Dodaj do ulubionych

OGROMNY ból :(((

04.09.06, 19:33
Tydzień temu straciłam Moją kochaną córeczkę, która miała wadę serduszka. Mam jeszcze 2 synków, ale na nią najbardziej czekaliśmy. Żyła 9 dnisad Nie potrafię sobie z tym poradzić. Ciągle Ja widze i czuję, mimo, ze nawet jej nie miałam na rękach, tylko mogłam ją głaskac. Bardzo boli jej strata i nie wiem co dalej. Pomóżcie mi poradzić sobie jakoś z tyą ogromną strata.
Obserwuj wątek
    • jasama3 Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 19:36
      Podobno czas jest najlepszym lekarstwiem
      to oczywiste że czujesz ból skoro Twoja córeczka odeszła zaledwie tydzień temu...
      Ale masz jeszcze dwóch napewno wspaniałych synków ! masz dla kogo żyć!

      Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego
      • sylwiaewa Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 19:44
        Wiem, ale boję się, ze nie dam rady tego przetrzymać. Nosząc ją 9 mies pod sercem, ciesząc sie z jej narodzin .... Wada serduszka spadła na nas jak grom z nieba. 9 dni walki w szpitalu i cierpień córeczki, mojej bezradności przekonało mnie do tego, ze w niebie jest jej lepiej, nic Ja nie boli, nie cierpi, czuwa nad nasza rodzina. Codziennie bardziej się załamuję i chcę do niej, ale mam 2 synków i cudownego męża i niech tylkomi starczy sił...
        dziękuję za ciepłe słowa....
        • jasama3 Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 19:51
          napewno starczy Ci sił wierzę w Ciebie!
          Dobrze,że potrafisz sobie tłumaczyć że córeczka już nie będzie cierpieć...
          Nie trzymaj w sobie żalu nie zamykaj sie rozmawiaj jak najwięcej o tym co
          czujesz i co przeżywasz!
          przytula Cię ciepło
          Ewa
          • sylwiaewa Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 20:00
            Mi bardzo pomógł dźwigać tez straszny ciężar bólu najukochańszy mąż. Za to mu jestem dozgonnie wdzięczna. Zdjął ze mnie bardzo dużo i sam dźwigał ten ogromny ciężar na swoich barkach. Kocham go za wszystko co dla mnie zrobił i robi do tej pory. Dziękuję Bogu za szczęście, ze mam go dla siebie, dziękuję za dobrych i kochanych chłopców, dla których muszę żyć. Bez mojego męża i dzieci życie nie miało by sensu i na pewno bym z tym życiem skończyła, ale wiem, ze jestem im potrzebna.
            Córeczka była nam bardzo potrzena, niestety nie udało się. Jest bez niej Nam bb ciężko, ale jak by miała się tak męczyć w zyciu jak męczyła się w szpitalu, to dopiero by nas to bolało. Cięzko jest bb bez Niej, ale musze się chyba jakoś trzymać bo na pewno by tego chciała, a jeszcze kiedyś dołaczę do niej w niebie i nacieszę się nią, a tak muszę jeszcze żyć dla moich chłopców i męża, któremu jestem to winna.
            Dziękuję bardzo jeszcze raz za ciepłe słowa i wsparcie, tego mi chyba teraz najbardziej potrzeba.
    • emka72 Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 20:48
      Wtam! Ogromny ból przepełnia serca czytając takie posty. Mnie przypomniala sie
      piękna baśń zamieszczona na stronie Funduszu. Tak bardzo oddaje to co czujesz w
      tej chwili. Polecam.
      www.sercedziecka.org.pl/index.php?url=13_umarle_dziecko.inc
    • ogis1 Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 20:55
      (*)(*)(*) dla Waszej córeńki...

      Ewa z rodziną
    • magapi Re: OGROMNY ból :((( 04.09.06, 23:57
      Ból jest i być musi-nie jestesmy z kamienia.Dla twojego Aniołeczka (*)
      Mój Aniołeczek odszedł 25 czerwca po 55 dniach i pierwszym etapie
      operacji.Przechodziłam już chyba wszystkie etapy tęsknoty...i nadal towarzyszą
      mi one na co dzień...ale czas nas zmienia,pozwala nam odnajdywać małe iskierki
      nadziei,wtedy,gdy jej brak,daje grymas uśmiechu,wtedy,gdy chce się
      wyć.Wyłam,płakałam,cierpiałam,wegetowałam...ale coraz częsciej uświadamiam
      sobie,że mam tutaj kogoś(córka 9 lat i mąż),a tam gdzieś w szczęsliwym świecie
      bez chorych serduszek mam jeszcze Nadusię-córeczkę,która miała być naszą
      nadzieją...i wiesz,co Ci powiem-wygląda na to,że jednak nią się stała.Była z
      nami 55 dni i gdy odeszła-wydawało się,że nic już nie istnieje...ale przecież
      istnieje...dom,praca,rodzina...przyroda,muzyka...piękno...zagubiliśmy się a ona
      otworzyła nam oczy...warto żyć!Żyć pieknie!
      Pozdrawiam i przytulam...

      Małgosia-mama Anielskiej Nadusi
    • barbarajarzabek Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 08:01
      dla Waszej wspaniałej córeczki (*)(*)(*) a Wam życzymy dużo siły.
    • jola26cz Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 08:20
      Przytulam Cię ciepło i współczuje!My straciliśmy Naszego Igorka 14 lipca.Żył
      niecałe 3tygodnie.Nie mam chęci do życia nic mnie nie cieszy i nie wiem czy
      wogóle kiedykolwiek będe jeszcze szczęśliwa.Chcę zaznaczyć, że było to Nasze
      pierwsze dzieciątko taaaakie wyczekiwane przez Nas wszystkich.Niestety Bóg
      chciał inaczej.
      Dla Twojej CÓRECZKI (*)(*)(*)



      pozdrawiam Jola mama Igorka Aniołka(*)
    • gocha80 Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 09:42
      (*)(*)(*) - dla Aniolka.
      Tak bardzo mi przykro.
      --
      Gocha mama Tosi (HLHS)
    • konefka29 Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 09:47
      Strasznie mi przykro. Pomodle sie za Twoja coreczke.

      Tobie radze pojsc do psychiatry, bo to zbyt duza strata i mozesz sobie sama nie
      poradzic. Walcz z bolem, bo masz dla kogo zyc!
      • sylwiaewa Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 19:46
        Dziekuję bardzo za wsparcie z Waszej strony. Łaczę się również z rodzicami, którzy stracili swoje małe Aniołeczki. Ból ogromny, ale trzymajmy i wspierajmy się razem. Ogromna pustka w życiu po stracie swojego upragnionego dziecka. Mam 2 synków i bardzo wszyscy czekaliśmy na naszą Majeczkę ukochaną. Niestety mieliśmy ją bbb krótkosad( Bardzo mi ciężko i coraz bardziej się załamuję. Wszędzie ją widzę i czuje, choc nawet nie miałam jej na rękachsad( Boli okropnie. Czuje, ze razem z Nią odeszło kawałek mnie. Pozdrawiam wszystkie mamy, które straciły swoje skarby i te które mają je przysobie chcę tylko powiedzieć, ze pilnujcie je bardziej i cieszcie siekażdą chwilą, bo taki skarb w życiu to największe szczęście.
        Sylwia, mama Aniołeczka Mai (*)(*)
        • paniiwonka1 Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 20:30
          łaczymy się z Wami w bólu.wierzymy, że i dla Was zaświeci słońce a dobry Bóg,
          który opiekuje się teraz naszymi seruszkowymi dziećmi, pozwoli byście zaznali
          wiele szczęścia.być może ma dla Was jeszcze kogoś w zanadrzu...
          Dla Majeczki(*)
          Iwona i Daniel, rodzice Ludzika z niebiańskiej krainy i malutkiej Weroniki
          • doroy1 Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 21:25
            (*)(*)(*)(*) dla Twojej córeczki
    • monikarz Re: OGROMNY ból :((( 05.09.06, 23:00
      31 sierpnia o 4:10 odszedł mój syn. Żył niecałe 7 dni
      Sylwioewo wiem doskonale co czujesz...
      też jest mi ciężko...
      straciłam radość mojego życia...
      nie mamy innych dzieci...
      chciałabym położyć się w grobie obok Niego i zapaść w nicość...
      • sylwiaewa Re: OGROMNY ból :((( 06.09.06, 12:58
        Moniko!! Trzymaj sie mocno. Wiemy jaki to ból i cierpienie, ale pomyśl, ze Naszym Perełką jest tam dobrze. Jesteś potrzebna tutaj, masz rodzinę, męża i wszyscy są z Tobą. Bóg jeszcze wynagrodzi Ci te cierpienie i i będziesz miała kolejne dziecko, nad którym będzie czuwał Twój Aniołek w niebie. Twój synek na pewno nie chce widzieć swojej mamy smutnej i załamanej. Musi minąć trochę czasu. o 23.45 minie 2 tyg od śmierci mojej kochanej córeczki i też jestem załamana, ale wiem, że muszę być silna. trzymaj się mocno i pamiętaj, nie poddawaj sie. Twój synek patrzy na Ciebie z góry i czuwa nad Tobą, a Ty musisz pokazać mu, że nie załamiesz się. Trzymaj się proszę. Jak masz ochote porozmawiać to pisz do mnie (sylwiaewa@op.pl), może będzie Ci lepiej sie się wygadasz, bo kto jak My matki naszych Aniołków możemy się lepiej zrozumieć i wspierac.
        Sylwia, mama Aniołka- Mai (*)
    • halka-m11 Re: OGROMNY ból :((( 06.09.06, 14:17
      I mnie jest bardzo przykro. Wiem jak wielki jest Twój ból, choć tego chyba nie
      da się wyrazić słowami. Przyłączam się do Twego cierpnia, ale to prawda... czas
      zrobi swoje i zaleczy dziś tak wielkie twoje rany...jednak życie trwa nadal, a
      Ty pamiętaj, że masz jeszcze synów i oni Cię potrzebują...trzymaj się jakoś...
      • monikakonieczka Jesteś niesamowita 06.09.06, 14:21
        Mogę się tylko domyślać jak jest Ci ciężko,a jeszcze pocieszasz takie osoby jak
        ja które mają swoje Skarby przy sobie,a i tak jest mi często smutno.Jesteś
        WIELKA.Sylwia podziwiam Cię naprawdę.A to dla Twojego ANIOŁECZKA(*)
        • sylwiaewa Re: Jesteś niesamowita 06.09.06, 17:04
          Jest mi bardzo cieżko, ale powiem szczerze, ze odkąd zaczęłam czytać forum to jakos mnie to podtrzymuje na duchu. Mam chwile, ze jest w miarę ok, a mam chwilę (taka jak dzisiaj bo minęły 2 tyg od smierci Mai), ze jestem kompletnie załamana. Ale wiem, że jak sie będe załamywać, to moja córeczka będie smutna i moim synom nic nie pomoge. Są w wielku rozwojowym, ( 2 lata i 4 lata), ze potrzebują mamy tej ich mamy, czyli uśmiechnieętej. Jest mi bb cieżko się uśmiechać ale naprawdę się staram. wiem, ze Majeczka moja czuwa nad nami i bawi sie z Naszymi wsystkimi Aniołkami i nie czuje bólu a kocha mnie bardzo mocno tak jak jja kocham Ją. Nie bójm się o tym rozmawiac, bo to naprawdę pomaga, bo tak jak już pisałam, kto nas może najlepiej zrozumieć, jak nie mama, która straciła dziecko. Pozdrawiam i trzymajcie sie !!! Mimo, iż nie ma Naszych Aniołków, zycie toczyć sie musi dalej i nie możemy zamknąć sie w sobie, tylko starajmy się jakoś w nim w miarę możliwości uczestniczyć i nie tracić tego co mamy, męża i pozostałą rodzinę. Pozdrawiam
          Sylwia, mama Aniołka- Mai

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka