fra_mauro
20.06.03, 21:39
Moj osmiotygodniowy Michal bardzo cierpi z powodu kolek. Zdarzaja sie o
roznych porach, najczesciej wieczorami ale ta "zaraza" potrafi zaatakowac tez
kiedy indziej. Wtedy nie ma mowy o spaniu ani o spokojnym "cycowaniu". Misio
jest dzieckiem dosc wrazliwym np. nie potrafi sam zasypiac, czesto marudzi,
placze "z nudow", ( poza tym jest calkiem zdrowy i pieknie przybiera na
wadze.)To wszystko jednak sprawia,ze jestem czesto u kresu wytrzymalosci;mam
wrazenie, iz mam najbardziej negatywnie nastawione do swiata dziecko w
Galaktyce. Karmie wylacznie piersia i jestem przekonana, ze kolki maja
zwiazek z dieta ale sama juz nie wiem, co mam jesc-tak ciezko egzystowac na
waflach kukurydzianych,dzemie malinowym, makaronie i herbacie.Dzis nie
wytrzymalam, "poluzowalam", zjadlam pyszne pierozki z czeresniami maminej
produkcji i... lepiej nie mowic, co sie dzialo!
Probowalam juz infacolu i esputiconu.Po tym pierwszym pojawily sie objawy
alergiczne, ten drugi wydaje sie nie pomagac. Poradzcie prosze, kobiety, co
jesc, zeby nie zwariowac, nie odwitaminizowujac sie jednoczesnie oraz jakie
farmaceutyki profilaktyczne sa wg was skuteczne i jednoczesnie bezpieczne.