Dodaj do ulubionych

Zrozpaczona mama

02.06.04, 17:32
Przedwczoraj dowiedziałam się że moja 3,5 miesięczna Maja niesłyszy .... w
ogóle. najgorsze jest to, że nie ma żadnej widocznej tego przyczyny. Urodziła
się o czasie (3400, 10 pkt.), w ciąży na nic nie chorowałam, nie brałam leków,
byłam zaszczepiona na różyczkę, nie było w rodzinie nikogo niesłyszącego. Nie
wiem co robić, bezsilność doprowadza mnie do rozpaczy, nie mogę się z tym
pogodzić. Jak wychowywać takie malutkie niesłyszące dzieciątko? Czy można
liczyć na cud?
Obserwuj wątek
    • mab5 Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 08:34
      można liczyć na cud, ale przede wszystkim dla dobra Twojej wspaniałej córeczki -
      musisz iść naprzód i nie możesz się poddawać. Oczywiście - masz prawo do
      rozpaczy, pytań retorycznych: dlaczego?, łez.... masz do tego prawo- każdy z
      nas juz to przerabiał...
      Ale przede wszystkim daj sobie i dziecku szansę. To co napisałaś - to niewiele..
      Napisz nam, jak głęboki ubytek słuchu ma Maja, u którego lekarza konsultowałaś
      wyniki, u ilu lekarzy, dalczego dopiero teraz sie dowiadujesz, przecież badania
      przesiewowe robione są w pierwszym tygodniu zycia ( na całe szczęście!!)...
      Napisz nam więcej o Waszej sytuacji a My - spróbujemy Wam pomóc odnaleźć się w
      tej nowej rzeczywistości.
      I jeszcze jedno: nawet jeśli sytuacja słuchowa Twojej córeczki będzie trudna -
      pamiętaj, że największym szczęściem dla Was jest to, że ją wogóle macie...
      Pytasz: jak wychowywać? na początek to chyba to, co najważniejsze: kochać,
      kochać, kochać smile)))
      Pozdrawiam Was cieplutko.
      3maj się !!! I pisz!!!
      Magda
      • achoc Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 12:51
        Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy. Badanie przesiewowe wyszły oczywiście źle,
        ale wszyscy lekarze pocieszali, że bardzo duży odsetek takich badań wychodzi
        źle, bo maleństwo może mieć maź w uszkach, która się wchłonie. Mi to tłumaczenie
        nie wystarczało i pilnie obserwowałam Maję. Widziałam, że nie reaguje na hałasy.
        Chciałam jak najszybciej zrobić badania szczegółowe. Po tzw. znajomości
        trafilismy do podobno najlepszego specjalisty w Poznaniu (tutaj mieszkamy),
        który stwierdził, że trzeba poczekać aż mała skończy 3 m-ce, bo to wszystko się
        jeszcze kształtuje i badanie może nie wyjść (bez polecenia czekalibyśmy aż do 6
        m-ca życia, bo takie są tutaj kolejki). W końcu w zeszły poniedziałek zrobiliśmy
        badania (elektrody przyklejone do główki, impuls podany przez słuchawki do
        uszek), badanie robiono do 100 dB i ... nie było nic. Lekarz właściwie nic
        sensownego nie powiedział, tylko tyle, że Maja nie słyszy i że trzeba badanie
        powtórzyć za 3 m-ce. Może choć trochę się poprawi, tak żeby można było
        jakikolwiek aparat założyć. Nie stwierdził ani jakiego typu to może być
        uszkodzenie, co można dalej zrobić, nawet jej w uszka nie zajrzał (swoją drogą
        to nie wiem czy nie piszę bredni, bo nie znam się na tym, nigdy wcześniej nie
        spotkałam się z takim problemem, więc nie wiem jak się postępuje). Teraz powoli
        oswajamy się z tym wszystkim, ale zapewne wiesz, że nie jest to takie łatwe i
        oddałabym wszystko, z własnym życiem włącznie, byleby tylko Maja była zdrowa.
        Wiem, że muszę myśleć pozytywnie, mamy oparcie w rodzinie i przyjaciołach, ale
        czuję się jakby ktoś wyrwał mi serce. Maja to nasze pierwsze, ukochane i
        wytęsknione dziecko.

        pozdrawiam Ciebie i Twoje Maleństwo
        Agnieszka
        • krupki Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 13:27
          Doskonale wiem co czujesz i wiem jak to boli
          i jak trudno uporać się z tym bólem , pogodzić z
          taką sytuacją. Ale dla Waszego dobra im szybciej
          oswoicie się z tym wszystkim tym lepiej. I chociaż
          czasem będzie bardzo ciężko to nie wolno się poddawać.
          Najważniejsze jest teraz żebyście okazywali córeczce
          jak najwięcej miłości. Ona będzie czuła, że ją kochacie
          i akceptujecie i na pewno będzie się wspaniale rozwijać.
          Trzymajcie się cieplutko smile))
          Pozdrawiam
          Dorota.
        • mab5 Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 14:09
          widzisz, to prawda, że poziom niedosłuchu u dzieci wychodzi różny o różnym
          czasie, u nas raz do 100 Db nie ma nic, a za miesiąc wychodzi 80...
          tak czy siak, ubytek jest, jest duży i nie można go zbagatelizować.
          Proponowałabym jednak zarejestrować się do Kajetan ( ja polecam tam dr
          Piotrowską) albo do dr Radziszewskiej w CZD... To są wiodące ośrodki w kraju,
          zobaczycie, co Wam powiedzą...
          Domyslam się, że powinniście powoli oswajać się z myślą o aparatach dla Majki...
          wiem, jest to trudne, pamiętam sama swoją reakcję, kiedy pierwszy raz doktor
          powiedziała, ze będzie trzeba zaaparatować... I pierwszy raz, kiedy przez łzy
          zakładałam jej aparaciki...
          Życie w takich chwilach wymaga od nas ogromnej pokory, ale wierzę, że i Wy
          zaakceptujecie nową sytuację.
          A żeby Cię przekonać, że malutka dziewczynka w aparacikach wygląda nadal
          rozkosznie- podeślę Ci kilka zdjęć na adres gazetowy, żebyś "się opatrzyła" i
          przyzwyczaiła do widoku dziecka w aparatach...
          Bo prawdą jest,że dopóki to Cię nie dotyczy, to tego nie zauważasz wokół
          siebie. Jesli chcesz, podaj swój adres ( tu lub bezpośrednio do mnie na
          mb@rodos.com.pl) - podeślę Ci materiały jakie udało nam się do tej pory
          zgromadzić związane z rehabilitacją małego dziecka z ubytkiem słuchu...
          pozdrawiamy i trzymamy kciuki za lepsze jutro smile))
          Magda
          • achoc Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 14:20
            Cały czas mam nadzieję, że będzie można aparatować. Ale musi być chociaż
            szczątkowy słuch. Maja jest jeszcze bardzo malutka, może coś się poprawi. Czy
            możesz podać mi jakiś tel. do Kajetan. Bardzo będę wdzięczna za wszelkie info
            oraz oczywiście za fotki Twojej Maludy. Adres zwykły do mnie
            agnieszka@mmstudio.zigzag.pl

            pozdrawiam i dziękuję
            Agnieszka
            • mab5 Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 14:40
              do kajetan - 022 356-03-00,356-03-03 i 356-03-04. Zanim zaczniesz kręcić uzbrój
              się w cierpliwość, bo to są z tych numery, gdzie czkasz i czekasz i czekasz na
              połączenie.... cos jak Błękitna linia TP smile)))
              proponuje atakować ten z końcówką 04. to są numery do rejestracji.
              acha! pamiętaj,że droga słuchowa u człowieka rozwija się do 12 roku zycia, więc
              macie naprawdę dużo czasu, żeby powalczyć o Maję smile))
        • krupki Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 14:39
          Koniecznie spróbuj w CZD u dr Radziszewskiej. Wydaje mi się, że nawet ubytki sporo powyżej 100 dB można aparatować (np. Oticon Sumo, który jest chyba najmocniejszym obecnie - jeśli chodzi o poziom wzmocnienia - aparatem na rynku).
          Maciek
          • mab5 Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 14:42
            no to dorzucę tu od razu namiary do rejestracji do dr Radziszewskiej i juz
            będziesz miała od czego zacząć wink))
            022 815-16-14
            • achoc Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 15:00
              Bardzo bardzo jestem wam wdzięczna. Jesteście wspaniałymi ludźmi!!!
              • mab5 Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 15:17
                Agieszko! Nie dziękuj...
                pamietaj, że każdy z nas- tyle że wcześniej niż Ty -stanął przed takim krzyżem
                i zastanawiał się w rozpaczy jak go udźwignąć. wtedy tez ktos pokierował nami,
                powiedział jak to ugryźć i z czym to się je... a zważywszy na specyfikę
                tematu - doradcą nie może tu byc mama czy przyjaciółka, ale ludzie zupełnie ci
                obcy.
                To chyba naturalne,że dzielimy się doświadczeniami a wzajemna pomoc przynosi
                tylko korzyści...
                Tym bardziej, że na ogół forum to gromadzi ludzi podobnych do siebie - młodych,
                którzy nagle stają przed problemem z którym sami nie wiedzą jak sobie
                poradzić...
                a przecież "w kupie" zawsze raźniej...
                a jeżeli odrobina optymizmu jaką może stąd wyniesiesz poprawi twój nastrój i
                sprawi, że nie będziesz smutna kiedy będziesz patrzyła na swoją córeczkę - to
                warto tu zaglądac i pisać
                pozdrawiam
          • dalmag Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 15:10
            Tu się zgodzę. Moja Amelka miała stwierdzony ubytek 110 dB, bo dalej nie było
            już skali w komputerze i też ją zaaparatowano. Od tego zawsze się zaczyna.
            Teraz, tak jak pisałam gdzieś wcześniej, już dwa ostatnie badania wyszły
            lepsze - ok 80dB, po prawie roku używania aparatów.
            Magda
        • siuniek Re: Zrozpaczona mama 09.07.04, 09:21
          Witaj!
          A u kogo byłaś jeśli chodzi o tego najlepszego. My z naszym dzieckiem byliśmy w
          klinice u Szyftera i Obrembowskiego i jesteśmy bardzo zadowoleni z badań.
          Najważniejsze to nie załamywać rąk, uwierzyć żę będzie dobrze i przestać pytać
          się dlaczego my, dlaczego nas to spotkało.
          • achoc Re: Zrozpaczona mama 11.07.04, 11:08
            Byliśmy właśnie u Szyftera, który orzekł, że mamy czekać aż mała skończy 6 m-cy.
            Jak powtórzyłam to co on nam powiedział Pani doktor Radziszewskiej, to zapytała
            mi się czy żartuję i mała nosi aparaty od 4 m-ca życia. Na razie (dopiero nosi
            je dwa tygodnie) nie widać żadnych efektów, ale podobno na to u tak małego
            dziecka trzeba poczekać. Mamy nadzieję że będzie dobrze. Po jakim czasie wasz
            maluch zaczął reagować?
            pozdrawiam
            Agnieszka
            • siuniek Re: Zrozpaczona mama 12.07.04, 11:38
              Tak to niestety jest, co ośrodek to inna opinia i inna teoria. Najważniejsze,
              że nosi aparaty i poznaje otoczające ją dźwięki. Mów teraz do niej często i
              wyraźnie, bo będzie uczyła się przez naśladowanie. Mój mały zaczął mówić w
              tydzień po założeniu aparatów, ale miał wtedy 2,5 roku i wielką ciekawość
              świata. Co usłyszał, to powtarzał. Od razu też zaczęła się rehabilitacja. A
              teraz (od momentu założenia aparatów minęło ok. 16 miesięcy) gada, śpiewa,
              powtarza wierszyki, opowiada bajki i nie reaguje tylko na jedno polecenie - nie
              mów przez chwilę. Wierz w to, że i u Twojego dziecka jest to możliwe. Gdybyś
              chciała wiedzieć więcej pisz do mnie - akbar1@wp.pl
    • mamapauli Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 18:46
      Witaj
      Zgadzam się całkowicie z wypowiedziami moich poprzedniczek.
      Liczyć na cud można, ale działać trzeba przede wszystkim.
      Na początek proponowałabym może CZD. Jakoś dr Radziszewska wydała mi się
      bardziej przyjazna, otwarta na wszelkie pytania. W instytucie już tak nie było.
      Chyba miałam mniej szczęścia, bo niektórzy polecają właśnie instytut.
      Niestety, przed morzem łez i żalem do świata chyba Cię nie uchronimy, ale
      uwierz mi, z czasem zaczniesz inaczej podchodzić do tego i postaramy się Ci w
      tym pomóc.
      I tutaj chciałabym napisać to co napisała mab5, ale skoro już ona to zrobiła
      nie będę powtarzała. Pytaj o wszystko i zaglądaj tu często.
      Trzymaj się cieplutko
      Ucałuj córunię
      Elżbieta
    • mjtom Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 20:05
      Witaj, zgadzm się ze wszystkimi,że trzeba się oswoić z nową sytuacją i uzbroić
      się w cierpliwość. Bo nie zależnie od tego jaki będzie miała Maja ubytek
      słuchu, trzeba będzie ją rehabilitować i to niestety długo, a jak będzie już
      prawie dorosła, będzie sama się zajmować rehabilitacją do końca życia...Ale nie
      martw się, napewno mała wyrośnie na bystrą dziewczynkę i kto wie, może skończy
      studia? Jestem mamą synka, który jest chory, ale słyszy. Ja jestem osobą
      słabosłyszącą, noszę aparat słuchowy od 8 roku zycia, a straciłam słuch w wieku
      2 lat, mówię, chodziłam do masowej szkoły, skończyłam studia magisterskie,
      planuję się dalej uczyć, mam rodzinę, wspaniałego słyszącego męża i słyszacego
      synka.A mam przecież głęboki niedosłuch, i niestety wiem,że muszę się dalej
      rehabilitować, gdyż bez tego "zapominam" jak się mówi poprawnie w językou
      polskim.W miarę dorastania Mai, będę co rusz inne metody leczenia,
      rehabilitacji, bo teraz jest najważniejsza wasza miłość, cierpliwość do
      dziecka.A dziecko w końcu i mam taką nadzieję,że będzie mówić chociaż tak
      dobrze jak ja, a może lepiej? Życzę ci i Mai w powodzenia w początkach waszej
      nowej drogi życia i odwiedzaj nas.Pozdrawiam.Magda
    • mamatrzech Re: Zrozpaczona mama 03.06.04, 21:49
      Witam,
      Ja też rękami i nogami polecam dr. Radziszewską w CZD - nie tylko jest świetnym
      specjalistą, ale przede wszystkim jest szczerze zaangażowana w losy pacjentów.
      Poza tym można na niż zawsze liczyć, kontaktować się w dowolnej chwili (np.
      mailowo) zawsze chętnie i wyczerpująco odpowiada na pytania, tłumaczy,
      proponuje nowe opcje... Mój Maciek jest pod jej opieką od roku i mam do niej
      pełne zaufanie, a poza tym zwyczajnie ją lubię, co jest istotne w sytuacji,
      kiedy nasze kontakty są i będą częste przez najbliższe kilkanaście lat.
      Mamy szczęście mieszkać pod Warszawą i mieć dostęp do doskonałych specjalistów,
      również pod względem rehabilitacji. Oczywiście chętnie prześlę wszelkie
      materiały na temat rehabilitacji, jakie mamy.
      Poza tym zdziwiło mnie stwierdzenie lekarza, że w badaniu ABR (tym z
      elektrodami) "musi coś wyjść" aby dziecko zaaparatować. Maciek miał to badanie
      robioone dwukrotnie, za każdym razem z zerowym wynikiem, a aparaty nosi od
      początku i świetnie reaguje na dźwięki! Walcz więc o te aparaty jak
      najszybciej, bo każda chwila jest cenna, a nigdy nie wiadomo, jakie dziecko
      ma "resztki słuchowe". Maciek, "głuchy jak pień" po trzech miesiącach noszenia
      dobrych aparatów zaczyna reagować na pewne dźwięki również bez nich. Jest o co
      walczyć!!!
      Pozdrawiam serdechnie, podaję mój adres do kontaktu: kurpinska@yahoo.co.uk i
      życzę dużo optymizmu i wytrwałości. Warto je mieć, bo efekty przechodzą
      wszelkie oczekkiwania!!
      Karolina (mama trzech, ale na szczęście tylko jednego niesłyszącego smile
    • e-tron Re: Zrozpaczona mama 04.06.04, 08:21
      Witaj, Twój przypadek jest bardzo podobny do nszego. U Marysi stwierdzono, w
      wyniku badan przesiewowych, a potem ABR, bardzo głęboki niedosłuch (powyżej
      setki) i w zasadzie nikt nie zna przyczyn, bo ciąża przebiegała bez
      komplikacji, mała dostała 10 pkt. itp. Robiliśmy również badania genetyczne na
      obecność genu, który w kilkudziesięciu procentach odpowiada za ubytki słuchu
      (co 30 Polak jest jego nosicielem) i nic nie stwierdzono. Musisz wziąć sprawy w
      swoje ręce i nie czekać na to aż którys lekarz wskaże Ci pomoże i powie co
      robić. Tak jak piszą pozostali uczestnicy forum, musisz zarejestrować do
      instytutu lub CZD, takie dzieci przyjmuja poza kolejnością. Całkowita głuchota
      zdarza sie bardzo rzadko, więc istnieje duża szansa, że po zaaparotowaniu Twoje
      dziecko zacznie odbierać dźwięki i będzie można zacząć rehabilitację. Mozesz
      zawsze liczyć na pomoc i radę forumowiczów. Przepraszam, że wypowiadam sie w
      imieniu wszystkich, ale chyba sie nie mylę?? smile)) Zebrało sie tu naprawdę grono
      zyczliwych ludzi, którzy borykają sie od jakiegoś czasu z tym samym, a często
      jeszcze gorszymi problememi. Jak pojeździsz trochę po lekarzach (niestety
      trzeba to brać pod uwagę) sama sie przekonasz, że niedosłuch to nie największy
      problem. Trzymaj się.
      • achoc Re: Zrozpaczona mama 04.06.04, 09:57
        Kochani!
        teraz kiedy minął pierwszy szok i powoli oswajamy się z ta sytuacją zaczynam
        trzeźwo na to patrzeć. Przekopuję się przez tony artykułów z internetu i dzięki
        waszym listom wiem, że tak naprawdę nic nie wiem. Nie dostaliśmy audiogramu do
        ręki. Lekarz tylko spojrzał na niego, powiedział "nie słyszy" i koniec. Teraz
        doczytuję, że z takich wyników mozna określić rodzaje niedosłuchu i na pewno
        powinno się je powtórzyć chociażby dla innych częstotliwości. Byłabym wam bardzo
        wdzięczna za wszelkie wskazówki gdzie szukać informacji. Niestety znów sprawdza
        się powiedzenie, że chcesz mieć coś dobrze zrobione, zrób to sam. Nie wiem czy
        to specyfika naszego kraju, w każdej dziedzinie trzeba być ekspertem, żeby
        rozwiązać problem? Czy nie od tego są specjaliści?
        Lekarz stwierdził również, że aparatuje się dzieci dopiero od 9 m-ca życia, bo
        dopiero wtedy jest to potrzebne. Jakie są Wasze doświadczenia? Od kiedy Wasze
        Maluszki noszą aparaty? Czy za wcześnie założony aparat może zaszkodzić?
        Dzięki, dzięki i jeszcze raz dzięki!
        Dzisiaj już się uśmiechamsmile
        Agnieszka

        PS Zadawałam sobie to głupie pytanie, dlaczego tak jest, że te ukochane
        wytęsknione dzieci rodzą się chore, a te o które nikt nie dba i ich nie chciał
        zdrowe. Mądra koleżanka mi powiedziała, że dzieje się tak dlatego, że te drugie
        w swojej chorobie nie miałyby żadnych szans.
        • mab5 Re: Zrozpaczona mama 04.06.04, 10:21
          chyba najwięcej informacji znajdziesz tutaj, ale poprzeglądaj też strony osób
          słabosłyszących i fachowe dotyczące audiologii i wyników badań...
          zobaczysz, że z czasem sama nauczysz się interpretować wyniki...
          o tym że Agatka ma uszkodzony słuch dowiedzieliśmy się podobnie jak wy - mała
          miała skończone 2 miesiące kiedy opuściła szpital ( była wczesniakiem) i
          miesiąc później robiliśmy kontrolne badanie przesiewowe ( pierwsze robione przy
          wypisie wyszło dobre). na dobrą sprawę było tak: w kwietniu ją odebralismy i
          było ok, w maju badanie wyszło nieciekawie, w czerwcu powtórzono badanie i
          pierwszy raz usłyszeliśmy słowo: aparat... 3 miesiące trwało dobieranie,
          próbowanie różnych wariantów, rodzajów aparatów, ustawień... tak na stałe
          aparaty dostalismy pod koniec wrzesnia, czyli - Agata miała wtedy 7 miesięcy -
          podobnie jak Marysia Adama i nikt nie mówił, że jest za wczesnie - wręcz
          przeciwnie - słyszelismy wkoło, że każdy dzień bez aparatu jest dniem
          straconym...
          Cieszę się bardzo, że tak szybko potrafiłas trzeźwo spojrzeć na sytuację, więc
          teraz po prostu działaj!!!
          faktem jest, że źle dobrany aparat czy za głosno ustawiony może spowodować
          dalsze uszkodzenie, tak więc powierz dziecko w fachowe ręce i pozwól, by dobry
          lekarz dobrał jej możliwie jak najszybciej aparaty.
          pozdrawiam
          3maj sie dzielnie
          Magda
        • e-tron Re: Zrozpaczona mama 07.06.04, 08:00
          Słyszałem, że można aparatować dzieci od 4 miesiąca życia. Spotkałem takie
          dziecko w Instytucie. Generalnie im szybciej tym lepiej. Całkowicie niesłyszące
          dzieci rodzą się bardzo rzadko, każde posiada jakieś resztki słuchowe, które
          należy jak najszybciej stymulować i uczyć dźwięków. Normalnie słyszace dziecko
          odbiera dźwięki już w łonie matki, uczy się ich powoli, poznaje różne odgłosy.
          Jeśli dziecko nie słyszy od urodzenia, a tak jest w Twoim przypadku, każdy
          miesiąc zwłoki powoduje, że te dzwięki do niego nie docieraja i mowa nie może
          się spontanicznie rozwijać. Dlatego bardzo czesto jest tak, że po załozeniu
          aparatów w którymś tam miesiącu zycia dziecko często w ogóle nie reaguje na
          dźwięki i to nie dlatego, że ich nie słyszy, ale dlatego, że ich nie zna,
          dopiero się ich uczy. Zakup aparatów wszystkiego nie rozwiązuje, trzeba je
          jeszcze dobrze zaprogramować, by nie zrobić dziecku krzywdy. Stąd wynika też
          pewnie to, że lekarze nie mający doswiadczenia z małymi dziećmi boja się
          aparatowania i sugerują, że należy to robić około 1 roku życia. Dlatego
          najlepiej skorzystać z opieki jakiegoś wiekszego ośrodka typu CZD lub Instytut.
          Tak małe dzieci zwykle przyjmowane są poza kolejnością (przynajmniej w
          Instytucie), my czekalismy na wizyte niecałe 2 tygodnie.
    • e-tron Re: Zrozpaczona mama 04.06.04, 09:54
      Niestety w osrodkach, które nie specjalizuja się w leczeniu dzieci tak
      traktowani są pacjenci. Badania sa w kółko powtarzane, dzieci odsyłane na
      dalsze terminy, a może samo się wyleczy albo rodzic pójdzie do innego lekarza.
      Widać metoda jest bardzo skuteczna, bo tak przeważnie się dzieje. Wywalono masę
      pieniędzy na badania przesoewowe i aparaturę do nich, a dzieci i rodzice i tak
      muszą szukać pomocy gdzie indziej i mało tego nikt nie raczy wskazać drogi
      jakos ukierunkować. Nam też pani doktor, po którymś tam badaniu, powiedziała,
      że z takim niedosłuchem to nie wiadomo co robić i że takich przypadków się nie
      aparatujei wyznaczyła termin nastepnego badania. Co czuje po takiej diagnozie
      rodzic pewnie już wiesz. Na szczęście są ośrodki i lekarze, którzy leczą tez
      takie przypadki. Dzieki nim Marysia nosi aparaty od ponad roku (teraz ma rok i
      9 miesięcy a aparaty nosi od 7 miesiąca życia) i zaczyna mówić, może nie tak
      doskonale, jak słyszące dzieci, ale biorąc pod uwagę, że nie słyszy i tak jest
      to rewelacja.
      • mamapauli Re: Zrozpaczona mama 04.06.04, 17:14
        Spróbuj skontaktować się z dr. Radziszewską. Na pewno umówi Was na najbliższy
        możliwy termin. Myślę, że będziecie czekać ok 2 tygodni, albo i nie, bo
        córeczka jest malutka. Od razu umówi Was na badanie ABR. Możliwe, że badanie
        zrobicie w jeden dzień, a do lekarza na drugi. Ale jest tam hotel. Warunki
        całkiem możliwe. Lodówka, kuchenka, łazienka, wanienka (zniszczona), łóżeczko
        dla dzidziusia (metalowe). I nic poza tym. Ceny przystępne. Musicie się uzbroić
        od razu w cierpliwość i mieć świadomość, że spędzicie, chodząc po gabinetach i
        robiąc przeróżne badania cały dzień. Jest tam naprawdę dużo ludzi. Potrzebne
        skierowanie, ale wszystkiego dowiesz się przez telefon.
        I nie bój się pytać. Im więcej będziesz wiedziała tym lepiej. Możesz najlepiej
        zapisać pytania na spokojnie na kartce. Wiem po sobie i nie tylko, że w
        gabinecie się wszystko zapomina.
        Pozdrawiamy Was gorąco
        Głowa do góry
        Elżbieta

        PS U mojej Paulinki też pierwsza diagnoza brzmiała niesłyszy, nie nadaje się do
        aparatowania. Jednak w Warszawie znaleźliśmy zrozumienie i coś co nas postawiło
        na nogi: na pewno słyszy, ma średni niedosłuch.
        Trzymajcie się cieplutko i bądźcie dobrej myśli

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka