Po prostu nie mam siły do zapaleń uszu u mojego ośmiolatka. Caluśki ubiegły
rok, mniej wiecej raz na miesiąc, mielismy ostr zapalenie ucha. tylko jednego
zresztą. Skończyło się wysiękiem i - mam nadzieję, wyleczeniem (dzięki
sterydom, bez operacji). Pół roku spokoju, aż do wczoraj, gdy z ryczącym z
bólu synkiem poczłapałam do lekarza z bolącym uchem. Niespodzianka - z drugim
uchem

.
Dostał antybiotyk i krople do ucha oraz eurespal. Nie mam siły do tych uszu,
naprawdę. Cieszę się, że nasz pediatra sam zaordyował leczenie, bo wizyty u
laryngologa sa dla mnie koszmarem. Dla nich najprostszym rozowiązaniem
jest "nakłucie i na stół, na dreny". A ja wolałabym znaleźć przyczynę, nie
trzaskać taśmowo operację w pełnym znieczuleniu.
Myślę o homeopacie. Proszę o info o dobrych laryngologach i homeopatach w
zachodniopomorskiem. Dziękuję i pozdrawiam "uszne" mamy gorąco (wszystkie
inne też

)