Gość edziecko: Ania IP: *.* 21.03.01, 13:43 Podajecie swoim dzieciom Zymafluor? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość edziecko: celina Re: Zymafluor IP: *.* 21.03.01, 14:04 Tak oczywiście .\nAle na własną odpowiedzialność, bo żaden lekarz mi tego jeszcze nie zalecił. Znam to z zagranicy. Martyna ma 4 lata.\nZymafluor bierze od 2 miesiąca życia (najpierw krople , potem tabletki do ssania). Jak na razie nie ma ani jednej plamki na zębach. Psst ...Obym nie zapeszyła.\nCelina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Małgosia Re: Zymafluor IP: *.* 21.03.01, 14:09 Podaję Zymafluor moim córeczkom i to na zalecenie stomatologa.Ząbki zdrowe!\n Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Marta Re: Zymafluor IP: *.* 21.03.01, 15:33 Ja daję Grzesiowi 2 kropelki dziennie odkąd skończył pół roku.Pediatrzy różnie o tym mówią, choć kazdy przyznaje ,że stan zębów polskich dzieci jest katastrofalny. Udało mi się znaleźć bardzo fajną panią doktor, która powiedziała ,że przepisze mi ten lek na receptę bo w praktyce to wygląda tak, że na bilansie dwulatka liczy ząbki, a na bilansie czterolatka liczy próchnicę.Oczywiście muszę też pilnować żeby mały nie "wsuwał" słodyczy,czekoladek itp.i dbać o higienę małej paszczy, ale jest OK! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alex Re: Zymafluor IP: *.* 21.03.01, 21:02 A czytałyscie najnowsze "Dziecko"?\nMnie przekonał pierwszy artykuł, że to szkodzi.\nOd jutra odstawiam.\nAlex Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Anka mama Marysi Re: Zymafluor IP: *.* 21.03.01, 22:35 Ja podaję swojej córeczce codziennie 4 krople, tak mi zalecił pediatra. Szkodzi? Muszę przeczytać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Kinga Re: Zymafluor IP: *.* 21.03.01, 22:47 Szkodzić może, jeśli podawany jest w rejonach Polski, gdzie woda zawiera go w wystarczających ilościach. Stąd ważna konsultacja z lekarzem....Mnie odradzono Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: gosia Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 00:27 Niekoniecznie. Ważna jest właśnie konsultacja z pediatrą i sprawdzenie ile jest go w wodzie (sanepid i inne laboratoria). \nJa daję co drugi dzień 2 krople przez miesiąc i potem miesiąc przerwy. I jeszcze coś fluoru jest sporo w herbacie.\nPozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Justyna Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 10:12 Nie było naszą intencją namawiać kogokolwiek do odstawienia fluoru, tego rodzaju decyzję trzeba zawsze konsultować z lekarzem. Chcieliśmy jedynie pokazać pewien sposób myślenia, z którym rodzice mogą się spotkać. Doktor Albrecht, który jest naszym głównym konsultantem zawsze zaleca stosowanie fluoru, po uprzednim zbadaniu zawartości tego pierwiastka w wodzie pitnej w danej miejscowości. W tej chwili w Polsce 95% dzieci cierpi na próchnicę! Podawanie fluoru i pilnowanie by zęby zwłaszcza po zjedzeniu słodyczy były umyte - jest najlepszą profilaktyką tej choroby.Z serdecznymi pozdrowieniamiJustyna Dąbrowska, red. nacz. Dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ewa mama Michała Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 11:49 Mój synek od 6 miesięcy dostaje fluor w kropelkach.Daję go od momentu kiedy zaczął mu się wyżynać peirwszy ząbek. Wcześniej moja lekarka nie chciała mi wypisać recepty. Zamierzam podawać go jak dłygo się da. Wierzę w profilaktykę. Wolę nie narażać synka na bolesne zabiegi, o ile się to uda.Nie podaję też w ogóle słodyczy w żadnej postaci. (Mój synek ma 14,5 miesiąca) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: agata Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 16:19 Podaję mojemu 11 miesięcznemu synkowi 4 krople Zymafluoru dziennie z przerwą na weekend (czyli 5 dni tak, 2 dni nie). Lekarz, który mi to zalecił nie pytał o zawartość fluoru w wodzie. Mam nadzieję, że to mojemu smykowi pomoże, a nie zaszkodzi.\nPrawdziwie się wzruszyłam wizytą red.naczelnej na naszym forum. To kolejny dowód na to, że ludzie pracujący przy Dziecku traktują nas poważnie i zależy im na naszej opinii. Pozdrowienia dla pani Justyny! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alina Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 16:30 Czy dwulatkowi moge rozpocząć podawanie Zymafluoru? Do tej pory nie podawałam dziecku, bo z nikąd nie miałam sygnału, ze jest to mozliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Patrycja Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 22:09 mam w ogóle dziwny stosunek do lekarstw , szczególne tych do długotrwałego przyjmowania : przypominam sobie o nich czasami ( oczywiście nie mówię o powaznych lekach , ale np. witaminach i właśnie Zymafluorze ).4-letniemu synkowi starałam się dawać regularnie , ale ostatnio jest ciągle chory ,więc lekarstw bierze mnóstwo i Zymafluoru mu oszczędzam. Natomiast prawie 2-letniej córeczce przestałam podawać , bo przy myciu zębów zjada pastę i boję się przedawkowania .Dodam ,że używamy pasty Elmex i jej nienałożenie nie wchodzi w rachubę (= awanturka drobna). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Gosia Re: Zymafluor IP: *.* 22.03.01, 22:48 Jestem zaskoczona taką ilością głosów nt. podawania Zymafluoru i tym, że tak wiele mam go stosuje. Ja sama nie podaję go moim dzieciom w ogóle, choć muszę przyznać, że zastanawiałam się nad tym. Mój stosunek do stosowania dodatkowych leków, witaminek, uodparniaczy zawsze był podejrzliwy, ale może jednak porozmawiam z pediatrą nt. Zymafluoru. Także uważam, że trzeba znać poziom fluoru w wodzie pitnej na danym terenie. Pozdrawiam - Gosia, mama 3,5 - letniego Kubusia i 1,5 rocznej Olgi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ania Re: Zymafluor IP: *.* 23.03.01, 20:57 Witam!\n Ja również stanęłam przed dylematem - podawać czy nie. Moja lekarka powiedziała że owszem mogę, ale rozmawiałam też na ten temat z panią magister w aptece. Powiedziała mi, że młodzi lekarze, zaraz po studiach, raczej odchodzą od podawania Zymafluoru. Fluor nie jest obojętny dla zdrowia, podobno to trucizna. Lepszą metodą jest mycie ząbków już w wieku kilku miesięcy przynajmniej dwa razy dziennie i po każdym słodkim posiłku. Jeśli są jakieś poważne obawy, że dziecko będzie miało kłopoty można zęby polakować.\n Ja jak na razie nie podaję Zymafluoru, poczekam aż mój synek będzie miał więcej ząbków (dopiero ma 4) i wtedy zadecyduję.\n Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Alex Re: Zymafluor IP: *.* 23.03.01, 21:38 Jak już wczesniej pisałam, po lekturze polemiki na łamach "Dziecka" przestałam podawać Zymafluor. Wiele z Was pisze, że ważne jest ile w wodzie jest fluoru, dowiadywałam się w Sanepidzie i u nas jest na tyle mało, że trzebaby podawać max. dawkę, 4 krople. A Pani doktor, która jest przeciwna podawaniu wypróbowała na swoim dziecku, że to szkodzi, poparła to swoją wiedzą naukową (pierwszy artykuł). Druga Pani doktor, zwolenniczka podawania fluoru natomiast "nie spotkała się z badaniami" - może po prostu jest niedoinformowana?\nPrzeczytajcie same i napiszcie, co sądzicie.\nAlex Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ania mama Kamila Re: Zymafluor IP: *.* 23.03.01, 22:45 Moim zdaniem lekarze powinni zrobić jakieś ogólnopolskie spotkanie i wreszcie ustalić pewne sprawy, nie tylko dotyczące Zymafluoru. Od urodzenia dziecka chodzę z nim do dwóch lekarek i nigdy jeszcze nie miały takiego samego zdania odnośnie karmienia (co kiedy i ile), podawania witami i innych podobnych. Dodam tylko, że są w podobnym wieku więc różnica pokoleń nie wchodzi w grę.\nPozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Beata Re: Zymafluor IP: *.* 24.03.01, 22:52 Cała Europa zachodnia podaje dzieciom Zymafluor. W Niemczech dziecko wychodząc ze szpitala dostaje wit.D3 i Zymafluor.\nU nas większość twierdzi, że to trucizna.\nJa swom dzieciom podaję zynaflur, starszemu (7 lat) już dwa lata, Młodszemu (13 m-cy) już pół roku. I mam zamiar dawać nadal.\nU nas również twierdzi się, że nie ma sensu leczyć mleczaków, trafiłąm również na dentystkę, która nie zalecała lakowania mleczaków, bo to nie ma sensu. \nCałe szczęście, trafiłam w końcu na mądrą panią stomatolog, i mój siedmiolatek ma zalakowane czwórki i piątki, a teraz nawet dwie nowe szóstki.\nSłodycze też szkodzą (zwłasza lizaki, landrynki i inne), a większość rodziców (ja nie ) daje je swoim dzieciom.\nWydaje mi się, że jeżeli tylko pilnuje się odpowiedniego dawkowania zymafluoru, to tylko dobrze robi się swom dzieciom\nBeata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ina Re: Zymafluor IP: *.* 26.03.01, 09:33 Z powyższych wypowiedzi, jak same widzicie - należy wyciągnąć jeden wniosek, a mianowicie - że w życiu należy kierować się umiarkowanym zaufaniem do lekarzy (bo przecież to tylko ludzie, którzy także popełniają błędy)oraz zdrowym rozsądkiem,jak również - jako rodzice ciągle szukać i uzupełniać swoją wiedzę.\nOczywiście decyzja jaką każda z nas podejmie jest jej indywidualną sprawą. \nNie wydaje się wam jednak, że jeśli lekarz mówi o przeprowadzonych i potwierdzonych wynikach badań dotyczących szkodliwości danego środka - to faktycznie takie badania musiały mieć miejsce. \nOsobiście nie podaję dziecku tego preparatu, ponieważ uważam, iż jest to tylko i wyłącznie chemiczna ingerencja w organizm dziecka. To oczywiście mój indywidualny wybór.\nZarówno mąż jak i ja mamy uzębienie w bardzo dobram stanie, a żadne z nas nie uświadczyło fluoryzacji w swoim życiu. Wychowywaliśmy się w dużo gorszych warunkach niż współczesne dzieci - stan wojenny, brak czegokolwiek na półkach sklepowych, a tym samym brak witamin i podstawowych, niezbędnych minerałów do prawidłowego rozwoju - a mimo to mamy się dobrze i nasze zęby również. \nMyślę, że współcześnie dużo przesady w "udoskonalaniu" naszych dzieci i ich rozwoju (muszą być piękne, mieć piękne zęby, znać 3 języki obce, umieć czytać i pisać w wieku 3 lat). \nI jeszcze jedno - nie ufajcie tak ślepo produktom zachodnim. To, że w Niemczech czy gdziekolwiek indziej podają te czy inne preparaty nie znaczy, że są one takie bardzo super. Milupa - to super niemiecka kaszka dla dzieci, która w latach osiemdziesiątych (jak wykazały późniejsze badania) wywołała plagę próchnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Marta mama Grzesia Re: Zymafluor IP: *.* 26.03.01, 13:55 Jeżeli w Europie i Stanach rozprawiono się z próchnicą, a u nas 95% dzieci ją ma,to znaczy,że to my robimy coś źle.Wcale nie musimy być zapatrzeni na Zachód,wcale nie musimy dawać dziecku Zymafluoru.Jest na rynku polski odpowiednik , nazywa się Natrii Fluorati i kosztuje 2,5 złotego a nie 19zł.Konsultant Krajowy do spraw pediatrii wcale nie użył nazwy Zymafluor tylko "preparaty fluoru". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Ania Re: Zymafluor IP: *.* 26.03.01, 13:57 Myślę, że mówienie o Zymafluorze jako truciźnie jest lekko przesadzone. W końcu stwierdzono jego ważność w naszym życiu już dość dawno i to w sposób naukowy. To, że pijemy fluorowaną wodę, oraz fakt osławionej fluoryzacji w szkole (nie przypominam sobie, aby ktos był po tym chory) wydaje mi się wystarczającym dowodem na to, że fluor jest potrzebny, ważna jest jednak jego ilość. Nadmiar czegokolwiek jest zawsze niezdrowy. Poza tym słyszałam również, że w Europie Zach. Fluor podaje się jako standard, podpierając się wynikami badań o jego skuteczności w walce z próchnicą (np. stwierdzono, że podawanie fluoru dzieciom wpływa korzystnie nie tylko na ich zęby ale przede wszystkim na zęby ich dzieci). W końcu to Polska „słynie” z rekordowej ilości dzieci z próchnicą. Choć może trzeba by również sprawdzić jak w Polsce dzieci dbają o zęby... Sama fluoryzacja nie wystarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Tyska Re: Zymafluor IP: *.* 27.03.01, 08:22 Natrii Fluorati jest rzeczywiście dobrym preparatem. Mojej córze z powodu ogromnej ilości pożartych leków górne jedynki i dwójki wyrżnęły się z wielkimi nadżerkami szkliwnymi. Wyglądało to tak, jakby miała próchnicę gigant, takie były brązowe. Okropnie się bałam, żeby nie zaczęły ją boleć. Stomatolog przepisał żel z fluorem do smarowania, a jak podrosła te tabletki do ssania co 2, 3 dni. I wyobrażcie sobie, że te chore ząbki wcale się jej mocniej nie popsuły, a i reszta była całkiem całkiem. Uważam, że natrii fluorati jest ok., a zwłaszcza jego cena (porównując z zymofluorem hi hi...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Mika_P Re: Zymafluor IP: *.* 22.04.01, 23:02 Flour zaczęłam podawać Misiowi w grudniu 1999, czyli jak miał ponad półtora roku. Lekarka sama o tym nie wspomniała, a ja, zaaferowana wizytą z chorym maluchem tudzież szczepieniem, zapominalam zapytać, mimo że w przychodni wisiała informacja. W końcu jakoś się zmobilizowalam i dostaliśmy 100 tabletek czegoś, co krótko okreslono nazwą fluoru. Mialam podawac przez siedem miesięcy mniej wiecej, potem pięc przerwy i znowu, po jednej tabletce. W tym sezonie mam dawać po dwie. Tylko że teraz dostałam receptę, ale nawet nie wiem, czy jest platna, bo teściowa pracuje w aptece i zrealizowala ją. W każdym razie teraz Misiek dostaje po 2 tabletki Zymafluoru dziennie, o ile nie zapomnimy, ale zazwyczaj sam się domaga. Chcę powiedziec dwie rzeczy : po pierwsze, o zęby naszych dzieci musimy zadbać sami, bo lekarze zazwyczaj o tym zapominają. Albo mają dziwne poglądy - kiedy maleństwu wyrżnął się pierwszy ząbek, spytałam lekarkę, jak go pielęgnować, a ona na to, że nic nie muszę robić. No to nic nie robiłam, poza kupnem szczoteczki na pierwsze urodziny. Teraz żaluję, chociaż ząbki malucha są, chwalic Boga, w porządku - mogłam zrobic więcej.Po drugie, nie wydaje mi się rozsądne podporządkowanie sie pierwszy raz usłyszanej teorii. Od lat słyszymy, że podawanie fluoru jest ważne i potrzebne, a artykul o tym, żeby z niego zrezygnować, widziałam pierwszy raz w zyciu. Dopóki ta teoria się nie upowszechni, zamierzam podawać mojemu dziecku fluor w tabletkach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: JOLA Re: Zymafluor IP: *.* 23.04.01, 15:40 Ja podaję mojemu Igorkowi 3 krople preparatu dziennie.Zauważyliśmy bowiem, że dolne jedynki zrobiły mu się szare.Oczywiście szybko do stomatologa.Dentystka stwierdziła, że mały dostaje za mało witaminy D3. Nadmieniam,że Igor urodził się z wagą 4150 i cały czas podawałam mu 2 krople witaminy.Podobno powinien dostawać 4 krople.Uznała więc,że dlatego ma słabe szkliwo.Przepisała zymafluor.Od tamtej pory górne jedynki i dwójki wyszły mu całkiem ładne.Będę mu dalej podawać preparat, bo uważam że jest dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Malgosia,mama Mateuszka Re: Zymafluor IP: *.* 24.04.01, 19:24 (do Joli...) Droga Jolu,Wlasnie przed chwila odpisalam na Twoj list umieszczony na liscie pod haslem "zabki",a teraz znalazlam sie tutaj (to jest wlasnie strona,o ktorej ci wspomnialam)i widze,ze Twoje imie tez na niej widnieje.Ciesze sie,ze masz podobne zdanie i nie przerywasz podawania ZYMAFLUORu swojemu Igorkowi. Moja opinie na ten temat wyrazilam na wspomnianej juz wczesniej stronie pod haslem"zabki"-tam tez odsylam zainteresowanych glebiej tematem "ZYMAFLUOR",gdyz nie chce sie powtarzac.Napisze krotko do wszystkich czytajacych,ze tez podaje swojemu 21- miesiecznemu synkowi kropelki tego lekarstwa i zabki sa bielsze,a ja stosujac taka profilaktyke,jestem po prostu spokojniejsza.Pozdrawiam Wszystkich,a przede wszystkim Ciebie,Jolu i ciesze sie,ze spotkalysmy sie takze na tej stronie. Malgosia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość edziecko: Marta, mama Marysi Re: Zymafluor IP: *.* 25.04.01, 00:58 Marysia bierze Zymafluor od przeszło 1,5 roku (ma 2,5)- ząbki ma tak śliczne, że nasza dentystka nie może wyjść z podziwu. A po rodzicach niestety odziedziczyła pod tym względem kiepski bagaż... Tyle, że pani doktor zaleciła, żeby myła ząbki pastą bez fluoru. Że niektórzy są przeciwni? Zawsze znajdzie się ktoś o odmiennym zdaniu. I to jest jego prawo. Ale uważam, że skoro na tzw. Zachodzie dzieciom fluor podają od lat i próchnica u nich staje się problemem marginalnym, to chyba coś w tym jest. Że niektórzy pediatrzy nie zalecają fluoru? Smutna prawda jest taka, że część z nich nie ma o tym pojęcia. Ja trafiłam kiedyś na panią doktor, która ode mnie usłyszała "Zymafluor". Starannie zanotowała nazwę i wiecie co? W tej przychodni zaczęto zaraz potem zalecać dzieciom podawanie fluoru... Odpowiedz Link Zgłoś