Dodaj do ulubionych

punkcja błony bębenkowej

04.07.05, 16:27
Czy Wasze dzieci miały robione coś takiego i czy po nim nie mają zadnych
komplikacji?
Czy były znieczulone do tego zabiegu?
Moje 13 miesięczne dziecko było dzis u laryngologa z powodu przedłuzającego
sie kataru. Lekarka pod pretekstem oczyszczenia lewego ucha przekuła błonę
bębenkową nie pytając mnie o zdanie. Stwierdziła obustronne zapalenie uszu.
Tydzień wcześniej byliśmy u innego laryngologa który powiedział, że z uszami
jest wszystko ok, a katar jest prawdopodobnie na tle alergicznym
(charakterystyczna śluzówka nosa). Wtedy to była wizyta prywatna. Teraz
doczekalismy sie wizyty w państwowej słuzbie zdrowia i poszłam tylko
kontrolnie, aby ewentualnie potwierdzic bądź nie poprzednia diagnozę.
Jestem załamana postępowaniem lekarki, która nie uprzedziła mnie o swoim
zamierzeniu. Dziecko przeżyło szok.
Prosze pocieszcie mnie że u Waszych dzieci po takim zabiegu wszystko
skończyło sie dobrze a nie był to początek następnych dolegliwości. Mały ma
brać Bactrim i trzeba mu przemywac ucho wodą utlenioną.
Obserwuj wątek
    • korneliap Re: punkcja błony bębenkowej 04.07.05, 18:28
      widocznie zrobila parecenteze w celu usunieca plynu z uszka zeby nie doszlo do
      pekniecia blony bebenkowej.
      Szok ze Cie o tym nie uprzedzila.
      • mamaadama2 Re: punkcja błony bębenkowej 04.07.05, 19:57
        Najgorsze jest to, że nie jestem do konca przekonana czy to miało byc nacięcie
        (parecenteza) czy tympanopunkcja czy najnormalniej w świecie nie skaleczyła
        błony bębenkowej podczas oczyszczania ucha jak to nazwała jeszcze przed swoim
        rękoczynem. Najpierw zaglądnęła do ucha, potem powiedziała, że nic nie widzi i
        musi oczyścić, nawinęła na jakieś wzięte z tacki metalstwo watkę a potem polała
        sie krew. Powiedziała, żebym sie nie dziwiła tą krwią, bo to normalne w stanie
        zapalnym ucha, a już przy wypisywaniu karty zaczęła cos tłumaczyc o
        konieczności wykonanej punkcji.
        Czy punkcji nie wykonuje się jakimś instrumentem sterylnie zapakowanym? Czy
        nawija sie na niego watę? Czy nie musieliście podpisywac zgody na taki zabieg?
        Za tydzień podczas wizyty kontrolnej pójdę do niej sama i spróbuje wyjasnic na
        ile się da tą sytuację. Ale czy ktoś na razie może zna odpowiedzi na moje
        pytania?
        • danteos Re: punkcja błony bębenkowej 05.07.05, 09:11
          hej tu Ola, dokopałam się do twojego postu i musze ci powiedzieć, że pewnie
          nadzwyczajniej w świecie p. laryngolog zadrżała ręka, bo niemożliwe jest to,
          aby zrobiła ten zabieg bez uprzedniego zapytania cię o zgodę. Ja chyba
          poszłabym jeszcze raz do innego laryngologa i zapytałabym się, czy wszystko z
          uszkiem jest w porządku. Pozdrawiam gorąco maluszka i ciebie.
          • mamaadama2 Re: punkcja błony bębenkowej 05.07.05, 09:40
            Rozmawiałam z zaprzyjaźnionym laryngologiem, który powiedział, żeby pokazać sie
            z synkiem za tydzień. Teraz w uszku jest skrzep i nikt nie będzie na siłę tego
            wyciągał. Poza tym najzwyczajniej w świecie nic już nie mozna zrobić oprócz
            podawania chemioterapeutyku i przemywania uszka rozcieńczoną wodą utlenioną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka