Dodaj do ulubionych

Wnetrostwo - operacja - prosimy o kontakt

IP: *.* 08.11.02, 00:29
Mamy 2,5-letniego synka z wnętrostwem jednostronnym. Bardzo chcielibyśmy nawiązać kontakt z rodzicami dzieci, które mają podobny problem. Wdzięczni bylibyśmy także lekarzom za ich fachowe rady. Czas nagli i nie możemy się zdecydować, gdzie operować. Jest to dla nas niezmiernie trudna decyzja.Pytania do rodziców:1. Czy możecie polecić dobrego chirurga ?2. Jak wasze dziecko to przeszło i jak długo dochodziło do siebie po tym zabiegu? Jak obecnie funkcjonuje?3. Na co jeszcze zwrócić uwagę? Jakie są zagrożenia i ewentualne powikłania?4. Jak wytłumaczyliście swojemu dziecku to, co je czeka?Pytania do lekarzy:1. Czy istnieją nieinwazyjne sposoby zdiagnozowania przyczyny uwięzienia jądra w brzuchu? Lekarze, u których byliśmy, twierdzą, że dopiero w trakcie operacji będzie można zdiagnozować w sposób dokładniejszy faktyczny stan rzeczy.2. Czy w Polsce są (jeżeli tak, to gdzie się znajdują) ośrodki leczące wnętrostwo metodami nieinwazyjnymi? Jak się one fachowo nazywają i na czym polegają? Słyszeliśmy coś na temat wideoendoskopii, chirurgii mikrourazowej czy czegoś podobnego – wiemy, że za granicą stosuje się tego rodzaju metody. Czy w Polsce też jest to dostępne?3. Kwestia nawrotów (cofania się jąder mimo przeprowadzenia operacji) – czy wiąże się to z błędami ze strony chirurga, czy wynika to z przyczyn „obiektywnych”?4. Jakie mogą być powikłania pooperacyjne?Z góry dziękujemy za odpowiedzi i rady. Również chętnie czekalibyśmy na odpowiedzi na naszą prywatną skrzynkę: e-mail:wnetrostwo@go2.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: JolaEP Re: Wnetrostwo - operacja - prosimy o kontakt IP: *.* 08.11.02, 17:15
      wnetrostwo napisała/ł:> 2. Jak wasze dziecko to przeszło i jak długo dochodziło do siebie po tym zabiegu? Jak obecnie funkcjonuje?Piotruś miał operację (wnętrostwo jednostronne) w Szpitalu Wojewódzkim w Gdańsku w wieku 2 lata 1 miesiąc. Zabieg był rano, wieczorem byliśmy już w domu. Po narkozie Piotruś prawie cały czas spał. Płakał przy siusianiu (może efekt cewnikowania?). W nocy też raz się obudził. Dawałam początkowo paracetamol. Ale już na drugi dzień Piotruś wstał :) (a miał zalecenie leżeć). Trzy dni później nie było po nim widać, że miał jakąkolwiek operację. Tydzień po zabiegu pojechaliśmy na kontrolę i zdjęcie szwów. Byli akurat studenci. Wszyscy byli zachwyceni, z jaką nonszalcją leżał na stole i czytał sobie książkę ;) Płacz był przy wyjściu z gabinetu, bo Piotruś chciał jeszcze pobawić się gabinetowymi zabawkami. Więc jak widać stresu po zabiegu moje dziecko się nie nabawiło :) Teraz Piotruś ma w pachwinie prawie niewidoczną bliznę długości około 2,5 cm.> 4. Jak wytłumaczyliście swojemu dziecku to, co je czeka?Nic nie tłumaczyłam. Tylko tyle, że jedziemy do szpitala. Znał już izbę przyjęć, bo byliśmy tam na kontroli przed zabiegiem. Na sali Piotruś dostał do wypicia jakiś środek ("Głupi Jaś"?), po których zachowywał się jak pijaczek w dobrym humorkuwink. Śmiesznie wyglądał, jak kiwając się na czworaczkach usiłował wziąć piłki z kołderki (kołderka była we wzorek z piłeczek ). Potem przyjechano po niego z wózkiem i zapowiedziano, że pojedzie na spacerek. Aha - jak Piotruś obudził się z narkozy, to z zapałem opowiadał, że był w lesie i zbierał grzyby.Potem, już w domu, wytłumaczyłam Piotrusiowi, że pan doktor naprawił mu jąderko. I że ma "aukę", która powinna się szybko zagoić. Nie wchodziłam w szczegóły, a i Piotruś ich nie potrzebował. Przez parę następnych dni opowiadał wszystkim w koło z wyraźną dumą, że ma "aukę" i coś tam o panu doktorze... PozdrawiamJola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka