koala500
04.11.07, 22:16
Dziewczyny, poradzcie co zrobić w akiej sytuacji :
półtora roku temu mojej trzyletniej wówczas córce sypnęły się zęby,
bardzo urosła i nagle w zębach zrobiło jej się kilka dziur, nie dała
się dotknąć dentystce, na fotelu bała się otworzyć buzię, dentystka
nawet nie mogła obejrzeć jej zębów. Poszukałam gabinetu gdzie leczą
zęby pod narkozą i pod narkozą zęby zostały wyleczone, było to
bardzo kosztwne bo sama narkoza kosztowala koło tysiąca zł.
Córka ma generalne słabe zęby, regularnie odwiedzałyśmy ten gabinet,
miała tam lapisowanie i -ponieważ w międzyczasie kupili tam sprzęt
do leczenia podtlenkiem azotu - miała tam jeszcze zakładane 2 razy
plomby właśnie w podtlenku, za co również dodatkowo sporo płaciłam.
W międzyczasie zginęła jej karta i założono jej nową.
Ostatnio zobaczyłam, że wypadła jej jedna z założonych plomb, a dziś
wypadła druga, strasznie się wkurzyłam.
Płacilam za to leczenie kupę kasy, dziecko w narkozie lub podtlenku
było na tyle spokojne, że można sie było lepiej przyłożyć do
zakładana tych plomb porządnie. To chyba nie jest normalne, żeby
prawie nowe plomby wypadały tak jedna po drugiej? W dodatku karta
zaginęła i nie nie bardzo jestem w stanie udowodnić która plomba
kiedy byl zakładana. Oczywiście poszukam innego gabinetu
stomatologiczego, ale wkurza mnie to, bo dziecko drugi raz będzie
musiało iść do dent. i przeżywać a poza tym dla mnie były one
bardzo drogie i jak widać wyrzuciłam pieniądze w błoto. Co zrobić,
zadzwonić tam, skoro karta zaginęła i nawet nie mam możliwości
sprawdzić kiedy te zęby były leczone?