Gość: Marta, mama Marysi
IP: *.*
30.05.01, 20:50
Chyba strzelę sobie w głowę. Marysia jest alergiczką, niemal od urodzenia pod stosowną opieką lekarską. Przeczytałam na ten temat mnóstwo. Ciągnęłam ją na badania, podawałam stosowne leki. Karmiłam długo piersią i stosowałam odpowiednią dietę (był nawet moment, że żywiłam się tylko ryżem popijanym sokiem z porzeczek). Nawilżam, smaruję itd. Dziś jest duzo lepiej. Wyrosła niemal ze wszystkich alergii pokarmowych. Super. Ale wciąż nawracała jej wysypka (fakt, że niewielka). za diabła nie wiedziałam na co to. I co? Okazuje się, że na wodę z mojego osiedla. Mam przestać dziecko kąpać? Czy jeździć z nią do babci, żeby się wykąpała w warszawskiej wodzie, śmierdzącej i chlorowane, ale po której jej lepiej? Mam dość.