Dodaj do ulubionych

błagam pomocy!

IP: *.* 01.02.02, 09:25
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=watek&group=pl.soc.dzieci&tid=3785441Wątek "problem" z pl.soc.dzieci.Chodzi o wstrzymywanie kupki. Dziecko zaczęło się bać robienia kupki. Dwa latka.mk
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia_M Re: błagam pomocy! IP: *.* 01.02.02, 13:24
      czesc marcinsmile te nasze córy to jednakowe chyba - ssanie kciuka - teraz kupa :)Marta przez około 7 miesięcy miała okropny okres kiedy wstrzymywała nawet po 6 dni robienie kupy - i co oczywiste mniej jadła bo już nie mogła....pediatra określiła to jako podświadome wstrzymywanie wydalania - dziecko nie robi kupy bo uważa że oddanie czegoś ze środka siebie to tak jakby odciąć rękę - jakby oddanie kawałka siebie i to bezpowrotniepróbowaliśmy wszystkiego - radyklana zmiana diety - tylko ciemne pieczywo, suszone śliwki, morelki, dużo owoców, winogrona tonami - wszystko co powoduje rozwolnienie - niestety Marta widać miała mocne zwieracze :) i i tak wstrzymywałazawsze kończyło siętak że koło 4-5 dnia wkładaliśmy jej (przy wielkim krzyku i wręcz spazmach) czopek glicerynowy do tyłeczka.... niestety często nasza artyska :) potrafiła natychmiast go wydalić - a kupy i tak nie zrobiła.... - coś okropnego....w końcu poprosilismy o coś farmakologicznego od pediatry i dostaliśmy wspaniały syropek Dhupalac (niezła nazwa jak na te sprawy :) ) - który ma działanie (oczywiście to niefachowo opiszę) takie że tworzy jakby większy "poślizg" tej kupy, co ułatwia jej robienie, dodatkowo powoduje też lekki wzrost apetytu - co też działa popędzająco - napór jest duży i w końcu musi zrobićdawkuje się to 1/2 łyżeczki co 2 dzień i ... skutkujedawałam to Marcie przez chyab 2 tygodnie - więc krótko - i tak się przyzwyczaiła że robienie kupy to coś normalnego że wreszcie po tylu miesiącach jest względny spokójoczywiście czasem jeszcze podczas robienia kupy przypomni sobie o bólu jaki towarzyszył tamtym zatwardzeniom - i próbuje zaciskać pupkę - ale tez wymyśliłam na to sposób - prozaiczny i głupi ale się sprawdził - otóż kiedy raz siedziała na sedesie (mamy podkładkę na sedes) a ja jak zwykle na podłodze obok niej, tryzmając ją za rękę (cały rytuał hihi) i udało jej się zrobić kawałeczek - przypadkowo się pochyliłam i plusneła mi woda na ubranie z kibelka - zaczęłam sie śmiać i ona też - a potem jak tylko się zaczynała krzywić ze niechce robić - zaczynałam ją prosić śmiejąc się żeby mnie znowu "chlupneła" ---

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka