Pomóżcie! Moja córeczka, złośnica zanosi się do bezdechu. Dwa razy nie dało się jej docucić i dostała drgawek. Pogotowie, szpital, badania nic nie wykazały, po prostu taka natura. Podobno ma to minąć do trzeciego roku zycia. Córcia ma 21 miesięcy, jest dobrym, bystrym, wrażliwym i trochę nadpobudliwym dzieckiem. Ze złości zaniosła mi się dwa dni temu. Co mam robić żebyśmy obie to przeżyły? Moje nerwy po takiej akcji są w strzępach, ona szybciej się regeneruje. Ja żyję w ciągłym strachu o nią, ponieważ jest bystra zaczyna mnie szantażować tym płaczem. Wychowuję ją sama i czasami naprawdę nie wiem co mam robić. Proszę o radę , lub chociaż wsparcie moralne