Dodaj do ulubionych

po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. uszu?

17.12.07, 15:20
Witam, mój pieciolatek mial w zeszłym tyg. obustronny drenaż uszu i
usunięty migdał, miał wiele płynu w uszach i niedosłuch, po zabiegu
czuł się nadzwyczaj dobrze, nic go nie bolało, choć to żywe "rany",
dziś złapał się za ucho, może to z nadwyrezenia.... mamy kontrolę za
pare dni, ale chciałabym zapytać wszystkich rodziców dzieci po
drenażu, jak to jest, czy przez okres tych drenów dzieci chorują na
uszy?, czy zalanie jest groźne, jak z pielęgnacją uszu i np: nosa,
czy można stosowac Marimer do nosa, np: parafinę do uszu czy w razie
bólu jakies kropelki, typu otinum, jak u Was z tym wszystkim było,
ile siedziały te dreny i czy warto było je założyc, czy zap. uszu
nie wracają???? syn ma wykluczone alergie, a skąd ten płyn to nie
wiem, bo migdał też nie był zaduży i bardzo nadkażony, synek nawet
nie dostał antybiotyku. Za wszystkie uwagi bede wdzieczna, bedę
lepiej przygotowana na kontrole lekarska z synkiem. dziękuje z góry
i pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • domiska75 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 17.12.07, 19:44
      Mój synek miał drenaż 2 lata temu. Jeden dren wypadł po pół roku,
      drugi po 9 miesiącach. Antek nigdy wcześniej nie chorował na
      zapalenie ucha, zbierał mu się tylko gęsty płyn i głuchł. Od kiedy
      dreny wypadły, przy każdym katarze trochę głuchnie, ale potem słuch
      wraca do normy. Badania wykazały, że ma zwężone kanaliki słuchowe i
      trzeba to przeczekać (tak do 10-tego roku życia) i tylko kontrolować
      czy po infekcjach jest ok. Mamy kontrole co 3 miesiące. Co do
      pielęgnacji uszek, to po operacji jakiś czas nie można moczyć uszu,
      potem dziecko może normalnie się kąpać, zabronione jest tylko
      nurkowanie. Życzę zdrówka, pozdrawiamsmile)
      • mama.mikolaja Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 17.12.07, 22:28
        dziekuje za odpowiedz. Mi lekarz powiedział ze wyjmują dreny o ile
        nie wypadna same po pół roku, robilismy zabieg na niekłańskiej.A czy
        dziecko może zachorować na ucho jak ma dreny, czy raczej
        sporadycznie? pozdrawiam
        • domiska75 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 18.12.07, 20:56
          teoretycznie może chorować na uszy, ale nie będzie to skutkować
          niedosłuchem. Jak już pisałam mój Antek nigdy nie miał zapalenia
          ucha, ani przed ani po zabiegu. Pozdrawiam,
        • domiska75 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 18.12.07, 20:58
          A, doczytałam, że mieliście też podcinany migdał - to on był sprawcą
          infekcji i częstego zapalenia ucha. Tak więc powinna być znaczna
          poprawa!!
          • wiga1968 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 19.12.07, 11:17
            Niekoniecznie usunięcie migdała oznacza znaczną poprawę. Córka miała
            usunięty migdał wiele lat temu, a zapalenie uszu ma przynajmniej raz
            w roku.
            A przy drenach w uszach zwykle w karcie lekarze piszą, że konieczna
            jest ochrona uszu przed dostępem wody. Znaczy to, że przez cały
            czas, gdy dreny są w uszach nie tylko nie można pływać na basenie,
            ale też trzeba uważać, żeby przy myciu głowy woda nie dostała się do
            uszu. Choć średnica tego drenu jest maciupeńka, jednak dostęp do
            wewnętrznej części ucha jest wtedy cały czas otwarty.
    • olamad Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 19.12.07, 18:34
      Mojej przyjaciółki 3-latek miał drenaż i wyciecie migdałka
      kilka miesięcy temu.
      Miał niedosłuch, płyn w uszach, przerosnięty migdał i bardzo często
      chorował (niekoniecznie na uszy). W tej chwili choruje non-stop. Nie
      zdąży wyjść z jednej choroby, a juz mu się zaczyna nastepna.
      • domiska75 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 19.12.07, 19:34
        U nas odwrotnie. Antek też miał operowane uszy i migdał. Od operacji
        był kilka razy przeziębiony, ale tylko lekkie infekcje, bez żadnych
        antybiotyków.
    • anmala Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 20.12.07, 19:41
      Mój synek miał drenaż równiez obustronny. Nie przeszkodziło mu to jednak
      chorowac na uszy i to bardzo powaznie. Przez te dreny lała mu sie ropa sad przez
      co jeden sam wypadł po pół roku a drugi troszke później. Migdałów nie miał
      powiekszonych, obecnie po jakis 2 latach od drenazu coraz rzadziej choruje na
      uszy, ale przy kazdym katarze mam ostrgo cykora. Lekarze do kompieli kazali
      zakrywac uszy aby nie zamoczyc.
    • mama.mikolaja Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 21.12.07, 23:14
      troche mnie nastraszyłyście sad u nas synek miał przerosniety
      migdalek, pani doktor wczoraj na kontroli wyjasniła, że o ile synek
      ma wykluczoną alergie, o tyle mogł ten migdał mu "zachaczac" o
      trabki eustachiusza i że teraz to tylko czekac poprawy. Troche mnie
      zmarwtiło że w prawym uszku synek ma skrzep i jeszcze po niecałym
      tygodniu od zabiegu nie chcieli go usunąc, dopiero kazali przyjsc
      pod koniec stycznia i jak samoistnie sie nie oczysci to go usuna.
      boje sie w zw. z tym o jakis stan zapalny....skrzep brzmi groźnie,
      jeszcze uszek nie moczyliśmy, ale minął już tydzień i chyba bedzie
      trzeba z dużą ostrożnoscia umyc głowe. Pozdrawiam wszystkie mamy i
      prosze jeszcze o jakies wskazówki doświadczonych rodziców.
      • monika9920 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 23.12.07, 23:01
        my tez mielismy zabieg na nieklanskiej - usuniecie trzeciegi
        migdala, podciecie podniebnych,prezciecie blony w jednym uchu i
        drenaz drugiego.
        Zalecenia co do drenu byly takie, zeby nie dopusc do wplyniecia wody
        do ucha przez pol roku.

        jezeli chodzi o kontrole uszu po zabiegu w szpitalu to porazka....

        walka o kazdy termin,
        a potem....nie mozna sprawdzic sluchu, bo sa skrzepy.... jeden
        lekarz kazal wpuszczac atecortin....
        i kontrola za 2 tygodnie czy miesiac....
        drugi ze ciagle sa skrzepy, wiec badania sluchu nie bedzie...
        atecortin nie, lepiej parafina,
        kolejny termin : badanie sluchu nie, bo dziecko przeziebione itd...
        jak w wywalczylam kolejny termin (czyli po kilku tygodniach) to
        dzieciak akurat mial ospe...wiec nie poszlismy

        i tak kilka miesiecy po zabiegu dalej nie wiedzialam czy plyn w
        uszuach jest czy nie, czy sluch sie poprawil czy nie....

        w koncu poszlam do prywatnego laryngologa (do ktorego mozna sie
        zapisac prawie z dnia na dzien, czyli wstrzelic sie w moment kiedy
        dzieciak akurat zdrowy,a przy tym nie trzeba zwalniac sie z pracy po
        to, zeby spedzic kilka godzin pod gabinetem)

        Lekarz w ciagu 3 sekund usunal skrzepy (takim specjalnym
        drucikiem), zbadal dokladnie uszy, sprawdzil dren i zrobil badanie
        sluchu... a wiec jednak mozna bylo....

        aha, dren wypadl 7 miesiecy po zabiegu.

        Niestety ze sluchem do tej pory sa problemy (a to juz poltora roku
        po zabiegu) blona bebenkowa kiepsko pracuje, prawdopodobnie dalej
        zbiera sie plyn....(tympanografia)....natomiast generalnie sluch nie
        jest uszkodzony (badanie w kabinie).

        zapalenie ucha mielismy tylko raz , za to infekcje kataralne dalej
        sa bardzo czesto

        Aha, u nas tez alergia kilkakrotnie wykluczona

        • mama.mikolaja do monika9920 24.12.07, 23:02
          bardzo dziękuje za tak szczegółową odpowiedź, mnie też szlag trafia
          na tej Niekłańskiej z tymi kolejami i tym ciągłym odsyłaniem, zaraz
          po Nowym Roku zapisze synka na Konwiktorską-stare Pstrowskiego, tam
          maja fajną aparaturę do badania uszek , wprowadzają do ucha sonde i
          widza czarno na białym, i maja badania słuchu w kabinie; tu na
          niekłanskiej nie mam przekonania.tez mnie zdziwiło ze nie oczysciła
          mu ucha skoro jest skrzep pod którym może defakto zrobic sie jakis
          stan zapalny sad aż sie boje myslec. pozdrawiam serdecznie...
          • domiska75 Re: do monika9920 26.12.07, 00:40
            No a u nas okazało się, że chyba czeka nas powtórka z rozrywki,
            czyli ponowny zabieg. Od pierwszego minęły 2 lata, dreny wypadły
            jeden po 6, drugi po 9 miesiącach. Aż do teraz było ok, a po
            ostatnim przeziębieniu znowu jest płyn w uszach, a minęły już 2
            miesiące. Powiedziano nam, że synek ma zwężone trąbki słuchowe, więc
            może mu nawracać aż do ok 10lat, bo wtedy owe trąbki się
            rozszerzają. Zapisaliśmy się na zabieg, ale liczę, że może jeszcze
            mu się odetka...
            • monika9920 Re: do monika9920 26.12.07, 08:11
              mi tez laryngolg powiedziala cos podobnego.
              syn ma waskie trabki i generalnie caly ten uklad "nosowo- uszny"
              waski i stad czeste infekcje kataralne, ktore z reguly dlugo sie
              ciagna i powoduja zbieranie sie plynu w uszach, zla prace blony
              bebenkowej , itd...

              Nie zaproponowala ponownego zabiegu tylko szczepionke uodparniajaca
              (kolejna zreszta).
              Tez stwierdzila, ze wraz z rosnieciem powinno byc coraz lepiej.

              Na razie bardzo sie pilnujemy przy kazdym katarze..... leki
              wykrztusne i ciagle oczyszczanie nosa (moj synek jest juz mistrzem
              dmuchania : kontrole u lekarza rodzinnego (czesto 2-3 razy podczas
              jednego kataru)+ powtarzanie tympanografi u laryngologa....

              do tego w tym roku tak mi sie udalo zoorganizowac wakacje, ze syn
              przez caly miesiac siedzial nad morzem (i to w malej miejscowosci,
              bez spalin samochodow, za to przy samym morzu oraz lesie).

              Szczerze powiem, ze moim zdaniem jest to wina zatok... ktorych
              oczywiscie wg. lekarzy piecioletnie dziecko jeszcze nie ma...

              Ja tez w dziecinstwie mialam czeste zapalenia uszu, a pozniej sie
              okazalo, ze to zatoki, z ktorymi mam problem do dzis... tez wiele
              infekcji konczy sie u mnie zapaleniem uszu, a juz przy kazdym
              katarze ucho mnie pobolewa, zatyka sie itd...
              • domiska75 Re: do monika9920 26.12.07, 21:35
                O, to może jakoś dziedziczne? Ja też jako dziecko ciągle chorowałam
                na zapalenie uszu, tylko wtedy nikt nie robił takich badań jak dziś,
                a pamiętam, że też momentami gorzej słyszałam. A teraz, od 3 lat co
                jesień mam problem z zatokami!! Tyle, że mój Antek bardzo rzadko
                choruje, nie przypominam sobie żeby kiedykolwiek brał antybiotyki,
                niestety w okresie jesienno-zimowym ma katar średnio co 3 tygodnie.
                bez żadnej gorączki, kaszlu, zagila się tylko na parę dni i potem
                głuchnie. Niestety, w przedszkolu te infekcje są chyba nie do
                uniknięcia...
                • pestka_2010 Re: do monika9920 30.12.07, 14:03
                  Dziewczyny, co zatem radzicie? Wykonywać ten drenaż czy nie?
                  Mój synek (tez Antoś - 4,5l) był w ostatni piątek badany na
                  Konwiktorskiej przez dr Solpińskiego. Stwierdzenie = wysiękowe
                  zapalenie ucha + płyn w uszach. Przez najbliższe 2 miesiące zalecił
                  regularne oczyszczanie noska wodą morską a za 7 m-cy drenaż obu uszu.

                  Jeśli ma to tylko pomóc w 100 % to zdecydujemy się od ręki, jeśli
                  nie ... proszę o Wasze opinie.

                  W tej chwili do synka trzeba mówić parokrotnie aby coś usłyszał.

                  Dziekuje z góry za pomoc.
                  • domiska75 Re: do monika9920 30.12.07, 15:59
                    No oczywiście, że robić!!! Płyn w uszach albo sam odpłynie (i wtedy
                    zabieg będzie odwołany - zapisują na niego
                    niejako "profilaktycznie", bo długo się czeka, jak w tym czasie
                    minie - no to dobrze) albo zgęstnieje, co źle wpływa na
                    funcjonowanie ucha. Nie mówiąc o tym, jak dziecko się czuje nie
                    słysząc - to mniej więcej takie uczucie, jakbyś miała głowę cały
                    czas pod wodą. Mój Antek był zawsze taki bardzo nieśmiały, w
                    przedszkolu się nie udzielał, rzadko odzywał...Dopiero teraz wiem,
                    że po prostu nie słyszał. Po drenażu mamy inne dziecko!!!
                    Rozbrykane, rozgadane, ma mnóstwo kolegów. A zabieg w Kajetanach
                    wspomina jako fajny pobyt z fajnym kolegą. Niestety, czasami zabieg
                    trzeba powtórzyć, no ale naprawdę nie ma się nad czym zastanawiać...
                    A teraz, za drugim razem już wiem, że nie ma się czym stresować!
                    Pozdrawiam was
                    • pestka_2010 Re: do domiska75 01.01.08, 14:44
                      Slicznie Ci dziękuję domiska75 za te słowa. Czy mogłabyś mi dać
                      ewentualny namiar na siebie gdybym chciała jeszcze o coś zapytać.
                      A może "stykniemy" kiedyś naszych chłopaków? My mieszkamy w
                      Pruszkowie. Dojazd w okolice Warszawy nie stanowi problemu.

                      Pozdrawiam goraco.
                      • domiska75 Re: do Pestki 01.01.08, 18:29
                        Mój mail: dominikaszczypinska@interia.pl, jakbyś miała jakieś
                        pytanka to służę pomocą. Mamy do siebie bliziutko, bo ja jestem z
                        Ursusa, z Gołąbek!!!
                    • brzo5 Re: do domiska75 01.01.08, 15:19
                      Ja juz troche sie zakrecilam. Moj syn ma miec usuwany migdal,
                      podciete boczne i drenaz. Rozumiem ,ze drenaz jest wykonywany
                      ewentualnie, gdyby plyn nie zszedl i decyzje lekarze podejmuja na
                      podst. badan pzred zabiegiem? Nie robi sie tego proflaktycznie, zeby
                      zabezpieczyc kolejnymi incydentami "usznymi"? Nie dopytalam lekarza.
                      Maly ma wlasciwie slad plynu(wyglada, ze uszy zatykaja mu
                      sie "czasowo" przy katarze) i do czasu zabiegu moze zniknac a moze
                      zebrac sie na nowo.
                      I jeszcze z innej beczki - czas oczekiwania na zabieg jest dlugi. Co
                      w tym czasie robilyscie z przedszkolem? Wypisywac? Czy zyc normalnie
                      i pilnowac zeby przed samym zabiegiem byl zdrowy? Mam dylemat, jako,
                      ze obawiam sie powrotu infekcji kataralnych wraz z powrotem do
                      przedszkolasad I to takie bledne kolo...
                      • domiska75 Re: do domiska75 01.01.08, 18:37
                        U Antka dreny wypadły po 6 miesiącach i przez następny rok przy
                        każdym katarze Antkowi zbierał się w uszkach płyn, a po infekcji
                        odpływał. To jest normalne, bo w uszach jest śluzówka, która
                        zachowuje się tak samo, jak ta w nosie (czyli wydziela płyn).
                        Problem się robi, kiedy płyn nie odpływa, potem gęstnieje i powoduje
                        stany zapalne i pogorszenie słuchu. Na zabieg np w Kajetanach czeka
                        się ponad pół roku, więc w tym czasie na pewno będziecie mieć jakąś
                        kontrolę i okaże się, jak tam uszka. My też już czekamy w kolejce.
                        Antek chodzi normalnie do przedszkola. Dopiero z tydzień przed
                        zabiegiem zostanie w domu, bo jak się przeziębi, to przekładają
                        zabieg, pozdrawiam
    • mama.gabuni Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 08:51
      witam dziewczynki.
      Nas czeka za parę dni zabieg usunięcia trzeciego migdała. Mamy
      skierowanie na Niekłańską,czy mogłabym Was poprosic o szczegóły, jak
      to tam wygląda. 7.01 mam zrobic badania a 10.01 przed operacją ma
      być badanie słuchu (moja córcia też miała płyn w uszach, ale chyba
      Zinnat go przepędził - zobaczymy co pokaże badanie) + przed
      zabiegiem wizytta u anestozjologa. Byłabym wdzięczna za wszelkie
      info i wskazówki. Moze wiecie z kim tam rozmawiać przed zabiegiem.
      Dostalismy skierowanie od P. Porembskiej. Chcę się odpowiednio
      przygotować. Może odrazu poproszę o dietę jaką stosowałyście, bo
      wiem że po operacji należy wyeliminować gorące napoje i jedzonko.
      czekam z niecierpliwością na jakieś informacje. Z góry serdecznie
      dziękuję. MONIKA
      • monika9920 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 09:41
        o ile dobrze pamietam to przez kilka dni, bez goracych napojow i posilkow i
        pokarmy miekkie albo rozdrobnione, bo dziecko moze odczuwac bol przy gryzieniu
        ale to doslownie kilka dni... ja bylam w szoku jak szybko dziecko powraca do
        siebie po zabiegu.

        Co do opieki na oddziale po operacji to mam mile wspomnienia, natomiast przed
        operacją bardzo przezylam to, ze nie mozna byc przy dziecku podczas zakladania
        wenflonu oraz przy usypianiu i wybudzaniu dziecka - moze to sie juz zmienilo,
        my mielismy zabieg w kwietniu 2006
        • monika9920 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 10:12
          Aha, i po zabiegu dziecko ma oslabiona odpornosc , wiec zeby uniknac infekcji
          nie powinno chodzic do przedszkola - wg roznych lekarzy od 1 tygodnia do
          miesiaca po zabiegu.
          • mama.gabuni Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 10:59
            dziekuję serdecznie za odp.
            A jak z zostaniem z maluszkiem na noc? Słyszłam, że istnieje taka
            możliwosć. Ta cała sytuacja mnie przeraża. Chciałabym być
            przygotowana na wszytsko i oszczędzić mojemu dziecku niepotrzebnego
            bólu i stresu.
            • monika9920 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 13:00
              co do zostawania na noc to nie tylko istnieje mozliwosc, ale wrecz jest to
              obowiazkowe smile

              Bylam swiadkiem gdy do szpitala przyjeto dziecko chyba 3 miesieczne z zapaleniem
              pluc. Poniewaz to bylo takie nagle przyjecie (byli w przychodni, dostali
              skierowanie na rentgen , no i po rentgenie okazalo sie, ze dziecko ma zostac w
              szpitalu) matka chciala pojechac do domu po rzeczy niezbedne dla siebie i
              dziecka, w tym mleko w proszku dla alergikow.... ( juz nie pamietam dlaczego,
              nie mogl jej nikt tego przywiezc...), czyli zostawic dziecko na 2 godziny....

              Pielegniarka ja zbesztala, ze jak matka moze zostawiac dziecko w takiej
              sytuacji, ze pielegniarki nie sa od przewijania i karmienia i co bedzie jak
              dziecko zacznie plakac... itd....

              wiec jak najbardziej, mozna, a nawet trzeba byc przy dziecku caly czas

              my lezelismy na Nieklanskiej w sumie trzy razy, zawsze przy dzieciach byli
              rodzice....

              przy czym na jednym z oddzialow mozna bylo rozkladac na noc lozka polowe, na
              innym bylo to zabronione - mozna bylo tylko spac na krzeselkach, a z kolei jak
              lezelismy po zabiegu (znowy inny oddzial) to na sali 6 osobowej byla tylko
              dwojka dzieci i i ja i matka tego drugiego dziecka spalysmy na normalnych
              szpitalnych lozkach, za oplata (bodajze 30 zł/noc).

              Akurat po migdałkach spedza sie w szpitalu tylko jedna noc, wiec nie ma
              problemu, ale spanie przez 14 nocy na krzeselku juz srednio fajne /wiem z autopsji/.

              • domiska75 Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 17:40
                Trzeba tylko pamiętać, że "na czczo" oznacza, że dziecko nie powinno
                też nic pić. U nas Antek wypił rano pół szklanki wody i mieliśmy o
                parę godzin przesunięty zabieg!!
              • mama.gabuni Re: po drenażu uszu, jak z zachorowaniami, piel. 02.01.08, 21:06
                oj to sie ucieszylam, bo moja Gabcia nie moze wytrzymac beze mnie i
                meza nawet u babci. Taki maly pieszczoch! Ale i tak mam stracha ze
                hej. Najbardziej boje sie narkozy (to na poczatek), pewnie potem
                bede sie obawiala wymiotow po-operacyjnyc, a jeszcze potem zeby ten
                migdal znow nie odrosl, no coz takie jest zycie nasze.... czyli
                matek. Dzieki dziewczynki, pozdrawiam was goraco.
                • mama.mikolaja do mama.gabuni 02.01.08, 22:10
                  my mielismy zabieg na nieklanskiej 14.12. czyli niedawno, tez
                  dostaliśmy skierowanie od p. Porembskiej, dzien kwalifikacji dzień
                  przed zabiegiem, i wtedy spotkanie z anastezjologiem, po czym
                  poprosiłam doktor by welflon wbili jak synek zaśnie, zgodziła się i
                  zapisał w karcie. nastepnego dnia trochę strachu ale przyjecie do
                  szpitala szybko poszło i na salę, remont więc na okulistykę, ale
                  teraz mają p[iękny nowy oddział! po remoncie komfort, czysto i
                  ładnie! dali dzieciom "głupiego jasia" pigułkę według mnie sporo
                  zawczesnie bo synek był śpiacy i w "humorze" i niepamieci sporo
                  przed zabiegiem, bo zabieg miał dopiero o 12.30 i już mu przeszło,
                  ale może dlatego ze pierwszy się przedłużył... potem wzieli go na
                  łózko izawielżli na górę my towarzyszylismy mu do windy i potem
                  z .... wczesniej tłumaczyłam synkowi że dostanie maskę (taka jak od
                  naszego inhalatora) i bedzie wdychał lekarstewko aż zasnie i jak sie
                  obudzi bedzie miał zdrowe uszka i tak było smile synek w ogóle nie
                  płakał przy rozstaniu na salę operacyjna, powiedziałam mu że zaraz
                  sie zobaczymy, mówił mi że p. dk rozmawiał z nim o swietym mikołaju
                  i że zaraz zasnął, jak sie obudził p. dk wyjasniła mu skad ma
                  welflon, że jak spał to mu ząłożyli. potem ciagle spał do późnego
                  wieczora, moczyłam mu tylko usta, po szóstej wsytał i zaczał troszke
                  pić, potem ogladał bajeczki, był telewizor na monety smile z
                  minimini smile jedyne co źle wspomina to jak welflon mu wyciagali to
                  krzyczał "jak będę spał mi wyciągnijcie " takze było ok.
                  Najważniejsze ze po zabiegu przyszedł lekarz który go operował i
                  wszystko opowiedział nam, że synek miał okropnie gesty płyn, że
                  drenaz był niezbedny że wycieto migdałek mało nadkazony i że nie ma
                  w związku z tym wskazan do antybiotyku. Z zabiegu jestem bardzo
                  zadowolona, poznałam wczoraj ludzi których córka dwa lata temu miała
                  identyczny zabieg i od tamtej pory nie zachorowąła mna uch ani razu,
                  może pare razy sie zaziebiła akle dwa lata jest bez antyb.
                  opowiadali ze przed jak u nas co dwa ty. nowy antyb. więc warto!
                  najgorsze sa wedcług mnie kontrole po, dlatego zapisałm już syna
                  prywatnie. bez kolejek i kłótni i powierzchownosci, mam nadzieje
                  skontrolowac i w razie co oczyscic uszka. pozdarwiam
                  • mama.gabuni Re: do mama.gabuni 03.01.08, 09:06
                    bardzo dziękuję za te wyczerpujace informacje. Mam nadzieję,że jakoś
                    sobie damy rade, choć mój niepokój ciagle rośnie. monika
                  • mama.gabuni Re: do mama.gabuni 04.01.08, 09:29
                    mamo-mikolaja!
                    Mam jeszcze pytanko, ponieważ po dzisiejszym telefonie do szpitala
                    dowiedzialam się, że dzieko zostanie dopiero przyjęte na oddział
                    10.01 a zabieg odbędzie się następnego dnia - byłam przekonana, że
                    zabieg odbedzie sie tego samego dnia po badaniu tampogramem i
                    rozmowie z anestozjologiem. Cyz tak było również w Waszym przypadku -
                    dodatkowy dzien w szpitalu? Cyz zabieg mieliście następnego dnia po
                    przyjęciu, bo może zle się zrozumiałam z panią z którą rozmawiałam?
                    • mama.mikolaja Re: do mama.gabuni 04.01.08, 15:24
                      tak , oni przyjmuja do szpitala w dzien kwalifikacji, wtedy badaja i
                      patrza wyniki badań, odsyłaja do anestozjologa, potem odsyłaja na
                      nastepny dzien do przyjecia . wyszlismy dzien po zabiegu, wszystko
                      odbyło się sprawnie i szybko. życze powodzenia!
                      • mama.gabuni Re: do mama.gabuni 04.01.08, 18:26
                        czyli nie kaza nam zostac 10.01 na noc, tylko stawic sie 11.01 na
                        zabieg. Dziekuje raz jeszcze..... Pozdrawiam monika
                        • mama.mikolaja Re: do mama.gabuni 04.01.08, 22:35
                          tak, oi le dziecko bedzie zdrowe i dzien wczesniej sie
                          zakwalifikuje, choc nasz synek miał chore ucho,ale to był juz stan
                          przewlekły, wiec został zakwalifikowani i dla mnie to był potworny
                          stres jeszcze ta jedna noc przed zabiegiem czy sie nie rozchoruje,
                          czy nie bedzie goraczkował bo to wtedy pełna dyskwalifikacja.
                          pozdrawiam ...jutro jedziemy na niekłanska do Fundacji Zdrowie na
                          kontrole słuchu i tego skrzepu, o ile nie wypadł mam nadzieje że go
                          oczyszczą, prywatnie, ale wole to niż te tłumy w szpitalu.
                          p.s. sam zabieg i pobyt tam wspominamy dobrze, operował synka lekarz
                          fudalej, fajny i rzeczowy, po zabiegu chodził po salach i o kazdym
                          dziecku opowiadał jaki był stan płynu, migdału itd. dla mnie to
                          bardzo wazne, radze tez w razie watpliwosci o wszystko pytac....
                          teraz laryngologia jest po remoncie, byłam tam chwile komfort,
                          śliczne pomaranczowe sciany. bedzie ok pozdrawaiam i zycze zdrówka,
                          a po prosze dac mi znac na gazetowego maila. dziekuje i pozdrawiam
                          • mama.gabuni Re: do mama.gabuni 07.01.08, 18:11
                            dziekuje mamo.mikolaja.
                            Dzis bylysmy na badaniach, pobrano cala wilka probowke krwi, mala
                            sie rzucala dlatego pekaly jej zylki, byl wiec problem, a panie
                            pielegniarki strasznie sie irytowaly. Wiem ze nie moga sie bawic
                            indywidulanie z kazdym dzieckiem, ale w koncu to dziecko i jakas
                            wyrozumialosc sie nalezy. Moja mala krzyczala ze wiecj tu nie chce
                            przyjsc..... nie wiem jak przejdzie to kolejne spotkanko z
                            nieklanska... az sie boje o tym myslec. I tez mam stresa zeby nie
                            wyszlo jakies chorubsko bo wszytsko sie odwlecze, odezwe sie jak
                            bede po wszytskim, jeszcze raz dziekuje i zycze malemy Mikolajkowi
                            duzo, duzo, duzo zdrowka.
                            • mama.mikolaja Re: do mama.gabuni 07.01.08, 23:16
                              dziekuje, radze przygotowac córeczkę! ja swojemu 5letniemu synkowi
                              tłumaczyłam że bedzie wdychał lekarstewko takie jak (nasz inhalator)
                              bedzie wdychał i wdychał aż usnie z nudów i jak sie obudzi bedzie
                              miał zdrowe uszy. dla niego to było wybawienie, on miał juz dosyc
                              ciagle uzalał sie to na jedno to na drugie... posze poprosic lekarza
                              anastezjologa by zaznaczył w karcie dziecka by welflon wkuc przy
                              uspaniu tak jest mniej stresujaco. wszystko przebiega tam raczej
                              sprawnie i szybko, co innego z kontrolami po "taśma" w piatek jade z
                              synkiem na konwiktorska usunac ten skrzep, była w f. zdrowei dostał
                              kropelki które maja mu rozpuscic lub zmiekczyc ten skrzep-problem by
                              nie wyjac go z drenem sad na konwiktorskiej maja fajny sprzet
                              rozmawiałam dzis z lekarzem telefonicznie i nie widzi przeszkód by
                              to usunąc. zoabaczymy.... ale to sie zdaza niezwykle zadko wiec u
                              was n pewno bedzie wszystko ok! powodzenia!
                              • mama.gabuni Re: do mama.mikolaja 14.01.08, 09:31
                                witam
                                no niestety u nas zabieg sie nie odbył, Gabrysia miała złe wyniki
                                badań. Za mało hemoglobiny, została odesłana do pediatry żeby się
                                podleczyła. Drugi termin zabiegu został wyznaczony na 25.02, obawiam
                                się że pewnie do tego czasu znów zachaczy o jakieś chorubska.
                                Słyszłam, że istnieje jakiś super lek na obkurczenie migdała. Ponoć
                                jest niedostępny w naszym kraju. Czy słyszłaś mamo.mikołaja jak się
                                nazywa? Pozdarwiam mam nadzieję, ze Mikołajek zdrowy....
                                • mama.mikolaja Re: do mama.mikolaja 14.01.08, 17:32
                                  nie niestety, u nas głównie problemme były uszy - płyn, sam migdał
                                  był niewiele powiekszony. pierwszym razem synek tez był
                                  zdyskwalifikowany z powodu badan... krzepliwosc po leceniu
                                  nurofenem. na dzien dzisiejszy synek zdrowy, polecam wszystkim
                                  drenaz i taki zabieg, syn jak nie to dziecko, żywszy radosniejszy
                                  zupełnie zdrowiutki, dzieki temu młodszy tez bo sie nie zaraza smile)
                                  skrzep jak był to i jest ale na konwiktorskiej super kamerką lekarz
                                  obejrzał nie ma stanu zapalnego, wszystko ok, zapuszczamy kropelki i
                                  za pare dni nam oddessa tam pod mikroskopem .... sprzet maja super!
                                  polecam tam kontrole po sammym zabiegu. pozdrawiam!
                                  czas leci niezwykle szybko i już luty za pasem, a córeczkę radze
                                  potrzymać w domku , by ja chronic przed zachorowaniami, to w koncu
                                  miesiac, ale warto. pozdrawiam
                                  • ccleo pytanie do was 22.04.08, 13:51
                                    Hej
                                    cyz mozecie mi podac jakie namairy na 'fudacje', ktora wspolrpacuje
                                    z KAjetanami - tam mmay onoc udac sie na badanie dokaldne sluchu, b
                                    na razie od poltora roku ciagle moej dziecko badaja rozni
                                    laryngolodzy i na troche pomagaja leki alergiczne, otovent, a potem
                                    znowu- nie slyszysad
                                    Bardzo boję sie tych drenow itd, ale nie moge tez patrzec, jak moja
                                    zdolna córa sie męczy, a za rok przeciez szkoła!
                                    Z drugiej strony czytam na tym forum, ze wiele z Was dostalo
                                    diagnoze 'zweona trąbka' i że u malego dziecka to rosnie i do 10-go
                                    roku zycia moze problem zniknac. Bez operacji. Wiec moze czekac i
                                    jakos jednak ciagnac farmakolgicznie?
                                    Corka ejst alergiczka, wiec katar bedzi i tak ciagle, nie wiem co z
                                    migdalem, bo laryngologowi 'wydaje sie',z e ejst wiekszy, ale kazal
                                    na tej wizycie wlasnie specjalnej o to wypytac.
                                    bede wdzieczna za skierowaine mnie na wlasciwe tory!
                                    cleo
                                    ten wątek byl w styczniu- moezcie powiedziec, jak TERAZ-po zabiegach
                                    czuja sie Wasze dzieci?
                                    ---

                                    www.zakladka.blog.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka