Dodaj do ulubionych

w końcu trafna diagnoza

05.06.06, 08:17
Dosłownie czterech lekarzy badało i osłuchiwało moje dzicko, które już dwa
tygodnie ma gorączke 38 stopni. Nikt nie wiedzial co to jest, wykluczyli
niemal wszystko. Były badania krwi, moczu, kału, osłuchiwanie przez
specjalistów czy to oby nie oskrzela nie płuca. Normalnie to nic jej nie
jest, mówili lekarze, ale te leukocyty we krwi wskazywały jednak stan
zapalny, ale gdzie??? Normalnie nie wiedzili o co chodzi, więc zostawili nas
w szpitalu. W niedziele rano przyszedł pan doktor, lat nie wiem, chyba z 80,
starszy pan, zlecił zdjęcie klatki piersiowej no i znalazł przyczynę -
zapalenie płuc. Dziwna sprawa, zero kaszlu, bez kataru, tylko gorączka.
Najważniejsze ze juz wiemy co leczyć, no i zostanie córcia w szpitalu 8 dni
jeszcze.
Obserwuj wątek
    • mamaoliwiik Re: w końcu trafna diagnoza 05.06.06, 08:45
      Bardzo często tak jest, że zapalenie płuc przebiega bezobjawowo, a zwykłe
      badanie lekarskie nie jest w stanie nic zdiagnozować, osłuchowo nic nie
      słychać. Tak samo było z moją córką, u niej w dodatku nie było gorączki,jedynie
      brak apetytu, ciągły płacz i wysoka leukocytoza.
      Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
      • miwk Re: w końcu trafna diagnoza 05.06.06, 09:28
        u nas było podobnie , a przez ten okres niepewności naryczałam się
        okropnie .Ale była ulga jak się okazało że to płuca i wiemy co leczymy.
        Pozdrawiam i trzymajcie się zdrowo.
        • piekielna24 Re: w końcu trafna diagnoza 05.06.06, 11:22
          Dziwnie to brzmi że "ulga jak sie okazalo że to płuca" ale ja mam tak samo.
          Ciesze sie w koncu że wiemy na co mala jest chora, bo to wymyślanie coraz to
          nowych dolegliwości doprowadzało mnie do szału.
    • aga55jaga Re: w końcu trafna diagnoza 05.06.06, 11:24
      przeszłam przez to samo. Moja starsz córka w niemowlęctwie także gorączkowała,
      nie miała żadnych innych objawów. Leukocyty także były ciągle podwyższone - jak
      przypomnę ile w nią leków wpakowano, robiono wziewki, w końcu skończyło sie i
      na zastrzykach ok 25!!!! No i "mądra" pediatra wpadła nareszcie na pomysł
      wykonania RTG klatki piersiowej. Potem zdjęcie obejrzała ale nic mi małpa nie
      powiedziała. Powiedziałam DOSĆ!!!! Zaprosiłam do domu lekarkę ze szpitala-
      świetny specjalista. Siedziała u mnie w domu ok godziny, obejrzała wszystkie
      badania i proces leczenia - Aż się kobieta za głowę złapała, gdy zobaczyła jak
      długo męczono moje dziecko! Spojrzała na zdjęcie RTG i od razu - usłyszałam, że
      dziecko było w stanie końcowego etapu zapalenia płuc - to zapalenie nazywa się
      śódmiąższowe i nie da wysłuchać go słuchhawką stetoskopu, chociaż z żadka mogą
      pojawiać się pojedyńcze furczenia, ale faktycznie trudne to jest do
      zdiagnozowania.

      Wiedziałam że moje dziecko jest chore, że coś jest ciągle nie tak, widać było
      że, jak mawia moja babcia, "ma takie chore oczy"
      • yoka1 Re: w końcu trafna diagnoza 05.06.06, 13:02
        W pełni to rozumiem - miałam to samo. Czułam, że dziecko ma ten
        niewysłuchiwalny typ zapalenia płuc, a wmawiano nam, że absolutnie jest to
        niemożliwe, bo nie gorączkuje. Wylądowaliśmy w szpitalu ze złymi wynikami krwi
        i RTG od razu wykazało.A tamci lekarze ze szpitala jeszcze przed RTG od razu
        stwierdzili, że na 90% jest zapaplenie. Czy w przychodniach o wszystko trzeba
        walczyć jak lwica?
        • aga55jaga Re: w końcu trafna diagnoza 05.06.06, 13:59
          trzeba - moja córka też nie miała gorączki tylko nieco powyżej 37

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka