Dodaj do ulubionych

II etap Fontana

12.05.07, 10:30
Witam wszystkich.Wczoraj dowiedzielismy sie ,ze nasz Kamil(5 lat)został
zakwalifikowany do II etapu Fontana na 18.06.Od wczoraj mam tysiace mysli co
robic,bo to my mamy zdecydowac czy chcemy tej operacji czy nie,ale jak to
zrobic kiedy sie jest laikiem.Nie wiem co zrobic,decyzja jest trudna,bo kamil
czuje sie swietnie,nic sie nie dzieje,jestesmy po cewnikowaniu(kwiecien)
wszystko wyszlo super.Boje sie bardzo.a jak sie zdecyduje i cos sie stanie,z
drugiej strony jest szansa zrobic operacje na "zimno"bez zagrozenia zycia(co
tez jest wazne),z drugiej strony jak czytam wasze listy,kiedy piszecie ,ze
nie ma mozliwosci leczenia,albo dzieci sa niekwalifikowane ze wzgledu na zły
stan zdrowia to mysle "boze mamy szanse trzeba ja wykorzystac'nie wiadomo co
bedzie dalej.Poradzcie jaka decyzje podjac.Moze jest ktos po II etapie ,co
sie zmienilo ,jak sie czujesz?Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jupora Re: II etap Fontana 12.05.07, 11:59
      Skoro Kamila zakwalifikowali, to pewnie sa do tego podstawy. Z tego, co ja sie
      orientuje, to im wczesniej zrobi sie operacje Fontany, tym lepiej. To, ze
      wszystko wyszlo super podczas cewnikowania, to nie oznacza przeciez, ze serce
      jest zdrowe... Sorry, ze tak pisze, ale to niestety jest prawda. Julek przed op.
      Fontany tez mial wszystkie wyniki w porzadku - jak na niego. I dzieki temu
      zakwalifikowal sie do operacji (w jego przypadku byla to operacja jednoetapowa).
      Ryzyko zawsze istnieje, ale prawdpodobienstwo trudnego zycia z postepujacym
      niedotlenieniem i niewydolnoscia krazenia jest jeszcze wieksze.
      Julek zyje teraz zdecydowanie bardziej komfortowo niz przed operacja (pisalam
      juz w watku "Drugie zycie...", ze wczesniej czul sie swietnie, tyle, ze nie
      biegal, byl siny, wiekszosc czasu spedzal na siedzaco, nie mowil w wieku 2 lat,
      bo skupial sie na walce z choroba). Wkrotce po zabiegu zaczal mowic. Teraz biega
      (w ograniczonym stopniu, ale jednak), ma mnostwo energii, nie jest siny.
      Powiklania, ktore sie pojawily sa mniej grozne niz brak operacji (traci bialko,
      a tym samym odpornosc, wiec b.czesto sie przeziebia). Organizm jest mniej
      obciazony. Operacja zostala przeprowadzona w chwili najbardziej odpowiedniej, co
      potwierdzily wielkrotne badania. Ja - w kazdym razie - nie zaluje. I nie
      zalowalam nawet w okresie trzymiesiecznego pobytu w szpitalu, kiedy zameczaly
      Julka gromadzace sie w oplucnej plyny. Wyszedl z tego i jest dzielnym chlopcem,
      ktory sie ladnie rozwija (90ty centyl wzrostu i 50ty wagi, a przed operacja 10ty
      centyl wagi).
      Pozdrawiam serdecznie i zycze Wam powodzenia i poczucia, ze podjelas wlasciwa
      decyzje,
      Justyna, mama Julka (wspolna komora, po op. F. w 2000r.)

    • kingan75 Re: II etap Fontana 12.05.07, 19:07
      Przedstawię Ci mojego Kacpra (7,5 l.). Dokładnie dwa lata temu mieliśmy drugi
      etap Fontany. Co się zmieniło? Wszystko. Kacper zaczął przybierać na wadze,
      podrósł sporo, nie jest już siny, nie ma duszności, może biegać, jeździć na
      rolkach i rowerze. Obecnie jest dobrze, przestały nad nami wisieć czekające
      terminy operacji... "Trochę" zapomnieliśmy że musimy jeździć do szpitala i nasze
      życie wygląda bardziej normalnie, choć wiadomo, że nigdy nie można być niczego
      pewnym, nawet u zdrowego człowieka, a co dopiero u naszych serduszek. Też się
      baliśmy, a teraz mamy to z głowy. Kacper został z powodzeniem zoperowany
      04-05-2005 a wyszedł do domu 17-05-2005 w dniu moich urodzin - o 9 rano Profesor
      Malec oznajmił mi, że Kacper może iść do domu, i to był najpiękniejszy prezent
      pod słońcem. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

      picasaweb.google.com/artur.napora/Kacper
    • emka72 Re: II etap Fontana 12.05.07, 20:11
      Witam! Mówiąc szczerze to jestem zaskoczona tym ,że to rodzice mają podejmować
      decyzje co do przeprowadzenia operacji. I nie jakieś tam operacji , tylko
      Fontana. Nasz Kuba jest po Norwoodzie, hemi-Fontanie i Fontanie, co było rzeczą
      naturalną i bezdyskusyjną. Czy to , że wasz syn wogóle może nie mieć zrobionego
      Fontana wynika z faktu, że nie miał hemi, tylko Glenna? Zastanawiam się z czego
      to wynika, bo spotykam się z tym pierwszy raz. Pozdrawiam
      • gwiazdeczka69 Re: II etap Fontana 13.05.07, 16:52
        witam ja mam co prawda 21lat ale w zeszłym roku mialam drugi etap operacji
        Fontana. Z tego co wiem teraz juz mialym dzieciom robi sie juz ta operacje-taki
        wiek jak w ktorym ja mialam operacje yo wyjatek. Lekarze powiedzieli ze bede
        miała zrobiona operacje-była to operacja planowa wiec uzgodniono najlepszy czas
        ze mna czyli wakacje,tak abym nie przerywala studiow. Ze swojej strony moge
        powiedziec ze takich efektow po opercacji nie spodziewalam sie. Przed operacja
        nie moglam wejsc na 1 pietro bylam sina i sie meczylam,teraz wchodze bez
        zadyszki najmniejszej na 3,4 biegam i ciesze sie zyciem. Mialam 2 operacje
        wczesniej-1 w wieku 3lat a 2 w wieku 10(przy okazji kilak tzw.balonikowan).
        Uwazam ze im pacjent jest w lepszym stanie tym pomyslniej bedzie na przyszlosc
        juz po tej operacji dzialalo sercesmilepozdrawiam
        • jupora Re: II etap Fontana 13.05.07, 17:36
          Gwiazdeczko! Jak dobrze, ze jestes na tym forum! Twoje swiadectwo dodaje nam
          wszystkim otuchy i pozwala nam, zdrowym, poznac, co moga czuc nasze chore
          dzieci. Bardzo Ci za to dziekuje!
          Justyna, mama Julka (wspolna komora)
        • krzygasior Re: II etap Fontana 13.05.07, 19:25
          Do gwiazdeczki.
          Gwiazdeczko muszę sia z Tobą koniecznie skontaktować. Nasza córeczka ma 16,5
          roku i czeka ją III etap Fontana. Informacje, które możemy uzyskać od Ciebie
          mogą się okazać dla nas bezcenne. Mój numer 606 46 96 39. Bardzo proszę daj
          znać SSM-sem jak możemy sie z Tobą skontaktować. Życzę dużo zdrowia, powodzenia
          w studiach, życiu zawodowym i oczywiście SERCOWYM (dosłownie i w przenośni).
          Pozdrowienia.
    • gosia.kam Re: II etap Fontana 14.05.07, 15:54
      Bardzo Wam wszystkim dziekuje,dzieki Wam mam nadzieje ze wszystko sie uda,ze
      tak jest najlepiej.jak kazda mama martwie sie ,ze moj Kamilek bedzie musial tak
      cierpiec(3 raz)ale dzieki wam jestem spokojniejsza i pełna wiary w lekarzy i
      siły mojego silnego syneczka.Bardzo go kochamsmilePozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka