mój półroczny synek obficie ulał czymś żółtym (ale nie zwymiotował) ponad
godzinie od ostatniego karmienia. karmiony jest TYLKO piersią (niczym nie
dopajany, nie dokarmiany, z obcych rzeczy dostaje tylko vigantol). lekarz
twierdzi, że to może być żółć, ale on nie wie... ale to nie był pediatra, bo
ten na urlopie

(
czy spotkałyście się już z czymś takim? co to może być? to było po raz
pierwszy, szuwarek ma dobry humorek (po całym zajściu radośnie się
uśmiechnął), nie ma temparatury. będziemy wdzięczni za pomoc.
pozdrawiamy
idka i szuwarek