Dodaj do ulubionych

Niewydolność serca.

07.09.05, 09:49
Po raz kolejny byliśmy i wróciliśmy z kardiologii. I stało się coś czego
obawiałam się chyba najbardziej - niewydolność serca. Jesteśmy w domu, ale
wiem, że to kwestia kilku dni, niedługo będziemy wracać chociaż kazali nam
pokazać się dopiero pod koniec października w poradni ja wiem, że on nie da
rady, jest z dnia na dzień coraz gorzej. Mamy nowe leki, ale widzę, że nie
pomagają. Dawno tak bardzo się nie bałam.
Obserwuj wątek
    • gosiap10 Re: Niewydolność serca. 07.09.05, 10:12
      Asiu,
      Wiesz, ze od poczatku jestem myslami przy Tobie i Adasiu. I ze strachem
      obserwuje jak coraz bardziej ubywa Ci wiary w sily Twojego synka. A tego nie
      wolno Ci robic! On potrzebuje jak powietrza spokojnej, usmiechnietej mamy,
      ktora wierzy w niego!
      Wiem doskonale co oznacza niewydolnosc serca u wlasnego dziecka. Kiedy po
      ostatniej (10/2004) operacji serca Marty wdalo sie powazne zapalenie oskrzeli,
      grozilo zapalenie pluc, zbierala sie woda wokol pluca, saturacja bez tlenu
      leciala ponizej 60%, dochodzilo do III stopnia niedomykalnosci zastawki
      trojdzielnej, a prawa (jedyna!) komora byla bardzo powiekszona i niewydolna -
      myslalam, ze oszaleje. Lekarze nie ukrywali, ze jest zle. Ale walczyli, a my
      razem z nimi.
      Zaczelo sie dlugie leczenie. Najpierw szpital, "konskie" dawki antybiotykow,
      leki odciazajace serce, leki moczopedne...Pozniej juz w domu dalsze leczenie
      captoprilem, lasixem i aldactonem. Jezdzenie do szpitala na gimnastyke
      oddechowa. Prawie 3 miesiace trzeba bylo czekac na pierwsze odznaki poprawy. A
      nie mielismy zadnej gwarancji, ze nastapi. Wierzylismy jednak w nasze dziecko i
      stosowalismy sie scisle do zalecen jej lekarzy (zaufanie do nich to podstawa).
      I udalo sie! Serduszko powoli wrocilo do normy. Prawa komora pieknie podjela
      prace komory systemowej (bo tej - lewej - brakuje), zastawka trojdzielna
      troszke jeszcze puszcza, ale jest to ponizej niedomykalnosci I stopnia.

      Asiu. Adas juz udowodnil, ze jest bardzo dzielnym chlopcem. Wiec i Ty dla niego
      musisz byc silna mama. Leki nasercowe nie pomagaja z dnia na dzien. Jezeli masz
      jakiekolwiek watpliwosci zadzwon do kardiologa prowadzacego Adasia i trzymaj
      sie jego zalecen. I nigdy nie zwatp w Twojego synka.

      Wysylam Wam obojgu duzo dobrych mysli i fluidow.
      • bac30 Re: Niewydolność serca. 07.09.05, 20:10
        Życzę Wam bardzo dużo zdrowia i trzymajcie się Basia i Kasia(ASDII)
      • asiajulk Re: Niewydolność serca. 08.09.05, 12:41
        Gosiu, nie ubywa mi wiary w siły mojego synka, wiem, że musi i da radę, jestem
        optymistką, ale też realistką - przechodziliśmy już drogę do zastoju w płucach
        i widzę, że właśnie na niej jesteśmy. Stosuję się ściśle do zaleceń lekarzy
        chociaż zaufać już nie potrafię, tyle razy mnie zapewniali, że wszystko jest
        dobrze, uważali, że przesadzam i gdybym wcześniej stosowała się ściśle do tego
        co kazali robić wolę nie myśleć co byłoby teraz z Adasiem. Kazali nam siedzieć
        w domu i czekać, zupełnie nie rozumiałam na co czekać skoro czas działał na
        jego niekorzyść w zastraszającym tępie. Nie chce mi się nikogo "obsmarowywać",
        pisać o przeoczeniach, drastycznych zaniedbaniach i o tym jak obwiniano mnie za
        stan mojego dziecka, jakoś nie mam na to siły. Teraz tylko zastanawiam się
        gdzie jest granica jego wytrzymałości, turdno w takiej sytuacji zachować
        spokój, ale staram sie denerwować raczej kiedy jestem sama. Mój Maluch śpi
        teraz 18 godzin na dobę, więc mam też czas na nerwy.
        • agawol Re: Niewydolność serca. 09.09.05, 08:58
          Asiu, a może inny szpital ? Może CZMP w Łodzi ? Proszę wytrzymaj i znajdź siły
          by jeszcze powalczyć. Jesteś wspaniała i dzielna. Dasz radę i usłyszysz jeszcze
          od Adasia : Mamusiu, Jesteś Najwspanialsza na Całym Świecie !

          A
    • anfido Re: Niewydolność serca. 07.09.05, 10:32
      Asiu,
      nie poddawaj się. Teraz ty jesteś bardzo potrzebna swojemu synkowi. Walcz.
      On juz udowodnił, że potrafi. Wspólnie musi się Wam udać.
      Adasie to silne chłopaki. Trzymaj się. Jesteśmy całą rodzinką myślami z Wami i
      codziennie się modlimy za Was.
    • aaparzoch1 Re: Niewydolność serca. 07.09.05, 11:45
      Asiu jesteśmy myślami z Wami. I wierzymy, że Adaś (imiennik mojego męża) to
      silny chłopczyk. Pamiętaj, że nawet po największej burzy wychodzi słońce. I
      choć rozumiem Twoją rozpacz to musisz być silna. Twój syn potrzebuje Twojej
      siły. On da sobie radę. Bo ma przy sobie kochających go ludzi. Pozdrawiamy i
      trzymamy za Was kciuki - Ola i Adam Parzoch rodzice Radka
    • ewelia5 Re: Niewydolność serca. 07.09.05, 14:34
      Jesteśmy z Wami naszymi sercami. Pamiętam że przykażdej operacji i jak było
      coraz gorzej z Kamilką wiedziałam że musze być silna dla niej. Modlę się za Was
      i przystulam cieplutko.
      Ewelina mama Kamilcki (protrety)
    • mamamaksia1 Re: Niewydolność serca. 07.09.05, 22:17
      Asiu, dzieciom bardzo udziela się aura rodziców, musisz wiec odsunąć obawy i
      złe myśli od siebie i uśmiechem dodać otuchy i sił swojemu synkowi. A my z
      mężem i synkiem myśląc o Was cały czas ciepło postaramy się, aby te pogodne i
      serdeczne myśli podniosły Was na duchu. Trzymamy kciuki. Magdalena, mama Maksia
      (HLHS).
    • mahania Re: Niewydolność serca. 09.09.05, 20:38
      Aniu trzymaj sie, musisz sie trzymać dla twojego kochnego synusia. Pamietaj po
      burzy świeci słońce. Wierze że dla was ono już niedługo zaświeci. Sciskamy was
      HAnia i Mariusz rodzice Miłosza (krytyczne zwężenie tętnicy płucnej) i Marysi
    • m.musur Re: Niewydolność serca. 12.09.05, 21:45
      Asieńko!Trzymam za Was kciuki i modlę się gorąco o Adasia. Nawet nie wiem co
      mam napisać w takiej chwili...chyba tylko tyle że wierzę że bedzie
      lepiej.Gdybym mogła w jakiś sposób pomóc, pisz lub dzwoń.W przyszłym tygodniu
      będę z Filipem w przychodni, mam nadzieję że nie będziecie już w tedy w
      szpitalu, ale jeśli tak i czegoś będziesz potrzebowała-daj znać.Całuję Was
      gorąco.
      Monika mama Filipka
    • gandzia4 Re: Niewydolność serca. 16.09.05, 10:34
      Zaciskam kciuki z całych sił i nie puszczę póki nie napiszesz, że już wszystko
      dobrze. A ja wierzę w Ciebie i w Adasia razem dacie radę. Strach Ci nie pomaga
      postaraj się skupić na tym co tu i teraz i nie dopuszczać go do serca.
      Nauczyłam się tego gdy mnie omal nie wpędził w depresję, gdy mój strach o życie
      i zdrowie Weroniśki był tak wielki, że prawie mnie paraliżował.
      Ściskam Was i będę czekała na nastepne wieści.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka