Dodaj do ulubionych

Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe

04.06.03, 12:21

Moja 3,5 tygodniowa córka jest nispokojna, stale rusza rączkami, ssie bardzo
chętnie, ale też bardzo łapczywie, a po karmieniu jeżeli nie zaśnie jest
niespokojna, wkłada piąstki do buzi tak jakby chciała jeszcze jeść i ciągle
płacze.Potrafi z małymi przerwami przepłakać nawet 3 godziny. Kupiłam jej
smoczka, którego ssie nawet po jedzeniu i tylko z nim się uspokaja.
Zauważyłam też, że pomimo że zwykle leży prosto to czasami nóżki lekko
skręcają jej w lewą stronę (czy to normalne u dzieci) Poza tym ładnie spi w
nocy, regularnie je,nie odchyla główki do tyłu i raczej nie ma napiętych
mięśni, z wyjątkiem kiedy bardzo płacze, rozluźnia już nawet piąstki. Nie
sądzę, żeby miała też kolkę. Może któraś z mam miała takie doświadczenia?
Wszyscy piszą, że z wzmożonym napięciem mięśni lub nadpobudliwością zwracali
się do lekarzy, gdy dziecko miało 2 lub 3 miesiące,a czy wcześniej nic
niepokojącego nie zauważyli, a jeżeli tak to co? Czy 3,5 tygodnia to nie za
wcześnie żeby coś już powiedzieć? Dodam, że mała urodziła się w terminie z
wagą 2840, i miała 10 p w skali Apgar.
Obserwuj wątek
    • dusia7 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 04.06.03, 17:20
      Cześć,

      Moja Klaudia ma obecnie 8 tygodni. Lekarz stwierdził u niej wzmożone napięcie
      mięsni i lekką asymetrię. Stwierdził to pediatra w wieku 6 tygodnii. Od tej
      pory byłam z małą u 2 neurologów i chodzę z nią już na rehabilitację metodą NDT-
      Bobath, więc moja na ten temat wiedza znacznie się rozszerzyła. Postaram się
      nakreślić Tobie jakie są na temat teorie. Moja Klaudia miała od początku
      zaciśnięte piąstki (kciuk na zewnątrz), prężyła się jak była zdenerwowana i
      rozpłakana, układała główkę przeważnie na jedną stronę, z czasem też nóżki
      (objaw asymetrii), nie lubiła leżeć na wznak w łóżeczku i wtedy ryczała, kiedy
      brało się ja na ręce do pozycji pionowej natychmiast się uspokajała (jest tego
      też inny powód - jest strasznie ciekawska), mocno trzymała głowę w pozycji
      pionowe na rękach. Też przesypia dobrze od początku noce (tylko przerwy na
      jedzenie, żadnego płaczu). Machanie rączkami i nóżkami jest normalne i nie jest
      obajwem ani wzmożonego napięcia mięsni ani nadpobudliwości, niespokojne
      zasypianie też (dziecko ma dwie fazy snu - czuwanie, kiedy rusza się przez sen
      i sen właściwy, kiedy "śpi jak aniołeczek" - moja neurolog powiedziała, że
      jeśli to zasypianie "ruchliwe" trwa 10-15 min a potem zasypia normalnie to
      wszystko OK). Co do wieku dziecka, kiedy można stwierdzić wzmożone napięcie
      mięsni - z mojego doświadczenia - wcześnie u dziecka stwierdzi tylko bardzo
      doświadczony pediatra, rehabilitant i nuerolog. Moja Klaudia była pod opieką
      pediatry w przychodni na osiedlu i ta pani określiła Klaudię jako bardzo silne
      dziecko w 4 tygodzniu, dopiero pediatra z IMiD rozpoznał wzmożone napięcie
      mięśni 2 tyg. później. Byłam u 2 neurologów, jeden starej daty (profesor)
      powiedział, ze u tak małego dziecka trudno postawić idealną diagnozę (dopiero
      ok 3 mies.), drugi neurolog (pani, która wiel lat pracuje w IMiD) stwierdziła
      lekkie wzmożone napięcie mięsni i asymetrię i co najważniejsze powedziała:
      Nie należy się zamartwiać, bo to nie oznacza, że dziecko jest chore, tylko że
      ma mniejszy komfort, przez wzmożone napięcie mięśni dziecko później może
      usiąść,raczkować i stanąc na nóżkach, dlatego lepiej jest dziecko
      porehabilitować łagodnie (bardzo poważnie brzmi a są to tylko przyjemne dla
      mamy i dziecka ćwiczenia i trochę inaczej pielęgnować - pokazuje
      rehabilitantka) ażeby dziecko miało większy komfort przystosowania się do
      świata i rozwoju. Na koniec dodam, że dziecko mojej pani ginekolog (prowadzila
      moją ciążę) dzięki tym ćwiczeniom usiadło w 4 mies. a wstało na nóżki w 9, a
      lekarze na początku stwierdzili, że może w ogóle nie chodzić!!!!!. Grunt to
      trafić do dobrego pediatry. Moja rada poweidz o swoich spostrzeżeniach i
      niepokojach swojemu pediatrze. Sorry za tak długi wywód, ale wiem jak długo ja
      się martwiłam objawami mojej córeczki.
      • hedom1 Re: Do Dusi7 04.06.03, 21:11
        Witam,
        Moja córeczka, która miała identyczne objawy jak Twoja ma teraz 3 miesiące a od
        miesiąca jest rehabilitowana. Asymetria już zniknęła i piąstki mamy otwarte ale
        zostało jej jeszcze silne prężenie się, mostki i odchylanie główki do tyłu. Ale
        zainteresowało mnie co napisałaś na temat leżenia na wznak i tego, że dziecko
        sie denerwuje. Zaobserwowałam coś takiego u mojej córci już jakiś czas temu i
        jestem ciekawa jaki to ma związek z tym napięciem?
        Dzięki, Dominika
        • dusia7 Re: Do Dusi7 05.06.03, 00:55
          Cześć,

          Moja rehabilitantka powiedział, ze jak mała lezy na wznak to napięcie mięsni
          powoduje, ze wszystko ja ciągnie (mięsnie) i to ją denerwuje. Moja lekarka
          (pisałam o tym), której dziecko miało ten sam problem zauważyła, że dziecko
          denerwują spiochy, gdyż podczas preżenia czuło ze ograniczją mu ruchy,
          natomiast kiedy dziecko miało załozone spodenki było wszystko ok, bo mogło
          swobodnie machac nozkami. Ciekawa jestem jaka metoda rehabilitowana jest twoja
          malenka, kiedy stwierdzono u niej wzmozone napiecie miesni i asymetrie i czy
          nadal ja rechabilitujesz. A tak poza tym wszystko ciekawi mnie na ten temat bo
          ja właściwie dopiero zaczynam ćwiczenia. Jeśli mozesz to napisz cos wiecej.

          P.S. Przepraszam, ale nie lubie uzywac polskich znaków podczas pisania na
          klawiaturze, bo to strasznie opóźnia tą czynnosc.
          • hedom1 Re: Do Dusi7 05.06.03, 22:10
            Witam,
            Moja mała jest po 4 spotkaniach u rehabilitantki i jest rehabilitowana metodą
            Bobatha. Jest już sporo lepiej ale powiem Ci że to ciężka praca. Cały czas
            trzeba dziecka pilnować i często ćwiczyć. Praktycznie przy każdej okazji, przy
            przeiwjaniu itp. Moja rehabilitantka mówi mi jak ją kłaść jek podnosić, jak
            ćwiczyć na piłce (mamy w domu taką wielką plażową), jak się z nią bawić. Owszem
            widać już efekty ale szczerze mówiąc mała cały czas bardzo sie pręży co mnie
            dość martwi ale wierzę, że to jej przejdzie.
            Zauważyłam, że duże efekty przynosi jeżeli ćwiczę z nią z samego rana. A jeżeli
            jesteśmy w obcym miejscu mała sie denerwuje i gorzej się zachowuje jeśli chodzi
            o ułożenie ciała i zachowanie.
            Ćwiczcie, ćwiczcie i jesZcze raz ćwiczcie. Moja mała na pewno robi się coraz
            silniejsza. Wy zaczeliście wcześniej więc na pewno będzie to u Was trwało
            krócej.
            Pozdrawiam, Dominika
            • mag_p Re: Do Dusi7 06.06.03, 16:41
              A my juz jestesmy po. Rehabilitowalam Piotrusia tez ta metoda. Jest
              fantastyczna. Wymaga duzego zaangazwoania i ciaglego pilnowania.. ale
              DAJE WYSMIENITE rezultatay . Zwlaszcza jesli rehabilitant - wiec co robi. Ja
              mialam szczescie !!!

              Moje dziecko rozwija sie fizycznie - wysmienicie!
              Ta metoda pomaga dzieciom nie ttlko w rozwoju fizycznym..
              A wiec , cierpliwosci i wytrwalosci a bedzie dobrze.
              Pozdrawiam
              Mag
              PS. Zobaczecie jak bedziecie promieniec szczesiem jak wasze maluchy bede
              smigac i biegac i wspinac sie itd....
              • hedom1 Re: Do Mag7 06.06.03, 22:58
                Witam,
                Błagam powiedz ile trwała rehabilitacja w Waszym przypadku bo ja już tracę
                nadzieję. Dzisiaj znowu było gorzej. Mam wrażenie, że mała jest coraz
                silniejsza ale ze zdwojoną siłą popełnia wszystkie grzechy w swoim ułożeniu.
                Im więcej z nią ćwiczymy tym gorzej.
                Pociesz mnie proszę.
                Dominika
                • mag_p Re: Do Mag 10.06.03, 10:36
                  HEj
                  Nie zagladalam dlugo , bo mialal troszke spraw..
                  Ja rehabilitowalam Piotrusia od 2 miesiaca zycuia. Pani rehabilitantak byla
                  swietna!
                  Ona pomogla uporac mi sie z problemem i mojemu synkowi...
                  Jak dlugo - to trudno powiedziec czy dluosc ma zanczenie - az bedzie dobrze.
                  Ale w naszym przypadku trwalo to rok - ale z roznym natezeniem.
                  Napierw chodzilismy 3 razy w tygodniu potem dwa potem raz na2 tygodnie itd...
                  W zaleznosci jakie byly postepy malego..
                  Czasem jak widzialam , ze dzieje sie zle - chcialam dodatkowego cwiczenia.
                  Bywalo tak, ze cwiczylo sie cos i cwiczylo i nie bylo rezultatau .. A potem
                  nagel skok.

                  Wiec zycze wytrwalosci i wiary.....

                  Ja na Twoim miejscu - jesli wierzysz teraputce , maz do niej zaufanie
                  Porozmawial ybym z Nia. Niech mi powie czy powinnam wiecej w domu ( ja robilam
                  prawie przez caly czas jak maly nie spal - bo to forma zabawy z dzieckiem)
                  Pokaz jej jak wykonujesz cwiczenia - moze jakis blad.

                  Moze czestsze wizyty - u rehabilitantki...
                  Ale mysle . ze nie ma sie co martwic. Ta rozmowa z rehabilitantka winna Cie
                  uspokoic..
                  A ja pamietam , ze czasem byly nawrtoy i juz sie martwilam , a na nastepnych
                  zajeciach - ani sladu z tego...

                  Porozmawiaj z Nia i ona napewo pomoze Ci rozwiac watpliwocisci.


                  Pozdrawiam
                  Mag
                  PS. Moje dziecko tez dlugo walczylo - ale teraz !!!!

                  • hedom1 Re: Do Mag 10.06.03, 22:51
                    Dzięki,
                    My chodzimy na rehabilitację tylko raz tygodniowo a zawsze to profesjonalna
                    pomoc. Ale powiem Ci, że od 3 dni zaobserwowałam znaczą poprawę. Mam nadzieję,
                    że to ten 'skok' o którym napisałaś.
                    Dzięki i pozdrawiam, Dominika
      • kubunia Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 05.06.03, 01:03
        Hej,
        Tak, tak, tak. U nas było dokładnie tak samo. Swoją drogą ciekawe, że lekarze z przychodni rejonowych nie widzą niczego dziwnego w takim zachowaniu u dzieci. Czasami mam wrażenie, że wcale nie chcą oglądać dziecka i woleliby od razu wstawić do książeczki pieczątke "ZDROWE w 100%".
        Pozdrawiam

        Kubunia mama Kubunia
        • majah76 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 06.06.03, 20:52
          Mam pytanie. Jakie są objawy wzmożonego napięcia mięśniowego, które kwalifikują
          dziecko do rehabilitacji. I jakie są skutki ewentualnego zaniedbania, czy po
          prostu nierehabilitowania. Czy dziecko może samo z tego wyjść?


          A teraz - dlaczego. Moja Ola miała większość z tych opisywanych
          objawów:zaciśniete piąstki długo (podczas snu głównie), prężenie się
          (straszliwe, nie mogłam jej utrzymać), problemy z zasypianiem (takie
          aż "chodzenie po ścianach"-pisałam o tym kiedyś), potem mostki, odchylanie
          główki, w tył, przy spaniu. To odchylanie glówki było niesamowite, Ola zawsze
          spała (kładłam ją na boku, bardzo nie lubiła na pleckach) z tak mocno odchyloną
          głową-robiła taki łuk jakby, że aż mnie bolało...

          Nic nie robilismy, bo lekarz w przychodni naszej - pediatra, powiedział, ze nic
          sie nie dzieje. Ze śpi tak bo jej wygodnie, że pręży sie, bo złosnik mały, ze
          problem z zasypianiem zdarza się u maluchów...itp.

          Ola ma dwa lata. Rozwija się świetnie. Biega, skacze, wspina się. Tylko nie
          lubi zbyt dlugo chodzić (dla niej dlugo, bo inne dwulatki chodzą o wiele
          wiecej, Ola na ręce albo do wózka). I to spanie jej zostało. Pierwsze dwa m-ce
          życia budzila się tylko do karmienia2-3 razy. Potem zaczęło się. Pręzenie
          i "złosć" coraz większe, budzenie co chwilę (ok10 razy), teraz budzi się
          średnio 7 razy. I cała reszta w normie. Wszystkie czynności (siadanie ,
          wstawanie ...) nawet trochę wcześniej niż podają poradniki. Pierwszy zab -
          pierwsze urodziny. Czyli prawie wszystko ok. Oprócz spania.
          A Ola miała te objawy...

          Ja cały czas szukam przyczyny, zeby wreszcie Oli i sobie pomóc, tego jej
          budzenia się w nocy co chwilę.


          Pozdrawiam
          Majka, mama Oli (2,2L)
          • majah76 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 06.06.03, 21:37
            A moze w naszym przypadku to jest "nadpobudliwość"? Wydaje mi się, ze nie... wink

            M.
            • dusia7 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 07.06.03, 00:10
              Czesc
              Spróbuję Ci pomóc, oczywiscie nie znam tego tematu do konca z autopsji, bo jak
              pisalam moja Klaudia ma dopiero 2 mies. o lekarz stwierdzil u niej wzmozone
              napiecie miesni ale wydaje mi sie,ze po licznych konsultacjach z osobami (2
              neurologami, rehabilitantka, pediatra, lekarka i polozna, ktore mialy ten sam
              problem ze swoimi dziecmi), które maja doswiadczenie w tym temacie, moja wiedza
              (przynajmniej teoretyczna) jest juz calkiem pokazna. Otóż nierehabilitowane
              wzmozone napiecie miesni moze podobno powodowac w przyszlosci wady postawy u
              dzieci (skoliozy itp.) ale oczywiscie nie chce Cie straszyc. Kiedys, kliedy ten
              problem nie byl rozpoznany, wiele dzieci takze miało te objawy (slyszalam nawet
              ze zacisniete piastki u dziecka byly oznaka zdrowia - opinia lekarza) i nie
              było zadnej rehabilitacji a dzieci wychowaly sie zdrowo. Moja rada jesli sie
              zamartwiasz (jak zawsze tak robie jesli chodzi o moja corcie) to wybierz sie do
              dobrego neurologa i powiedz o swojej malej i jej wczesniejszym zachowaniu i
              zapytaj jaki to moze miec wplyw. Jesli jestes z Warszawy to moge Ci polecic
              dobra pania neurolog - mozna z nia fajnie pogadac, nie straszy i uwaza ze
              naturalna reakcja matki jest paniczny strach o swoje dziecko.
              • majah76 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe- 09.06.03, 03:56
                Dziękuję, Dusia!
                Niestety, nie jestem z Wawy. Muszę popytać o neurologa prywatnego w Krakowie...
                A wybiorę się na pewno. Moja Ola cały czas się budzi w nocy (jakby cos jej spać
                przeszkadzało) i jest taka, hiperaktywna w dzień. Już dałam się przekonać, że
                to nic, że przejdzie, ale pamiętam cały czas co było kiedyś. Czytam ten wątek i
                widzę, ze Ola miała TE WSZYSTKIE OBJAWY, o których mówiłam lekarzowi (tylko nie
                sugerowalam napięcia, jedynie pojedyncze niepokojące objawy opisywałam)
                wychodzilo na to, że "panikuje mloda mama".

                A teraz przeczytalam drugi wątek o podobnym tytule i już pisać nawet nie mogę,
                bo się poplakalam. Jak to mozliwe (Ola ma dwa lata, to było niecale dwa lata
                temu zatem a nie 10!), ze lekarze nadal nie zwracają na te rzeczy uwagi. To
                przecież, jak teraz zauważam dość "popularny" problem. Staram się bardzo dbać i
                o zdrowie Oli i jej rozwój, jestem z nią sama i praktycznie wszystko jest na
                mojej glowie. Także załamałam sie trochę czytając o tym, że to takie oczywiste,
                że rehbilituje się dzieci z tymi objawami.

                Ola ma dodatkowo (2 razy) zrobione eeg pracy mózgu, wynik: nieprawidłowości we
                wszystkich płatach (...). Pod stałą opieką neurologa ( w szpitalu, nie
                prywatnie). Nic nie robimy. Raz przepisany luminal, ale nie dawalam (to ze
                względu na spanie byl przepisany) - stwierdzilam, że zaczekam. Lekarka i tak
                była taka "niepewna"... 2 m-c życia - jakieś dziwne ruchy rączki
                (takie "trzepanie"), potem główki. Gdyby nie te sprawy, nie przejmowalabym się
                tak. Ja po prostu zaufalam jednemu lekarzowi. Tylko dlaczego, Ola tak dziwnie
                śpi?Dlaczego tak "chodziła po ścianach", przed zaśnięciem? A jeszcze dodatkowo,
                gdy zasypia i potem w nocy co jakiś czas, porządnie się wzdryga (rączki, nóżki,
                każdy paluszek chyba osobno)... Oj, przejęłam się. Ale też trochę mi ulżylo, że
                to napisalam.
                Acha, przed cesarką przetrzymana przez dobę sytuacja z dużym krwawieniem
                (lekarze chyba nie wiedzieli co robią...), potem okazało się odklejone prawie
                całe łożysko. Lekkie zaburzenia tętna...

                Czy ja mogę się nie przejmować i wreszcie zapomnieć o tych koszmarach?
                Przepraszam że tak o tym się rozpisalam, ale musiałam.

                Majka, mama Oli (2,2L)
                • dusia7 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 09.06.03, 11:50
                  Hej,

                  Przemyslalam co napisalas i wiesz, nie martw się tak bardzo cala sprawa skoro
                  twoja Ola rozwija sie normalnie to pewnie nic jej nie jest a dla swojego
                  spokoju wybierz sie do dobrego lekarza i po prostu pogadaj - najlepiej takiego,
                  który lubi udzielac wyczerpujacych odpowiedzi - wiec chyba prywatnie, bo wtedy
                  lekarze poswiecaja caly czas pacjentowi. Przekonalam sie na sobie, ze niestety
                  za dobra opieke medyczn trzeba placic. W kazdej chwili moge zadzwonic na
                  telefon komorkowy pani neurolog, u kt6orej bylam z Klaudia lub do mojego
                  pediatry i nigdy nie odmawiaja odpowiedzi a przeciez tych porad telefonicznych
                  udzielaja bezplatnie. Moj pediatra np. wypytuje o objawy przez telefon i jezeli
                  wg niego rodzic panikuje to mowi np zeby jeszcze poczekac ewentualnie co robic
                  a przeciez moglby przyjechac na wizyte, wziac za nia pieniadze i powiedziec
                  dokladnie to samo. troche zeszlam z tematu, ale nasunela mi sie taka refleksja.
                  Głowa do góry napewno twoja Ola to okaz zdrowia.
                  • majah76 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 09.06.03, 12:54
                    Dzięki!smile))
                    Trochę wczoraj spanikowałam. Liczę na to, ze u Oli to wszystko samo przechodzi,
                    bez żadnego leczenia, rehabilitacjiitp. Miala anemie, juz nie ma (nie leczylam,
                    nie dawalam zelaza-w sumie w normie bylo,tylko hematokryt baaardzo niski),
                    miala baaardzo wysokie enzymy watrobowe, tak powyzej setki (norma ok 40), no i
                    te dziwne neurologiczne sprawy... Pojdę do lekarza, zaraz zapytam na
                    regionalnym o dobrego "wyczerpujacego" wink))

                    W takim razie, jesli wszystko w porzadku, to moja Ola jest dowodem na to że
                    napiecie mija samo czasem (moze nie jakies bardzo zaawansowane). Bo objawy
                    wszystkie byly (moja mam jest lekarzem, tylko nie pediatra ani neurologiem i to
                    ją najpierw zaniepokoiły i dotąd sie zastanawia i jakoś tak "nie ufa" pani
                    neurolog ze szpitala..). Ta pani zdawała sie wcale nie sluchać, co mówię. Albo
                    uznala że jest może jakieś napięcie ale słabe i nie ma sensu matki i dziecka
                    stresowac, wiedziala ze przejdzie. Moze tak byc? Widocznie tak.

                    W każdym razie, już mi przeszło i znów jestem optymistką. Dzięki jeszcze raz!
                    PA!

                    Majka.
                    • kubunia Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 10.06.03, 02:18
                      Majah,
                      Pisałam już że mój Kubuś po rechabilitacji nie ma już żadnych niepokojących objawów napięcia. Ale też jest taki MAŁY PĘDZIWIATR. Wszystko szybko i szkoda czasu na spanie i jedzenie. Świat jest przecież taki ciekawy..... Zauważyłam jednak, że szczególnie aktywny jest przy mnie. Jak zostaje w domu z dziadkiem lub z mężem (a takie mam męskie opiekunki :o)) to jakby taki spokojniejszy się robi. Ja jak go szykuję do wyjścia na dwór to cała mokra jestem. A dziadek nie! Nie rozmawiałam o tym z żadnym lekarzem, bo doszłam do wniosku że ten typ tak ma. Ale może powinnam?
                      Może mamusie starszych dzieciaczków coś nam powiedzą? Jak tam Wasze doświadczenia?

                      KUBUNIA mama Kubunia
                      • majah76 Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 10.06.03, 10:50
                        Kubunia, pisze bez pl liter, bo Ole mam na rekach...
                        Widzisz mi chodzilo o te konkretne opisane objawy, ktore Ola kidys miala i o te
                        wybudzenia w nocy co chwile do dzis. Zadnej przespanej normalnie nocy nie bylo.
                        A to ze pedziwiatr maly, ze 5 sekund nie usiedzi, ze ciagle zmienia zabawe, ze
                        czasu na jedzenie nie ma, to sie nie przejmuje, ten typ tak ma, faktycznie...

                        Tylko te OBJAWY, hmm... No tak po prostu przeszlo... Zadnej rehabilitacji. Tak,
                        jak ze wszystkim u Oli. Przechodzilo. Acha, zmiany w obrazie eeg mozgu sie nie
                        zmieniaja... sad(( I mam zawsze w pogotowiu relanium w domu i w razie gorączki
                        musze dawac. Moze tez przejdzie... wink

                        Majka, mama Oli (2,2L)
                        • kubunia Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 10.06.03, 15:04
                          Majah
                          To że nie rehabilitowałaś to trudno. Spytaj starszego pokolenia czy słyszeli
                          coś o napięciu mięsniowym. Popukaja sie w głowę. A to przecież nie oznacza że
                          kiedyś tego nie było, tylko że nikt tego nie rozpoznawał i nie leczył. Samo
                          podobno przechodziło. Tylko że te dzieci co nie rehabilitowane to troszkę
                          trudniej im, bo standardowe zachowania i odruchy dla nich są niestandardowe i
                          trochę więcej czasu im zajmuje dojście do tego że można tak a nie inaczej. Mnie
                          jjednak interesuje ta hipernadpobudliwośc. Bo czy to na przykład nie jest taka
                          prawidłowośc że te dzieciaczki z napięciem są takie bardziej energiczne od
                          pozostałych? Może znowu czegoś nie widzimy i coś przeoczymy? Może należałoby
                          jakoś wyciszać... Czy to potem jakichś problemów z koncentracją albo z wymową
                          nie będzie? Ja wiem, że ja bardzo daleko w przyszłośc wybiegam, ale jak Kubunio
                          był całkiem malutki i kazał sie nosić na okrągło to mi do głowy nie przyszło że
                          to dlatego że miał napięcie. A tu proszę! Okazuje się że większość dzieci co ma
                          napięcie to leżeć nie chce bo je "ciągnie" - któraś z mam tak tu z autopsji
                          gdzieś napisała. Więc ja bym chciała wiedzieć a po lekarzach znowu biegać to mi
                          tak błłłe. I podejrzewam że znowu na jednym się nie skończy, że trzeba by kilku
                          przepytac a i tak będa na mnie jak na wariatkę patrzeć pewnie... A może ja
                          przesadzam że tak się zastanawiam? Dlatego tu na formum piszę bo jak sie
                          wypowie kilka zainteresowanych Mam to może razem coś nam z tego wyjdzie.

                          Kubunia
                      • mamamonika Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 10.06.03, 15:33
                        Hej,
                        może Cię pocieszę, ale to chyba KUBUSIE tak mają. Nie spotkałam jeszcze
                        spokojnego Kuby, mój trzylatek to też straszliwy urwis smile A na poważnie, mój
                        mały w okresie niemowlęcym też sie wyginał w jedną stronę, był bardzo ruchliwy
                        i silny. Problemy z zasypianiem, nocne wędrówki po całym łóżku i budzenie się
                        w nocy też jak najbardziej były. Był konsultowany u dobrego neurologa, który
                        żadnych nieprawidłowości się nie dopatrzył. Teraz jest bardzo inteligentnym,
                        świetnie rozwiniętym ruchowo młodszym przedszkolakiem. Także takie objawy nie
                        muszą wcale oznaczać czegoś złego. A ja się cieszę,że mam takiego urwisa -
                        jest przeuroczy smile I do tego moja malutka Kingulka też nie odbiega od brata -
                        oj będę miała, jak zacznie biegać smile

                        Trzymajcie się dziewczyny, wiadomo, że tego nie wolno bagatelizować, ale
                        objawy zaburzeń neurologicznych są definiowane tak szeroko, że prawie u
                        każdego dziecka cos z tego opisu pasuje smile

                        Pozdrowienia

                        Monika + Kubi i Kinga
                        • kubunia Re: Czy to nadpobudliwość, czy napięcie mięśniowe 10.06.03, 22:56
                          Hej,
                          Ja wiem że Kubusie tak mają! I strasznie kocham to małe urwisowanie. A jak będzie fajnie jak podrośnie :o))))).
                          No ale czasem paranoja się włącza....... tak na wszelki wypadek żeby niczego ważnego nie przeoczyć. Dobrze że są Mamy innych Kubuniów smile

                          Kubunia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka