Gość: Kachna29
IP: *.*
24.10.02, 21:06
Mojemu synkowi wyskoczyło coś na policzku - przez pierwszy dzień była to czerwona plamka, wyglądała niewinnie, na drugi dzień palmka zamieniła się w plackowate czerwone wypukłe coś. Dermatolog stwierdził, że to stan zapany i przepisał maść. Dziś ( to jest trzeci dzień jego istnienia) to tego prychola dołączyły się dwa następne na twarzy i jeden we włosach. Też na początku były plamkami, a teraz są takie jak pierwszy - dość duże - wielkości kukurydzy, albo nawet większe. Poszłam do innego dermatologa, który od razu powiedział że to wiatrówka. Wezwany pediatra stwierdził jednak, że on takiej ospy nie widział i według niego to nie jest wiatrówka. Na tych pryszczach nie ma pęcherzyków, a w ospie chyba są pęcherze? Czy pęcherzyki wyleźć później? Pediatra wysnuł teorię, że to może uczulenie. Synek nie jest alergikiem, ale ostatnio właśnie wprowadziłam mu białko. Może to alergia na białko? A może to jednak jakaś bakteria?Mały czuje się dobrze, nie ma gorączki, nie marudzi, chyba go nie swędzi.Macie pomysł co to może być?Jak wyglądała u Was ospa?