wszystko OK
        • emka007 Re: Ciągle sika :-( 25.02.05, 14:48
          gdyby cos bylo nie tak to juz bys o tym wiedziala, jak u mojego 2 latka wykryto
          cukrzyce to od razu do mnie zadzwoniono abym przyjechala na krew do szpitala
          • agunia19 Re: Ciągle sika :-( 25.02.05, 21:21
            Mój syn (8) od kilku tygodni miał identyczną sytuację. Zrobiłam mu wszelkie
            badania na moczu i wyszły OK. Urolog i nefrolog też nic nie znaleźli, ale
            nefrolog jest pewien, że jest to rodzaj nabytego tiku - może pozostałość
            infekcji, której już nie ma lub też nawyk sam w sobie. Terapia to rodzaj
            poprzeczek jakie sobie wyznaczamy np. jeśli przez godzinkę nie pobiegnie do
            toalety, może z nami posiedzieć wieczorem dłużej, jeśli dwie godzinki - to znowu
            coś innego, ale żadnych nagród rzeczowych. Jak na razie coraz lepiej. Przed tą
            'terapią' pan doktor rozmawiał jednak z synem np. czy gdyby jeden raz nie
            pobiegł do toalety, nie byłoby 'awarii' itp. Życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka