Dodaj do ulubionych

Profesor - dziewica

08.11.23, 17:01
Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Brzegami sinej Świtezi wody
Idą przy świetle księżyca.

Burzy się, wzdyma, pękają tonie,
O niesłychane zjawiska!
Ponad srebrzyste Świtezi błonie
Dziewicza piękność wytryska.

"Stój, stój - odpowie - hardy młokosie,
Pomnę, co ojciec rzekł stary:
Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie,
A w sercu lisie zamiary.



www.rp.pl/zawody-prawnicze/art39375701-profesor-odmawia-odebrania-tytulu-od-andrzeja-dudy-przestepca-konstytucyjny

Jak możemy przeczytać w Onecie, odkąd w Polsce trwa kryzys praworządności, naukowiec angażuje się w jej obronę. Gdy w 2018 r. PiS stworzył Izbę Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, zaś politycznie wybrana Krajowa Rada Sądownictwa prowadziła do niej nabór, prof. Barcik zgłosił się do tego konkursu.

Prosze mnie wytlumaczyc:

Jak to jest ze ktos kto nigdy nie byl sedzia i nigdy nie orzekal zglasza sie do konkursu na sedziego. Ostatni raz takie rzeczy widziano w Wyoming w 1872.

Ah - oczywiscie, gdy kto jest profesor w PL to zna sie na wszystkim.

www.rp.pl/prawnicy/art270361-marcin-matczak-nie-odbierze-nominacji-profesorskiej-z-rak-prezydenta-andrzeja-dudy


Jak widzmy na naszych oczach powstaje nowa swiecka tradycja. A... zapomnialbym. A kto placi pensje tym obrazonym na panstwo profesorom?




Obserwuj wątek
    • pan.toranaga Re: Profesor - dziewica 10.11.23, 10:35
      Trzymając się tytułowej metafory, dziewice też zgłaszają się do ślubu, choć wiadomo, że niedługo po jego zawarciu trzeba będzie podjąć współżycie. Takie rzeczy zdarzają się nie tylko w Wyoming i nie tylko w XIX wieku.
      A tak serio: kiedyś o tym dyskutowaliśmy, ale w którymś momencie dyskontunowałem dyskusję, bo miałem wrażenie, że nie prowadzi do niczego.
      Znajomy prawnik (praktyk, magister, uniwersytet widział ostatni raz odbierając dyplom) powiedział, że problemy, które trafiają do sądu najwyższego są problemami z definicji niestandardowymi, często właśnie raczej przypominającymi problem naukowy. Stąd obecność naukowców w składach orzekających jest zwyczajnie pożądana. Jeszcze bardziej to dotyczy TK. O ile sprawy przed SN zaczynają się w sądzie okręgowym (a może nawet w rejonie, nie wiem), o tyle te z TK są zupełnie innego rodzaju - TK bada zgodność ustaw z konstytucją. I to są problemy na takim stopniu abstrakcji, jakiego normalny sędzia nigdy w swojej praktyce nie spotyka, za to przypominają problemy roztrząsane przez naukowców.
      Ale nie jest źle, Twoje postulaty są spełnione: prezesem TK jest sędzia z sądu okręgowego, jest i dwu prokuratorów, jeden nawet z prokuratury rejonowej.
      • sendivigius Re: Profesor - dziewica 14.11.23, 19:16
        pan.toranaga napisał:

        > Trzymając się tytułowej metafory, dziewice też zgłaszają się do ślubu, choć wia
        > domo, że niedługo po jego zawarciu trzeba będzie podjąć współżycie. Takie rzecz
        > y zdarzają się nie tylko w Wyoming i nie tylko w XIX wieku.
        > A tak serio: kiedyś o tym dyskutowaliśmy, ale w którymś momencie dyskontunow
        > ałem
        dyskusję, bo miałem wrażenie, że nie prowadzi do niczego.
        > Znajomy prawnik (praktyk, magister, uniwersytet widział ostatni raz odbierając
        > dyplom) powiedział, że problemy, które trafiają do sądu najwyższego są problema
        > mi z definicji niestandardowymi, często właśnie raczej przypominającymi problem
        > naukowy. Stąd obecność naukowców w składach orzekających jest zwyczajnie pożąd
        > ana. Jeszcze bardziej to dotyczy TK. O ile sprawy przed SN zaczynają się w sądz
        > ie okręgowym (a może nawet w rejonie, nie wiem), o tyle te z TK są zupełnie inn
        > ego rodzaju - TK bada zgodność ustaw z konstytucją. I to są problemy na takim
        > stopniu abstrakcji, jakiego normalny sędzia nigdy w swojej praktyce nie spotyka
        > , za to przypominają problemy roztrząsane przez naukowców.
        > Ale nie jest źle, Twoje postulaty są spełnione: prezesem TK jest sędzia z sądu
        > okręgowego, jest i dwu prokuratorów, jeden nawet z prokuratury rejonowej.

        To wszystko prawda ale nie cala prawda (the truth, the whole truth, and nothing but the truth). Idzie o to ze orzeczenie sadu jest dla ludzi i musi byc nie tylko rozwiazaniem problemu prawnego ale tez takim rozwiazaniem z ktorym da sie zyc i funkcjonowac i w ogole wpisujacym sie w zycie. Praktyk sedzia jednak o wiele bardziej rozumie ze teoria teorią, ale wyrok ma konsekwencje i nie wystarczy prawniczy puryzm ale trzeba tez klaniac sie skrzeczacej rzeczywistosci. Widzial to wiele razy na wlasnej sali sadowej - teoretyk widzial ksiazki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka