Dodaj do ulubionych

Biegunka, kiedy do lekarza?

11.05.07, 17:47
Witam
Córka ma 14 m-cy, w ciągu dnia wymiotowała i miała gorączkę, niestety nie
wiem jaką bo byłam w pracy a mama nie umiała skorzystać z termometru
elektronicznego, dała jej panadol i gorąckza przeszła. Teraz ma biegunkę i
padła spać. Powinnam panikować i wzywać lekarza czy grzecznie czekać na
rozwój wydarzeń? Dziecko nigdy mi nie chorowało i nie wiem co robić. Wciskam
w nią rumianek chociaż opornie to idzie bo ona z tych mało pijących, daję po
łyżeczce kleiku marchwiowo-ryżowego ORS kiedy się da, nabyłam Lacid, dam jak
się obudzi i kupiłam smectę.
Kiedy zacząć panikowaći wzywać podotowie, lekarza, itd?
Obserwuj wątek
    • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 17:49
      O ile się znam to przy biegunce nie podaje się rumianku! On jeszcze bardziej
      rozluźnia.
    • patyczako Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 18:07
      radze wizyte u lekarza bo male dzieci szybko sie odwodniaja bo takie objawy to
      pewnie jakas choroba ktora sie wlasnie wykluwa
    • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 18:38
      > Kiedy zacząć panikowaći wzywać podotowie

      Pogotowie??? Pogotowie istnieje po to,by udzielać pomocy w stanach zagrożenia
      życia.To NIE JEST przychodnia na kółkach!
    • martynka1210 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 18:51
      odstaw ten rumianek a reszte podawaj
      i możesz gorzką czekolade dać -zatrzymuje biegunke
      dużo marchewki do picia
    • fredka01 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 19:28
      to pewnie jakis rotawirus, podawaj jej ciągle coś do picia, zeby się nie
      odwodniła, nawet przez sen
      • slonko1335 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 19:55
        Dzięki bardzo, właśnie śpi, ale dostała gorączki, rumianek odstawiam, nie
        miałam pojęcia o działaniu rozluźniającym..
        Iga.kal nie napisałam, że już wzywam pogotowie tylko zapytałam kiedy powinnam,
        co powinno mnie zaniepokoić, dziecko mi nigdy nie chorowało więc nie mam
        pojęcia a jakbyś nie wiedziała to owszem biegunka może zagrażać życiu małego
        dziecka.....
        • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 20:45
          A może tak udać się wcześniej do przychodni lub na Izbę Przyjęć?
          • slonko1335 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:11
            wiesz a może nie wszyscy mają takie możliwości?, pomyślałaś o tym, chyba nie...


            Oto Alicja..

            FAJNE FORUM DLA MAM
            • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:14
              Na pustyni mieszkasz?
        • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:10
          zdrówka życzymysmile

          A co do gorączki to pewnie jakiś wiruch. Pogotowie wzywaj jeśli gorączka nie
          będzie się dawała zbić - to zresztą sama wiesz. A swoją drogą nie masz jakiegoś
          lekarza na telefon? Mój w skrajnych przypadkach radzi coś przez
          telefon.Ostatnio moja córcia miała podobne objawy do podanych przez Ciebie.
          Tylko niestety gorączkowała tragicznie. Temperatura skakała do 40 stopni,
          wymiotowała. Byłam przerażona. Zadzwoniłam i się okazało, ze panuje u nas
          własnie taki wiruch. Lekarka mi powiedziała, że przyjedzie jak nie spadnie w
          ciągu 5 godzin na dobre (oczywiscie po lekach spadała) i spadła. A ja się
          przynajmniej nie denerwowałam. Może to ten sam wirus, ale pczywiście pewności
          nie ma.
          Co do samej biegunki, to dziewczyny napisały. Marchew, ryż. Jesli mała jadła
          już jagody to spróbuj suszu z jagód- genialny. I dużo dopajaj. Nawet łyczkami,
          strzykawką od lekarstw. Moja pediatra twierdzi, że najlepiej wodą mineralną.
          • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:16
            Pogotowie wzywaj jeśli gorączka nie
            > będzie się dawała zbić

            Pogotowie nie jest po to,by jeździć do gorączki!
          • slonko1335 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:16
            Ennkaa rozmawiałam niedawno z lekrką przez teefon, kazała dać coś na zbicie i
            poczekać, ewentalnie jak nie pomoże a będzie gorzej dzwonić po pogotowie.
            Ściągnęłam już męża z pracy żeby jakby co mógł nas zawieźć do szpitala.(Więc
            Igo już nie muszisz się martwić, że spanikowana matka zupełnie bezpodstawnie
            wezwie oddział ratunkowy....)

            Gorzej z dopajaniem, nie mogę w nią nic wcisnąćsad ona calutki dzień jest bez
            jedzenia, zjadła rano kaszę i ją zwymiotowała, poza ty tylko ten kleik z
            apteki, to mnie martwi. Będe musiała ją obudzić i jakoś wlać w nią wodę....
            • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:29
              Co do pogotowia to bym podyskutowała...ale to nie ten wątekwink

              A co do picia, to spróbuj może przez sen własnie tą strzykawką. Tylko
              oczywiście bardzo delikatnie, żeby się nie zachłysnęła. Podnieś główkę, odchyl
              na boczek...no ja tak robiłam jak już był dramat.
              I malutkimi porcjami, bo większe może zwymiotować. Dosłownie po parę kropelek,
              ale stale.
            • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:39
              > Igo już nie muszisz się martwić, że spanikowana matka zupełnie bezpodstawnie
              > wezwie oddział ratunkowy....)

              Oddział ratunkowy??? O mój Boże...,a może cały szpital?

              Pomyśl w ten sposób: wzywasz pogotowie,bo dziecko ma gorączkę i biegunkę.W tym
              samym czasie ktoś ma wypadek,ktoś przechodzi zawał serca,udar mózgu...nagłe
              stany zagrażające życiu. Nie udzielenie natychmiastowej pomocy z powodu braku
              zespołu wyjazdowego-bo pojechał do twojego dziecka zbić mu gorączkę(!)-powoduje
              śmierć tych osób.
              Jeśli dziecko gorączkuje,obowiązkiem rodzica jest obniżenie temperatury i
              dowiezienie malucha do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. I to jest właściwe
              miejsce do udzielania pomocy w tej sytuacji.
              • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:45
                No nie mogę....A pomyśl! Ktoś z zawałem serca wzywa pogotowie a w tym czasie w
                innym miejscu jest wypadek...i ofiara umiera! Sorry...no ale to już naprawdę
                poszłaś po całościwink
                Poza tym nikt nie napisał, że pogotowie ma przyjechać żeby czopek dziecku
                podać, tylko jak gorączka NIE SPADA. A to już mogą być różne reczy..łącznie z
                tak osławioną posocznicą i tu też trzeba natychmiastowej reakci..no a argument
                z wypadkiem gdzie indziej...no po prostu poniżej...

                W ogóle nie wzywajmy karetek! Nawet jak komuś rękę utnie ! Może gdzieś komuś
                właśnie ucięło głowę!?
                • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 21:47
                  Acha... i jestem w stanie się założyć, że autorce nie chodziło o wzywanie
                  pogotowia bo nie chce jej się jechać samej. Chodziło o samą interwencję -
                  jechać czy wezwać to żadna różnica, zalezy tylko czy osoba, która to pisze ma
                  samochód i jest w stanie prowadzić.
                • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 22:15
                  Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post,ponieważ całkowicie go nie
                  zrozumiałaś.. I pomyśl jeszcze o jednym aspekcie: dlaczego dążymy do tego,aby
                  tak jak to jest w wielu innych krajach,w karetkach pogotowia jeździli tylko
                  ratownicy medyczni?
                  • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 22:20
                    Przeczytałam...i mam nadzieję, ze go nie zrozumiałam całkowicie. Chetnie
                    przeczytam wyjaśnienie czemu mam nie wzywać karetki jeśli uważam, że moje
                    dziecko znajduje się w stanie zagrażającym życiu (chociażby po to, zeby mnie
                    ktoś szybko dowiózł do szpitala mając pod ręką sprzęt i wiedzę do reanimacji)
                    mając na uwadze brak karetki dla kogoś innego.
                    P.S.
                    Oczywiście już ta dyskusja ZUPEŁNIE nie dotyczy dzieciątka autorki postu , bo
                    to na pewno wirusówka i żeby się nie zestrachała od tej mojej: reanimacji,
                    zagrożenia zycia itp.
                    • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 22:22
                      moje
                      > dziecko znajduje się w stanie zagrażającym życiu

                      Wątek dotyczy dziecka,które zaczęło gorączkować.
                      • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 22:24
                        Tak wątek tego dotyczy. Ale pisząc te rzeczy zacytowałaś moją wypowiedź, że
                        jeśli gorączki nie da się zbić...a to już jest inna sytuacja.

                        Stąd moje PS i też przeczytaj dokładnie moje postywink
                        • iga.kal Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 22:29
                          www.nfz-krakow.pl/index.php?plik=inform.php&katnr=7&kat=78&file=ratunkowa
                          Sądzę,że ten link wiele wyjaśni.
                          • ennkaa Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 12.05.07, 00:51
                            Urazy kończyny dolnej, uniemożliwiające samodzielne poruszanie się - tylko
                            jednej?wink

                            Dzięki za link i on wiele wyjaśnił.Czyli mniej więcej tyle, że jeśli lekarz
                            będzie bardzo upierliwy i zawołam karetkę do przypadku, który nie jest na
                            liście to zapłacę za erkę. Sądzę, że wszystkie matki, w momencie jak u dziecka
                            nie mogą zbić gorączki wartości 40 stopni będą sięgać po ten wykaz i być może
                            uda się uniknąć dzięki temu wydatku bądź fatygi karetki. Myślę, że nie można
                            podchodzić tak mechanicznie do tych spraw. Mam wielu znajomych w służbie
                            zdrowia. Zdarzało im się, że gość z nożem w plecach przyjeżdżał taksówką a
                            wzywano karetkę bo komuś się w głowie zakręciło. I co? I nic...o niczym to nie
                            świadczy. Bo ja ktoś jest przerażony i szczególnie jak chodzi o dziecko
                            to ..jak to ładnie powiedzieć...pierd... konwenansesmile
                            Oczywiście przedstawiłaś stanowisko NFZ i dziękujemy. Niemniej i tak decyzję
                            podejmuje rodzic w danej chwili. Ja wezwałam do mojego synka pogotowie i
                            zabrano go do szpitala. Nie był to żaden z tych wypadków na liście, lekarz się
                            nawet nie skrzywił. Poprostu zabrał go na oddział a potem (karetką!! co za
                            skandal!! w tym czasie może ktoś miał wypadek!!!) przewieziono go do innego
                            szpitala. I naprawdę miałam to w nosie jaką mi przywalą fakturkę albo czy
                            będzie wolna karetka dla kogoś innego. Z tego co wiem jakoś dali radę obsłużyć
                            nas i resztę miasta i nic nie kazali mi płacićwink

    • omamamia1 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 11.05.07, 22:28
      a mnie zawsze ciekawi kim są osoby,które tak gwałtownie reagują na tego typu
      posty.Mnie osobiście nie przeszkadza jak ktoś najnormalniej w świecie wzywa
      pogotowie bo boi się gdyż sytuacja jest niepokojąca,dotyczy małego
      dziecka,zdarzyła się pierwszy raz.Dobrze jest oceniać kogoś nie będąc w jego
      sytuacji.Ja nie mam skrupułów(nie tylko w kwestii pogotowia),reaguje tak jak
      uważam i mam gdzieś wszystko i wszystkich.
      • cn_tower Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 12.05.07, 15:01
        zgadzam się z Tobą w zupełności, jeżeli matka czuję jakiekolwiek zagrożenie
        wobec swojego dziecka to nie będzie patrzeć na to czy komuś to odpowiada czy
        nie, i niech mi nikt nie pisze że gorączka to tylko gorączka...
        • slonko1335 Re: Biegunka, kiedy do lekarza? 13.05.07, 08:59
          Widzę, że cała dyskusja na ten temat rozgorzała, nawet nie miałam czasu czytać
          bo niestety skończyło się na szpitalu. Alka ma jelitówkę i zdążyła się przez te
          kilka godzin odwodnić więc leży pod kroplówką a my z męzem na zmianę czuwamy,
          właśnie przyjechałam położyć się na kilka godzin bo kolejna długa noc przed
          nami...

          Igo nie nie miszkam na pustyni ale pamiętaj, że sytuację są różne, może jestem
          niepełnosprawnma i nie dam rady sama z małym dzieckiem, może mam kogoś w domu
          wymagającego stałej opieki...może...może, może.... więc nie wrzucaj wszystkich
          do jednego worka jak nie znasz ich sytuacjii. Akurat udało się mężówi wyrwać z
          pracy i problemu z dowiezieniem dziecka do szpitala nie mieliśmy chociaż jak
          dojechaliśm, była cała zarzygana i zasrana za przeproszeniem....po czym okazało
          się, że w szpitalu dziecięcym nie ma oddziału gastroentterologii więc wysłali
          nas do kolejnego, oczywiście wszędzie z tym zasranym i zarzyganym dzieckiem
          trzeba było czekać aż lekarz łaskawie do nas wstanie, obejrzy, wypiszą tonę
          papierków, itd...ale najważniejsze, że już jest lepiej i nic jej nie grozi....

          Dobranocsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka