Dodaj do ulubionych

Mamy kaszlących dzieci łączmy się!

06.11.07, 20:37
Kaszlą wasze żłobkowicze/przedszkolaki? Mój tak. 3 tydzień. Ani przychodniowa
pediatrowa, ani pulmonolog nie widzą zmian na płucach, ani oskrzelach. Wymaz z
dróg oddechowych bez zarzutu. Ale Młody ma wyniki badań gdzieś kaszle jak
gruźlik, albo szczeka co najmniej jak dziki, wściekły pies. Teraz testujemy
już 7 syrop. Nas pozostałe medykamenty musiałam zrobić osobną szafkę, bo na
półce w kuchni już się nie mieszczą. W przychodni pani dr powiedziała, że
jesteśmy już 7 z takimi samymi objawami, a za nami była jeszcze jedna
dziewcyznka smile


No to co, wpisujecie się?
Obserwuj wątek
    • mama007 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 20:46
      pisałam niedawno o tym... kaszle - gorzej, lepiej albo średnio (najczęściej
      ogrzej) - jak gruźlik, zero zmian gdziekolwiek, i tak sobie, kaszle, no i
      kaszle, kaszle. to to, to tamto - nic nie pomaga. w tej chwili diphergan plus
      flixotide plus inhalacje chyba(ODPUKAĆ!!!) pomogło wszystko razem, bo jest
      lepsiej chyyyyyyyba (po cichu, coby się znów nie zaczęło). ale długa już droga
      za nami... byłam gotowa wypisać nawet z przedszkola ku rozpaczy dziecięcia ;/
      alergolog-pulmonolog się zgadza w 100% z tym co pediatra robi (biorąc pod uwagę
      badania, testy alergiczne, przebiegi chorób)

      jestem matka dziecia kaszlącego
      • loganmylove Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 20:52
        Słuchajcie a może warto zrobić badania w kierunku krztuśca? TA choroba mimo,że
        dzieci są szczepione jest niestety całkiem popularna a szczepienie powoduje
        właśnie że objawy sprowadzają się tylko do uporczywego kaszlu bez duszenia się.
        W zeszłym roku chorowało dziecko mojej koleżanki.
      • kea100 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 20:52
        Wlaśnie zaczęliśmy maraton.W zeszłym roku od listopada do maja
        permanentny glut po pas oraz kaszel w mniejszym lub większym
        nasileniu.....
        • l.e.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 20:57
          Bartek kaszlał od 2 tyg września, skończył jakieś 10 dni temu big_grinbig_grinbig_grin
    • sir.vimes Ostatnio 06.11.07, 21:11
      lekarka powiedziała mi , że najprawdopodobniej dzieci kaszlą bo mieszkają w
      Warszawie czy innych dużych miastach. I jestem coraz bardziej skłonna się z tym
      zgodzić.
    • luxure Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 21:24
      Oj kaszle, i mały ma takie same objawy jak Twój. Płuca i oskrzela osłuchowo w
      porządku, temperatura ok, tylko jak mu zajrzałam do gardła ( nie bez walki i
      szantażu) zobaczyłam że ma nacieki ropne. Czyli gil ukradkiem spływa po tylnych
      ściankach, i znów zatoki. Podałam Bioparox i Eurespal.
    • vatum Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 21:27
      Kaszle. Ponad trzy tygodnie. Mam wrażenie, że tylko przy mnie tak kaszle. Hm...
      Wydaję fortunę na leki (w tym p/alergiczne). A mogłabym jej za to kupić fantastyczny prezent na urodziny uncertain lub spodnie na zimę..
    • kubona Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 21:31
      nie kaszle tylko latemsmile
      a tak to cały czas mamy taki akompaniament.
      był czas przywyknac.
      • monika121975 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 21:37
        O rany, to po co ja niemalże co tydzień latam do pediatry?
        Dopisujemy się do listy - kaszel jest od połowy września, osłuchowo
        i gardło czyste, czasem jest i katar, ale wodnisty nie gluty. Chyba
        odstawię wszelkie syropy (a różne były : malia, stodal, pecto drill,
        coś tam drugie drill, pyrosal) bo i tak kaszle.
        A najdziwniejsze jest, że potrafią być w tym nawet ze 2-3 zdrowe
        dni smile
        Alergia wykluczona.
    • majmajka Gdzies ktos cos mowil, ze krztusiec panuje? 06.11.07, 21:36
      Tak slyszalam, ale czy to prawda?
      • protozoa Re: Gdzies ktos cos mowil, ze krztusiec panuje? 07.11.07, 11:09
        Może nie "panuje", ale obserwuje się sezonową zwiększoną
        zachorowalność na ksztusiec. Przyczyn jest kilka. Pierwsza to coraz
        bardziej powszechne nieszczepienie. W niektórych środowiskach
        lasnowany jest pogląd o szkodliwości szczepień ochronnych. Matki
        robia wszystko co się da, aby nie szczepić. A ponieważ od kilku
        dobrych lat tak naprawdę nikt za szczepienia nie odpowiada, więc im
        to się udaje.
        Z poglądem o szkodliwości szczepień nie ma co polemizować.
        Zwolennicy tej teorii są tak przekonani o swojej słuszności, że nie
        dostrzegają absurdów.
        Drugim powodem jest fakt pewnych mutacji i mniejszej niz dotąd
        skuteczności szczepionki, co nie oznacza, że jest ona nieskuteczna.
        I to wystarczy, aby sezonowo w dużych skupiskach dzieci pojawił się
        ksztusiec.
        Jest on trudny do róznicowania bez specjalistycznych badań
        laboraturyjnych. Na słuchawkę kaszel jest identyczny jak przy
        przeziębieniu. A przeziębienia to według wielu nie choroba, więc nie
        ma potrzeby izolacji. I tak dochodzi do wzajemnego zarażania się.
    • mijka-only Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 21:40
      Moje dziecko kaszlało 3 miesiące.Syrop za syropem.Aż za czyjąś radą wszystko odstawiłam, i przeszło.Syrop wywołuje kaszel.
    • dominika8 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 21:49
      dopisuję się
      moje dziecko zaczęło chodzić do przedszkola od września, sumarycznie
      było tam może ze 2 tygodnie. W domu siedzi i kaszle ( odpukać-coraz
      mniej) już 3 tydzień. Załamka
    • indiaaa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 22:00
      I ja do listy się dołączam.
      Poszła od wczoraj do żłobka po dwutygodniowej przerwie. Bo miała
      zapalenie spojówek, mega katar i kaszel mimo czystych oskrzeli i
      płuc i ładnego gardła. A kaszle dalej, nie dużo ale kaszle. I jakie
      cholerstwo się przyplątało? Ehh.
    • edycia274 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 22:12
      Moja prawie miesiąc kaszel plus zatkany nos i ogólnie chyba zatoki zawalone.
      zmian w płucach i oskrzelach nie ma.
      Ale ja tez już ok miesiąca kaszle okropnie, już na mnie w pracy krzywo patrzą.
      • malesa.m Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 22:38
        To ja też się dopiszę sad
        Maluchy zaczęły chodzić do przedszkola w tym roku no i się zaczęło.
        Byłam na to przygotowana (że pierwszy rok taki ciężki) ale nie
        spodziewałam się że aż tak to będzie wyglądało sad We wrześniu byli
        10 dni a w październiku 5 (przez całe dotychczasowe życie tyle nie
        przechorowali).Od 11 października siedzą w domu i kaszlą i smarkają.
        Latam do lekarza dosłownie raz w tygodniu.Różne syropy już
        próbowaliśmy i nic.Osłuchowo wszystko ok,płuca i oskrzela
        czyste.Dostali Flixotide (czy jakoś tak).Po odstawieniu syropów
        (już wcześniej odkryłam że jak zadługo biorą te syropy to im
        bardziej szkodzą niż leczą) przez trzy dni zrobilo się jak by lepiej.
        Myślałam że pojdą od poniedziałku 29 do przedszkola.Niestety nie
        zdążyli, od niedzieli znowu to samo,znowu lekarz i znów szybko
        wróciliśmy do Fixotide na następne 3 tygodnie,do tego eurespal bo
        jeszcze gardło doszło i znów jakieś syropkisad.Od około 31
        października córce pogorszył się słuch.Wczoraj (dopiero,przez te dni
        wolne) dotarłam z córką do laryngologa-ostre zapalenie ucha i znowu
        antybiotyk.Kaszel do tego ma okropny.Z niedzieli na poniedziałek tak
        ja męczył,że zwymiotowała.Wczorajszej nocy zwymiotowała 3 razy.Nie
        mam już sił,ciągle kaszle,nos zatkany,nie przespane noce. Syna tez
        od razu poprosiłam o przebadanie tak na wszelki wypadek i tez
        okazało się zapalenie ucha ale w mniejszym stopniu (oboje
        prawe).Dziś tylko dzwoniłam do naszego pediatry jak pomóc córce z
        tym kaszlem to zalecił flegaminę (dałam jej juz wczoraj) i Diphergan
        na noc.A w czwartek mam znowu iść na osłuchanie.Mam nadzieję że dziś
        juz sie nic nie wydarzy bo mąż w delegacji a ja już padam na
        pysk.Kiedy to się wszystko skończy????Połowa blatu kchennego zajmują
        leki dzieci i nasze (w w zeszłym tygodniu skończyłam brać antybiotyk-
        ropne zapalenie gardła a dziś znowu potwornie boli mnie gardło).MAM
        DOŚĆ!!!!Całymi dniami jestem sama z dziećmi (a czasem i nocami)mąż
        wraca około 19.To wszystko to jakiś koszmar.No to się wygadałam.
        Życzę zdrówka
        • krwawakornelia u nas to ma zwiazek 06.11.07, 22:42
          z sezonem kaloryferowym.
          • wu_zet_ka u nas zamiast kaszlu katar 06.11.07, 22:49
            mój trzylatek we wrześniu był w przedszkolu 1,5 tygodnia, w
            pażdzerniku również. katar potem kaszel, potem zeszło lekko na
            oskrzela. teraz osłuchowo czysty, gardło też, kaszlu brak, ale katar
            spływający po gardle pzostał. w międzyczasie lekki ból ucha. niby
            ok, ale gluciska dalej słychać w gardle. tak jakby spływay z góry
            omijając nos. jutro idzemy do laryngologa, jak on niczego nie
            wynajdzie to zostają testy alericzne. boszz a mnie brakuje już siły!!
            • mamagapka Re: u nas zamiast kaszlu katar 06.11.07, 23:04
              u nas też chyba sezon kaloryferowy. często spływa katar po tylnej
              ścianie gardła. oczyszczamy nos i koniecznie , niezależnie od
              ewentualnych leków, dajemy syrop z cebuli i czosnku. generalnie
              pomaga. i na odporność też.
        • mamakasia6 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 08.11.07, 11:47
          BARDZO CI WSPÓŁCZUJE KACPER CHORUJE OD 1 PAŹDZIERNIKA, ANTYBIOTYK
          KATAR KASZEL LEKI WZIEWNE. MAM TYLKO NADZIEJĘ , ŻE KIEDYŚ Z TEGO
          WYROŚNIE, PULMUNOLOG LARYNGOLOG, PODEJRZENIE ASTMY, ALERGII RAZ
          LEPIEJ RAZ GORZEJ ALE CIĄGLE COŚ , JEDYNE CO MOGĘ POWIEDZIEĆ TO
          TRZYMAJ SIE DZIELNIE , ZADBAJ O SIEBIE I POPROŚ JAK MOŻESZ KOGOŚ O
          POMOC, PORZĄDNIE SIĘ WYŚPIJ TO DODA CI SIŁ :
    • golami Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 23:02
      Mój przedszkolak też kaszle, cały październik przesiedział w domu.
      Na początku było lekko zaczerwienione gardło i lekki antybiotyk. Pod
      koniec kuracji przyplątał się ten "dziwny" kaszel. Był laryngolog,
      no fakt migdał troche powiększony, ale bez przesady pewnie sie
      wchłonie. Kaszel mojego dziecka mimo tego, że trwał cały miesiąc
      zmieniał się. Od szczekania i odpluwania przerodził się w chrząkanie
      i tak trwa. Nie mam pojęcia czy to koniec poprzedniej infekcji, czy
      początek następnej.
      Kiedy te dzieci się wreszcie wychorują?
    • joanekjoanek Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 06.11.07, 23:25
      Ale co?

      Generalnie to chodzą te Wasze kaszlaki do przedszkola, czy nie?

      Bo ja, jak widzę, z tej cholernej mniejszości kiszącej małych gruźlików w domu? Trafiłam na lekarza, który ogłasza, że "dziecko do przedszkola powinno chodzić, ale zdrowe, a nie takie". No to siedzi. Już piąty czy szósty tydzień. Choruje różnie, był chory i poważnie, ale od trzech tygodni ma właśnie wyłącznie kaszel i glut. Był w tzw. międzyczasie nad morzem przez 10 dni, coby się naoddychał i przestał kaszleć - ale że zimno było, to się wziął i rozkaszlał jeszcze bardziej.

      Już mnie trafia szlag jasny i sto trzydzieści diabłów. Wysiedzieć w domu z czymś takim to jest katorga, a i pracować trzeba. Czy ja mam się przełamać i posłać toto jednak do przedszkola, czy słuchać tego nieszczęsnego (chyba dobrego, co gorsza) lekarza i tak siedzieć do ufajdanej śmierci?....
    • izka100 Polecam inhalator!!!! 06.11.07, 23:40
      Witam!
      hej dziewczyny. Mój Kuba (prawie 5 lat)w zeszłym roku nie kaszlał
      tylko latem. Jak zaczął od września tak było non stop. Lekarz
      osłuchiwał, w płucach czysto, w oskrzelach również a dzieciak
      kaszle. Myśleliśmy ze wina migdałkó bo troszke przerośnięte,
      larungolog zaprzeczył. Myśleliśmy że alergia, testy wyszły oki. No
      wiec co? Nic. Zał mi było wiec szperałam w necie i doszperałam się
      do inhalatora. Zainwestpwalismy zakupilismy i inhalujemy. jak ręką
      odjął, zwyklą solą fizjologiczną lub po konsultacji z lekarzem
      dodajemy kilka kropli specjalnego lekarstwa o nazwie Atrovent.
      Naprawde poleam, jak tylko Kuba zaczyna kaszlec zaczynamy inhalacje
      i juz po 2 razach kaszel sie zmniejsza a po dalszych znika. Polecam,
      polecam i jeszcze raz polecam.
      allegro.pl/item261757050_najlepszy_nebulizator_inhalator_mebby_dla_dziec0_i.html
      taki włąsnie kupilismy i z czystym sumieniem moge go polecic
      Pozdrawiam
      izka
      • paprochy Re: Polecam inhalator!!!! 07.11.07, 02:05
        Ja też polecam, tyle że ten atrovent to po konsultacji z lekarzem,
        of corse.
        I mądrych lekarzy polecam. Dwa lata walczyłam z kaszlem u
        dwu/trzylatka, którego faszerowali antybiotykami, co małemu w kaszlu
        nie przeszkadzało w najmniejszym nawet stopniusmile Aż trafiłam na
        madrego lekarza, który:
        - objaśnił, że testy na alergię są mylące, a najbardziej te z krwi,
        jeśli już, to miarodajne są skórne, ale tych nie robi się dzieciom w
        tym wieku (przynajmniej 8lat temu nie robiono, nie wiem jak teraz),
        i nie można sie na nich opierać,
        - kazał wywalić z pokoju dziecka wszelkie kurzołapki - pluszaki,
        dywaniki, zasłony,
        - pokój wietrzyć, powietrze nawilżać w okresie grzewczym (mokre
        reczniki na kalofyrer np)
        - iść do laryngologa
        - podawać zyrtec.
        - konsultować się przy każdej próbie zalecenia dziecku antybiotyku
        przez lekarza ostatniego kontaktu (gwoli informacji każde zalecenie
        antybiotyku było oddalone przez mądrego lekarza,a rzekoma "infekcja"
        wyleczona po dobie zwykłą inhalacją).
        Po zastosowaniu się do wszystkich zaleceń i wycięciu trzeciego
        migdała (laryngolog wykrył) dziecko ozdrowiało i chwalić boga siódmy
        rok jak nie słyszałam kaszlu, czego wszystkim stroskanym mamom życzę
        mocno.
        • mama007 Re: Polecam inhalator!!!! 07.11.07, 07:34
          paprochy napisała:

          > Ja też polecam, tyle że ten atrovent to po konsultacji z lekarzem,
          > of corse.
          > I mądrych lekarzy polecam. Dwa lata walczyłam z kaszlem u
          > dwu/trzylatka, którego faszerowali antybiotykami, co małemu w
          kaszlu
          > nie przeszkadzało w najmniejszym nawet stopniusmile Aż trafiłam na
          > madrego lekarza, który:
          > - objaśnił, że testy na alergię są mylące, a najbardziej te z
          krwi,
          > jeśli już, to miarodajne są skórne, ale tych nie robi się dzieciom
          w
          > tym wieku (przynajmniej 8lat temu nie robiono, nie wiem jak
          teraz),
          > i nie można sie na nich opierać,
          > - kazał wywalić z pokoju dziecka wszelkie kurzołapki - pluszaki,
          > dywaniki, zasłony,
          > - pokój wietrzyć, powietrze nawilżać w okresie grzewczym (mokre
          > reczniki na kalofyrer np)
          > - iść do laryngologa
          > - podawać zyrtec.
          > - konsultować się przy każdej próbie zalecenia dziecku antybiotyku
          > przez lekarza ostatniego kontaktu (gwoli informacji każde
          zalecenie
          > antybiotyku było oddalone przez mądrego lekarza,a
          rzekoma "infekcja"
          > wyleczona po dobie zwykłą inhalacją).

          popieram to wszystko. tak czytam i się zastanawiam - po co Wy
          dajecie te antybiotyki...? (nie do autorki postu, tylko do tych
          wypowiedzi wyżej to się odnosi). Skoro dziecko TYLKO kaszle, ale nie
          ma chorego gardła, uszu, oskrzeli czy płuc... ? antybiotyk na
          kaszel?! nie wiem, może to ja głupia jestem, ale przy takim kaszlu
          normalnie dziecko funkcjonuje - chodzi do przedszkola (nie zaraża
          przecież niczym), a leczenie jest głównie objawowe - czyli
          pilnowanie, żeby nos był czysty i gile nie spływały (bo to powoduje
          kaszel), inhalacje z najzwyczajnej soli fizjologicznej na przykład,
          żeby przeczyścić drogi oddechowe i to co ma się wykaszleć, żeby się
          wykaszlało. poza tym u nas dochodzi flixotide, ale nie przez
          tydzień, tylko dłużej! podawanie takiego leku przez tydzień z tego
          co wiem nie ma większego sensu. to się podaje długoterminowo...
          działa przeciwzapalnie, infekcja nie idzie głębiej. atrovent działa
          rozkurczowo na oskrzela - jak się podaje te dwa leki to ważna jest
          kolejność podawania na przykład, nie każdy o tym wie (ja najpierw
          nie wiedziałam)

          poza tym uodparnianie - cebula, czosnek, wietrzenie, hartowanie,
          rower, rolki, basen, bieganie, chlapanie się w kałużach.

          i podoba mi się stwierdzenie lekarza, żeby wywalić pluszaki,
          niepotrzebne zbieracze kurzu, narzutki, zasłonki, pierdołki tego
          typu - testy nie zawsze są miarodajne, a to są siedliska kurzu,
          roztoczy, zalegającej sierści na przykład.

          eh, to się napisałam... ale szkoda mi dzieciaków jak znachorzy (bo
          dla mnie to nie lekarze!) pakują antybiotyki, tysiące leków, skoro
          można inaczej... po co zaburzać dziecku jego naturalną odporność?
          niech organizm powalczy, tylko muw tym pomóżmy,...
    • mama.ani Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 06:29
      Moja córcia rok temu poszła do pzredszkola i tydzień w przedszkolu,
      dwa w domu. Miałam dość. Od września zaczęło się to samo.
      zaryzykowałam na początku października i postawiłam na uodpornienie.
      Codziennie tabletki czosnkowe dla dzieci Ali-baby, do picia woda z
      sokiem z cytryny i miodem. Działa. Na razie, odpukać spokój.
      • redmiss Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 07:26
        ech... się przyłączam wink
        Michał chorował od drugiego tygodnia września, przeszedł nawet
        zapalenie oskrzeli (niestety z antybiotykiem sad).
        potem podawałam Actirin, Zyrtec. potem syrop tymiankowy. dużo
        czosnku do wszystkiego smile
        a od 5 dni jest na kuracji z Broncho-Vaxom. jest lepiej! smile)) kataru
        nie ma, kaszel lekki tylko w nocy i podejrzewam, że to problem
        suchego powietrza w pokoju (przymierzam się do nawilżacza). polecam
        tę szczepionkę.


        p.s. dzięki za info o tabletkach czosnkowych! bo mam problem z
        podaniem "żywego" czosnku wink
    • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 07:29
      Przyczyn przewlekłego kaszlu może być kilka, a najczęściej co
      najmniej dwie nakładają sie na siebie.
      Może być przewlekła alergia( nie wychodzi na wszystkich testach) na
      która nałożyła się infekcja.
      Nie wszystkie infekcje mozna wysłuchać - dotyczy szczególnie dzieci.
      W żłobkach, przedszkolach i młodszych klasach podstawówki dzieci
      permenentnie wzajemnie się zarazają. Wystarczy jedno z niedolecznoną
      infekcją i już kaszle ( lub choruje) cała grupa.
      Rada jest trywialna i niewykonalna - nie dopuszczać do wzajemnego
      zarażania się.
      Druga z możliwych przyczyn to ksztusiec. Jest znacznie
      popularniejszy niz się sądzi ( z kliku powodów, o których nie ma co
      tu teraz pisać) i rzadko rzpoznawalny. Objawy prawie identyczne.
      Wiele dzieci cierpi na odmianę astmy. Potęgowana jest ona przez dym
      z papierosów, sierść itd.
      Co robić? Obawiam się, ze uzbroić się w cierpliwość. Bo walka z
      chorymi dziećmi w przedszkolach i żłobkach jest walką z wiatrakami.
      • kraina.marzen Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 08:44
        Moj syn kaszle od 9 mies zycia-obecnie ma 3.5 roku.
        • mama-zuza Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 09:25
          moja mala w przedszkolu ostatnio byla we wrzesniu(dokladnie to 26) i
          wyladowala na zapalenie pluc w szpitalu,wyleczono ja ale caly czas
          miala kaszel(wiec nie posylalam jej do przedszkola),zmienilam
          lekarza i tu sie okazalo ze mala ma podejrzenie astmy!!tydzien robie
          jej juz inhalacje,syropki na rozszerzenie oskrzeli itp. i kaszlu nie
          ma smile tylko jestem przerazona jesli to naprawde jest astma.......w
          piatek wizyta kontrolna....potem kardiolog,pulmonolog,alergolog....
          • niutaki kaszle bez względu na porę roku 07.11.07, 10:30
            i miejsce przebywania, będzie tak kaszleć, trochę już się przyzwyczaiłam, do zerówki chodzi, w domu siedzi tylko jak ma gorączkę.
    • germaine2 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 10:42
      mój też kaszlał parę tygodni. potem bolał go brzuch od leków,
      wymiotował. w końcu postawiliśmy bańki. od tego czasu (ODPUKAĆ) nie
      cherla. trzymam kciuki za powodzenie Waszych terapii!
    • marta.m2 Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 11:16
      Łącze się w bólu... Obaj moi synowie, po rozpoczęciu kariery
      przedszkolnej kaszlą - jeden na mokro (ewidentnie katar spływający
      po gardle), drugi na sucho (nie wiadomo od czego). Obaj osłuchowo
      czyści. Do przedszkola chodzą w kratkę. Obecnie mamy umówioną wizytę
      na zrobienie wymazu oraz mamy zlecone wykonanie badań krwi. Syropy
      odstawiłam i nie widzę żadnej zmiany (ani pogorszenia, ani
      polepszenia)...
      • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 11:29
        I w wymazie z gardła wyjdzie normalna flora bakteryjna. I ciekawa
        jestem jakie badania krwi zostały zlecone i co
    • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 11:28
      Przeczytałam Wasze posty i jestem zdania, że większość tych
      kaszlących infekcji ( o ile są to naprawdę infekcje a nie alergie)
      można wyleczyć bez antybiotyków, bez szpikowania dziecka nadmierna
      ilością leków ( tu kłania się działanie jatrogenne wielu specyfików)
      i bez....cebuli czy czosnku.
      Pierwsza zasadnicza rzecz - dobry pediatra, który osłucha dziecko,
      obejrzy gardło ( naprawdę można sobie darować laryngologa i związane
      z taka wizyta traumy).
      Następnie jesli lekarz niczego się nie dosłucha w oskrzelach ( a
      jesli nie ma zapalenia oskrzeli to sie nie dosłucha) to nawilżanie i
      wietrzenie mieszkania. Jeśli nawilżacz to dobrej firmy, nie taki,
      który rozsiewa roztocza, drobinki kurzu itd, ale najlepsze są
      wilgotne ręczniki na wszystkich mozliwych kaloryferach. W mieszkaniu
      nie więcej niż 20 stopni. A okno towierane co godzinę półtorej.
      Codzienna kąpiel w letniej wodzie. Nieprzegrzewanie dziecka.
      Zakazanie szalonych zabaw ( szalone zabawy generuja kaszel).
      Absolutny zakaz palenia w całym mieszkaniu z balkonem włącznie. To
      nieprawda, że papierosek w łazience, kuchni czy na balkonie nie
      szkodzi. Szkodzi, tylko palacz tego nie czuje. Jesli sie juz
      koniecznie musi zapalić to poza domem, i do dziecka podchodzic po
      umyciu rąk i zebów ( to nie histeria ani przesada).
      Dieta: jogury pitne ( jeśli dziecko dobrze toleruje mleko krowie, bo
      moga być niespodzianki), surówki i.......rosół babuni. Jesli nie ma
      gorączki długi spacer. Wykluczone przedszkole aż do chwili
      całkowitego wyzdrowienia.
      Latem hartowanie i klimat bodźcowy ( morze, góry - nie krócej niż 3-
      4 tygodnie). Jeśli dziecko kasze dłużej niż 3 tygodnie rtg płuc i
      badanie w kierunku ksztuśca.
      Czy proponuje rzeczy nierealne? Nie wiem. Pewnie dla wielu z nas,
      pracujących mam, trudne i uciążliwe, ale skuteczne.
    • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:03
      No to mozecie mnie zajechac ale jestem przerażona wasza
      niedopowiedzialnością.
      Zamiast wydawac kase na leki lepiej wydajcie ją na prawidlową
      diagnostyke.I mnie wiary życze w lekarską wiedze.Znalezienie lekarza
      ktory kuma cokolwiek to jak znalezienie igly w stogu siana.
      Nie ma takiej możliwosci,zeby dziecko kaszlalo bez mnajmnijeszych
      zmian lub chocby kulkudniowej przerwy przez 5 miesięcy!!!!Wy tak
      kaszlecie???
      Badania:
      - mykoplazma
      - pneumocystoza
      - badanie mykologiczne w kierunku gzrybów i pleśni
      - pasożyty wszytskie(wiecie ze co drugie dziecko chodzące do
      zlobk/przedszkola ma pasozyty???a jedenym z wiodoących objawoów jest
      wlasnie kaszel)
      - chlamydia trachomatis
      - posiew ogólny z grdla i nosa
      - rtg płuc
      - krzytusiec
      - refluks
      - spirometria
      - panele(chociaz generalnie testy to można sobie wsadzic-trzeba
      dziecko obserwowac-ale to dla wytrwalych)
      Jak zrobicie to wszystko i wszytsko bedzie ok.to można uznac ze taka
      natura.
      Acha.Jeden lekarz na milion da wam na to skierowanie.Lepiej dac
      antybiotyk albo walnąc steryda-czytam was i nawet chyba nie wiecie
      ze podajecie dzieciom sterydy?Jesli jest alergikiem-to normalne-ale
      wydaje mi sie ze trzeba sie upewnic a nie fundowac dzieciom taki
      hard core.
      • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:41
        Zastanawiam się czy skończyłaś medycynę czy też masz wiadomości z
        kolorowych pism?
        Oczywiście, że żaden rozsądny lekarz nie da skierowania na wszystkie
        proponowane przez Ciebie badania. Nie da, bo nie ma takiej potrzeby.
        Na Akademii Medycznej uczą, że nie leczy się tylko i wyłącznie na
        badania - trzeba umieć mysleć, patrzeć i badać.
        Nie jestem zwolenniczka podawnia antybiotyków. Moje dzieci, a nie
        są to już niemowlęta, w życiu nie brały antybiotyków, choć raz
        mojego męża aż ręka świezbila, żeby je przepisać.
        I jeszcze przez ciekawość. Gdyby każde(sic!) kaszlące dziecko miało
        miec wykonywane proponowane przez Ciebie badania na rachunek NFZ to
        składka ubezpieczeniowa wynosiłaby ......chyba kilkanaście procent.
        Bez przesady. Czy wiesz jakie są koszty takich badań. I proszę, nie
        pisz, że płacisz składkę itd. Nawet nawyższa składka nie pokryje
        kosztów tych procedur.
        • anulka.p Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:52
          Słyszałam jak bardzo uznana pani doktor mówiła, że zbiorowe
          nasilenie się kaszlu udzieci jest ściśle powiązane z sezonem
          grzewczym i idacym za tym wysuszeniem powietrza w pomieszczeniach.
          I rzeczywyście wydaje się, ze to zjawisko raczej sezonowe i raczej
          stawiałoby pod znakiem zapytaniem celowość wykonywania tych
          wszystkich badać przywołanych wcześniej.
          rzecz jasna nie dotyczy to wszystkich dzieci.
          • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:59
            To prawda.Sama kaszlalam od kaloryfera.Tzn.pokaslywalam ale
            skonczylo sie wraz zakupieniem nawilżacza.
            ja mowie o kaszlu-męczącym,stałym,przewlekłym.Wiadomo że np.po
            zapaleniu oskrzeli kaszel moze sie utzrymywac nawet do 3 tygdoni.Ja
            pisze o koniecznosci badan gdy dziecko kaszle nieustannie,bez
            wyrażnej przyczyny.
        • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:52
          Cale szczeście ze moja pediatra myśli odmiennie od Ciebie bo
          dostalam skierowanie na większość badan.Tzn .na wszytskie ktore sa
          refundowane.Za reszte placilam.
          Wymienilam wiekszosc chorób/schorzeń/przycyn, mających w obrazie
          przewlekły kaszel.I zgadzam sie z Tobą co do jednego-najlepiej
          obserwowac dziecko.Z takich obserwacji można czasem postawic
          diagnoze.Ale malo ktory lekarz powie co obserwowac,zeby notowac na
          przyklad codziennaą diete+objawy, otoczenie,zmiany zachowania,zmiany
          skorne, rodzaj kataru, rodzaj kaszlu, godziny w ktorych jest
          największe natężenie.Jest to uciązliwe-i malo kto porwie sie na taką
          obsewracje.
          • anulka.p Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:56
            > Cale szczeście ze moja pediatra myśli odmiennie od Ciebie bo
            > dostalam skierowanie na większość badan.Tzn .na wszytskie ktore sa
            > refundowane.Za reszte placilam.

            No i co te badania wykazaly? Z ciekawości pytam.
            • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:10
              Zaawansowaną grzybice jelit.Dodam,ze nie miala kompletnie zadnych
              objawów klsycznych grzybicy tj,nigdy nie miala plesniawek, grzybicy
              pochwy,wzdęc, problemów jelitowych, problemów z wypróznianiem,
              biegunek,"pzrelewania" w brzuszku, kolek,nalotu na języku,
              brzydkiego zapachu z ust.
              Moja pediatra byla w cięzkim szoku.nawet powtarzalam badnie.
              • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:16
                A czy jesteś pewna związku między "zaawansowaną grzybicą jelit" a
                kaszlem?
                • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:37
                  Biorąc pod uwage fakt, ze od czasu rozpoczęcia leczenia, po 2
                  tygodniach ustąpil kaszel trwający wczesniej ponad 10 miesięcy-tak
                  jestem pewna.No chyba ze nastapil cud i sam sie konczyl smile
                  • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:38
                    Mógł nastąpić cud, mogło się to zbiec w czasie, mógł być daleki
                    związek.
              • weronikarb babsee i do tego o 100% tańsze :) 07.11.07, 14:07
                Powiedz mi jak wpadlas na to? Moj ma wiekszosc objawow o ktorych
                piszesz, jednak mowiac pediatrze, mowila ze to pewnie wina alergii.
        • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 12:54
          Acha.Medycyny nie skonczylam.I bylabym ogromnie zobowiązana gdybys
          podala definicje "kolorowych pism" bądz tez link do takiego,ktory
          wymienia choć 1/3 tych badan o których ja pisze.
          Ironie sobie daruj.
          • 18_lipcowa2 do protozoa 07.11.07, 13:03
            glupoty piszesz, ze dzieci nie powinny biegac bo to wzmaga kaszel
            owszem wzmaga, ale to na korzysc, niech wlasnie sie wszystko odrywa,
            wtedy latwiej odkrztusic.a jak dziecko lezy i nic nie robi to
            trudniej.
            wiec bieganie, skakanie itp zabawy jak najbardziej wskazane.
            • protozoa Re:?????????????????????????????? ??????????????? 07.11.07, 13:15
              A czy ja pisłaam o leżeniu plackiem? Jest to klasyczne wypaczanie
              słów. Pisałam, że szalone zabawy są przewiwwskazaniem. Nasilają
              kaszel co zresztą sama przyznajesz. Jesli uwazasz, że jest to
              zjawisko korzystne to nie masz racji. Jak może wymęczyc i matke i
              dziecko atak kaszlu - zapytaj każdego kto ma ten problem. Wygląda
              dramatycznie często kończy się wymiotami.
              • 18_lipcowa2 Re:?????????????????????????????? ??????????????? 07.11.07, 13:33
                protozoa napisała:

                > A czy ja pisłaam o leżeniu plackiem? Jest to klasyczne wypaczanie
                > słów. Pisałam, że szalone zabawy są przewiwwskazaniem. Nasilają
                > kaszel co zresztą sama przyznajesz. Jesli uwazasz, że jest to
                > zjawisko korzystne to nie masz racji. Jak może wymęczyc i matke i
                > dziecko atak kaszlu - zapytaj każdego kto ma ten problem. Wygląda
                > dramatycznie często kończy się wymiotami.


                nie denerwuj sie bo zmarszczek dostanieszsmile
                niepisalas o lezeniu plackiem, ale o tym aby nie biegac, a skoro nie
                biegac to lezec lub siedziec.
                hahaha
                zaraz sie zacznie
                • protozoa Re:?????????????????????????????? ?????????????? 07.11.07, 13:36
                  Nie denerwuję się, bo juz nie takie idiotyzmy widziałam w wykonaniu
                  pacjentów. Między bieganiem i szalonymi zabawami a siedzeniem w
                  kącie jest róznica. Spora. Ale ostatecznie to Wasze dzieci .
              • dorek3 kaszel po wysiłku 08.11.07, 11:58
                jeśli suchy kaszel tak bardzo nasila się po wysiłku to mamy do
                czynienia z klasycznym objawem astmatycznym-kaszlem oiwysiłkowym.
                Owszem, nie nalezy do niego dopuszczać ale przede wszystkim jak
                najszybciej usunąc przyczynę.
                Jeśli chodzi o kaszel mokry to nalezy robić wszystko aby wydzielina
                uległa odkrztuszeniu. Ostatnio sama mam ochote przegonić własne
                dziecko bo pomimo mukolityków ma słaby odruch kaszlowy i ciągle coś
                zalega.
          • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:10
            "Kolorowe pisma" są tu symbolem. "Wiedzę" na temat konieczności
            wykonania "wszystkich" badań wielu laików zdobywa szperając po
            internecie, czytając Przyjaciółkę, Panią Domu, rozmawiając z
            zaprzyjaźniona sąsiadką, studiując Małą Encyklopedię Zdrowia itd.
            Ktoś coś powiedział, napisał i resztę mozna dopowiedzieć.
            Kobieto, lekarze nie są idiotami za których ich uważasz. Nikt z nas
            nie ma zamiaru szkodzić.
            Natomiasy nie ma nikogo trudniejszego do współpracy niz obczytana i
            impregnowana na argumenty mama. Nie sądzę, że chce źle. Po prostu
            nie rozumie pewnych mechanizmów, nie ma pojęcia o działaniu leków
            itd. I nie jest to nic złego. Jak popsuje mi sie pralka sama w niej
            nie grzebię, nie pozwalami tknąć jej mężowi tylko wzywam fachowca. I
            powierzam mu swoja pralkę. Przy czym staram się, aby był to ten sam
            człowiek, któremu ufam, który konserwuje mój sprzęt. Z lekarzem jest
            tak samo.
            Oboje z mężem jesteśmy lekarzami. Podobnie jak nasi rodzice. Nikt z
            nas nie jest pediatrą i, prócz wyjatkowych sytuacji, raczej nie
            zajmowaliśmy sie leczeniem naszych dzieci.
            Mieliśmy stałego, bardzo dobrego, dostepnego pediatre, z którym
            współpracowalismy. Każde z naszych dzieci ( mamy bliźniaki) miały
            kajet, w którym zapisywało się rózne rzeczy na temat zdrowia,
            chorób, żywienia, obserwacje itd.
            • coco.a To ja mam pytanie 07.11.07, 13:15
              kiedy następuje to całkowite wyzdrowienie? Bo ja się jakoś
              zaimpregnowałam i kaszlące ewidentnie z suchego powietrza lub zmiany
              temperatur do przedszkola posyłam ;/ (bez kataru, temp itp,
              wiadomo). Inaczej wypadałoby trzymać do maja.
              • protozoa Re: To ja mam pytanie 07.11.07, 13:20
                Wtedy kiedy dziecko przestaje kaszleć. Człowiek to nie komputer.
                Oczywiście możesz posyłac dziecko do przedszkola, ale nie dziw się,
                że za chwilę złapie kolejna infekcję. Ostatecznie nie jest to ani
                niespotykane ani szczególnie niebezpieczne. 90% dzieci w wieku
                przedszkolnym choruje z niewielkimi przerwami. O czym świadczą
                powyższe posty.
                • coco.a Sęk w tym 07.11.07, 13:25
                  ze niekaszlące i wyleczone zacznie kaszleć nijakim kaszlem w
                  pierwszych dniach. Prawda?
                  • protozoa Re: Sęk w tym 07.11.07, 13:37
                    Co to jest "nijaki kaszel"?????????????????????????????????
                    • coco.a Re: Sęk w tym 07.11.07, 13:42
                      taki, gdy dzieci są osłuchowo czyste a mimo to kaszlą
            • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:17
              "Kobieto, lekarze nie są idiotami za których ich uważasz. Nikt z nas
              nie ma zamiaru szkodzić."
              w porażającej większości...są może nie idiotami ale są niedouczonymi
              bufonami.Przykro mi to stwierdzić ale taka jest prawda.Naprawde
              znależć dobrego lekarza to jest problem.I nie mam na mysli lekarzy
              ktorzy potrafia powiedziec "nie wiem"-to jest wlasnie przyklad
              lekarza ktory potrafi sie przyznac ze nie wie(doprawdy żaden
              grzech,nie moża wiedziec wszystkiego)i szuka dalej lub przekazuje do
              innego specjalisty.
              "Natomiasy nie ma nikogo trudniejszego do współpracy niz obczytana i
              impregnowana na argumenty mama"
              Bo trzeba sie wysilić troszkę?Mnie do czytania zachęcala pediatra.A
              lekarz mojej siostry z ciekawością czyta to co ona wynalazla w
              periodykach medycznych i dyskutuje, wyjasnia.
              Tu jest nieporozumienie-nie ma takiej branży ktora jest
              bardziej "impregnowana" na arugumenty niż lekarze.
              • coco.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:27
                babsee napisała:

                nie ma takiej branży ktora jest
                > bardziej "impregnowana" na arugumenty niż lekarze.

                szczególnie ci "od pokoleń"... wink))
                • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:34
                  Chcesz pyskówki? Nie sprowokujesz mnie.
                  • coco.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:44
                    Ja? Nie zamierzam. I proszę nie broń tak zawzięcie WSZYSTKICH
                    lekarzy. Ja się nie zarzekam, ze wśród mojej grupy zawodowej są
                    idoici.
                    • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:18
                      Przeczytaj to napisałam - a jest tam wzmianka, że wśród naszej grupy
                      zawodowej sa osoby niedouczone, ale jest ich relatywnie mało.
              • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:34
                Oj chyba masz streszliwe kompleksy, że nie jestes lekarzem. Ale nie
                jest to praca łatwa, lekka ani dobrze płatna, za to wymagająca
                długich studiów, sporej wiedzy i stałego dokształcania się.
                Oczywiście w każdej grupie zawodowej, w tym i w naszej, sa ludzie
                niedouczeni i bufony, ale postawię teze, ze rzadziej niz gdzie
                indziej.
                Na szczęście nie jestem pediatra. A wysilanie się? Wole leczyć ludzi
                niz rozwiewać mity.
                w Polsce każdy przeciez jest po troszę lekarzem, ale do momentu, w
                którym nie trzeba odpowiadać.
                Mam sąsiadke, która ma o nas-lekarzach podobne zdanie jak Ty.I jest
                bardzo konsekwentna do chwili gdy z nia lub jej synem nie dzieje sie
                cos dramatycznego.
                Przykład z mojej działki. Chłopak miał bóle brzucha. Sąsiadka
                przybiegła, żeby dać coś na przeczyszczenie, bo to pewnie z
                zaparcia. Z brzuchem trzeba ostrożnie, takie mam zboczenie zawodowe,
                ide badam. Klasyczny wyrostek. Proponuję szpital . A sąsiadka swoje
                wie lepiej.No cóż niewątpliwie widziała więcej ostrych brzuchów niż
                2 chirurgów ( mąż i ja) z kilkunastoletnim stażem.
                Idziemy spać, a tu o 4 walenie do drzwi - stan syna pogorszył się.
                Proponuję szpital, sąsiadka godzi się. Wyrostek wycięto w ostatniej
                chwili. Dobrze, że nie perforował, ale co by było za godzinę tego
                nie wiem. Ale sąsiadka i teraz wie lepiej.
                • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:46
                  Nie mam kompleksów kochanie, bo moje wyksztalcenie całkowicie mnie
                  satysafkcjonuje.
                  Ja mam ogromny szacunek dla lekarzy ktorzy UMIEJĄ leczyc.A takich
                  coraz mniej.Kazdemu polece moją pediatre-cudowna,mądra
                  kobeita.Kazdemu polecę mojego połoznika, który na moje niemądre
                  pytania odpowiadal "gdybym wiedzial na 100% to bym był Bogiem.A tak
                  jestem adiunktem z 17-letnim stażem i im dluzej pracuje,tym mniej
                  wiem."
                  I stomatologa tez mam dobrego-tez polecam.Jedno ich wszystkich łaczy-
                  pokora wobec wiedzy i otwarty umysł.
                  • protozoa Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:33
                    Naprawdę nie chce byc złośliwa, ale przeczytaj sobie swój własny
                    post o lekarzach z godziny 12.03. W którym to szukanie mądrego
                    lekarza porównujesz z szukaniem igły w stogu siana i t d. Oj nie
                    kochasz tej grupy zawodowej, nie kochasz.
                    Za długo pracuję jako lekarz, żeby nie widzieć, że znakomita
                    większość pacjentów ma wobec nas cholerne kompleksy. Tak wielkie, ze
                    czasem jest nam aż głupio. Serio.
                    I róznie się to manifestuje - albo wymądrzaniem się, albo próbą
                    dezawuowania naszej wiedzy, albo uległościa, albo bezczelnością.
                    Powód jest ten sam.
                    A to, że lekarz nie zgadza sie z poglądami pacjenta nie oznacza, że
                    jest bufonem, że wszystko wie, że nie szuka, nie pyta, nie
                    konsultuje się, nie czyta.
                    To, że lekarz odmawia skierowania na zaproponowane przez pacjenta
                    badania, które nierzadko są "od czapki" to nie oznacza, że tego
                    pacjenta olewa.
                    Tak się składa, że za nauczanie odpowiada nauczyciel, za naprawe
                    samochodu mechanik a za leczenie lekarz. Trudno, żebym podpowiadała
                    mechanikowi jak ma naprawiac mój samochód - mówie mu o objawach i
                    czekam na diagnoze. Nie dyskutuję bo sie na tym nie znam.
                    A na leczeniu jakos wszyscy sie znają. Wszyscy maja swoje jedyne i
                    słuszne koncepcje, tylko jak cos naprawdę oważnego się dzieje
                    to ...do doktora.
                    Nie wiem w jakiej dziedzinie pracujesz, ale w medycynie obowiązuje
                    święta zasada- doświadczenia. I ja popełnię mniej błędów z "ostrym
                    brzuchem" niż kolega-stażysta, a więcej niż mój ojciec, który
                    widział tych brzuchów kilka tysięcy więcej niz ja.
                    • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:56
                      Nie.Nie kocham.Przeczytalam i nie widze o co Ci chodzi.Pediatra
                      mojego dziecka zostala mi poleceona przez moja Mame(!)i wlasnie pani
                      doktor odchodzi na emeryture nad czym bardzo boleję.
                      Mojego poloznika wybralam po 7 latach poszukiwac dobrego gina.
                      Nie widze wiec związku.Uważam ze znalazlam ich wlasnie w
                      przyslowiowym stogu siana.
                      Co ty masz z tymi kompleksami?
                      Wobec lekarzy nie bywam ani:przemądrzala,ani uległa(tej cechy w
                      ogole nie posiadam),ani bezczelna.Po jednej wizycie widac czy warto
                      pojsc do niego raz jeszcze czy trzeba nadal szukac.nie jest moim
                      zyciowym celem udowadnianie komus ze pierdoły wygaduje.Mam to
                      gdzies.Ide dalej.
                • przeciwcialo Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:48
                  Nie czytałam całej dyskusji tj. całego watku ale zauwazyłam ze
                  niektórzy ludzie w kaszlu i katarze widza zło całego swiata. A ja
                  widze je jako obrone organizmu przed wirusami, bakteriami czy
                  chociazby prochem. Staram sie wspomóc dzieciece organizmy aby
                  zwalczyły chorobe. Nasz lekarz jest podobnego zdania. Czasem zwykłe
                  nawilżenie dróg oddechowych czyni cuda.
                  Jesli choroba sie wikla to jasne wchodze z zaleconymi lekami.
                  • coco.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:51
                    A zalecasz n.i.e posyłanie do przedszkola, gdy nie ma zmian
                    osłuchowych, podwyższonej temperatury czy ogólnie "rozbicia"? Serio
                    pytam.
                    • przeciwcialo Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:57
                      Moje dzieci- tfu, tfu- mało opuszczaja dni w przedszkolu czy szkole.
                      Jak lekarz mówi mi że osłuchowo w porządku, temperatury nie ma no to
                      dlaczego mam dziecko trzymac w domu? Tylko dlatego ze w przedszkolu
                      grzeja jak szaleni?
                      W domu zostawiam chore dzieci.
                      Tu w Krakowie niejednokrotnie słyszałam od pediatrów że kaszel i
                      katar to objawy a nie choroby.
                      • przeciwcialo P.S. nie jestem lekarzen n/t 07.11.07, 13:57
                      • coco.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:00
                        To w takim razie jest trend krakowski, bo pediatra (ciekawe, czy
                        znasz wink))?), do którego chodzimy z dziećmi, mówi to co Ty. Chylę
                        czoła i idę się impregnować na innych niż Wy wink.
                        • przeciwcialo Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:03
                          Nie wiem o co chodzi z ta impregnacją.
                          • coco.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:05
                            Aaa, bo ty wątku nie czytałaś, To takie małe nawiazanie do
                            wspomnianych tu "zaimpregnowanych matek" czyli takich co mają
                            wątpliwości co do kompetencji lekarza. Jakkolwiek pewnie takie
                            występują, to tu było to duze uogólnienie.
                            pzdr
        • gabamax Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 30.11.07, 22:49
          Bez obrazy. Skończyć medycynę nie jest równoznaczne z tym, że się nie ma klapek
          na oczach i jest się zbyt pewnym swojej wiedzy. Moje dziecko też kaszlało 5
          miesięcy i żaden z dzisiejszych konowałów nie raczył zrobić badań, były
          podawane: syropki, testowo leki na astmę (a może się uda - takie podejście miała
          pani pulmonolog), sterydy wziewne. Oczywiście rtg nie wykazało zmian, testy
          skórne też, z krwi podobnie, osłuchowo czyste. Aż w końcu w plwocinie pojawiły
          się nitki krwi. I co?
          Oczywiście Wam zawsze szkoda Naszych pieniędzy, ale po wykonaniu badań okazało
          się, że ma lamblię i mykoplazmę - dokładnie. A wystarczyło kilka badań.

          Idąc do lekarza nie wiemy kogo spotkamy w gabinecie:
          -może hydraulika,
          -może krawcową.
    • morgen_stern Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 13:55
      Eeee.. wiecie, ja tez kaszlę.. Moja mama tu się nie wpiszę, mogę
      ja?.. wink
      • babsee Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:02
        Mozesz Morgen,możeszsmile
        Pewnie papierochy palisz?
        • morgen_stern Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:02
          Nie! Rzuciłam 7 lat temu wink
          Troszku się tylko podziębiłam.
          • coco.a Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:03
            Moze do przedszkola chodzisz? wink)
            • morgen_stern Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 14:07
              Teraz nie, przeca kaszlę wink
    • olamad Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 07.11.07, 21:55
      Moja Ula kaszlała z przerwami na lato przez cały okres przedszkola.
      W pierwszym roku po trzecim antybiotyku w ciągu dwóch m-cy zabrałam
      ją z przedszkola. Wtedy to jeszcze były klasyczne przedszkolne
      choroby, z gorączką, kaszlem, katarem itp. Jako 4-latke, pełna
      nadziei ze będzie lepiej, ponownie wysłałam ją do przedszkola. I
      było lepiej, ale niewiele. Wtedy właśnie zaczęły się trwające po
      kilka tygodni kaszle aż do wymiotów. Czasami nie była w przedszkolu
      i 5-6 tygodni, bo nie mogłam jej wyleczyć. Ale zdarzały się też
      momenty, że była zdrowa przez miesiąc, dlatego napisałam, ze było
      lepiej smile). Wylądowałyśmy u alergologa, który stwierdził początki
      astmy, z testów wyszła bardzo duża alergia na roztocza. Ula dostała
      wziewne sterydy, w chałupie przeprowadziłam totalną rozpierdziuchę,
      wywaliłam zasłony, dywany, większośc pluszaków. W trzecim roku
      przedszkola było jeszcze lepiej, ale poważne maratony kaszlowe też
      się zdarzały. Ula niestety należała do naczesciej chorujących
      starszaków, bo z moich obserwacji wynikało, ze większośc z nich już
      raczej nie chorowała. Byłam załamana - dlaczego wszystkie dzieci
      jakoś wyrosły z tych chorób, a moja Ula nie? Mimo spedzania wielu
      godzin na dworze, testowania różnorakich uodparniaczy, stosowania
      homeopatii i robienia wszystkiego, co mogłoby podnieść jej
      odporność.. Z obawą myślałam o rozpoczynającej sie w tym roku
      zerówce.. A tu niespodzianka - Ula od września nie opuściła ani
      jednego dnia! Miała jakis lekki katar, który przez weekend mijał,
      teraz kilka dni kaszlała (już myślalam ze bedzie zle), ale zawsze
      wyłaziła z tego sama - no, przy pomocy bioaronu c albo zwykłego
      rutinoscorbinu.
      Jaki z tego wniosek? Trzeba przeczekać, twierdzenie ze dzieci
      wyrastają z chorób jest jak najbardziej prawdziwe. Oczywiscie trzeba
      leczyć, szukać i eliminowac przyczyny, ale tak naprawde trzeba dac
      dziecku czas na rozwinięcie odporności..
      Uli nawet objawy alergii na kurz minęły - mimo ze testy były
      niedawno powtarzane i alergia dalej istnieje.
      • odysariusz Re: Mamy kaszlących dzieci łączmy się! 30.11.07, 23:13
        Tak i to jest najprawdziwsza prawda, bo nawet z alergii dzieci wyrastają;
        alergia jest chorobą braku odporności.
    • blou1 Moich dwoje. 08.11.07, 07:23
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka