Dodaj do ulubionych

chodzenie na palcach

05.06.05, 14:36
moze cos poradzicie;wnuczka 5 letnia nadal czesto chodzi na
palcach.Tzn.chodzi normalnie jak sie ja pilnuje,ana palcach to zawsze
mimowolnie.jestem zaniepokojona bo uslyszalam ze to sa objawy porazenia
mozgu.Dodam iz wnuczka sie dobrze rozwija-z pelna odpowiedzialnoscia twierdze
ze wyprzedza rowiesnikow nie tylko w rozwoju fizycznym co mozna tlumaczyc tym
iz wszyscy w rodzinie jestesmy bardzo wysocy ale i umyslowym.I czesto jak
chodzi przechyla kregoslup do przodu. Z gory dzieki za opinie.
Obserwuj wątek
    • dalia3 Re: chodzenie na palcach 06.06.05, 08:09
      czy naprawde zadna z mam nie slyszala o tym co opisalam/.Moze popytajcie wsrod
      kolezanek albo znajomych lekarek.Ja np.spodkalam sie z calkowicie sprzecznymiz
      soba opiniamii to wsrod lekarzy .Wlasciwie to nic zlego sie nie dzieje ale
      intryguja mnie te sprzeczne opinie. Dla wyjasnienia-ja nie wtracam sie do
      wychowania wnuczki-syn jest samotnym ojcem,razem mieszkamy onpracujei uczy sie
      bardzo kocha corke ale w wiekszosci ja sie nia zajmuje.
    • oniryka Re: chodzenie na palcach 06.06.05, 11:00
      Trudno tak zaocznie coś prorokować, ale syn mojej koleżanki również chodził (a
      zwłaszcza biegał) na palcach i okazało się, że faktycznie jest to spowodowane
      napięciem mięśnowym wynikającym z bardzo lekkiego dziecięcego porażenia
      mózgowego. Przy tym również rozwijał się intelektualnie szybciej niż jego
      rówieśnicy - co według ich lekarki jest dość częstym efektem "nadrabiania"
      deficytów fizycznych. W efekcie, musiał mieć jakąś serię zastrzyków z toksyny
      botulinowej (żeby rozluźnić mięśnie) i zakładano mu na nóżki takie specjalne
      usztywniacze. Warto chyba sprawdzić, żeby problem się nie pogłębił. Proszę
      jednak nie brać moich słów za wyrocznię - piszę tylko o doświadczeniach
      przyjaciółki, może w przypadku pani wnuczki wcale o to nie chodzi.
      • dalia3 Re: chodzenie na palcach 06.06.05, 12:26
        dokladnie to samo uslyszalam od specjalisty ortopedy dzieciecego rok temu ale
        pozniej nasz lekarzrodzinny powiedzial ze to samo sie unormujei nic nie
        robilismy.Czy moglaby pani zapytac kolezanki w jakim wieku byl jej synek gdy
        mial te zastrzyki i szynyi u jakiego byla specjalisty. Ten nasz ortopeda
        zalecil tylko cwiczeniai buty typu Bartek i polecil wizyte u neurologa- jeszcze
        nie bylismy- uwazalismy ze to niepotrzebne bo dziecko umyslowojak na razie
        rozwija sie super.byc moze nie mamy racji.dlatego chcialabym sie jak najwiecej
        dowiedziec,1 raz sie stykam z takim problemem.
        • sion2 Re: chodzenie na palcach 06.06.05, 13:32
          Na pani miejscu jednak poszlabym do neurologa. Neurolog wcale nie jest od chrób
          umysłowych tylko własnie od zaburzeń wspólpracy między mózgiem, układem nerwowym
          który przewodzi impulsy do mięsni a własnie mięsniami itp. Może wnuczka używała
          chodzika w niemowlęctwie? Mógł jej się wtedy utrwalić nieprawidlowy wzorzec
          chodzenia.
          Neurolog wyjasniłby poprzez badania czy nie ma zaburzeń tego rodzaju. Spotakałam
          sie z unikaniem chodzenia do neurologa z powodu przekonania że to lekarz od
          "nienormalnych umysłowo" - a to nieprawda.
    • martamaria10 Re: chodzenie na palcach 06.06.05, 13:05
      Mój 13-letni bratanek też tak chodził. W jego przypadku była to
      naprawdopodobniej pozostałość po nauce chodzenia w chodziku. Teraz już chodzi
      prawidłowo, ale trwało to dłuższy czas. Oczywiście należy to stale kontrolować,
      bo przyczyny mogą być różne. Generalnie spotkałam się z wieloma dziećmi, które
      w ten sposób chodziły. Wszystkie wcześniej używały chodzika.
      Pzdr, Marta
      • dalia3 Re: chodzenie na palcach 06.06.05, 14:30
        macie panie racje odkladalismy wizyte u neurologa a nieslusznie wiec w
        najblizszych dniach pojdziemy z dzieckiem.Co sie tyczy chodzika to rzeczywiscie
        bardzo wczesnie korzystala z niego,ale nie na sile ,lubila chodzik,mamy duze
        pokojei uwielbiala szalec w chodziku.Wczesnie zaczela chodzic- skonczyla 10 m-y
        ale nie raczkowala- tez nie dlatego ze nie pozwalalismy ,po prostu nie
        chciala.zreszta moje dorosle juz dzieci tez nie raczkowaly,wczesnie
        chodzily,pokonczyly studia,swietnie sobie radza wzyciu ,jednak na palcach nie
        chodzily- wiec raczkowanie chyba sie z tym nie ma nic wspolnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka