Dodaj do ulubionych

kolka-demolka-Ratunku !

20.06.03, 21:39
Moj osmiotygodniowy Michal bardzo cierpi z powodu kolek. Zdarzaja sie o
roznych porach, najczesciej wieczorami ale ta "zaraza" potrafi zaatakowac tez
kiedy indziej. Wtedy nie ma mowy o spaniu ani o spokojnym "cycowaniu". Misio
jest dzieckiem dosc wrazliwym np. nie potrafi sam zasypiac, czesto marudzi,
placze "z nudow", ( poza tym jest calkiem zdrowy i pieknie przybiera na
wadze.)To wszystko jednak sprawia,ze jestem czesto u kresu wytrzymalosci;mam
wrazenie, iz mam najbardziej negatywnie nastawione do swiata dziecko w
Galaktyce. Karmie wylacznie piersia i jestem przekonana, ze kolki maja
zwiazek z dieta ale sama juz nie wiem, co mam jesc-tak ciezko egzystowac na
waflach kukurydzianych,dzemie malinowym, makaronie i herbacie.Dzis nie
wytrzymalam, "poluzowalam", zjadlam pyszne pierozki z czeresniami maminej
produkcji i... lepiej nie mowic, co sie dzialo!
Probowalam juz infacolu i esputiconu.Po tym pierwszym pojawily sie objawy
alergiczne, ten drugi wydaje sie nie pomagac. Poradzcie prosze, kobiety, co
jesc, zeby nie zwariowac, nie odwitaminizowujac sie jednoczesnie oraz jakie
farmaceutyki profilaktyczne sa wg was skuteczne i jednoczesnie bezpieczne.
Obserwuj wątek
    • mikulka Re: kolka-demolka-Ratunku ! 20.06.03, 22:07
      Witaj, mój Mikołaj teraz ma 17 miesięcy, ale też przeszedł kolki, nie były
      jakieś gigantyczne pomagały mu krople niemieckie SAB SIMLEX, zostały
      wyprubowane na wielu dzieciach moich koleżanek i działały wspaniale. Ja
      podawałam 3xdziennie po 5 kropli i to wystarczyło, a można podawać do 15 kropli
      3x.Co do diety to była bardzo monotonna, na obiad jadłam z reguły ryżankę tj.
      rosołek na drobiu plus ryż, ziemniaki z białym serem, nie jadłam nic
      pestkowego, a ty piszesz że najadłaś się czereśni, chyba zrobiłaś błąd. Musisz
      wprawadzać jedzenie nowe stopniowo i obserwować maluszka. Trzymaj się dzielnie,
      kolki miną i będziesz sie rozkoszować macierzyństwem.
      Iwona
      • weda3 Re: kolka-demolka-Ratunku ! 20.06.03, 22:12
        Moj kochany Igorek mial takze okropne kolki i jak sie potem okazalo winna byla
        moja dieta. Nie moge jesc nabialu. nawet troszke maselka powodowalo u mojego
        dzidzi placz i bol brzuszka. Teraz maly ma 2,5 n\mies i odkad nie jem nabialu
        wszystko jest ok. Maly gaworzy, jest wesoly i daje nam wiele radosci.
        pozdrawiam
    • odalie dżem malinowy!!! 20.06.03, 23:25
      Tylko nie dżem malinowy!!! z owoców pestkowych! kolka murowana smile

      Poważnie mówię - byłam na diecie eliminacyjnej, a jedyne kolki (ze trzy, cztery
      w ciągu pół roku) wiązały się z dżemem malinowym... (po innych zakazanych
      owocacvh typu łyżeczka... noo, dwie, hmm - dobra, pięc łyżeczek sałatki
      warzywnej z jajami i majonezem były wysypki i luźna kupka, a tylko po dżemie
      malinowym kolka) Niestety, jak dieta to dieta... ale przecież to nie na wiek
      wieków, tylko na kilka miesięcy... a za to jaki spokój w domu.
    • olenka12 kolka-demolka-ten sam problem 03.07.03, 05:16
      Droga fra_mauro!
      Nie jesteś sama. Czytając twój list poczułam się jakby ktoś pisał o moim 8-
      tygodniowym Danielu i o moich problemach. Niestety nic naprawdę skutecznego
      jeszcze nie udało mi się odnaleźć. Próbowałam infacolu ale on pomaga tylko w
      beknięciu a mały z tym nie ma raczej problemu. Gripe water podobno jest dobra
      lecz tak paskudna w smaku, że dziecko pluje tym i krztusi się. Czasem opadają
      mi ręce od częstego noszenia synka i ze smutku, że nie potrafię mu pomóc i
      tylko takie listy jak twój pocieszają mnie bo nie mam już poczucia, że tylko mi
      się to przytrafiło. Więcej napisałam w odpowiedzi na temat bóle brzuszka,kolki.
      Jak chcesz zajżyj. Serdecznie cię pozdrawiam. Ola
    • asiap77 Re: kolka-demolka-Ratunku ! 03.07.03, 08:12
      Ja przetestowałam na swoim synku wiele różnych kropelek na kolki. Nic nie
      skutkowała dopóki pewna pani doktor nie powiedziała mi o kropelkach o
      nazwie "SAB"(sprowadzałam je z Austrii). Są bardzo dobre w smaku ale co
      najważniejsze są bardzo skuteczne. Już po pierwszych dawkach zapomnieliśmy co
      to kolki.
      Pozdrawiam. Agnieszka
    • pyza15 Re: kolka-demolka-Ratunku ! 03.07.03, 09:09
      Ja synka nie karmiłam piersią, tzn karmiłam, ale ściągałam mu mleko przez 6 m-
      cy, moze coś Ci pomogę.
      Otóż synkowi nie pomagały żadne środki medyczne na kolki, najlepszym okazał się
      rumianek (herbatka z rumianku, takiego w torebkach ekspresowych). Po każdym
      posiłku synek dostawał parę łyżeczek rumianku, a bączki szły. pomagało też
      leżenie na brzuszku, jednak najczęściej kolka dokuczała w nocy, więc synek spał
      u mnie na brzuszku przez całą noc. Trwało to jakieś 3,5 m-ca i przeszło.
      Dodam tylko, iż też katowałam się dietą, ale że nic nie pomagało, zaczęłam jeść
      wszystko, z wyjątkiem rzeczy tzw ciężkostrawnych, czyli bigos itp. Na synku
      zmiana diety na bardziej bogatą nie zrobiła wielkiej różnicy (nadal miał kolkę
      taką samą) ale na mnie diametralną, czułam się po prostu wspaniale jak się
      zwyczajnie najadłam tego co lubiłam.
      Pozdrawiam
    • anitat Re: kolka-demolka-Ratunku ! 03.07.03, 13:53
      Nie karmiłam syna piersią, więc o diecie i jej wpływie na kolkę niewiele moge
      powiedzieć. Mojemu Michałowi kolki rozpoczęły się jak miał 2 tygodnie i trwały
      do 4 miesiąca życia. Pediatra zmienił mleko NAN 1 na Nutramigen (bo istniało
      podejrzenie, że mały nie tolerował zwykłego mleka), ale to niewiele pomogło.
      Też nosiliśmy go i płakaliśmy z nim razem przez całe noce. Też nie pomagały mu
      różne kropelki. Dla pewności zrobiliśmy mu wszystkie badania, kału, moczu, USG
      dróg moczowych i narządów jamy brzusznej, obejrzał go też chirurg (mielismy
      możliwość zrobienia wszystkich badań - kuzynka pediatra)i co, i nic. Dziecko
      zdrowe, poza kolkami pogodne i jedzące bardzo dużo (przyrost wagi, że ho, ho),
      bo podobno dzieci "kolkowe" dużo jedzą i przybierają ładnie na wadze. Nie
      pomagały też różne "mechaniczne" sposoby: masowanie brzuszka, układanie na
      brzuszku itp. Ale był jeden sposób, poradził nam to jeden lekarz z
      doświadczenia na własnych dzieciach: poradził nam żebyśmy "suszyli" Michała
      suszarką do włosów. i co? I rewelacja Kładzie się dziecko na pleckach, włącza
      suszarkę (uwaga, żeby nie oparzyć, z daleka)i kieruje strumień ciepłego
      powietrza na brzuszek dziecka, może być przez cienką koszulkę, ale przyjemniej
      jest bez. Michał był wniebowzięty, dodatkowo szum suszarki bardzo mu się
      spodobał. Przez 4 miesiące spaliliśmy 2 suszarki, ale kolki trwały krótko
      (rozgrzany, wymasowany powietrzem brzuuszek mniej bolał)a my od tego czasu
      lepiej spaliśmy (kolki przeważnie były w nocy. Głowa do góry dzieci z kolek
      wyrastają, niestety później może się okazać, że były to pierwsze symptomy
      alergii na różne pokarmy, lub nietolerancji pokarmowej. W naszym przypadku
      okazało się, że mały ma przejściowa nietolerancję glutenu (jesteśmy jeszcze w
      fazie badań) Powodzenia>
      Anita
      • olenka12 ciepło, ciepło coraz cieplej 07.07.03, 04:14
        Ta suszarka to rzeczywiście fajna sprawa i choć nie likwiduje przyczyn kolki
        doraźnie uspakaja maluszka i przynosi ulgę. Dzięki! Równie dobry jest termofor.
        Ja mam taki mały w specjalnym pokrowcu "miś Puchatek". Idealnie pasuje do
        brzuszka mojego synka. Kiedy Daniel mocno płacze po karmieniu, przykrywam go
        cienkim kocykiem lub pieluszką na ubranko i grzeję misiem masując przy okazji.
        Przelewająca się w środku woda chlupie i uspakaja. To się sprawdza zwłaszcza w
        nocy kiedy suszarka może być trochę za głośna smile
        Pozdrawiam serdecznie. Oleńka
    • hornet27 Re: kolka-demolka-Ratunku ! 06.07.03, 12:59
      Witamy serdecznie,
      Nasz Jasio ma w tej chwili 6 miesiecy i temat kolki may juz za sobą.
      Trwało to prawie 5 miesiecy - iczytajż Twój list uswiadomiliśmy sobie iż nasza
      systuacja wyglądała tak samo. Totalna masakra dzienno-nocna, rodzice na skraju
      wyczerpania nerwowego.
      Co nam pomogło?
      Przede wszystkim ogromna miłość mojej żony do naszego synka co przekłada się
      na wielką cierpliwość - anielska to za mało powiedziane oraz próbowanie krok
      po kroku wszelkich metod.

      Nic z dostępnych na rynku leków i paraleków nie pomagało.Na pewno nie
      przeszkadza i jest bezpieczny Esputicon w krpelkach, albo Infacol. Z
      metod "babcinych" ciepłe okłady na brzuszek.My Ja śkowi kładlismy ciepły
      okładzik już podczas karmienia. Wogóle to ciepełko pomaga, i otulanie.
      Jedyne co może pomóc przetrwać to wsparcie męza dla żony i vv.
      Zyczymy żeby kolka minęła jak naszybciej.
      Rodzice Jaśka bez kolki
    • zalma Re: kolka-demolka-Ratunku ! 08.07.03, 11:54
      u nas pomaga podusia elektryczna.Mały na brzuszek, na podusie a bąki po jakiś
      10 minutach uciekają aż się kurzy!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka