Gość: guest
IP: *.*
13.06.01, 09:04
Moje chłopaczysko urodziło się zdrowiuteńkie, ale z wodniakiem jaderek (dwa lata temu), który nawet w miarę się wchłonął. Ale...została mu, jak to nazwał chirurg, puszysta moszna. Możliwe, że skończy się to operacją. Szukam mamy, która przez taki zabieg "przeszła".