jutta79
10.02.06, 09:36
A właściwie niemal u noworodka. Postanowiłam napisać o tym co nam się
przydarzyło - ku przestrodze? żeby poinformować że są inne możliwośći? a może
ot po prostu zeby się podzielić tym co przeszliśmy...
Kiedy nasz synek (obecnie6,5m-ca) miał 3 tyg i nadal mial żółtaczkę fizjol
trafił do szpitala dziecięcego i okazało się że przyczyną jest gronkowiec w
ukł. moczowym. Nastraszyli nas wtedy nieziemsko co do konsekwencji rozwoju
gronkowca, ryzyka przejscia do krwi itp , zrobili antybiogram i podali
antybiotyki. a po 2tyg wypuścili do domu; Synek miał bużke całą w krostkach
(po antybiotyku), silne bóle brzucha (w szpitalu powiedzieli że to od nabiału
więc przeszłam na drakońską dietę), a kilka dni po powrocie dostał kataru.
POszlam do poradni i lekarka, która skierowała mnie do szpitala biadoliła że
jest chory i dałaby mu zastrzyki no ale nie chce nas znów wysyłac do szpitala
itp. To mnie zaniepkoiło i zmieniłam lekarza!
i kiedy okazało się - po badaniach kontrolnych mczu - że poziom gronkowca
wzrósł - przerażona szłam do niego z myślą o powrocie do szpitala; a okazało
się że on wyleczył naszego synka zwykłym furaginem!!(to jest lekarz, który
jest przeciwnikiem antybiotyków chyba że jest taka konieczność-ostateczność)a
katar okazał się byc efektem osłabienia organizmu; a bóle brzuszka - które
były ubocznym efektem stosowania antybiotyku trwały bardzo długo! na
szczęście to już za nami
Piszę o ty mamy i tatkowie, bo myślałam że antybiotyk to jedyne wyjście w tej
sytuacji,a teraz nigdy bym się na to nie zgodziła i szukała od razu innego
lekarza.