Dodaj do ulubionych

Nowa na forum-zapalenia płuc

03.12.06, 17:43
Witajcie!
Jestem "nowa" na tym forum, tzn. w sensie aktywnego uczestnictwa, bo śledzę je
już od jakiegoś czasu. Na co dzień goszczę na forum "Rozszczep wargi i
podniebienia". Jestem mamą 13 miesięcznej Martusi, która urodziła się z
częściowym rozszczepem podniebienia miękkiego i twardego. Dodatkowo wykryto u
niej ASDII i PDA. Do końca pierwszego roku mieliśmy nadzieję, że wszystko się
pozamyka. W lipcu córka przeszła operację zszycia podniebienia. Przed
zabiegiem wykonano echo, które wykazało, że nie ma PDA. Była to dla nas
wspaniała wiadomość, tym spokojniej oddawaliśmy Martę w ręce chirurgów.
Operację zniosła pomyślnie, ale po zabiegu znacznie spadła jej odporność i
zaczęła łapać infekcje, jedna po drugiej. ZA każdym razem długo trwają i
wymagają leczenia antybiotykami. W listopadzie miała robione echo i niestety
wynik nas załamał. Okazało się, że jednak PDA jest, a w dziurce w
przedsionkach jest tętniak. Nie wiem do końca czy to dobrze, bo nasza Pani
kardiolog tłumaczy to jako proces zarastania ubytku. Ostatnie dwie infekcje to
zapalenia płuc. Do tej pory wychodzimy z trwającego już ponad dwa tygodnie
zapalenia. Pediatra chciał Martę kierować do szpitala, ale ostatecznie stanęło
na tym, że będziemy w domu robić nebulizację i podawać antybiotyk. Ale nie
wiem czy to wystarczy, czy nie jest konieczny antybiotyk podawany dożylnie.
Napiszcie proszę, jak Wasze maluchy z podobnymi wadami przechodzą takie
choroby i jak sobie z nimi radzicie? Dodam, że córka rozwija się nieco wolniej
niż dzieci w jej wieku (jeszcze nie chodzi samodzielnie), ale poza tym nie
widać zupełnie po niej choroby, jest żywa, radosna, bardzo ruchliwa. Jedyną
oznaką tego że coś się dzieje jest rzężący (jak to się pisze?)oddech.I jeszcze
jedno: podpowiedzcie, w jakim wieku najczęściej zamyka się PDA i ASDII.
przepraszam że tam długo,
pozdrawiamy cieplutko,
Grazyna z Martusią
Obserwuj wątek
    • jokoma Re: Nowa na forum-zapalenia płuc 03.12.06, 22:29
      Cześć jestem mamą Dominika(1,5roku)jak miał 3 miesiące wykryto u niego ASDII
      jeśdzimy co pół roku na kontrole do Wrocławia narazie ubytek nie zrasta się ale
      też się nie powiększa.Lekarze mówią że jeszcze jest szansa na samoistne
      zrośnięcie,także myśle że u twojej Martusiteż jest jeszcze szansa.A co do tej
      odporności to ja mam z tym też straszny problem.Dominik łapie wszystkie
      chorubska jedną za drugą.W ciągu swojego pierwszego roku życia miał 4 razy
      zapalenie płuc i kończyło się to pobytem w szpitalu no i wiele łagodniejszych
      infekcji ale prawie zawsze wymagały leczenia antybiotykami.Leczymy się u
      prywtnej doktorki,która przepisywała mu różne szczepionki na poprawe odporności
      przez jakieś 5 miesięcy był spokuj nie chorował myślałam że może już bedzie
      lepiej ale ostatnio podłapał grype jelitową(leczenie szpitalne)a zaraz po grypie
      znowu infekcja górnych dróg oddechowych i właśnie jesteśmy na
      antybiotykach.Lekarze mówią że przy tej wadzia serca i słabej odporności tak
      poprostu jest że dziecko szybciej łapie infekcje.Też bym chciała żeby był jakiś
      złoty środek na to bo czasami już nie mam siły.Niestety nie pocieszyłam cię ale
      przynajmniej wiesz że nie jesteś sama z takimi problemami
      Pozdrawiam i życze dużo zdrowia.
    • basikrzy Re: Nowa na forum-zapalenia płuc 04.12.06, 13:13
      witamy w naszej serduszkowej rodzinie,
      nie mam złotej recepty na super-odporność na choroby, ale powiem jak my staramy
      się sobie radzić:
      przede wszystkim, dopóki dziecko nie wykształci skutecznego mechanizmu
      odpornościowego (około 3-4 roku życia), ja starałam się synka izolować,
      unikałam dużych skupisk ludzkich (sklepy itp.) i nie dopuszczałam do
      bezpośrednich kontaktów z innymi dziećmi i oczywiście osobami chorymi,
      ograniczałam wizyty rodziny i u rodziny do minimum (niestety),
      po drugie poza obowiązkowym kalendarzem szczepień, na zalecenie pediatry
      podaliśmy szczepienia dodatkowe (Neisvac, Pneumo23, WZWB, Ribomunyl i IRS-19),
      ale to trochę później, kiedy synek miał 2,5 roku i oczywiście nie wszystkie na
      raz, ale w odstępach i rozłożone na 2 lata,
      podajemy synkowi tran i miód codziennie (tran na zalecenie lekarskie), w
      miesiącach jesienno-zimowych warto pamiętać też o zaleconych witaminach i
      sokach,
      no i najważniejsze przy infekcjach dróg oddechowych, a zwłaszcza przy zapaleniu
      płuc - koniecznie należy oklepywać dziecko i to po kilka razy w ciągu dnia (i
      nocy też w razie potrzeby), najlepiej poprosić lekarza albo rehabilitanta, żeby
      pokazał, jak to robić poprawnie (ręka w łódeczkę, mocno, po płatach płucnych od
      dołu do góry tzw szczytów, nie wolno przez środek czyli po kręgosłupie,
      klepiemy z tyłu i z przodu, na leżąco na boku i na siedząco, dać dziecku
      odkrztusić i znowu klepać) - to bardzo pomaga w szybkim pozbyciu się
      wydzieliny, warto też klepanie poprzedzić inhalacją (też za poradą lekarza), do
      snu układać dziecko trochę wyżej, ale na równej powierzchni (np. można włożyć
      pod materacyk twardy segregator lub starą książkę telefoniczną),
      życzę zdrówka
    • grazyna98 Re: Nowa na forum-zapalenia płuc 05.12.06, 23:03
      Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Faktycznie, świadomość że jest ktoś kto boryka
      się z tymi samymi problemami pomaga i robi się lżej na duchusmile
      Oklepujemy cały czas, głównie po nebulizacji, ale nie wiem czy nie za krótko.
      Marta miała robione zdjęcie płuc i nie wykazało żadnych zmian, wszystko czyste i
      w normie. Ale osłuchowo nadal są zmiany. Do końca tygodnia pozostajemy przy
      nebulizacji i oklepywaniu,mam nadzieję, że to da efekty. Nasza pediatra powoli
      rozkłada ręce i chyba nie ma już pomysłów na dalsze leczenie.
      Jeszcze raz dziękuję za wsparcie,
      pozdrawiamy
      Grażyna z Martusią
      • paso Re: Nowa na forum-zapalenia płuc 06.12.06, 13:22
        U naszego Kubusia (11 m-cy)infekcja postępowała bardzo szybko - stan pogorszył
        wlaściwie w jedną dobę. Nasz pediatra stwierdził zapalenie oskrzeli i
        postanowił nie ryzykować leczenia w domu , bo podawane leki mogą wpływać m.in.
        na leki nasercowe , które maluch bierze stale i dał nam skierowanie do
        szpitala. W szpitalu przeleżeliśmy trzy tygodnie. Naszym zdaniem tak było
        bezpieczniej z kilku powodów. Po 1. zawasze jest pod opieką lekarzy ( i to
        kilku), po 2. antybiotyki dostawał dożylnie , co zmniejszało obciązenie
        zołądka - wymioty zdarzały się często zwłaszacza podczas odkrztuszania. Po 3.
        mieliśmy zalecone kilka razy dziennie inhalacje z różnych lekarst , które
        zmieniali nam kilka razy. Po 4. zrobili nam na wstępie i podczas pobytu mnóstwo
        badań diagnostycznych. Nawet na kilka nocy podłączyli dziecko do monitora
        rytmu, saturacji i oddechu - tak na wszekli wypadek. Po 5. od oklepywania
        lepsza jest rehabilitacja oddechowa. Jest to swego rodzaju gimnastyka
        wspomagająca odkrztuszanie. Leżeliśmy na niemowlakach w CZD i tam można
        poprosić rehabilitantkę , która umie odpiwiednio uciskać dziecko , żeby łatwiej
        mu było odkrztuszać . To bardzo pomogło malcowi - bardziej niż proste
        oklepywanie.
        To chyba te najważniejsze rzeczy, które przyszły mi do głowy. Oczywiście
        przyjemniej byłoby w domu ,ale myślę , że hospitalizacja w takich stanach to
        dobre rozwiązanie i szczególnie w przypadku naszych dzieci mniej ryzykowne. Jak
        infekcja przebiega "normalnie" to dobrze ,ale w przypadku jakichkolwiek
        komplikacji (odpukać!) lekarze mogą zainterweniować dużo szybciej niż przy
        pobycie w domu.

    • gandzia4 Re: Nowa na forum-zapalenia płuc 07.12.06, 13:48
      Moja najmłodsza córeczka mając drożne PDA miała właśnie nawracające zapalenia
      płuc i oskrzeli. Prawidłowe oklepywanie ma duże znaczenie, bo jeśli dziecko
      jest źle oklepywane to wydzielina pomimo, że się odrywa nadal zalega w płucach
      i oskrzelach. Przekładasz dziecko przez kolana na, tak by leżało na brzuszku a
      głowę miało troche niżej niż pupę, to ułatwia odkrztuszanie odrywającej się
      wydzieliny, oklepujesz dłonią ułożoną w łódkę kierując się od dolnych żeber ku
      ramionom tak jakbyś chciała coś z niej wyklepaćwink(piszę to bo nie zawsze lekarz
      pokazuje jak to prawidłowo wykonywać). Furczenia zawsze są słyszalne jeszcze
      jakiś czas już po wyleczeniu (lekarze z którymi miałam do czynienia, bardziej
      zwracali uwagę na obraz z rtg niż na to co słyszą). Co do tego wolniejszego
      rozwoju, to zupełnie zdrowe dzieci mają czas na naukę chodzenia do 18 miesiąca
      życia (tak mi powtarzała pediatra na moję jęki, że moja jeszcze nie chodzi,
      zaczęła mając 15 miechów). Powrotu do zdrówka życzęwink)
    • bety_t Re: Nowa na forum-zapalenia płuc 07.12.06, 14:24
      Cześć. Jestem mamą 4,5 Martynki, która miała ASDII. Ubytek został zamknięty
      Ampltzerem przez cewnikowanie dwa tygodnie temu. Z tego co wiem to wielkość
      ASDII nie jest tak istotna jak przeciek. U nas wynosił 1,9 a ubytek był
      wielkości 8mm. Obserwowana była od urodzenia,wtedy ubytek wynosił ok 8mm a
      przeciek 2,3 później ASDII zmniejszał się do 4,5mm i ponownie powiekszał się do
      7-8mm. Jeżeli przeciek nie jest zbyt duży to raczej zamyka się ubytki w wieku
      pszedszkolnym (bezpieczniej dla dziecka) Nie wiem jak wygląda sprawa z PDA.
      Pozdrawiam
      Beata mama Martynki (4,5lat) i Oliwci (16 miesięcy)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka