Nie bardzo wiem, jak mogę pomóc mojemu dziecku przejść przez konieczne
pobranie krwi w najbliższym czasie. Syn ma prawie osiem lat i miał pobieraną
krew kilka razy bez żadnych problemów, niestety ostatnio okazało się, że w
mojej przychodni pielęgniarka zawaliła sprawę. Pobierała krew tak długo i
nieudolnie, kilkakrotnie się wkłuwając, że pod koniec mały cały się trząsł z
bólu i stresu. Kiedy po dwóch miesiącach okazało się że musimy to zrobić
ponownie, z trudem zaciągnęłam go do przychodni, ale na widok strzykawki
rozegrały się tak dantejskie sceny, ze wyszliśmy z niczym. Odłożyłam sprawę
na jak długo się dało, ale teraz naprawdę musimy to zrobić. Synek jest
normalnie bardzo zrównoważonym i odpornym dzieciakiem bez żadnych skłonności
do histerii, więc musiało to być dla niego naprawdę silne przeżycie.
Chciałabym móc go zapewnić, że na przykład Emla sprawi, że nic nie poczuje,
ale właśnie...nie mam pojęcia, czy to działa też przy pobieraniu krwi? Czy
sądzicie, że mogłabym mu podać jakiś lekki środek uspokajający np Melisal?
Liczę na porady doświadczonych mam