Dodaj do ulubionych

Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH

12.04.05, 13:08
Witam Ws mamy. Chciałabym sie dowiedzieć ile z Waszych małych pociech nie
raczkowało i czy w związku z tym faktem mają jakieś problwmy typu brak
zdolnosci manualnych czy tez dysgrafie itp.?
Ja właśnie takie stwierdzenie uszłyszałam od rehabiliyantki mojego synka.
Obserwuj wątek
    • tootoja Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 13:12
      Wydaje mi się, że to nie do końca ma związek. Moje dziecko zaczęło raczkować w
      wieku 9 miesiecy i równocześnie podnosić się do stania, więc raczkowanie
      natychmiast ją znudziło. Tego raczkowania może było z kilka dni. Moja lekarka i
      rehabilitantka z poradni rehabilitacyjnej powiedziały, żeby się nie przejmować.
      Każde dziecko się rozwija inaczej, czasem pomijają pewne etapy.
    • mamand Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 13:12
      mój synek raczkował, ale ani ja ani żadna z moich 3 sióstk nie raczkowałyśmy i
      3 mamy dysleksje sad
      • maja45 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 13:30
        Moje dziecko nie raczkowało.Nie ma najmniejszych problemów, wręcz przeciwnie w
        swojej grupie w przedszkolu jest jednym z najbardziej uzdolnionych manualne
        dzieciaków.
        Marta
    • pia_ Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 13:43
      Obie z siostra nie raczkowałyśmy i miałyśmy wielkie kłopoty z nauką przedmiotów
      ścisłych (zwłasza z matematyką, koncentracją i pamięcią). Moja córa zaczęła
      raczkować dopiero na przełomie 9/10 miesiąca i to tylko dlatego, że ćwiczyłam z
      nią wg wskazań neurologa-rehabilitanta. Raczkowała bardzo długo i późno zaczęła
      chodzić, ale tym to się akurat nie martwiłam.
    • dagbe Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 13:43
      Mój starszy syn nie raczkował. Nauczył się przesuwać w pozycji siedzącej. Teraz
      ma 11 lat i problemy z koncentracją uwagi, podejrzenie dysleksji, nie lubi
      układać puzzli. Ruchy naprzemienne (raczkowanie) pobudzają współpracę między
      półkulami mózgu i wtedy ryzyko wystąpienia dysleksji jest mniejsze.
      Jeśli dziecko nie raczkuje, dobrze jest w formie zabawy ćwiczyć te ruchy
      naprzemienne np. marsze z wymachami rąk.
      Młodszy synek nauczył się raczkować równocześnie z wstawaniem przy meblach.
      Jednak raczkował dość długo a my nie zachęcaliśmy go do samodzielnego chodzenia
      (np. prowadząc za rączki). O efektach będę mogła powiedzieć za 4 lata.

      Pozdrawiam,
      Dagmara
    • lola211 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 13:52
      Moja córka nie raczkowala, terz ma 6,5 roku, nie stwierdza sie zadnych
      problemów z nauka, koncentracja, etc.
    • ewapoznan Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 14:07
      Mój synek zaczął raczkować gdy miał 11 m-cy a chodził gdy miał 12 m-cy , tak
      wię raczkował tylko przez miesiąc. Teraz ma 3 lata i nic nie wskazuje na jakieś
      zaburzenia , zobaczymy co będzie dalej.
      • bruksia Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 14:26
        postanowiłam odpowiedzieć na twój post bo niedawno sama tym się zamartwiałam.
        wszyscy w koło mówili, że mała już dawno powinna raczkować a ona nic. w końcu
        zaczęła pod koniec 9 m-ca, a rozwinęła w 10 spodobało się jej to, że woli tak
        śmigać niż np. chodzić trzymana za ręce. ja jej nie uczyłam raczkować, tylko
        odkładałam napodłogę i np. wołałam. jak przeszła kwalątek to już dobrze, gdy
        zaczynała się złościć to jej nie zmuszałam tylko podnosiłam. w końcu sama się
        przekonała.
        słyszałam że są takie walce (rodzaj zabawki), ktore mają zachęcic do
        raczkowania, ale nie wiem nic o tym czy warto.
        co do dyslekcji to ja również to potwierdzam nie raczkowałam i ją mam.
    • sylwia6 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 14:13
      Czy w związk z ym zmuszałyście jakoś dzieci do raczkownia czy też czekałyście aż
      same będ na to gotowe.
      I jak powiedziec rehabilitantce że dzieci są różne i w różnym czasie zaczynaj
      raczkować. Mój synek ma 9 miesięcy a ona dziwi się że jeszcze dobrze nie
      raczkuje (zaczął jakieś 2 i pół tygodnia temu) według mnie to coraz lepiej m idzie.
      • dagbe Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 14:29
        Nie zmuszałam synów do raczkowania. Niestety starszego pozwoliłam "uczyć
        chodzić". Przy młodszym już byłam bardziej stanowcza. Raczkował więc około pół
        roku.
        Starszego syna w wieku 9 lat prowadzałam na zajecia "nauki uczenia się" -
        wytrzymalismy tam pół roku, ale był to bardzo owocny czas. Sama dowiedziałam
        się ciekawych rzeczy na temat rozwoju dziecka a i syn jakoś lepiej sobie radzi
        z odrabianiem lekcji. Gdy sama chodziłam do szkoły, wszelkie dysfuncje
        określano jednym słowem: "lenistwo". A teraz okazało się, że nie jest to takie
        proste...

        Pozdrawiam,
        Dagmara
        • dora1976 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 14:36
          Ja osobiście nie raczkowałam i nie mam dysleksji czy dysgrafii ale przyzam się
          ze w szkole podstawowej miałam problemy z przedmiotami ścisłymi mój roczny
          synek nie raczkuje i zadne próby nauczenia go nie pomogły teraz zaczyna chodzić
          sam przy meblach ale ma problem ze wstawaniem i trzeba mu pomagac nie jest jak
          to się mówi zwinny za to rączki ma manualnie bardzo sprawne. Zobaczymy w
          przyszłości jak to będzie wolałabym zeby się nie sprawdziło.
      • pia_ Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 14:32
        Szczerze mówiąc to dziwna ta rehabilitantka. Myśmy ćwiczyli ok 1,5 miesiaca i
        zrezygnowaliśmy bo mała bardzo tego nie lubiła i nie było efektów, ale po
        następnym 1,5 miesiacu czołgania sie i pełzania nagle młoda załapała (pewne
        ruchy które ćwiczyliśmy z nią gdzies się kołatały w głowie) i zaczęła
        raczkować. Czasem dziecko źle układa partie swojego ciała i trzeba pokazać
        poprzez ćwiczenia co i jak, zresztą takie świczenia wzmacniają mięśnie, co się
        bardzo przydaje. Jezeli mozna jakość dziecku pomóc poprzez stymulowanie
        ćwiczeniami, to dlaczego tego nie zrobić. Ja nie chcę się później zastanawiać,
        czy mała jest kiepska z matematyki, bo nie raczkowała. Nie każde dziecko, które
        nie raczkowało ma później kłopoty z nauką, koncentracją itp, ale jednak
        udowodniono, ze ma to duży wpływ na późniejszy rozwój, więc jeżeli mozna coś z
        tym zrobić, to chyba lepiej wziąć sprawy w swoje ręce niż czekać aż samo
        przyjdzie.
        • mea8 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 16:44
          To może ja dodam coś z własnego Doświadczeniasmile) Mam 27 lat, w życiu nie
          raczkowałam (mama jest pewna) i od razu "poszłam na nogi" smile No i pisze pięknie
          prawa i lewa ręka, rysuję i takie tam, za to za grosz u mnie głosusmile). Tak więc
          nie sądzę, żeby to miało coś wspólnego. Pozdrawiam.
        • maw51 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 18:41
          Możesz mniej więcej opisać, jakie ćwiczenia robiliście na dobre układanie
          nóżek? Mój mały zaczął raczkować 3 dni temu a ma 9,5 miesiąca. Niestety bardzo
          koślawo układa nóżki, co bardzo mu przeszkadza w posuwaniu się. A co do tematu
          postu. Ja nie nigdy nie raczkowałam jestem (nie wybitna), ale dobra z
          matematyki i przedmiotów ścisłych, zawsze ładnie rysowałam i malowałam, ale mam
          problemy z koncentracją i dysortografie.
          • tootoja Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 20:39
            To ja jeszcze raz. Mówiłam nie mając jeszcze roku, ale raczkować albo chodzić
            nie chciałam. Praktycznie bez raczkowania zaczęłam chodzić. Jestem polonistką z
            wykształcenia, nie mam żadnych problemów z pisaniem, a z matematyki i innych
            przedmiotów scisłych byłam zawsze najlepsza w klasie. Brak raczkowania nie
            zawsze prowadzi do późniejszych "upośledzeń". Chyba nie ma co panikować.
      • sylwia6 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 13.04.05, 12:40
        Z moim synkuiem to troche dlga historia. Trafil na rehabilitacje skierowanyt od
        pani pediatryt bo nie iagnal główko podnoszonyt z leżenia do siedzenia w wiek 3
        miesięcyt. Podobno miał wzmożone napięcie mięśniowe tak stwierdzili dwaj różni
        nerolodzy po czyt po kontrolnej wizytcie orzekli że to minęło i jest wszysko ok.
        Natomiast pani rehabilitantka piera się że mały powinien dalej chodzic na
        rehabilitację. Dodam ylko ze od pierwszej wizyty przeraźliwie płacze a wręcz się
        wydzier. I oboje z mężem podjęliśmy decyzję o przerwaniu.
        Rehabilitnka sie piera że do spionizowania dziecka powinnyśmy jednk z nim
        chodzic. Ostatnio uszłyszałm że to co lekarze określili mianem wzmożonego
        npięci mięśniowego ona znała za obniżone napięcie.
        Powiedziła nam również że dziecko w wiek 8 m powinno tylko leżeć na pleckach i
        przewracać się na brzszek i odwrotni. Natomiast tydzień temu była bardzo
        zaskoczona że mały jeszcze nie raczkję dobrze (wczoraj skończył 9m), nie podob
        jej się że praw nóżk cieka m na bok przy raczkowniu.
        W domu natomias jest brdzo trudno utzrymac młego w jednym miejscu Jak tylko
        zobaczy że nik nie patrzy zmyka z pokoju na przedpokój i całkiem dobrze sobie
        radzi, żadna nóżka mu nie ucieka.
        Wczoraj zaczął sam wstawać na nóżki a kiedy go posadziłam był wielki płacz.
        Poradzcie mi czy powiedziec o tym pani rehabilitantce, bo boję się że znowu
        czegoś nie wymysli np. typ że jeszcze na to zawcześnie a ja naprawdę nie chcę
        już dalej sresować małego ymi wizytami.

        Dowiedziałam się też od niej że jak mały zacznie chodzić to ma tylko chodzi na
        bosaka broń boże w bucikach, co wy na to???
    • polibius Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 12.04.05, 21:12
      MOja mama powiesdziała mi, ze raczkowałam. Ale miałam kłopoty z naukami
      ścisłymi i koncentracją. OWszem byłam świetna w ortografii ( generalnie byłam
      dobra z przedmiotów humanistycznych), ale nie sądzę, aby akurat raczkowanie
      miało tutaj wpływ. Myślę, że kwestia wychowania, poczucie bezpieczeństwa oraz
      geny maja tu największe znaczenie.
    • weronikarb Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 13.04.05, 09:19
      Ja mam 28 lat. Nie raczkowałam. Uwielbiam czytac, ortografia zawsze byla u mnie
      na 6. Matematyka i nauki scisle tez na bardzo dobry. Uwilbiam krzyzowki, puzzle
      itp. Nie mam talentu do rysunku, spiewu itp.
      Moj brat tez nie raczkowal - bardzo pieknie maluje, z ortografia u niego
      ciezko. Uczen tez raczej z tych lepszych.
      Ze strony mojego meza tez nikt nie raczkowal - moja tesciowa dopiero teraz przy
      wnukach zrozumiala ze raczkuja nie tylko dzieci z rodzin patologicznych.
      Jej 3 synow tez nima zadnych brakow smile
      Mojego synka uczylam raczkowac, udalo sie dopiero w 10/11 m-c i tylko 1,5 m-ca
      raczkowal, choc nawet czasami teraz wraca do raczkowania.
      Mysle ze to troche na wyrost z tym raczkowaniem
      • sylwia6 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 13.04.05, 12:42
        Z moim synkuiem to troche dlga historia. Trafil na rehabilitacje skierowanyt od
        pani pediatryt bo nie iagnal główko podnoszonyt z leżenia do siedzenia w wiek 3
        miesięcyt. Podobno miał wzmożone napięcie mięśniowe tak stwierdzili dwaj różni
        nerolodzy po czyt po kontrolnej wizytcie orzekli że to minęło i jest wszysko ok.
        Natomiast pani rehabilitantka piera się że mały powinien dalej chodzic na
        rehabilitację. Dodam ylko ze od pierwszej wizyty przeraźliwie płacze a wręcz się
        wydzier. I oboje z mężem podjęliśmy decyzję o przerwaniu.
        Rehabilitnka sie piera że do spionizowania dziecka powinnyśmy jednk z nim
        chodzic. Ostatnio uszłyszałm że to co lekarze określili mianem wzmożonego
        npięci mięśniowego ona znała za obniżone napięcie.
        Powiedziła nam również że dziecko w wiek 8 m powinno tylko leżeć na pleckach i
        przewracać się na brzszek i odwrotni. Natomiast tydzień temu była bardzo
        zaskoczona że mały jeszcze nie raczkję dobrze (wczoraj skończył 9m), nie podob
        jej się że praw nóżk cieka m na bok przy raczkowniu.
        W domu natomias jest brdzo trudno utzrymac młego w jednym miejscu Jak tylko
        zobaczy że nik nie patrzy zmyka z pokoju na przedpokój i całkiem dobrze sobie
        radzi, żadna nóżka mu nie ucieka.
        Wczoraj zaczął sam wstawać na nóżki a kiedy go posadziłam był wielki płacz.
        Poradzcie mi czy powiedziec o tym pani rehabilitantce, bo boję się że znowu
        czegoś nie wymysli np. typ że jeszcze na to zawcześnie a ja naprawdę nie chcę
        już dalej sresować małego ymi wizytami.

        Dowiedziałam się też od niej że jak mały zacznie chodzić to ma tylko chodzi na
        bosaka broń boże w bucikach, co wy na to???
        • weronikarb Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 14.04.05, 10:00
          jesli chodzi o chodzenie to tak lepiej w skarpetka antyposlizgowych i najlepiej
          po dywanach czy wykladzinach
    • curly2 Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 13.04.05, 16:20
      Ani ja ani żadne z mojego rodzeństwa (brat i siostra) nie rackowaliśmy. Naszym
      sposobem na przemieszczanie się było suwanie na pupie. Żadne z nas nie ma
      dysgrafii ani dysleksjii (ja nawet w szkole niektórym służyłam za słownik
      ortograficzny - np. na maturzesmile). Nie miałam też nigdy problemów z
      przedmiotami ścisłymi, a matematykę wręcz uwielbiałam (tu akurat moje
      rodzeństwo nie przodowało, ale myślę że to kwestia predyspozycji i uzdolnień a
      nie raczkowaniasmile - oni to raczej umysły humanistyczne).
      Moja córeczka właśnie też powoli uczy się raczkować - ciężko i mozolniesmile.
      Kupiłam jej nawet ten osławiony roller, ale szczerze mówiąć czy pomaga (ona
      jest chyba za mała, żeby skorzystać z jego pomocy).
      W każdym razie myślę, że nie ma co tak bardzo przejmować się tym raczkowaniem.
      Pozdrawiam, Kinga
    • allija Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 14.04.05, 15:20
      Jakaś totalna głupota. Mój syn w ogóle nie raczkował. Najpierw próbował chodzić
      przy ścianie i któregoś dnia oderwał się od tej ściany i już poszedł.
      Teraz ma 16 lat. Zawsze był jednym z najlepszych uczniów w klasie, żadnych
      dyslektycznych kłopotów, jest także sprawny fizycznie, lubi sport i tu także
      żadnych kłopotów nie ma. Manualnie także bardzo sprawny, lubił rysowac jako
      młodsze dziecko, wychowawczyni bardzo chwaliła go za dokładność w różnych
      pracach ręcznych.
    • osmag Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 14.04.05, 21:26
      To nie jest tak do końca ,że dzieci nie raczkujące mają dysleksję. Problem ten
      powodują mikro uszkodzenia mózgu, ale bardzo pomocne w leczeniu tej
      przypadłości są ruchy naprzemienne czyli min. raczkowanie. Ponieważ u tak
      małych dzieci trudno rozpoznać ewentualne przyszłe problemy w nauce wskazane
      jest aby dzieci przeszły wszystkie etapy rozwoju w tym tak ważne raczkowanie.
      Rozwija ono koordynację ruchową, ruchy naprzemienne, rotację kręgosłupa.
      Wzmacnia też pracę mięśni przed etapem wstawania i chodzenia co zapobiega
      powstawaniu wad postawy.Reasumując nie wszystkie dzieci które nie raczkowały
      będą miały dysleksję, ale prawie wszystkie z tym problemem nie czworakowały.
    • malwinkax Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 16.04.05, 18:08
      Moi obaj chłopcy nie raczkowali tylko przesuwali się na pupie, starszy ma 13
      lat nie ma dysgrafii, uczy się bardzo dobrze, jest zdolnym chłopcem, nie ma
      problemów manualnych, młodszy ma 5 lat i tez widać ze bedzie zdolny, nie mam z
      nimi żadnych problemów. Dodam,że ja tez nie raczkowałam ani moje rodzenstwo,
      wszyscy skonczylismy szkoly z bardzo dobrymi wynikami, bez dysgrafii i tym
      podobnych problemów! Co tez teraz ludzie wymyślają az się słuchać nie chce!
      Jeśli dziecko ma miec jakies problemy to napewno nie bedzie zależało od tego
      czy raczkuje czy nie. Bądz dobrej myśli i może zmień rehabilitantkę! Pozdrawiam!
    • aniabor Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 16.04.05, 18:09
      Dziwne te podejrzenia. Ani moj maz ani ja nie raczkowalismy (ja zaczelam
      chodzic w wieku 9 miesiecy). Nasz synek (9,5 m) tez nie raczkuje, chociaz
      probuje sie jakos przemieszczac na brzuchu a wprost uwielbia stac i chodzic
      przy meblach. Nie sadze, zeby brak raczkowania mial wplyw na pozniejszy rozwoj
      intelektualny. Moj maz operuje biegle 2 jezykami (polskim i niemieckim), zrobil
      doktorat w dziedzinie elektrotechniki (czyli nauki scisle). Ja jestem w trakcie
      doktoratu rowniez z elektrotechniki i w miare swobodnie posluguje sie 3
      jezykami. W szkole nigdy nie mialam problemow z nauka, zajecia sportowe i prace
      manualne byly moimi ulubionymi przedmiotami (na rowni z matematyka smile) Mysle,
      ze jesli zdarzaja sie jakies przypadki dyslekcji, dysgrafii czy innych
      problemow z nauka to jest to raczej kwestia przypadku a problemy pojawilyby sie
      u tych dzieci nawet gdyby raczkowaly.
      Pozdrawiam!
      Ania
      • edalia Re: Do mam dzieci NIERACZKUJĄCYCH 17.04.05, 18:46
        Moj Maly ma 9,5 msc chodzimy od 3 msc zycia na rehabilitacje, gdyz podnoszony
        za raczki nie ciagnał głowki, Rehabilitant pokazal nam cwiczenia uczace malego
        raczkowania cwiczymy z nim bardzo czesto ale malemu nie jest w glowie
        raczkowanie, posadzony siedzi ale sam nie siada, nie sprężynuje i daleko mu do
        stania i chodzenia. Wiem ze kazde dziecko ma swoj indywidualny rozwoj ale
        bardzo sie martwie czy wszystko ok.
      • annak07 jak cwiczyc w domu.. 17.04.05, 21:45
        Czesc dziewczyny, moj synek (rozpoczete 9 miesiecy) z raczkowaniem dobrze sobie
        juz radzi ale co do czworakowania to tak jakby nie wiedzial co z tymi swoimi
        nozkami zrobic. Wyglada to tak, ze lezy na brzuszku podpiera sie wyprostowanymi
        rekami, unosi pupe do gory i nie wie co ma zrobic. Czy mozna jakos w domu
        cwiczyc z dzieckiem aby pokazac mu na czym wyglada czworakowanie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka