ewa1715
31.03.05, 09:22
Dziewczyny,
piszę ten post bo jestem "osłabiona". Przed chwilką odpisałam na post mamy,
która swojej 4 mies. córce nie podała z własnej woli antybiotyku na niezwykle
bolesne i niebezpieczne zapalenie ucha - czeka do wizyty u lekarza pediatry.
Naprawdę, to nie jest pierwszy analogiczny przypadek. Wydaje mi się, że
należy "GŁEBOKO" rozważyć to, co się chce napisać, bo założe się, że mama
naczytała się zbyt dużo o antybiotykach i ich "szkodliwościach".
Nie jestem zwolenniczką używania antybiotyków, szpitali, sterydów, ani innych
tym podobnych. Ale są takie sytuacje, które zmuszają nas do tego, by je użyć
ze względu na dobro naszych dzieci. Wiem, ze jestesmy tu po to, by sobie
pomagać. Właśnie, pomagać, a nie zniechęcać do czegoś.
Zastanówcie się, co sobie myśli taka mama (świeżo u[pieczona). która wchodzi
na forum i wpisuje w wyszukiwarkę "szczepienia". Jejku, przeież (założę się)
że po przeczytaniu kilku (oczywiscie nie wszystkich) postów jest święcie
przekonana, że szczepić nie trzeba, inni nie szczepia dzieci, i jakos żyją,
że zagrożenie jest zbyt wielkie itd, itp. To jest tylko najprostszy przykład.
Zastanówcie się nad tym, bardzo o to proszę...
Ewa