karolina988
04.12.05, 12:50
Witam!
Mam dwójkę dzieci które wychowałam przez pierwsze dwa lata z teściową i nie
wyszło im to na dobre.Po porodzie pierwszy raz byli na podwórku po
ok.miesiącu i to z pieluchą na twarzy zeby wiatr nie powiał.W domu +36 stopni
i na noc grzejnik dodatkowy włączony.Lazienka była w dobudowanej części
domu,przechodziło się do niej przez korytarz rownież dobudowany-obydwa
pomieszczenia nie były ogrzewane więc zimą była temp. ok 10 stopni, a dzieci
w późniejszym wieku chodziły już same do łazienki.Do tego wszystkiego 3
paczki papierosów dziennie, wypalali teść razem z teściową , nie wietrzac
domu,oczywiście mowiłam że są dzieci ale ona miała wymówkę że to jej dom i
nikt jej nie zabroni palić.Na szczęście nie mieszkamy już z nimi od 4 lat, a
ja zaczęłam sama wychowywać swoje dzieciaczki,i widzę jakie są skutki
poprzedniego wychowywania,dzieci ciągle są zasmarkane, od jesieni do końca
wiosny,zap.pluc, oskrzeli, ucha,gardła , wszystkiego...dopiero w tym roku
zaczęło się troszkę lżej,nie chorują -odpukać(pewnie pomyślicie że mogłam się
wtrącić w wychowywanie, ale do tej pory moja teściowa twierdzi że dzieci
lepiej ode mnie by wychowała)...spodziewamy się trzeciego dziecka, urodzi
się w środku lutego,i co robić jak je od początku zahartować żeby nie
chorowało,od kiedy na podworko....Moj mama jest za granicą już jakiś czas,jej
młodsze koleżanki-Polki wychodzą za mąż i dzieci rodzą, na drugi dzień
wychodzą ze szpitala i mama aż sama się dziwi, w zimie -10 stopni, wiatr
wieje,a noworodek 2-dniowy na rękach bez skarpet , bosy , i w czapeczce
bawełnianej cieniutkiej, za bardzo też nie był ubrany.Nie wierzyłam dopóki
sama nie zobaczyłam.Dziecko ma dziś 6 lat i po śniegu co roku biega
boso,nigdy nie chorowało.Ja nie będę tego stosować,ale co mam robić, żeby nie
popełnić błędu teściowej...Proszę o jakiekolwiek rady...