karolina.bawej
22.05.07, 13:30
Mam problem. Otóż mój prawie roczny synek już od dwóch miesięcy wymiotuje.
Zdarza mu się to przynajmniej raz, czasami nawet kilka razy dziennie. Zjada
coraz mniejsze porcje. Jeszcze niedawno zjadał po prawie 200ml a teraz 150 to
maks. Podczas jedzenia robi odruchy wymiotne i zazwyczaj wszystko ląduje na
podłodze. Jedzonko musi być podgrzane i to każde (nawet owoce). Bardzo się
staram, aby każda łyżeczka była idealna, nie za zimna nie za ciepła i taka
sama ilośc. Czasami mam wrażenie, że robi to specjalnie... Ogólnie zjada w
ciągu dnia 6 posiłków po około 140 i nic nie chce pić. Butlę odrzuca, kubkiem
niekapkiem napije się jeden łyk i na tym koniec. Picie podawane łyżeczką,
oczywiście przyjmowane z wielkę niechęcią, kończy się taki samymi odruchami.
Nie wspomnę już o tym, że mały toleruje tylko papki i przy każdym napotkanym
kawałku robi odruchy. Dodam, że pediatra zalecił badania, które wykluczyły
jakąkolwiek chorobę. Echo serca też jest w porządku. Może problem tkwi we
mnie? Może na za dużo mu pozwalam, może powinnam być twarda i podawać
pomalutku i zimne jedzenie i w kawałkach??? Już nie mam siły. Po pierwszym
etapie nie chciał nic jeść, a teraz je, mało bo mało, ale codziennie coś
ląduje na podłodze... Czy ktoś z Was miał lub ma podobny problem? Maluszek
przybył podczas tych wymiotów 250g w ciągu miesiąca, gdyż po każdych
wymiotach jedzenia podawałam od nowa. Proszę o poradę.
Karolina, mama Adrianka, HLHS