magda150 13.02.06, 14:21 Kto leczył dziecko na oddziale kardiologii w Katowicach Ligocie?? Prosze o inf na temet odzdialu i doc. Szydłowskiego1 Z gory dziekuje!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aaparzoch1 Re: Ligota 14.02.06, 10:06 Muszę zaznaczyć, że mamy małe doświadczenie i małą skalę porównawczą z innymi ośrodkami, a więc odczucia innych rodziców mogą być odmienne. Zwłaszcza, że nasz Radek ma juz skończone 9 lat, a więc jest bardziej samodzielny od maluszków, które widzieliśmy na oddziale. My na kardiologię trafiliśmy poprzez konsultację u kardiochirurga i wizytę w poradni u bardzo konkretnego naszym zdaniem dr Kowali, celem dokładnego przebadania syna. Trafilismy na okres kiedy docent Szydłowski był nieobecny, wrócił kiedy my opuszczaliśmy oddział. Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu. Radek miał świetnego lekarza prowadzącego - doktora Mazurka, u którego kontynuujemy leczenie. Wiem od swojego kardiologa z Ochojca, że to dobry specjalista. Jak wszyscy tam zatrudnieni. Oddział jest bardzo przestronny, jak i cała klinika. Jedyne co mi przeszkadzało w pokoju, to brak możliwości zaciemnienia olbrzymich okien, które przy duzym słońcu tworzyły z pokoju szklarnię, zaś otworzenie lufcików stanowiło problem, bo są wysoko. Za naszego pobytu dzieciaki miały opiekę ze strony praktykantek organizujących im czas nie tylko na świtlicy ale i w pokojach. Dzieci w wieku szkolnym mają zajęcia z nauczycielami. Można prosić o zaświadczenie o uczęszczaniu na lekcje i o postępach.Jedzenie w mojej opinii bardzo dobre, az byłam zaskoczona. Nie wiem jak jest z maluszkami. Pielęgniarki jak wszędzie -bardzo różne. Po powrocie docenta dało się wyczuć jak bardzo personel ma przed nim respekt. Wszystko musiało błyszczeć i pewnie dlatego pod wpływem emocji siostry potrafiły być nieco niemiłe dla dzieciaków mających np. problemy ze ścielaniem łóżek. Mój syn jedynak stęskniony kontaktu z innymi dziećmi pośród innych , zwłaszcza straszych kolegów, czuł się na oddziale doskonale. Na oddziale przebywałam bez problemu. Z pokoju wychodziłam tylko podczas obchodu o co mnie proszono. Nie było mnie podczas większości badań, które odbywały się rano, ale syn się nie skarżył, więc chyba wszystko było OK. Sypiałam w domu i dojeżdżałam do syna.Mąż również.Mieliśmy z Radkiem kontakt telefoniczny. Miał telefon komórkowy, a na oddziale jest tez automat ( telefon do mamy, ale syn korzystał z własnej karty). Zaplecze sanitarne moim zdaniem dobre, ale nie mogę wypowiadać się odnośnie małych dzieci. Lekarz prowadzący podczas swoich dyżurów był dla nas dostępny. Udzielał nam wszelkich informacji. Myślę, że dodatkowych informacji udzielą ci rodzice częściej tak przebywający i mający nieco mniejsze dzieci. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś