Moją córeczkę (3,5) od tygodnia męczy okropny nocny kaszel, zaczyna się po
zaśnięciu i męczy ją godzinę lub dwie. Oczywiście budzi się płacze, dławi,
wzywa mnie na ratunek ...

Kiedyś miała podobny objaw ale towarzyszył on
katarowi, lekarka powiedziała, że katar spływa stąd ten kaszel. Teraz w ciągu
dnia nie ma żadnych objawów, okaz zdrowia, fakt, że po położeniu się słychać
jakieś bulgoty i świszczenie gdzieś na styku nosa i gardła. Nie wiem jak jej
pomóc, może macie jakieś sprawdzone metody na takie sytuację.