Dwa tygodnie temu moja 2,5 l. córeczka zachorowała, tzn. mokry kaszel, przez
4 doby gorączka 38-39,2, katar, brak apetytu, osłabienie.
Lekarz przypisał jej antybiotyk Zinnat, Drosetux na kaszel, Encorton ...
Po tygodniu była poprawa lecz katar i kaszel utrzymuje się do dziś (zazwyczaj
w nocy - raczej mokry).
Tydzień temu mój piesio dostał robaki (gliste psią), wtedy przeczytałąm jakie
to może mieć skutki, mam na myśli Toksokarozę.
Poszłam odrazu z tym problemem do pediatry, który stwierdził, że psy noszą
wiele chorób i nie mam się za bardzo tym pzrejmować.
Pod moim naciskiem poprosiłam o skierowanie na badania, lecz tylko podstawowe
bo w moim mieście (Gniezno) nie robią profesjonalnych.
Wynik wg. Pani doktor wskazywał na infekcję, i nie ma związku z psem.
Mnie jednak cały czas jiepokoi myśl, ze może złapała coś, bo cały czas się
bawi z pieskiem, a to jest szczeniak, i zdaża mu sie zrobić na dywan.
Oto wyniki krwi :
WBC 10,1
RBC 4,55
HGB 12,5
HCT 34,8
MCV 76,5
MCH 27,4
MCHC 35,8
PLT 314
LY% 52,5
LY# 5,3
ROZMAS:
Granulocyty: pałeczkowate 2
podzielone 27
kwasochłonne 1
Dentocyty: Limfocyty 70
Dziś mijają już prawie 2 tyg, a córeczka cały czas kaszle pomimo sterty
leków
Pomóżcie mi !!!
Ewa