Dodaj do ulubionych

PROSZĘ O RADĘ!!!!!!!

22.05.07, 13:30
Mam problem. Otóż mój prawie roczny synek już od dwóch miesięcy wymiotuje.
Zdarza mu się to przynajmniej raz, czasami nawet kilka razy dziennie. Zjada
coraz mniejsze porcje. Jeszcze niedawno zjadał po prawie 200ml a teraz 150 to
maks. Podczas jedzenia robi odruchy wymiotne i zazwyczaj wszystko ląduje na
podłodze. Jedzonko musi być podgrzane i to każde (nawet owoce). Bardzo się
staram, aby każda łyżeczka była idealna, nie za zimna nie za ciepła i taka
sama ilośc. Czasami mam wrażenie, że robi to specjalnie... Ogólnie zjada w
ciągu dnia 6 posiłków po około 140 i nic nie chce pić. Butlę odrzuca, kubkiem
niekapkiem napije się jeden łyk i na tym koniec. Picie podawane łyżeczką,
oczywiście przyjmowane z wielkę niechęcią, kończy się taki samymi odruchami.
Nie wspomnę już o tym, że mały toleruje tylko papki i przy każdym napotkanym
kawałku robi odruchy. Dodam, że pediatra zalecił badania, które wykluczyły
jakąkolwiek chorobę. Echo serca też jest w porządku. Może problem tkwi we
mnie? Może na za dużo mu pozwalam, może powinnam być twarda i podawać
pomalutku i zimne jedzenie i w kawałkach??? Już nie mam siły. Po pierwszym
etapie nie chciał nic jeść, a teraz je, mało bo mało, ale codziennie coś
ląduje na podłodze... Czy ktoś z Was miał lub ma podobny problem? Maluszek
przybył podczas tych wymiotów 250g w ciągu miesiąca, gdyż po każdych
wymiotach jedzenia podawałam od nowa. Proszę o poradę.

Karolina, mama Adrianka, HLHS
Obserwuj wątek
    • sheryll Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 22.05.07, 15:09
      Ja też przeżyłam koszmar zwracania z Weroniką. Była na piersi do 15 m-ca życia
      i prawie nie jadła nic poza tym. Bułkę lubiła skubać jeśli chodzi o stałe
      pokarmy. Słoiczki, w których było coś bardziej "stałego" czyli jakiś dodatek
      warzyw,czy ryżu lądowały na podłodze lub na mnie. Przeszło jej po odstawieniu
      od piersi, zaczęła w miarę normalnie jeść, ale do dziś (ma już prawie 3 lata)
      są rzeczy, które powodują od razu odruch wymiotny, np. kaszki z dodatkami
      (jabłek, czekolady), deserki z dodatkami lub przetarte przeze mnie samodzielnie
      owoce (nigdy nie przetrę tak jak w słoiczku). Pediatra mi tłumaczyła, że blisko
      przełyku znajduje się zakończenie jakiegos nerwu i jak ono jest zbyt płytko
      umiejscowione to może to tak wyglądać, że dziecko często zwraca. Marna to
      pewnie pociecha, ale myślę, że to minie z czasem, a narazie pozostała Ci
      cierpliwość i nieustanne próby przemycenia czegoś stałego. Może coś w końcu
      polubi (u mnie były to wspomniane bułki, chrupki).
      • jupora Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 22.05.07, 16:14
        U nas bylo podobnie (w zasadzie jest nadalwink. Julek wprawdzie nie wymiotowal,
        ale kazdym napotkanym w papce kawalku mial takie odruchy. Co wiecej, ma to do
        dzisiaj (9 lat), tyle ze zmieniaja mu sie gusta. Kotlety z kurczaka zje, ale
        wolowy gulasz to juz niekoniecznie. Do niedawna byl problem z kartoflami na
        korzysc ryzu. Teraz jest odwrotnie. Sucha bulka - o kazdej porze! Pieczen -
        nigdy. Skoro nie ma reguly, to mysle, ze to moze byc jakas psychologiczna
        odpowiedz na jego wade serca. Na szczescie, z wiekiem drazniacych pokarmow jest
        coraz mniej. Moze rzeczywiscie trzeba "przemycac" bulke, a reszta - papki (moze
        miksowane zupki wlasnej roboty, w ktore mozesz wrzucic wszystko,czego potrzeba w
        diecie i doprawic tak jak nalezy?).
        Pozdrawiam,
        Justyna, mama Julka (wspolna komora)
        • chantti Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 22.05.07, 21:21
          Córka koleżanki miała podobny problem. Córka wymiotowała, nie chciała nic jesć
          i niespokojnie spała, przy czym cukierek, czy ciasteczko zjadła zawsze. Do tego
          miała zaparcia. Po wizycie u gastroenterologa okazało się ze dziewczynka
          wymiotując próbowała oprózniać żoładek bo nie mogła normalnie się wypróżnić. A
          słodyczami zagłuszała głód jaki czuła. Dziecku zasrewowano leczenie i od 2
          tygodni zjada wszystko, ustapiły torsje i mała spokojnie przesypia noce.

          • biaemi Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 02:02
            A badanie na obecnosc lamblii robilas? U mojego synka to wlasnie te pasozyty
            dawaly takie objawy.
    • karolina.bawej Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 07:15
      Nie wiem o co już mu chodzi? Nie sądzę aby była to lambia bo nie miał nawet
      styczności z tymi pasożytami. Wypróżnia się codzinnie, więc to też nie
      zatwardzenia. Pediatra wspomniała mi, że może mieć po prostu skłonność do
      wymiotów i tyle. Ale wydaje mi się, że troszkę mu się to podoba. Mam nadzieję,
      że mu to kiedyś przejdzie. Dzięki
      • kuba1206 Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 08:45
        mojej znajomej córka zachowywała sie podobnie (zdrowa bez wady serca wink), byli
        w prokocimiu u gastrologa.Teraz malutka ma ok. 2 latek i jest już prawie ok.
        czasem zdarz się je zwymiotowac ale jest duza poprawa.

    • hsynowiec Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 08:41
      Z Kubą miałam podobny problem,dosyć długo to trwało,wymiotował po kilka razy
      dziernnie.Lekarze podejrzewali refluks zołądkowy,dostawał debridat.Jadł bardzo
      mało i dużo zwracał.Ale po jakimś czasie sie uspokoilo.
      To było tak jak u Was,już Kuba bardzo ładnie i dużo zjadał gdy nagle zaczał
      jeśc mało i wymiotować.Ja wtedy nie wciskałam mu na siłę,i starałam się mu dużo
      urozmaicac,owoce,papki, róze kaszki.Picie wstrzykiwałam mu strzykawka, bo też
      nie chciał pić.Na całe szczęscie w końcu po jakimś czasie sie to uspokoiło.
      Ale już nie je tak często i tak duzo.Może problem tkwi w tym że dziecko nie
      potrzebuje tak jak wtedy ja karmiłam Kubę jeść co 3 godziny po 180 ml mleka
      badź kaszki???
      Mam nadzieję i tego Wam z całego serca zyczę ze sytuacja sie unormuje.
      Pozdrawiam
    • gocha80 Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 08:48
      > Ogólnie zjada w
      > ciągu dnia 6 posiłków po około 140 i nic nie chce pić. Butlę odrzuca, kubkiem
      > niekapkiem napije się jeden łyk i na tym koniec. Picie podawane łyżeczką,
      > oczywiście przyjmowane z wielkę niechęcią, kończy się taki samymi odruchami.

      A próbowałaś podawać mu picie np. przez słomkę lub prosto ze szklanki/kubka.
      Znam kilkoro dzieci które nie chciały pić z niekapka, polubiły za to picie
      słomką. Tosia pije dość dużo, ale ma swoje nawyki - nie chce pić żadnych
      soczków, herbatki owocowe są bee. Jedynie herbatka uspokajająca lub rumiankowa
      są OK. Zato np gdy daję jej pić ze zwykłego kubka lub szklanki to wypije w
      zasadzie wszytko i w dużych ilościach.

      > Nie wspomnę już o tym, że mały toleruje tylko papki i przy każdym napotkanym
      > kawałku robi odruchy. Dodam, że pediatra zalecił badania, które wykluczyły
      > jakąkolwiek chorobę. Echo serca też jest w porządku. Może problem tkwi we
      > mnie? Może na za dużo mu pozwalam, może powinnam być twarda i podawać
      > pomalutku i zimne jedzenie i w kawałkach???

      Może spróbuj dać mu coś do łapki do gryzienia, np chrupka, bułkę, kawałek
      banana, biszkopta. Może sam powoli oswoi się z innym jedzonkiem niż papki.
      Uważam, że nie ma co na siłe wprowadzać jedzenia, które Adi nie chce jeść.
      Każde dziecko jest inne. Przyjdze czas, że i Adrianek nauczy się jeść większe
      kawałki.

      Pozdrawiam,
      • madzia8310 Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 11:06
        Ach...znam ten problem. Mój mały też tak robił i ja bardzo się denerwowałam,
        ale po jakimś czasie widziałam ze robi to w pewnych momentach czyli: większy
        kawałek w jedzonku, przy jedzeniu czegoś co nie bardzo mu smakowało, lub kiedy
        jeszcze próbowałam mu dać za dużo jedzenia. Ja nie zwracałam uwagi na jego
        sygnały że jest już najedzony i chciałam mu dać więcej, on sobie wtedy znalazł
        inną metodę, właśnie wymioty i tak mi pokazywał ze już nie ma ochoty jeść.
        Działo się to codziennie po 2 razy. Teraz jest lepiej. Kiedy widze że pokazuje
        ze nie chce więcej to poprostu mu nie daje. Nie wymiotuje już. Ma czasem odruch
        wymiotny kiedy czegoś naprawde nie lubi. Mój pediatra też wykluczył wszystkie
        choroby i powiedział ze to we mnie jest problem. Musiałam odpuścić i zdać sobie
        sprawe z tego że taki mały ludzik ma też swoje upodobania kulinarne (nasz mały
        jest bardzo wybredny)
        Mam nadzieje że w końcu u was się poprawi smile
        Magda mama Filipka TGA,PS
    • basikrzy Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 12:42
      temat jedzenia u naszych maluszków jest ogólnie dość ciężki,
      nasz synek też bardzo często miał odruchy wymiotne, starałam się nie
      doprowadzać do wymiotów (bo później przez cały dzień już nie miał apetytu) - w
      tym celu przemywałam mu buzię zimną wodą (robię tak do tej pory),
      myślę, że nasze dzieci nie robią tego specjalnie (nikt nie lubi wymiotów) -
      jest to po prostu niekontrolowany odruch, a same wymioty rzeczywiście czasem
      potrafią przynieść ulgę,
      Bartek nie tolerował stałych pokarmów bardzo długo...
      pamiętam, gdy miał koło roku lub więcej, jak uwielbiał ssać kabanosa i próbował
      go gryźć i przy łykaniu prawie zawsze pojawiał się odruch wymiotny, ale jak
      tylko widział, że wyjmujemy z lodówki kabanosa, bardzo entuzjastycznie się go
      domagał smile,
      w wieku 2,5 roku pojechaliśmy do szpitala na 3-ci etap i synek nie chciał jeść
      jedzenia szpitalnego tylko pił mleko i soczki zagęszczane i... chudł w oczach,
      musiałam działać i zaczęłam mu przynoszone posiłki miksować pomimo protestów
      dietetyczki i oddziałowej - w końcu się zgodziły, a mój synek zaczął jeść,
      miksowałam mu wszystkie posiłki także w domu jeszcze długo,
      przełom nastąpił w wieku 3,5 roku kiedy miał iść do przedszkola i na zajęciach
      integracyjnych (w maju) miał powiedziane, że wszystkie dzieci jedzą stałe
      posiłki,
      mieliśmy 3 miesiące, żeby nauczyć się jeść normalnie, całe wakacje Bartek
      bardzo się przykładał (bo oczywiście bardzo chciał iść do przedszkola) i udało
      się - od września poszedł do przedszkola i jakoś zjadał (jadł bardzo powoli i
      zdarzały mu się jeszcze odruchy wymiotne, ale nie wymiotował i pomału szło
      coraz lepiej),
      Bartek też woli ciepłe jedzenie (nawet serek homogenizowany nie może być zimny,
      tylko letni - ocieplam poprzez włożenie pojemniczka do miseczki z ciepłą wodą),
      woli grzanki niż zwykłe kanapki, w ciągu dnia robię wiele ciepłych posiłków,
      np. gotowany ryż z masłem i owocami, ciepły makaron z jakimiś dodatkami,
      grzanki (kanapki podgrzane w mikrofali) itd.,
      może Wasz synek potrzebuje zmiany diety? inne mleko? zagęszczane?
      wiem, że karmienie naszych serduszek wymaga wiele pracy, cierpliwości i
      poświęcenia, ale z wiekiem to się poprawia i liczę na to, że kiedyś zapomnimy
      zupełnie o kłopotach z jedzeniem,
      już teraz u nas (5,5 roku) jest całkiem nieźle,
      życzę pozbycia się problemu z wymiotami i poprawy apetytu, pozdrawiam
    • kpiekuta Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 14:31
      U nas też jest problem z jedzeniem stałych pokarmów. Kamil ma 2 lata, a
      wszystko musze mu dusić. Nie toleruje żadnych grudek w kaszce, owoców w
      jogurcie, nie moge mu dać poduszonej brzoskwini z kompotu tylko musi być
      przetarta przez sitko, nie je wcale chleba, mięso jest pokrojone maksymalnie i
      przemycane w zupie lub ziemniakach. Ja przyczyny dopatruję się w
      przyzwyczajeniu, bo syn późno dostał zęby (pierwszy w wieku 11 miesięcy), więc
      długo musiał jeść papki. Jak trafi na jakiś większy kawałek to też robi odruch
      wymiotny, ale nigdy jeszcze nie zwymiotował z tego powodu. Staram mu się coraz
      mniej dusić np. zupę, bo przecież wszystko jest mięciutkie i ugotowane i to
      jeszcze jest w stanie zjeść, ale kawałka suchej kiełbasy, czy owocu nie
      przełknie. On cały aż sie otrząsa jak tylko do ust bym mu włożyła np. kawałek
      owocu z kompotu - o surowym nawet nie marze. Najbardziej martwi mnie to, że on
      w ogóle nie je kanapek, nawet jak ma pokrojone na maleńkie kawałeczki.
      Śniadanie i kolacja to kaszka na gęsto. Wiem, że potrafi gryźć, bo przecież je
      ciastka, paluszki, chrupki. Nie wiem kiedy minie mu ta fobia na stałe pokarmy.
    • barbarajarzabek Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 15:55
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=59214142&a=59224353
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=61964645&a=61964645
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=59027241&a=59027241
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=52737385&a=52737385
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=48352925&a=48352925
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=42409867&a=42409867
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=36077437&a=36077437
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24429&w=21557119&a=21557119
      Witam, oto wątki które znalazłam na naszym forum związane z jedzeniem. mój Marek
      też miał odruch wymiotny prawie do 2 roku życia, wymuszał wymiotami wszystko,
      nawet sam je prowokował wkładając palce do gardła. po porażeniu przepony nie
      chciał nic pić, zjadał do18 miesiąca życia TYLKO nutramigen zagęszczony kleikiem
      kukurydzianym, o jakimkolwiek piciu nie było mowy, dawał się czasem namówić na
      owoce ze słoika lekko rozcieńczone wodą. teraz ma prawie 4 latka i je wszystko i
      w sporych ilościach. chociaż czasem nadal zdarza mu się wymiotować , ale tylko
      podczas długotrwałego ataku kaszlu lub podczas jazdy autem. mam nadzieję, że Ci
      pomogłam. nam dr Kordon mówił że jeśli nie wymiotuje przez cały czas i przybiera
      na wadze to jest sytuacja opanowana. może potrzebuje czasu po operacji. Adrian
      chyba o ile dobrze liczę zaczął wymiotować po 2 etapie tak samo jak MArek. może
      jest coś nie tak z przeponą lub z krtanią, czy w tym kierunku były robione
      badania? pozdrawiam i czekam na lepsze wieści.
      • kamisa Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 21:05
        nasz synek uwielbia w tej chwili jeść, ale ma ulubione smaki bardzo zresztą
        zmienne, ale jest to efektem ciężkiej próby nerwów jaka trwała 2 lata. kazdy
        stres odreagowuje zwrotami przy jedzeniu,zresztą wiele z nich sam wymusza. po
        podrażnieniu gardła przy intubacjach może tak się zdażyć.po 2 zabiegu, okropnie
        trudno było czymkolwiek go nakarmić i napoić, pomimo wcześniejszego apetytu,
        więc pił z łyżeczki tylko, nawet jeśli to trwało godzinami, podobała mu się
        odmiana i sama łyżeczka.jadł tylko małe kawałeczki, żadnych papek, ma napady na
        konkretne smaki, i dużą sztuką jest zgadnąć i utrafić, ale opłaca się, i
        pamiętaj,trudne to jest, ale nie możesz w trakcie karmienia pokazać, że się
        denerwujesz, że to ważne itd.rozumiem jednak że graniczy to z cudem.
    • karolina.bawej Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 23.05.07, 21:55
      Dziękuje Wam wszystkim za podpowiedzi. Może faktycznie trzeba się po prostu z
      tym pogodzić... Spróbuje nie denerwować się przy karmieniu, chociaż serce mam
      na ramieniu przy każdej łyżeczce. Jeśli chodzi o przeponę to maluszek jest po
      plikowaniu, które odbyło się po drugim etapie. Podjęłam już kroki w sprawie
      picia, kubek niekapek podawany kilka razy dziennie. Robi tylko ze dwa lub trzy
      łyczki, ale zawsze, i mam nadzieję, że się przyzwyczai. Dzisiaj był to soczek
      gruszkowy - w temperaturze pokojowej, nie zimny! Zobaczę czy ten sposób
      skutkuje. Dziękuje bardzo! Pozdrawiam

      Karolcia, mama Adusia, HLHS
      • barbarajarzabek Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 24.05.07, 08:25
        nam nie kazano poić MArka na siłę i faktycznie przyszedł moment że sam zaczął
        pić i teraz nie ma z tym kłopotu. na początku nam pomagało ja wszystko było w
        temp. pokojowej i miało konsystencję papki bez ŻADNEJ grudki dolewałam wody do
        owocówze słoika i takie picie mogło być. zapytaj lekarzy o tą przeponę bo u nas
        właśnie ona była przyczyna kłopotów z jedzeniem.
    • hsynowiec Re: PROSZĘ O RADĘ!!!!!!! 24.05.07, 10:13
      Ja też sobie myśle ze problem może leżeć w zmianie pory roku.Kuba właśnie w
      tamtym roku jak zaczynały sie gorączki tak samo sie zachowywał jak
      piszesz,wymioty i brak apetytu.Może w tym własnie tkwi problem.Własciwie teraz
      od kilku dni też mniej je,na całe szczescie nie wymiotuje.
      Zyczę wszystkiego dobrego
      Hanka mama Jakuba HLHS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka