Dodaj do ulubionych

Mam raka i co dalej?

    • Gość: Cytrynka Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 19:59
      Ez, kochanie.Będę się modlić za Twoje zdrówko i zdrówko całej rodzinki. Uda się, pozbędziesz się choróbska. Tylko musisz w to wierzyć. Walcz! Walcz dla siebie, córeczki, męża, dla e-mam z forum.Nigdy się nie poddawaj!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Cytrynka
    • Gość: Agnieszka.Z Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 20:17
      ale guzek to jeszcze nie koniec świata!!!!!!!!!!!!!!!!to o niczym nie świadczy!!!!!!!!!Będziesz żyła i cieszyła się jeszcze życiem do pożnej starości
      • Gość: agat_31 Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 20:32
        Ewo,Bardzo dobrze rozumiem Twój strach - ja czekam na wyniki. Boję się. Ale wierzę, że będzie dobrze. Ty też uwierz. Musi być dobrze. Wygrasz z tym. Nie daj się złym myślom. Jestem z Tobą, tak jak wszyscy tutaj. Nie poddawaj się i walcz. Pytasz, co dalej. Dalej-życie, kolejne wiosny, święta, kłopoty z mężem i dzieckiem, wszystko to przed Tobą, na pewno. Uda się, pokonasz to.Wiesz, Twój Styl publikuje felietony Krystyny Kofty, ona jest w trakcie leczenia raka piersi. Poczytaj, dają nadzieję.Pozdrawiam Aga
    • Gość: żona Re: Mam raka i co dalej? - poradnie genetyczne- do EZ IP: *.* 19.11.02, 20:43
      Jest pewne ryzyko, że wykryty u ciebie nowotwór wynika z mutacji genowej, ale niekoniecznie. Nawet gdyby, to niekoniecznie twoja córka wadliwy gen odziedziczy. W odpowiedzi na twój post podaję adres strony, na której znajdziesz wykaz poradni zajmujących się genetyką nowotworów. www.genetyka.lekarz.net(wrzuciłam w onecie w wyszukiwarkę genetyka nowotworów i kilka innych stron też było)Nie ma na niej Krakowa, a z tego co wiem tu również wykonuje się taką diagnostykę. Dlatego podaję adres _ Centrum Onkologii w Krakowie, ul.Garncarska 11 tel: 012/423-10-31 (centrala)danka
    • Gość: lea Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 21:02
      kochana EzCzasem wchodzimy w ciemność, aby ujrzeć światełko nadziei...jesteśmy z Tobą, a wiesz, że w nas siła i Bóg o tym wie...Ez - będzie dobrze ! lea
    • Gość: asia_t Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 21:07
      Ez, jestem z Tobą, trzymam mocno mocno kciuki, żeby wszystko było dobrze, musisz w to wierzyć głęboko. Nie wolno Ci się poddać!asiaT
    • Gość: bkoniecz Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 21:17
      Kochanie!Tylko się nie załamuj - Twoim najgorszym wrogiem w chwili obecnej możesz być ty sama. Coś o tym wiem, bo też przez to przeszłam. Musisz wierzyć że będzie dobrze i działać w tym kierunku.Po pierwsze i najważniejsze - dobry lekarz. Jeżeli potrzebujesz pomicy pisz do mnie na priva - znam kilku w Instytucie Onkologii w Warszawie i zawsze mogę ich poprosić o pomoc i poradę. Mogę też polecić lekarza w prywatnej fundacji na Wawelskiej. Chodziłam tam , bo to miejsce gdzie prywatnie przyjmuje dużo lekarzy z Instytutu. I nie ma kolejek, choć wizyty do tanich nie należą. Nie doczytałam skąd jesteś, ale jeśli nie z Warszawy to zawsze mogę jakoś pomóc np. noclegowo.Po drugie - jeśli chcesz to zbierz tyle informacji na ten temat ile możesz - to pomaga w rzeczowych dyskusjach z lekarzami i wspólnym podejmowaniu decyzji. Pamiętaj, że musisz być wciągnięta w ten proces bo wtedy go zrozumiesz i nie będziesz się bała. Jeśli potrzebujesz informacji to mam zaznaczonych dziesiątki stron o damskich rakach i jak z nimi walczyć. Strony są po angielsku więc jeśli chcesz to ci wyślę na nie namiary albo nawet przetłumaczę te najważniejsze rzeczy.Dodatkowo jest bardzo dobra strona typu forum (też po angielsku) gdzie spotykają się kobiety które albo przez to przeszły albo przechodzą. Nie chcę umniejszać roli emam, które sama też bardzo lubię, ale czasami trzeba zapytać kogoś kto przez to przeszedł. No i najważniejsze - nie poddawaj się złym myślom. Wiem, że one same zbierają się teraz w Twojej głowie. Wiem też, choć to zabrzmi okrutnie, że czasami w takiej sytuacji człowiek chce się czasami nad sobą rozżalić. Czasem to pomaga bo likwiduje napięcie i mobilizuje do działania, ale czasem osłabia, powoduje że człowiek nie ma ochoty walczyć dalej. A jest. Mi 2 lata temu wydawało się, że nigdy nie będę miała dziecka - teraz mam najpiękniejszego na świecie szkraba.Całuję cie strasznie mocno i jeśłi potrzebujesz jakiejkolwiek pomocy - pisz.Biba
    • Gość: Olik Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 19.11.02, 23:27
      WitamGuzki na badaniu (USG/mammografia???)nie oznaczają jeszcze raka.Jeśli chaciałbys się coś dowiedzieć,a będę ci mogła pomóc to napisz.pzw Olik
    • Gość: magusia Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 00:03
      Ez!W Polsce utarło się że gdy diagnoza lekarska zabrzmi- nowotwór -wszyscy myślą o najgorszym. Rozumię Twój strach o życie ,dom i przed bólem ale dasz radę przezwyciężyć chorobę. Tą siłę da Ci rodzina i może emamy?Zawsze będziemy z Tobą i pamiętaj-odpowiednio wcześnie przeprowadzone leczenie daje zdrowie! ZDROWIE!!!!!
    • Gość: emama Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 02:40
      Ewciu na pewno wszystko skończy się pomyślnie. Myśl pozytywnie - to podstawa. Jestem z Tobą i modlę się.Asik
    • Gość: Siunia Re: Mam raka i co dalej? - chyba troche długaśne ... IP: *.* 20.11.02, 03:35
      Droga Ez... skoro tak wiele z nas myśli o Tobie i modli się za Ciebie, to napewno będzie dobrze.W jedności siła.Pozytywne myslenia - choć często trudne w takich sytuacjach - jest najważniejsze.Napisałaś niewiele o Twojej sytuacji. Może to tylko tak groźnie wygląda "na pierwszy rzut oka"?Nie napisałaś czy zaproponowano biopsje czy nie, czy to tylko pierwsze, podstawowe badanie typu usg, mammografia, czy co innego.Ważne jest to byś wiedziała, że w medycynie nowotworem nazywana jest prawie każda zmiana, narośl itp. rzeczy powstałe w organiźmie , które są anormalne, nieprawidłowe. A nowotwór wcale nie musi oznaczać raka. A nawet gdyby, to jeżeli nie jest złośliwy, to wszystko super. A nawet gdyby złośliwy, to jest mnóstwo ludzi, którzy przez to przeszli i żyją, cieszą się życiem przez wiele, wiele lat.Żeby stwierdzic czy to faktycznie rak, potrzeba troszkę czasu, bo są to badania dość długo trwałe. (okres oczekiwania ok. 2 tyg.) I nawet gdyby były złe, to warto je powtórzyc dla potwierdzenia.Napiszę kilka słów o mojej psiapsiółce :), znanej większości z forum z innego postu.Trafiła do szpitala z silnymi bólami, okazało się, że ma na jajniku "coś" wilekości grejfruta (szok dla wszystkich, ze urosło do takich rozmiarów). Diagnoza - natychmiast wyciąć. Po operacji przesłano wycinki do badania - do W-wy chyba. Po dwóch tygodniach (chyba) były wyniki. U nas w Gdańsku stwierdzono, że również poziom jakiegoś merkatora czy markera (czy jak to tam)jest tak wysoki, że przerzuty już sa tylko nie wiadomo jeszcze gdzie i należy szukać. Jej stan został oceniony tak marnie, że nie chcieli nawet zafundować Jej chemioterapii, bo uważano to za rzecz nie mającą sensu. Stwierdzili, że chemia jedynie skróci życie, bo organizm tego nie wytrzyma.Jej Mama stanęła na rzesach i znalazła kontakt z jakims sławnym lekarzem z W-wy. Tam pojechały na badania i konsultacje. Badania zrobiono jeszcze raz. Diagnoza - chemia, naświetlania itd. Na chemie i naświetlania jeżdziła do W-wy. I tak kursowała Gdańsk - Warszawa - Gdańsk przez dwa lata. I co? :) I żyje. Mało tego. Powiedziano jej, że po takim leczeniu i takiej chorobie dzieci raczej mieć nie będzie. A jednak ma :) Ma córeczkę, o 2 m-ce starszą od mojej. Miałyśmy mieć w jednym czasie dzieci, ale to nie takie proste trafić z kims w jeden termin ;)Dlatego moja kochana Ez. Nie zamartwiaj sie jeszcze, bo może nie powinnaś?Pomodlimy się za Ciebie...Pozdrawiam bardzo serdecznie i ...... miej nadzieję :)- Siunia
    • Gość: Paulina33 Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 08:39
      witaj EzGłowa do góry wszystko będzie dobrze,wiem co mówię.To co usłyszałaś od lekarza to jeszcze nie wyrok.Potrzebne są jeszcze inne badania(biobsja wielopunktowa).teraz wszystko widzisz w czarnych kolorach-znam to uczucie i ten strach czy zdążyłam w porę?Była jesień 98 roku,wyczułam na piersi guzeki zdrętwiałam(jestem obciążona genetycznie obie babcie i prababcie miały nowotwór piersi )szybka wizta u lekarza ,skierowanie na usg i diagnoza dwa guzy o podejrzanej budowie .tego samego dnia biobsja,a potem długie 10 dni.wynik biobsji nie był jednoznaczny,lekarze zdecydowali ,że poczekamy miesiąc i zrobimy znów usg i biobsje.A ja zaczęłam mieć kłopoty w domu z byłym mężem .Nie umiał sobie poradzić z moją chorobą(twierdził,że tego nie planował i nie umie zaakceptować,że jestem egoistką ,że wyciełam mu numer)Po miesiącu znów badania .Wynik guzy rosną ,lekarz zaleca badania hormonalne i okazuje się ,że mam bardzo wysoki poziom estrogenów i on powoduje rozrost,po pół roku prób leczenia postanowiłam zmienić lekarza ten po obejrzeniu wyników decyduje o natychmiastowej operacji.A ja podejmuje decyzje ,że jeśli wszystko będzie ok.to rowodzę się.Miałam dwa guzy (jeden wielkości dojrzałej mandarynki)ale zdążyłam przed najgorszym.Moje piersi są różnej wielkości ,ale ja żyje i to jest najważniejsze.Rozwiodłam się .Od półtora roku jestem szczęśliwą mężatką po raz drugi,a od 6-ściu miesięcy mamą po raz trzeci (i karmię maluszka piersią!!!).Tak więc taka diagnoza to nie wyrok tylko wyzwanie do walki.Ściskam Cię mocno i trzymam kciuki .Jeśli masz ochotę i wielkiego doła pisz na priva.pozdrawiam Paulina ,której się udało.
    • Gość: martucha Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 08:39
      Ez nawet mowy nie ma o tym, ż Cię nie będzie. Słoneczko każdego dnia walcz, bo masz dla kogo. Dla męża, córeczki i dla nas czatomanek !!!
    • Gość: sylwias Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 08:45
      Nie poddawaj się, jeszcze nie czas na to. Tylu znajomych mi ludzi choruje na białaczkę, widzę jak walczą przez lata, jak czekają na przeszczep szpiku, potem chemia, potem przerzuty a jednak walcza do końca. Wiadomość, że guz zawsze wydaje nam się końcem świata. Ale to nie koniec wszystkiego jeszcze, naprawdę nie. Moja przyjaciółka która czekała na wynik histopatologiczny guza piersi, powiedziała, że nic nie było tak straszne jak to czekanie. Dlatego rozumiem twoj strach, pamiętaj wszyscy jesteśmy z Tobą. Będzie dobrze, naparwdę będzie dobrze.
    • Gość: gutki Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 09:06
      Hej, Ewuś, moja imienniczko :)Po pierwsze: poczekaj na biopsję, u znakomitej większości dziewczyn w tym wieku guzki nie są złośliwe, operuje się je łatwo i zostaje tylko malutka blizna.Po drugie: gdyby to było coś poważniejszego (odpukać!) - też nie panikuj. Procent całkowitych wyleczeń jest obecnie zdumiewająco wysoki, czego najlepszym chodzącym dowodem jestem ja sama, nowotwór zdiagnozowany, operowany i leczony chemioterapią... 12 lat temu! byłam wtedy młodsza niż Ty. Od tego czasu wszystko jest OK...a 5 lat temu jedna ciąża, rok temu druga - i oba maluchy karmione piersią :) Po trzecie - kiedy nasze córki wejdą w wiek "zagrożony" (po pierwszej miesiączce), badania diagnostyczne będą o te kilka lat do przodu (tak mnie pocieszał lekarz onkolog-ginekolog-położnik, pod którego opieką byłam w czasie ciąży).Po czwarte: jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej albo po prostu pogadać, pisz na priva.Trzymaj się ciepło, dobre nastawienie psychiczne to grunt w procesie leczenia! :)Buziaczki!
    • Gość: hansklos Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 09:16
      Hej Ewo,czasami człowiek staje w obliczu takich wiadomości, że nie wie, co zrobić, co będzie dalej. Ja wierzę, że wszystko będzie dobrze. Zobaczysz. Ale też musisz w to wierzyć. Jestem z TobąHania
      • Gość: AnetaLelonek Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 10:08
        Tak bardzo mi przykro, że dotknęła Cię ta choroba- ale zobaczysz wszytko będzie dobrze!!!! MUSI BYĆ!!!.Całym sercem jestem z Tobą :love:
        • Gość: Silije Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 10:33
          Kochana Ez ty nawet nie dopuszczaj do siebie złych myśli!!! Bierz się zaraz za siebie i lekarzy, a potem będziesz tak doradzać innym : "Tak, ja też przeszłam przez ten strach, ale już wszystko ok." Pomodlę się i to zaraz. Moja mama była operowana trzy lata temu (jajniki, macica), chemia wcale nie była potrzebna, ma niedużą bliznę i jest taka zdrowa i pełna energii, że może góry przenosić, pracuje cały czas jako pielęgniarka, wygląda ciągle jakby miała 10 lat mniej niż ma, (ma 45).
    • Gość: moniśka Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 10:17
      Ewuniu!Ja wiem, że dla kogoś, kto usłyszy taką diagnozę, brzmi to już jednoznacznie jak wyrok. Ale tak nie musi być. I na pewno nie jest. Tylko nie załamuj się i nie poddawaj. Szybko rób, co tylko można u lekarzy i bądź dobrej myśli. Mam nadzieję, że skończy się tylko na strachu. Oby tak było. Powodzenia i daj nam znać co u Ciebie. Dużo osób się martwi... więc nie zwlekaj i napisz nam, że wszystko jest OK.Powodzenia, trzymam kciuki - Monika
      • Gość: ANAX Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 10:31
        musisz być dzielna i myśleć pozytywnie.skup swoją uwage na córce ona cię teraz potrzebuje.Nie myśl o złych rzeczach tylko walcz.Wszystko będzie dobrze i napewno z tego wyjdziesz.pozdrawiam Ania
        • Gość: Anika Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 11:09
          Ewunie, pamietaj , ze masz dla kogo zyć i dlatego musisz walczyc. Da sie wygrac, trzeba pozytywnie mysleć. Mam nadzieje, ze Twoja coreczka wprowadza w Twoje zycie tyle słońca, ze nie pozwoli Ci przygasnąc choc na chwilke.Trzymam kciuki i modle sie za Ciebie. Ania
    • Gość: Ufcio Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 12:17
      Po pierwsze strasznie mi przykro, że Cię to spotkało ale to nie koniec świata. moja przyjaciółka chorowała na raka ale wyleczono ją (w końcu po to wydaje się tyle pieniędzy na badania) więc wierzę, że w Twoim przypadku nie może być inaczej. Za rok będizesz zdrowa.Co do badań dla córki to jak najbardziej przysługiwać powinny jej bezpłatne badania na obecnośc takich genów (mnie przysługuja co 3 lata. Wiem tez, ze w odpowiednim czasie można podać markery (dokładnej nomenklatury nie znam) czyli coś co zatrzymuje dzialanie tych wybranych genów.Więc głowa do góry, wszystko będzie dobrze i z Tobą i z małą.Nie potrafię zbyt dobrze pocieszać ale mam nadzieję, że choć troszkę Ci będzie lepiej na duchu.CałuskiChomiczek
    • Gość: Bożena Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 12:44
      Kochane Ez!I ja jestem z Tobą - jestem pewna, że w najbliższym czasie wiele się wyjaśni na lepsze i będziesz tytułować swoje posty zupełnie inaczej.Początki są zawsze najgorsze bo nie rozumiemy, nie wiemy, nie jesteśmy pewni, czekamy. W tych najtrudniejszych momentach możesz liczyć na naszą solidarność i ciepło, które Ci przesyłamy. KOCHAMY CIE .Ez nie ma innego wyjścia może być tylko lepiej, dobrze, fantastycznie. Czekamy na dalsze wiadomości, pisz, pytaj, płacz i ciesz się tu razem z nami, nieustannie.Całuje Cię mocno Skrzynia.
    • Gość: ez Podziękowania dla wszystkich jutro harmonogram leczenia IP: *.* 20.11.02, 13:07
      Mój raczek na widok tylu postów zmarniał, osłabł z sił i już nie jest tak pewny siebie. Za to moja siła wzrosła.Nie wiem jak podziękować wszystkim za modlitwy i spocone kciuki. Dzięki temu że tu mogłam się wygadać moja rodzina nie ucierpiała, nadal tak samo śmieję się z córką i ganiam po pokoju, nadal dokuczam mężowi, a on wziąwszy za ideał Tomka z serialu "Kasia i Tomek" dąży do doskonałości. Mimo tej chmury pozostałam sobą. Wiem, że łzy pojawią się jutro przy wizycie u lekarza, ale wierzę, że będzie dobrze. Postaram się relacjonować przebieg leczenia. Guzki są na tarczycy przy czym jeden paskudny wyjątkowo. Mam nadzieję że wygranie bitwy o życie spowoduje, że ludzie uwierzą że należy wcześnie zaczynać się leczyć i badać. Bowiem szanse są duże przy tak wczesnej diagnozie.Nie umiem pięknie pisać bo jestem umysłem ścisłym, ale mój świat dzięki Wam jest o wiele piękniejszy i lepszy .
      • Gość: MariaMamaOli Re: Podziękowania dla wszystkich jutro harmonogram leczenia IP: *.* 20.11.02, 13:36
        Ewo,jako,że mam Forum w pracy nie zawsze jest czas aby czytać i pisać, więc nie zdążyłam wczoraj... dziś przynajmniej wiem gdzie się nieborak zlokalizował.... dołączam się do trzymających kciuków i modlitw .... trzymaj się mocno, siła psychiczna jest ważna w każdej chorobie, nie wiem z jakiego miasta jesteś, ale jeśkli szukałabyś w warszawie porad lekarskich to pisz śmiało, zawsze znajdzie się jakiś znajomy znajomego .... Maria mama Oli
      • Gość: MonikaW Re: Podziękowania dla wszystkich jutro harmonogram leczenia IP: *.* 20.11.02, 15:11
        Cześć, także i ja pragnę się dołączyć do pozdrowień i słów wsparcia dla Ciebie i Twojej rodzinki. Nie daj się temu paskudztwu (z drugiej strony, jako szczęście w nieszczęściu można potraktować fakt, że teraz medycyna poszła tak do przodu, że można takowe załatwić zanim zdąży się za bardzo rozpanoszyć w organiźmie). Moja Mama także przeszła przez operację guza tarczycy (na szczęście nie miał charakteru nowotworowego), żyje po operacji już z 15 lat i dawno o tym fakcie zapomniała. Nawet za bardzo nie widać blizny... Trzymam za Ciebie kciuki z całej siłyPozdrawiam raz jeszcze :)Monika
      • Gość: Olik Re: Podziękowania dla wszystkich jutro harmonogram leczenia IP: *.* 20.11.02, 23:49
        Bardzo dobrym ośrodkiem specjalizuącym się w leczeniu tarczycy jest Instytut Onkologii w Gliwicach - polecam w razie jakichkolwiek wątpliwości, czy też zasięgnięcia drugiej opinii.PowodzeniaOlik
      • Gość: Unadonna Re: Podziękowania dla wszystkich jutro harmonogram leczenia IP: *.* 21.11.02, 18:23
        Ez napisałam do Ciebie na priva, prosze odpisz.A tu powtórze tylko, że obecność samych guzków w tarczycy (USG) nie świadczy jeszcze o nowotworze. Trzeba zrobic ich biopsje.KasiuNia
      • Gość: Unadonna Re: Podziękowania dla wszystkich jutro harmonogram leczenia IP: *.* 04.12.02, 15:26
        EZ jak tam Twoje badania !!!! Napisz co z guzkiem.Unadonna
    • Gość: Alka Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 13:38
      Ufff, muszę nabrać tchu i kilka głębokich oddechów. A teraz będę snuć optymistyczne wizje.Nie napisałaś, że lekarz wyraźnie stwierdził raka. Stwierdził guzki - a to jeszcze nie musi być rak. Lekarzem nie jestem, ale ponieważ w mojej rodzinie wszyscy schodzą na raka, to dość dużo czytałam na ten temat. Rak jest raczej samotnikiem i stadami się nie wylęga. A jak już jest całe stado to są to (najczęściej) przerzuty i daje wyraźne oznaki, że jest. O nich też nie pisałaś. Może wieć to jednak nie rak?Ściskam, przytulam i trzymam kciuki - za moje wizje - oby były prawdziwe!Alka
    • Gość: MałgośkaR Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 14:52
      NIGY, ALE TO NIGDY NIE PODDAWAJ SIĘ !!!Nie po to KTOŚ na górze dał Ci kochaną rodzinę, zeby Ci to wszystki zabierać. Uwiewrz, że to nie wyrok, tylko bardzo trudny etap w Twoim życiu, który musisz wygrać. I tak musisz myśleć! Nie zastanawiaj, się czemu Ty-pewnie na górze uzanano, że jesteś silna i tak sobie poradzisz, a przy okazji wzmocnisz innych :)NIGDY SIĘ NIE PODDAJ! WIERZ W BOGA I W SIEBIE!Naprawdę Wszyscy są z Tobą! :love:
    • Gość: Buba Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 17:00
      Ez, jesteśmy razem z Tobą i będziemy się za Ciebie modlić. Musisz się trzymać i nie poddawać. Dla siebie, dla męża i dla córeczki. Buba
      • Gość: dyziak Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 17:36
        Ez! Nie umiem mądrze pisać w takich sytuacjach. Ale od wczoraj jestem myślą z Tobą i Twoją rodziną. Trzymaj się, bardzo mocno! Modlę sie za Ciebie, choć chyba tego nie potrafię. Wierzę w Ciebie i Twoją siłę! Wygrasz! Na pewno!dyziak
    • Gość: magamaga0 Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 21:25
      Ez, jeszcze nic nie wiadomo! Zatem uszka do góry i zobaczysz , że wszystko bedzie dobrze.. ja jestem tego pewna. Wszyscy o Tobie pamietamy i każdy na swój sposob modli sie za Ciebie i mysli o Tobie. A kciuki trzymam mocno!Marghe
    • Gość: malgosiam Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 22:27
      czesc ez Pozdrawiam cie serdecznie i podpowiadam ze we Wroclawiu jest dobra poradnia endokr. przy klinice na Poniatowskiego Dobry lekarz to Spodzieja, Szklarz I Lukienczuk. Sama mialam tam wycinane guzki tarczycy i mam spokoj. Jesli chcesz to pisz na priva Trzymam kciuki
    • Gość: rudka Re: Mam raka i co dalej? IP: *.* 20.11.02, 23:19
      I ja też dołączam do modlitwy. Wszystkie trzymamy kciuki i wierzymy, że będzie dobrze, a jak wiesz - wiara czyni cuda.Ale chciałam jeszcze o czymś. Wszystko co napisałaś było bardzo enigmatyczne. Ja wiem, że w tej chwili najbardziej potrzebne Ci wsparcie duchowe, ale jak zaczynasz leczenie, to zawsze warto wiedzieć gdzie, u kogo i za ile. Są lekarze i LEKARZE. Lepiej trafić do tych drugich. Poza tym, żeby zwalczyć wroga, trzeba o nim wiedzieć jak najwięcej. Nie wątpię, że szperasz i szukasz wiadomości na własną rękę, ale myślę, że wiele z nas potrafiłoby Ci w tym pomóc. Jeśli jesteś z Warszawy, to w sprawach raczkowych siedzi Mama mojego męża i choćby wiadomości jakichś mogłaby udzielić (środowisko zna jak mało kto).Wiem niestety z doświadczenia, że za każde niedoinformowanie się płaci, a dla lekarzy pewne kwestie są tak oczywiste i rutynowe, że uważają iż nie trzeba ich tłumaczyć każdemu pacjentowi. Dotyczy to naprawdę najdrobniejszych spraw związanych ze szpitalem i leczeniem.Potem rodzi to niepotrzebne stresy, tak jakby chory i tak miał ich mało. Pęczkami przykładów służę od ręki.Trzymaj się dzielnie i pytaj o wszystko. Rudka (co doświadczeń szpitalnych, też raczkowych, ma pełno)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka