Dodaj do ulubionych

Hartowanie noworodka!!!

04.12.05, 12:50
Witam!
Mam dwójkę dzieci które wychowałam przez pierwsze dwa lata z teściową i nie
wyszło im to na dobre.Po porodzie pierwszy raz byli na podwórku po
ok.miesiącu i to z pieluchą na twarzy zeby wiatr nie powiał.W domu +36 stopni
i na noc grzejnik dodatkowy włączony.Lazienka była w dobudowanej części
domu,przechodziło się do niej przez korytarz rownież dobudowany-obydwa
pomieszczenia nie były ogrzewane więc zimą była temp. ok 10 stopni, a dzieci
w późniejszym wieku chodziły już same do łazienki.Do tego wszystkiego 3
paczki papierosów dziennie, wypalali teść razem z teściową , nie wietrzac
domu,oczywiście mowiłam że są dzieci ale ona miała wymówkę że to jej dom i
nikt jej nie zabroni palić.Na szczęście nie mieszkamy już z nimi od 4 lat, a
ja zaczęłam sama wychowywać swoje dzieciaczki,i widzę jakie są skutki
poprzedniego wychowywania,dzieci ciągle są zasmarkane, od jesieni do końca
wiosny,zap.pluc, oskrzeli, ucha,gardła , wszystkiego...dopiero w tym roku
zaczęło się troszkę lżej,nie chorują -odpukać(pewnie pomyślicie że mogłam się
wtrącić w wychowywanie, ale do tej pory moja teściowa twierdzi że dzieci
lepiej ode mnie by wychowała)...spodziewamy się trzeciego dziecka, urodzi
się w środku lutego,i co robić jak je od początku zahartować żeby nie
chorowało,od kiedy na podworko....Moj mama jest za granicą już jakiś czas,jej
młodsze koleżanki-Polki wychodzą za mąż i dzieci rodzą, na drugi dzień
wychodzą ze szpitala i mama aż sama się dziwi, w zimie -10 stopni, wiatr
wieje,a noworodek 2-dniowy na rękach bez skarpet , bosy , i w czapeczce
bawełnianej cieniutkiej, za bardzo też nie był ubrany.Nie wierzyłam dopóki
sama nie zobaczyłam.Dziecko ma dziś 6 lat i po śniegu co roku biega
boso,nigdy nie chorowało.Ja nie będę tego stosować,ale co mam robić, żeby nie
popełnić błędu teściowej...Proszę o jakiekolwiek rady...
Obserwuj wątek
    • aw271 Re: Hartowanie noworodka!!! 04.12.05, 13:16
      Noworodek urodzony zima moze na dwor wyjsc po dwoch tygodniach. Ale juz po
      tygodniu mozesz go powerandowac. Ja postawilam wozek na balkonie i zaczynalam od
      paru minut, az do pol godzinki.Zima wychodz na jakies 2 godziny potem mozesz
      coraz dluzej(oczywiscie nie w czasie zamieci). A tak naprawde to ile sie da, ale
      oczywiscie na raty, na karmienie do domu.Mozesz wychodzic do -10 stopni.Karm
      piersia na zadanie! Dziecko powinno byc tak ubrane, zeby kark byl cieply. Raczki
      moga byc zimne, a nawet sine(nierozwiniety uklad krazenia). Zapomnij o czapeczce
      w domu, glupota(no chyba ze po kapieli).Czesto wietrz mieszkanie, ale zanim
      dziecko wniesiesz nagrzej farelka(zima). Temperatura w domu 18-20 stopni.Zadnej
      szmaty na twarz na podworku, przeciez ma oddychac swiezym powietrzem Nawilzacze
      na kaloryfery obowiazkowe!Karm wylacznie piersia przez pol roku, bez dopajania,
      potem rozszesz diete.Tyle pamietam, mam dwoch synkow 4,2 lata i dzieki Bogu nikt
      mi sie nie wtracal. Nie mieli nigdy zapalenia oskrzeli, ani pluc.Na dworze
      spedzaja jakies 3 godziny dziennie(teraz zima). I sa ok!
    • linduszka Re: Hartowanie noworodka!!! 04.12.05, 13:50
      bez przegięć proponuję --
      • karolina988 Re: Hartowanie noworodka!!! 04.12.05, 17:16
        ...wiem że jedno i drugie to przegięcie, ale jako niedoświadczona nie
        wiedziałam jak wychowuje się dzieci(po przeprowadzce dopiero do mnie dotarło),
        no i słuchałam się starszej 50 letniej kobiety-myślałam że robi dobrze uncertain
    • figrut Re: Hartowanie noworodka!!! 04.12.05, 14:37
      Mialam to szczescie ze moja trojke rodzilam latem i na spacerze kazde z nich
      bylo w dniu powrotu ze szpitala.Nigdy nie uzywalam becikow ani wozkowych
      "ceratek".Budka tylko wtedy gdy strasznie wialo albo padalo.W pierwszy dzien
      powrotu ze szpitala [z najmlodszym] bylo 18stopni ciepla-maly ubrany byl w body
      z krotkim rekawkiem ,pajacyk z miki i cieniutka czapeczke.Po dwoch dniach
      zrobilo sie upalnie ,wiec lezal w body bez rekawkow [bez skarpetek oczywiscie]i
      bez czapeczki bo bylo bezwietrznie.Tak naprawde to zrezygnowalam z zakladania
      czapeczki po 4 tygodniach.No ale to bylo lato.Gdybym rodzila zima, wyszla bym na
      spacer po 10 dniach wczesniej dziecko werandujac.Trudno powiedziec w co bym
      ubrala bo to zalezy od temperatury, ale generalnie trzymam sie zasady ze
      malenkie dziecko ktore jeszcze nie chodzi, ubieram tak jak siebie + na zime
      cieplejszy kocyk bo dziecko ktore lezy szybciej marznie niz my bedac w ruchu.
      Jak najbardziej polecam NIE PRZEGRZEWAC [co niestety w naszym kraju jest
      norma].Moje dzieci przegrzewane nie byly i nie sa, jak teraz ktorys wybiegnie na
      nieogrzewany korytarz w samej koszulce i boso to sie nie martwie bo nie sa
      wrazliwe i nie beda przez to chore. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka