Ciągle "coś tam, coś tam" o niej ostatnio (mam na myśli tę hormonalną)...A ja chciałabym się dowiedzieć dziewczyny, czy rzeczywiście przy tabletkach skraca się okres (ja mam taki bleee... gdzieś z 6-cio dniowy)... ? Słyszałam, że "cała sprawa" zamyka się w jakichś 3 dniach... Czy to mniej więcej reguła (wolałabym oczywiście - więcej

). Jak to naprawdę jest...?I jeszcze sprawa tych nieszczęsnych żylaków (wspomniana ostatnio w którymś z postów). Wydaje mi się, że mogę mieć skłonności (w każdym razie po ciąży mam więcej "prześwitujących" przez skórę żył... zresztą na rękach mam widoczny cały niemalże

układ żylny chyba... taka "uroda" może... heh, wątpliwa...

).Czy są więc wśród Was e"mamy, które z takimi skłonnościami stosują antykoncepcję hormonalną bez większych problemów, czy nie musiałyście w związku z tego typu komplikacjami ("żylakowymi"), pożegnać" się z pigułkami...?Będę wdzięczna za każdą opinię.Pozdrawiam Justyna