Dodaj do ulubionych

....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę pytań<

10.06.06, 23:48
. DO CIEBIE.....odezwij się na forum /chodzi o dłuższe leżenie pod
respiratorem , konsekwencje, itd/. ..
Oczywiście jeśli możesz.
Pozdrawiam Ewa mama Julki
Obserwuj wątek
    • monawk Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę p 11.06.06, 08:38
      Ewo, dzięki za zainteresowanie. Zanim założyłam nowy wątek, szukałam w wyszukiwarce i wiem, że ewire malutka była długo pod respiratorem. Myślę, że jeśli zajrzy na forum, znajdzie moje pytanie.
      • ogis1 Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę p 11.06.06, 22:19
        Moniko, mam nadzieję, że się nie gniewasz, że może się mieszam.
        Chciałam pomóc.
        pozdrawiam, Ewa
        • ewire Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę p 14.06.06, 10:48
          Odpisuję dopiero teraz, ale naprawdę mam ostatnio sporo pracy, a poza tym u nas
          teraz tak normalnie,że aż cudownie (odpukać).
          Owszem, Alusia bardzo długo leżała pod respiratorem. 1,5 m-ca. Najpierw wysokie
          ciśnienia, potem zapalenia płuc,no i coś jeszcz, czego nie dało się wykryć, bo
          wszystkie wymazy wychodziły negatywne. Doszło do tego również lewostronne
          porażenie przepony (miała być operowana, ale obeszło się bez tego).Ekstubacja
          udała się dopiero za 7 razem. Konsekwencje? Przede wszystkim uszkodzone
          oskrzela, w związku z czym każdy katarek kończył się ich zaciskiem i
          sterydami.Praktycznie nie schodziła z antybiotyków... Jednak znalazło się
          rozwiązanie...pulmonolog. Zalecił inhalacje z pulmicortu i IRS -19. Od tego
          czasu, choroby jak ręką odjął. Inhauję ją już rok... Jak płacze nadal słychać
          świsty, ale jest o niebo lepiej.
          Jako konsekwencje możnaby również dopisać wadę wzroku, bo po szpitalu bardzo
          zaczęła zezować. Jednak myslę, że bardziej w tym miejscu jest to "zasługą"
          leków, które w owym czasie dostawała.

          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania, to pytaj śmiało...
          moje gg 6381901, lub skype evita-alba.

          Pozdrawiam - Ewa
    • ewire Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę p 14.06.06, 11:07
      Mam nadzieję,że malutki nie jest juz na respiratorze (przed chwilką znalazłam
      również twój wątek- straszne mam zaległości na forum- ale odpisuję juz tu).

      Zeszło nam tego faktycznie ze dwa miesiące - no 1, 5, bo odjąć trzeba kilka dni
      między ponownymi intubacjami.
      Denerwujesz się, wiem co to znaczy. Byłam wtedy przy Alci (z małymi przerwami,
      bo mam jeszcze jedną córkę). Przeżywałam to strasznie. Najpierw euforia, bo
      Alkę zdejmowali z respiratora, a potem płacz, gdy wchodziłąm do niej i
      widziałam jak sinieje coraz bardziej i wiedziałam już ,że ją podłączą. Jednak
      nie traciłam nadziei, wiedziałam,że kiedyś ją stamtąd zabiorę i odbijemy to
      sobie. Od lekarzy nie słyszałam zbyt dobrych wieści... Było źle. Nie radziła
      sobie, do tego dochodziło to wszystko, o czym ci pisałam wcześniej. Byłam
      załamana.
      Jednak dr Pągowska (anestezjolog), tak bardzo o nią walczyła,że udało się!!!
      Dlatego, tak jak już pisałam Ogis, musisz mieć dużo cierpliwości, bo "głową
      muru nie przebijesz", a tylko sobie zaszkodzisz (ja schudłam 20 kg). Lekarze
      zrobią wszystko co trzeba i jak najlepiej potrafią.
      Na pocieszenie ci powiem, że po Glenie, Alka dała się odłączyć już po 7
      godzinach od operacji...

      Ewa

    • ewire Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby ma parę p 14.06.06, 13:04

      www.evita.maniak.pl/eN1/Nadzieja1.html
      • ogis1 Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby 14.06.06, 16:13
        Ewo, pisałam do Ciebie w imieniu koleżanki, (chociaż mnie o to nie prosiła)
        Moniki,/monawk/. Poprostu przeczytalam jej post na temat ,, pod respiratorem
        już miesiąc..." i przypomniałam sobie , że pisałaś do mnie o tym. No wiesz,
        chciałam pomóc, bo wiem jak jest ciężko, jak trudno znaleźć odpowiedzi
        DLACZEGO, JAK DŁUGO??? itp.. itd...
        A u mnie jest Julka ,/ żeby nie zapeszyć/już po operacji, nawet po pierwszej
        kontroli byliśmy na Działdowskiej i lekarze po badaniu powiedzieli, że jest
        dobrze, jest nawet bardzo dobrze jak na tak krótki okres po operacji. Z czego
        bardzo się cieszymy razem z małżonkiem. Kończę, bo Julka zaczyna się
        budzić,NASZA PANNA JAK NIKOGO NIE WIDZI NA HORYZONCIE TO ZARAZ PŁACZE ... ale
        jest dobrze, czego i Tobie życzę z całego serca.

        Pozdrawiam Ewa , mama Julki/18-go skończy 4 miesiące/
        • ewire Re: ....ewire, Monika/monawk/ mama Kuby 14.06.06, 16:37
          Ogis - ja to wszystko wiem, to znaczy,że pisałaś w imieniu Moniki...
          Poprostu pisałam Monice,że "tak jak wcześniej pisałam Ogis", czyli tobie...hihi.

          Pozdrawiam gorąco. Ewa
          • ogis1 Re: ....ewire, Dzięki,za zrozumienie. Pozdrawiam 14.06.06, 21:35
            • monawk Dziewczyny dziekuję za odzew:) 14.06.06, 22:28
              Dziewczyny, bardzo Wam dziękuję za zainteresowanie i odzew.
              Ja po prostu próbuję zrozumieć, dlaczego Kuba musi tak cierpieć, ale chyba nie znajdę na to odp. Muszę czekać, aż to wszystko się skończy i zapomnieć.
              A na razie, nadal obrzęki (jak sie okazuje, wszystko wskazuje na to, że to uogólniona reakcja alergiczna na krążenia pozaustrojowe, pod którym był prawie 7 godzin). Wcześniej podejrzewali skrzpliny, ale na echo nie ma wyraźnie, żeby one się tworzyły, choć dostaje pochodną cheparyny. Do tego temperatura, bakteria pseudomonas (dziś były pobarne posiewy, ale pewnie wyjdą jałowe, no bo przy takich ilościach antybiotyków, jakie mają wyjść...). A do tego nie trawi jedzenia, cały czas ma zalegania.
              Ewire, jak było u Was z jedzeniem?
              • ewire Re: Dziewczyny dziekuję za odzew:) 14.06.06, 23:38
                Przez cały czas Alka jadła przez sondę. Potem oczywiście zanikł jej odruch
                ssania, ale uporałam się z tym szybciutko. Po malutku, ale do przodu...
                Najważniejsze w tej chwili,żeby udała się ekstubacja, potem juz będzie z
                górki..., bo bez respiratora - na własnym oddechu.
                Jak Alci się udało, to urosły mi skrzydła... czego oczywiście i tobie życzę...
                To trudny okres, ale trzeba go niestety przejść.

                Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka