Dodaj do ulubionych

sluzba zdrowia

19.05.06, 13:43
czy ktos wie...??
Skorzystalam niedawno z pomocy Pogotowia Ratunkowego w Prokocimiu (krakow) w
sytuacji jak mi powiedziano nie "ratunkowej". Udzielono nam pomocy ale
i "nagany slownej" za wykorzystywanie nie tego rodzaju pomocy co potrzeba. Wg
dyzurnej lekarki pomocy powinnismy szukac u petiatry, ktory bierze pensje
rowniez za wizyty domowe w godzinach "poza dniowka".
Czy ktos jest uswiadomiony bo wlasnie w rejestracji naszej przychodni przed
chwila odmowiono mi podania nr telefonu do lekarza. Istny metlik.
Obserwuj wątek
    • maladorotka Re: sluzba zdrowia 19.05.06, 13:58
      kup bombe i wrzuc babie do okienka w rejestracji! Oni tylko strajkowac
      potrafia, z leczeniem gorzej. Wiesz co musimy przestac sie z nimi patyczkowac,
      jak na nas pyszcza to nie spuszczajmy glowy w dol, jakbysmy przepraszaly, ze tu
      jestesmy, tylko poprostu kazmy im robic co do nich nalezy: leczyc!
      • tymulek Re: sluzba zdrowia 19.05.06, 14:02
        oj ja nie z tych... nie mam niestety argumentow ktorymi moge sie podeprzec....
        byc moze w funduszu powinnam zapytac??
    • magda724 Re: sluzba zdrowia 19.05.06, 14:48
      To nie lekarz dostaje pieniądze na opiekę całodobową, ale dana przychodnia. Ma
      obowiązek zapewnić opiekę całodobową - może być to lekarz dyżurny, który po
      godzinach pracy będzie załatwiał przypadki nagłe, lub może wykupić takie usługi
      np w Pogotowiu Ratunkowym. Czasami kilka przychodni ma wspólny dyżur. Nie jest
      prawdą, że musi to być dyżur pediatryczny, można trafić na internistę lub
      chirurga. W pzrychodni MUSI być wywieszona informacja dla pacjentów o sposobie
      prowadzenia opieki całodobowej i nr telefonu lekarza dyżurnego.
      • anatemka Re: sluzba zdrowia 19.05.06, 21:28
        dokładnie. Lekarz rodzinny zapewnia opiekę całodobową, co nie znaczy, że to on
        siedzi pod telefonem. Mój ma podpisaną umowę z pogotowiem i tam sie zgłaszam
        gdy dziecko zachoruje w weekend czy wieczorem. Ale do stanów nagłych: duszność,
        utrata przytomności, masz oczywiście zawsze prawo wezwać karetkę.
    • 222j444 Re: sluzba zdrowia 19.05.06, 22:07
      Faktycznie zamotali Ci w głowie nieźle. Lekarz rodzinny czy pediatra nie pracują
      24 godz/dobę (całe szczęście) i opiekę poza godzinami otwarcia przychodni
      zapewnia placówka, z którą podpisuje się stosowną umowę, zazwyczaj pogotowie.
      Dlatego dobrze wiedzieć, która to placówka i w razie czego jechać właśnie tam.
      • tymulek Re: sluzba zdrowia 22.05.06, 13:07
        czyli z tego wynika ze przychodnia zapewniaja opieke do 22.
        Ale nic o wizytach domowych nie wspomnieli. Czy w przypadku zachorowania a
        niekoniecznie stanu zagrozenia moge liczyc na wizyte domowa ze strony lekarza
        dyzurnego??
        • 222j444 Re: sluzba zdrowia 22.05.06, 13:21
          Przychodnia zapewnia opiekę do 18 zazwyczaj. Wizyty domowe w godzinach pracy
          przychodni są realizowane po wcześniejszym uzgodnieniu (lekarz nie goni w chwilę
          po Twoim telefonie tylko w wyznaczonym do tego czasie, np. między 12 a 13).
          Natomiast zawsze w przypadku zagrożenia życia, urazu itd masz prawo zgłosić się
          do najbliższej Izby Przyjęć bądź zadzwonić na pogotowie, o każdej porze.
          • 222j444 Re: sluzba zdrowia 22.05.06, 13:22
            dodam jeszcze, że jeśli nie jest to sytuacja z zagrożeniem życia a np. wysoka
            temperatura, wymioty itd... to po godzinach pracy przychodni trzeba zgłosić się
            do pogotowia (lub innej placówki), z którym Twoja przychodnia ma podpisaną umowę
            o udzielanie świadczeń poza godzinami jej pracy.
            • tymulek Re: sluzba zdrowia 29.05.06, 12:34
              ostatnia sytuacja nie byla wg lek. ratunkowa, choc nie moglam "zbic" temp. Nie
              dostalam sie do przych. bo oblezenie wiec nie jechalam kawal drogi zeby z
              chorym Dzieckiem kwitnac kilka godzin pomiedzy innymi zarazkami. Nie pojechalam
              na ow dyzur "przychodniany" bo nie wiedzialam ze tam mam sie pchac, zwlaszcza
              ze blizej do Prokocimia gdzie spodziewalam sie spotkac lekarza bardziej
              kompetentnego. Z moich spodziewanek wyszlo tyle ze mnie pani lek. zje....chala
              i zrobila pogadanke j.w. - czyli wg tego co piszecie sama nie wiedziala co
              mowi. Udzielila nam pomocy ale juz wiem ze to oddzial ratunkowy, wczesniej
              takim nie byl albo lekarz poprzednim razem nie byl nieuprzjmy. Wszystko jedno.
              Juz wiem i dziekuje. A lekarza i tak musze zmienic bo ten nasz do bani...ja mu
              w kazdym razie nie ufam.
              • aneczka0106 Re: sluzba zdrowia 29.05.06, 21:07
                Nie wiem skąd jesteś, ale w Łodzi głównie Falc i Medax mają podpisane umowy z
                przychodniami i możesz dzwonić na ich numer nawet o 18.05. Mają obowiązek
                udzielić dziecku/dorosłemu pomocy zawsze, gdy jest to sprawa nagła (nie
                przewlekła), a przychodnia nie może tego zrobić. Przez telefon ustala się czy
                lepiej jechać do nich, czy czekać na ich karetkę. W sytuacjach bezpośredniego
                zagrożenia życia dzwoni się oczywiście po Pogotowie Ratunkowe. Warto patrzeć
                przy wyborze przychodni z kim ma podpisaną taką umowę (im bliżej domu, tym
                lepiej).Taki telefon trzeba od razu zapisać i przechowywać razem z telefonem do
                przychodni.W ostatnich dniach na pewno wielu osobom dała się w kość nieznajomość
                praw pacjenta. Dużo szpitali i przychodni teraz strajkuje.
                Pisałaś,że nie mogłaś zbić temperatury. Mnie nauczył doświadczony lekarz z
                zespołu ratunkowego,żeby wkładać wtedy dziecku kostki lodu w pachwiny.
                Oczywiście lód musi być owinięty (np. w pieluchę). To ochładza krew, czyli
                zmniejsza temperaturę organizmu bez użycia leków.Jak lód się stopi, gorączka się
                jeszcze utrzymuje, to wkładamy nowe kostki. Można to robić do czasu zbicia
                temperatury. Oczywiście co jakiś czas trzeba kontrolować temp, by nie
                przesadzić. Trzymanie awaryjnych kostek lodu przydaje się gdy:
                -nie ma w domu nic p/gorączkowego
                -zastosowane środki nie przyniosły efektów i jest konieczność stosowania
                silniejszych(a dawka leków już jest za duża)
                -z różnych przyczyn nie można zastosować leków
                -po prostu nie chce się od razu używać leków.
                Pewnie zapytasz jak dziecko to znosi: moje tylko przy przykładaniu lodu
                protestowało, pózniej zupełnie normalnie się zachowywało. Trzeba tylko dobrze te
                kostki umocować (można umocować pampersem).
                Mam nadzieję, że nie będziesz musiała już nigdy tego próbować. Życzę dużo zdrówka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka