wiecie, że rybę to ja zawsze

i w każdej postaci, miuao

słyszałam, jak ten, który ma wygodne kolana, mówił kleo, że ryba na kolację.
no to pomyślałam sobie, mrrrrau zwinie się to i owo

))
leżało coś w mojej jadalni, ale dopiero, kiedy ten, który ma wygodne kolana,
zaczął coś z tym czymś robić, to pomyślałam, że ludzie to coś nazywają rybą?
no miuauau!
pachniało jak papier i założę się, że nawet obok ryby nie leżało, mriau!
co te ludzie jedzą?