Dodaj do ulubionych

Operacja wodniaka jąderek

IP: *.* 13.06.01, 09:04
Moje chłopaczysko urodziło się zdrowiuteńkie, ale z wodniakiem jaderek (dwa lata temu), który nawet w miarę się wchłonął. Ale...została mu, jak to nazwał chirurg, puszysta moszna. Możliwe, że skończy się to operacją. Szukam mamy, która przez taki zabieg "przeszła".
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Operacja wodniaka jąderek IP: *.* 13.06.01, 20:24
      Mój synek to miał, "pełnokrwistego" :) wodniaka jądra. Obserwowany był przez chirurgów ok. roku, ale potem okazało się że nic się już nie zmniejsza, a przy każdej infekcji lub większym wysiłku się powiększał. Więc jakiś miesiąc temu był operowany, tym bardziej że (tak tłumaczył chirurg) z wodniakiem jądra często lubi współistnieć przepuklina, a istnienie wodniaka świadczy o drożności kanału pachwinowego. Wyglądało to tak, że (pomijam przygotowania), że przyszłam z synkiem do szpitala rano, dostał Dormicum na uspokojenie (widok spremedykowanego Michała był jedną z najzabawniejszych rzeczy jakie widziałam w życiu), i za chwilę zaniosłam go pod drzwi bloku operacynego, gdzie odebrała go ode mnie pielęgniarka. Małego po raz pierwszy w życiu spotkał taki despekt, że w swoim otoczeniu nie widział żadnej znajomej twarzy, więc krzykliwie protestował. Był na bloku ok. 40 minut, po tym czasie rozgłośny wrzask oznajmił mi że dziecko przeżyło i zaraz wyjedzie. Potem mały na przemian spał i płakał przez pół dnia, dostawał przeciwbólowo paracetamol. Po południu pozbierał się na tyle, że wyszliśmy do domu, tak więc są spore szanse na wykonanie tego zabiegu w tzw. chirurgii jednego dnia. Na drugi dzień jeszcze go bolało, to dostawał to co napisałam, a od trzeciego dnia wariował jak opętany, więc mam poważne trudności z przestrzeganiem zalecenia żeby siąę nie przemęczał. Ma powyżej pachwiny bliznę ok. 4 cm, szwy samowchłanialne, więc żadnego wyciągania. W sumie cieszę się że nie odwlekałam tego dłużej (ma 16 mcy). To tyle, jak masz Edyto jakieś pytania, to postaram się odpowiedzieć w miarę możliwości. Pozdrowienia dla ciebie i Chłopaczyska, trzymajcie się.
      • Gość: guest Re: Operacja wodniaka jąderek IP: *.* 15.06.01, 09:03
        Straszne dzięki, Reszka. Lepiej mi. Dobrze, że to krótki zabieg, chociaż wolałabym go uniknąć (już miał szytą łepetynę - tragedia!). Moje dziecię zabiorę w przyszłym tyg znowu do chirurga, wtedy on zdecyduje, co dalej. Wodniak się wchłonął, ale tą część przy sisiaku ma taką "spuchniętą"...I właśnie nie wiem, czy to nie jakaś przepuklina...Dam znać za jakiś czas co z małym. Pozdrowienia!
        • Gość: guest Re: Operacja wodniaka jąderek IP: *.* 02.07.01, 08:23
          To jeszcze raz ja - lekarz powiedzial, ze jest prawie w porządku, jakiś tam jeszcze kanalik jest szeroki i dlatego to wygląda na spuchnięte, ale też powinno sie samo wchłonąć. Jest jeszcze kwestia nieodciągającego się napletka...Ale kłopotów z tą męskością!Lekarz dał mu jeszcze czas, na szczęście!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka