Dodaj do ulubionych

co na wymioty?

31.01.08, 07:34
Moje 17 m-czne dziecko od wczoraj po południu (od powrotu ze żłobka)
wymiotuje. Wszystko co zje od razu jest oddane. Poza tym czuje sie
dobrze, nie ma biegunki, gorączki, dopisuje mu humor. Zastanawiam
sie jak mam mu pomóc, czy są jakieś domowe metody na upowoanie sie z
wymiotami, czy od tazu powinnam pobiec do pediatry. Z tym lekarzem
jest taka sprawa ze dzisiaj w przychodni przyjmuje straszna baba,
mało kompetentna i konkretna. Nigdy nie można się od niej niczego
dowiedziec bo jak sama twierdzi - ona nic nie wie. Doiero jutro
przyjmuje śwtenty lekarz. Więc nie wiem czy iśc do tej baby (pewnie
jak nic nie pomoze to pójdę), czy najpierw spróbowac domowych
sprawdzonych sposobów (przez was doradzonych)?
Obserwuj wątek
    • protozoa Re: co na wymioty? 31.01.08, 08:02
      Powodów wymiotów jest dość duzo , więc na poczatku choroby lekarka (
      bardzo, ale to bardzo nie podoba mi sie okreslenie "straszna baba")
      ma prawo nie wiedzieć.
      Nawadniaj dziecko i.... jesli po kilku godzinach nie będzie lepiej
      pokaz je lekarzowi.
      Nie bardzo lubię tzw. domowe sposoby, bo często one działaja jedynie
      na zasadzie placebo i na psychike mamy. Jednak jakąś ulge może dac
      herbatka z imbirem, ale jest ryzyko, ze dziecko nie wypije.
      I nie lekcewaz wymiotów - może byc banalne zatrucie, ale i bardzo
      poważna wymagająca hospitalizacji choroba.
      • ola_225 Re: co na wymioty? 31.01.08, 08:16
        Mąż poszedł z synkiem już do lekarza - niestety tej baby. A tak na
        marginesie to ona zawsze mówi że nic nie wiem. Jest rozlazła i mało
        kompetentna. Nie potrafi odpowiedziec na żadne moje pytanie.
        • protozoa Re: co na wymioty? 31.01.08, 08:56
          Sorry, ale ja czegos nie rozumiem!!!! Albo ma sie do lekarza
          zaufanie, albo trzyma od niego z daleka.
          Ja jesli nie mam zaufania do mechanika samochodowego, naprawiacza
          pralek itd, to ich unikam. A popsutej pralki nie da sie porównac ze
          zdrowiem człowieka.
          Sa rózni lekarze - lepsi i gorsi, ale w pierwszej dobie choroby nim
          cos sie wyklaruje naprawdę nic nie wiadomo. Brzuch może byc miękki,
          niebolesny, temperatura w normie albo minimalnie podwyższona i:
          - może byc to Rotawirus o względnie łagodnym przebiegu
          - moze byc reakcja nerwicowa
          - może byc błąd dietetyczny
          - może być początek którejkolwiek choroby wieku dziecięcego (
          jeszcze nie widac innych zmian)
          - może być reakcja na obecność owsików ( bez badań najczęściej ich
          nie widać)
          - może byc reakcja na jakąś chemie w otoczeniu ( niekoniecznie
          domowym) np. farba, lakier
          - może być początek zapalenia wyrostka robaczkowego
          - może być alergia na jakis składnik pokarmu ( nietolerancja czegoś
          tam)
          To mi w tej chwili przyszło do głowy. Lekarz nie jest wizjonerem. I,
          naprawde, na początku choroby zwykle , jesli nie ma ewidentnych
          innych objawów, niewiele mozna powiedzieć. Trzeba wnikliwie
          obserwować.
          I daruj sobie okreslenie "baba", lekarka nie jest Twoją koleżanką.
          Przy takim nastawieniu nawet gdyby była geniuszem zawsze będziesz
          miała pretensję.
          Życzę, zeby szybko wyjasniło sie co jest małemu, ale nie wymagaj
          cudów.
          • ola_225 Re: co na wymioty? 31.01.08, 09:10
            Nie mam za grosz zaufanai to Szanownej Pani Lekarki, bo przez 3
            tygodnie leczyła moje dziecko na alergie a miało przewlekłe
            zapalenie płuc!!! W innych przypadkach też wiecznie stękała i
            przytakiwała na wszelkie moje sugestie (ja jako laik musiałam jej
            sugerowac co może dolegać dziecku, a ona "no tak tak to na pewno to"
            jak ja jej podsunęłam inny pomysł to ona zaraz zmieniała zdanie i
            mówiła "tak tak to na pewno to"). Sama nie była wstanie nic
            powiedzieć, nawet po kilku i kilkunastu dniach danej choroby.
            Więcej do niej nie poszłam, dzisiaj sie wahałąm co zrobić. Czy
            zaryzykowac i jednak się do niej wybrać czy poczekac do jutra i
            pójść do bardziej kompetenmtnego leakrza. Na szczeście synek jest
            już po wizycie lekarskiej, i na całe szczęście nie była Szanownej
            Pani Doktor tylko nasz ulubiony, zaufany pediatra.
            • agnieszka_i_dzieci Re: co na wymioty? 31.01.08, 09:22
              Ola, a do którego lekarza jesteście zapisani na stałe? Bo narzekasz na tą
              babę,więc jeśli do niej to sie przepisz do innego.
              Bo z tego co piszesz to tamta jest do bani jako lekarz.
              • ola_225 Re: co na wymioty? 31.01.08, 09:34
                Jesteśmy zapisani to małej przychodni gdzie przyjmuje 2 pediatrów.
                Jedne bardzo fajny - i to ze względu na niego sie tam zapisaliśmy
                oraz ta kobieta. Oni przyjmują na zmianę. W tej przychodni nie
                chodzi sie do jednego lekarza, tyko do tego który akurat przyjmuje.
                Ja poprostu staram sie nie chodzić do tej kobiety i wybirerać dni
                kiedy jest fajny lekarz. Niestety niekiedy nie można poczekać i
                trzeba iśc do tego, który akurat przyjmuje. Dzisiaj mieliśmy
                szczęście bo przyjmował nasz sprawdzony lekarz, który od razu
                powiedział co i jak, że wszytsk jest ok, nie ma się co przejmować na
                zapas itp.
            • protozoa Re: co na wymioty? 31.01.08, 13:08
              Gdybym nie miała do kogos za grosz zaufania to nie tylko nie
              ryzykowałabym zdrowia i życia ale nawet mechanizmu pralki czy
              zmywarki.
              Po kiego czorta chodzisz do kogos komu nie ufasz? Dla uspokojenia
              własnego sumienia? Ja tego naprawdę nie rozumiem!
              Nie jestem pediatra, ale tzw. przewlekłe zapalenie płuc jest dość
              trudna chorobą do diagnozowania, szczególnie bez zdjęcia rtg. A mamy
              często jak ognia boja się promieni.
              A na słuchawkę nie zawsze wszystko słychać.
              Nie wiem jaka jest lekarka nr 2. Byc może zła, byc może nie zna
              dziecka. Pamietaj, że zawsze ten lekarz, który widzi póxniej wie
              więcej.
              Pamietam jak moje dzieci były małe i często przebywały w domu moich
              rodziców i dziadków. Cała 4 to lekarze, w tym 2 ( mama i babcia) są
              pediatrami.
              Przed południem chłopcy byli niewyraźni więc babcie zabrały sie za
              badanie. I.... nic nie znalazły. Wieczorem pojawił sie kaszel i ja,
              moim niewprawnym uchem do słuchania dzieci, wysłuchałam zaostrzony
              szmer pęcherzykowy. Ściagnęłam mame, która to potwierdziła. I była
              pewna, że kilka godzin wczesniej nie było żadnych uchwytnych zmian.
            • mamamamba PEWNO,ze baba 31.01.08, 15:01
              i to glupkowata! ja do przychodni w ogole nie chodze, bo tam to 1 tez NIC NIE
              WIE, druga niby lepsza, ale zaraz pcha antybiotyki..nIE,DZIEKUJE! powodow moze
              byc wiele, to racja. na wymioty najlepszy diphergan. tylko,ze nie wiem czy w
              swoim miescie dostaniesz. moim zdaniem moze to byc poczatek grypy zwyklej, badz
              zoladkowej. moj Maluch przechodzil to 2 tyg temu i tak sie zaczelo -wymioty
              najczesciej od goraczki w takim wieku. ale nie wiada na 100 proc, wiec jutro lekarz!
    • k.solska Re: co na wymioty? 31.01.08, 13:36
      Wywiązała się tu niezła awantura, a porady ani jednej. Wiem, że już
      byłaś u lekarza, ale mimo wszystko pozwolę sobie doradzić na
      przyszłość. Do lekarza nigdy nie warto lecieć od razu (no chyba że
      dziecko jest odwodnione, ma drgawki gorączkowe etc.), bo choroby
      mają to do siebie, że potrzebują czasu na rozwój i tak jak jedna
      dziewczyna napisała rano w oskrzelach nic nie słychać, a wieczorem
      okazuje się, że to zapalenie oskrzeli. Czasami lepiej poczkać 24
      godziny i zobaczyć czy dziecku lepiej czy gorzej. Jeśli po 24
      godzinach jest bez zmian lub gorzej, to warto zaalarmować lekarza.
      Co do wymiotów to:
      - dać do picia Smectę lub Gastrolit (1 lub 2 saszetki w zależności
      od wieku dziecka)
      - nie dawać do jedzenia produktów mlecznych i ciężkostrawnych lub
      nawet w ogóle powstrzymać się od karmienia, jeśli dziecko samo z
      siebie się nie dopomina. Ja z reguły gotuję w takich sytuacjach
      rosołek. Nie wiem co w tej zupie jest, ale ma cudotwórcze działanie!
      - dawać DUŻO pić
      - w przypadku obfitych wymiotów można zastosować jednorazowo czopek
      Vomitusheel (nie jestem pewna czy dobrze napisałam) - to
      przeciwwymiotny środek homeopatyczny. Producent zaleca podawanie co
      kilka godzin, ale u mojej córki z reguły wystarczał 1.
      - ogólnie postępować tak jak się postępuje gdy wymiotuje dorosły i
      nie panikować
      • krztyna Re: co na wymioty? 31.01.08, 13:56
        k.solska napisała:

        No i tu się nie zgodzę, bo przejściach mojego dziecka w zeszłym
        tygodniu poleciałam do lekarza niemal od razu i:

        > Co do wymiotów to:
        > - dać do picia Smectę lub Gastrolit (1 lub 2 saszetki w zależności
        > od wieku dziecka)

        moja lekarka zabroniła podawania tych specyfików.

        > Ja z reguły gotuję w takich sytuacjach
        > rosołek. Nie wiem co w tej zupie jest, ale ma cudotwórcze
        działanie!

        Na dolegliwości mojego dziecka lekarka zaleciła bardzo restrykcyjną
        ditę bezmleczną (24h), beztłuszczową (48h) bez surowych owoców (7-10
        dni) - wszystko OD USTĄPIENIA OBJAWÓW. Co do rosołku, to mówiła,
        zeby trzymać dziecko z daleka od np. babć, które będą chciały
        rosołkiem dziecko leczyć

        Tak więc z zaleceń "jak do dorosłego" jedno na pewno się zgadza -
        dawać dużo pić w małych ilościach i często pilnując, żeby bilans
        płynów podanych i w jakikolwiek sposób "zwróconych" zawsze był in +

        ------------
        Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
        • ola_225 Re: co na wymioty? 31.01.08, 14:33
          Serdeczne dzięki za życzliwe i konkretne odpowiedzi. Fakt synek był
          rano u lekarza, który zalecił ściłą dietę tzn. głodówkę i picie
          zimnej wody w małych ilościach. Zobaczymy jak się sprawa potoczy.
        • k.solska Re: co na wymioty? 01.02.08, 09:54
          No to dziwne, że smectę i gastrolit odradził, bo to są specyfiki
          uzupełniające elektrolity, które wypłukują się podczas wymiotów i
          właśnie nasza pediatra nam to zaleciła kiedy 2 razy przechodziłyśmy
          rotawirusa.
          Co do rosołku, to nie doprecyzowałam, że nie podaje się go wtedy,
          gdy dziecko jeszcze wymiotuje, ale kiedy wymioty ustaną. Oczywiście
          trzeba go dobrze odtłuścić. Zapewniam, ze to działa i nie moje
          babcie mi to doradziły smile)) Poza tym polecam go przy wszelkich
          przeziębieniach jako napój. Ja sama się temu dziwię, ale naprawdę to
          działa!
          Ale oczywiście szanuję opinię innych osób i pediatrów smile
      • mamamamba zgadzam sie,ale/ 31.01.08, 15:04
        zgadzam sie z poradami, z wyjatkiem jednej- podawac produkty mleczne. a to
        dlatego,ze to jedyna rzecz. ktora dziecko doskonale trawi! ten mit zwiazany jest
        z brakiem enzymu lakatzy u DOROSLYCH niezbednego do trawienia laktozy, cukru
        wyst w mleku. dodam,ze u doroslych, ktorzy zaprzestali pic mleka, ci ktorzy
        spozywaja prod mleczne maja ten enzym nadal.mowie to jako farmaceutka oraz
        matka, ktora przechodzila 2 tyg temu grype z maluchem i byla u zaufanego pediatrywink
    • bj32 Re: co na wymioty? 01.02.08, 13:16
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=577
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka